Opis produktu
Balsam ma pudrowe wykończenie, więc możesz od razu zakładać ubrania ? Ja go używam po każdym prysznicu!
Przed użyciem wstrząśnij energicznie puszką, żeby wszystkie składniki dobrze się wymieszały. Wyciśnij piankę z puszki pod małym kątem, następnie nałóż na ciało, rozsmaruj i gotowe! ?
– głównym składnikiem jest masło shea
– nie zostawia tłustego filmu
– regeneruje i odżyw ...
Balsam ma pudrowe wykończenie, więc możesz od razu zakładać ubrania ? Ja go używam po każdym prysznicu!
Przed użyciem wstrząśnij energicznie puszką, żeby wszystkie składniki dobrze się wymieszał ...
Produkt dodany w dniu 05.12.2022 przez Ametystova
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Agamato - Pianka do ciała, Nawilżająca, Sernik
Dosyć obszerne denko tym razem Ale co ciekawe same udane kosmetyki!
Ziaja Żel pod prysznic, Mięta herbaciana - cudownie pachnie, a do tego ładnie się pieni. Jest to raczej żel z grupy tych bardziej oczyszczających.
Sylveco Żel do higieny intymnej, Łagodny - naprawdę świetny, to już któreś moje zużyte opakowanie. Ładnie pachnie, jest delikatny, nie podrażnia.
Resibo Balsam do ciała, Ujędrniający, Specjalistyczny - ciekawy balsam, ładnie napina skórę, do tego przyjemnie pachnie i całkiem dobrze się wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy na ciele.
Agamato Pianka do ciała, Nawilżająca, Sernik - prześlicznie pachnąca pianka. Nie należy do super wydajnych. ale mega przyjemnie się jej używało, przede wszystkim dobrze nawilża no i ten zapach robi robotę .
MaterNatura Mleczko do włosów, Ochronne, Do włosów niskoporowatych, Z morelą - udane serum, włosy bardzo dobrze po nim wyglądały. Gdy mi się skończyło to wyraźnie utracił na swojej kondycji, szczególnie końcówki. Nie obciąża i ładnie pachnie, a do tego jest mega wydajne.
Shecare Oliwka do oczyszczania twarzy i demakijażu, Hydrofilna, W żelu, Solution Total Revital - to jest kosmetyk, który zdecydowanie będzie w moich ulubieńcach 2023. Fantastycznie doczyszcza, a jednocześnie nie narusza bariery hydrolipidowej. Pięknie pachnie i cudownie się używa.
Make Me Bio Woda różana w sprayu - klasyk klasyków. Cudnie działa, tonizuje i odświeża.
Yves Rocher Krem do rąk, Leśne Jagody - fajny kremik kieszonkowy, idealny do torebki. Ładnie pachnie i nie zostawia nieprzyjemnej warstwy na skórze.
Mokosh Balsam do ciała, Czekolada z wiśnią - bardzo ładnie pachnie i naprawdę dobrze się wchłania. Do tego niesamowicie odżywia skórę.
Sendo Odżywka i szampon do włosów, Hydration, Odżywcza, Do włosów suchych - lubię te próbki, nie zawodzą. Choć ta seria dała najmniej spektakularne rezultaty to i tak ją polubiłam.
Fitokosmetik Maseczka do twarzy w płacie, Efekt botoksu, Ziemniaczana - maseczka o nietypowym składniku głównym, a jednak fantastyczna. Naprawdę ujędrnia i mocno odżywia.
Mokosh Maska do twarzy, Liftingująca, Owies i bambus - z jednej strony świetnie odżywiała i nawilżała, a z drugiej niewygodnie się ją zmywa. Ale działanie jest najważniejsze .
4organic Pomadka ochronna do ust, Malina - mega przyjemna pomadka, acz warto by była w domu, bo pod wpływem temperatury np. w lato, lubi skrystalizować.
Ostatni zużywany przeze mnie kosmetyk od Agamato . Tym razem jest to pianka do ciała, czyli taki balsam, ale w piance . Nie powiem, doświadczenie jest bardzo ciekawe kiedy taka pianka przypominająca konsystencją niektóre kosmetyki do stylizowania włosów nagle pojawia się na naszej skórze i zmienia w balsamik. Wchłania się całkiem dobrze, trzeba nieco posmarować, ale nie za długo. Pachnie naprawdę przepięknie, takimi brzoskwinkami z puszki. Do tego bardzo ładnie nawilża skórę i ją pielęgnuje. Myślę, że cała ta linia była naprawdę udana, a ten balsam jest jej zwieńczeniem jeżeli chodzi o moje doświadczenia. Warto dodać, że ten kosmetyk ma białe zabarwienie, niektóre miały lekko brzoskwiniowe.
Zobacz post
Produkty Agamato poznałam dzięki filmom Agnieszki Grzelak na Youtube. Byłam bardzo ciekawa tej formulacji dlatego wyposażyłam się w komplet kosmetyków a raczej zostałam w nie wyposażona, bowiem dostałam je w prezencie .
Zacznę od pianki do mycia ciała. Ma ona dodatek aloesu i oliwy z oliwek. Jest to jedna z tych większych puszek o większej pojemności. Pianka ma lekko pomarańczowy odcień i jest dość lekka, nie jest tak zbita jak niektóre inne produkty z tej serii. Pięknie pachnie brzoskwiniami, takimi wyjętymi z puszki w słodkim syropie. Myła dobrze, ale miała jedną wadę, bardzo barwiła mi brodzik, a także wszelkie zakamarki kabiny.
Pianka do mycia rąk również zawiera aloes, ale tym razem olej migdałowy. Jest to ta sama seria zapachowa. Pianka była w konsystencji bardzo zbliżona do pianki myjącej do ciała i tak samo jak ona miała lekko pomarańczowe zabarwienie, które barwiło mi umywalkę oraz korek z odpływu.
Nawilżająco-odżywcza pianka do rąk to był pierwszy kosmetyk z serii, który wypróbowałam. Jest z dodatkiem oleju kokosowego i migdałowego. Ma jasną barwę i dużo gęstszą konsystencję niż pianki myjące. Trzeba było bardzo uważać z nakładaniem, by nie psiknąć za dużo, bo była mocno odżywcza i nadmiar się już potem nie chciał wchłaniać lub zostawała na rękach tłusta warstwa. Zużywałam ją dosyć długo i powoli miałam jej dosyć. Myślałam, że będzie nawilżać lepiej, ale nie było źle. Przepięknie pachnie brzoskwiniami z lekką nutą sernika.
Pianka do demakijażu i mycia twarzy była naprawdę bardzo delikatna dla skóry. Myła delikatnie, nie naruszając bariery hydrolipidowej. Miałam czasami wrażenie, że czyści aż za delikatnie, ale lepiej w tę stronę aniżeli przesadzić . Generalnie miała raczej jasne zabarwienie przez co nie barwiła mi armatury. Jak każda inna pianka pachniała pięknie.
Di przetestowania została mi już tylko pianka do ciała, czyli odżywczy balsam, z dodatkiem masła shea i oleju z awokado.
Podobne produkty
