3 na 3 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 26.11.2022 przez dastiina

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Morphe Cosmetics - Paleta cieni do powiek, Morphe & Nyane, Fierce Fairytale

Morphe Cosmetics Paleta cieni do powiek, Morphe & Nyane, Fierce Fairytale

Morphe Cosmetics - Paleta cieni do powiek - Morphe & Nyane - Fierce Fairytale
Przepiękna, wielokolorowa paleta cieni do powiek marki Morphe we współpracy z Nyane.
Musze przyznać, że to paleta, która łączy ze sobą wszystko - po matową klasykę aż po najbardziej błyszczące cienie do powiek.
Już samo opakowanie z zewnątrz jest bardzo kolorowe, mega wyjątkowe i magiczne.
Połączenie wielu kolorowych makijaży u "wróżki" tworzy wyjątkową kompozycję na opakowaniu palety.
Sama paleta jeśli chodzi o opakowanie wykonana jest z grubej tektury, która zamykana jest na magnes.
Po otwarciu palety okazuje nam się 30 cieni do powiek, które powiedzmy, że tworzą jakby trzy odrębne palety połączone w jedną.
W palecie mamy cienie matowe, błyszczące, brokatowe jak i satynowe.
Są tu różne tonacje kolorystyczne po delikatne beże, aż po bardziej zwariowane zielenie, żółcie.
Znajdują się tu także cienie mono jak i takie, które łączą ze sobą wiele barw.
Paletą stworzymy wiele makijaży, ja chyba nie jestem aż tak kreatywna i zwariowana, ale mimo to na pewno wykorzystam tą paletę w przyszłości bardziej niż dotychczas, by poznać jej cały potencjał.
Póki co sięgam po wygodne i bezpieczne jak dla mnie róże, beże, brązy czy fiolety, ale na pewno pokuszę się za jakiś czas na jakieś zwariowane makijaże w zieleni, żółci czy też niebieskich tonach.
Pigmentacja cieni jest genialna, trwałość jak najbardziej na plus.
Ogólnie wpadam w zachwyt, bo cienie są mięciutkie, takie gładkie i świetnie się je rozprowadza jak i blenduje.
Cienie zależy od kolorów - niektóre lekko się osypują, inne mniej, mimo to - wybaczam to tej palecie.
To piękne, kolorowe cudo podarowała mi Kasia @icecold i bardzo jej za nie dziękuję.
Jakość ceni jest znakomita i po prostu wzdycham do całości z zachwytu - to chyba jedna z lepszych palet jakie miałam w swoim życiu.

Zobacz post

Morphe nyane cienie kredki

Dwa cudowne zestawy kosmetyków marki Morphe przy współpracy z Nyane - Fierce Fairytale. 🥰
To moje pierwsze produkty tej marki i mogę testować dzięki cudownej @icecold.
Kasia podarowała mi ogromną paletę cieni w prezencie urodzinowym oraz zestaw konturówek w Kalendarzu Adwentowym.
Idealnie uzupełniający się zestaw produktów.
Na pewno uwagę przykuwają opakowania, które są bardzo barwne, kolorowe i artystyczne.
Podoba mi się postać, która ma piękny makijaż, włosy i cudny wianek z kwiatów.
W środku palety - mamy jakby podział na trzy różne poziomy kolorystyczne cieni, kredki także są zróżnicowane kolorystycznie.
W obu przypadkach pigmentacja jest intensywna, nasycona i trwała.
Makijaż z tymi produktami jest bardzo przyjemny w wykonaniu, cienie mają taką kremową konsystencję, kredki również.
Stworzyć tymi kosmetykami możemy wiele makijaży od codziennych po wieczorowe jak i artystyczne.
Szczerze - stworzymy nimi naprawdę wiele, ogranicza nas jedynie wyobraźnia.
Kredki wykończone są matowo, natomiast jeśli chodzi o cienie to mamy tutaj różne wykończenia: maty, brokaty i takie mieszane cienie, trochę przypominające marmurek.
Ogólnie mówiąc jakość tych produktów jest bardzo wysoka, wszystko jest odpowiednio nasycone, produkty są trwałe, nie rozmazują się - jestem nimi zachwycona, z resztą na pewno niebawem każdy zestaw Fierce Fairytale opiszę Wam z osobna w chmurkach.

Zobacz post

Paczuszka urodzinowa od Icecold BOSKA

Kilka chmurek wstecz pokazywałam Wam Kalendarz Adwentowy od mojej @icecold.
Wraz z kalendarzem przywędrowała do mnie paczuszka urodzinowa.
Chociaż moje urodziny są dopiero 29 grudnia, to dzięki kochanej @icecold mogę już świętować.
Trochę się wahałam czy już otwierać prezent od Kasi (chciałam poczekać do urodzin), ale jednak ciekawość była pierwsza, więc otworzyłam piękne, kolorowe pakunki.
Oczywiście poza pakunkami - znalazłam piękną, zabawną kartkę z życzeniami od serca, które mam nadzieję, że się spełnią.
Kartka przedstawia dwie babunie, które mają symbolizować mnie i Kasię.
Mam nadzieję, że jako babcie także będziemy się przyjaźnić i w końcu uda nam się (oczywiście wcześniej, niż jako babcie) spotkać.
Z Kasią znam się już dobre kilka lat - piszemy ze sobą listy i to ja zaraziłam ją Kochanym @Dresscloud.
Cieszę się, że do dziś piszemy ze sobą listy i mamy ze sobą kontakt - jest to dla mnie BARDZO ważne.
Kasia zna mnie dobrze, wie co lubię i nie wiem jak to się dzieje, ale zawsze trafia w mój gust.
Czasem mam wrażenie, że Kasia czyta w moich myślach i wie czego mi brakuje, albo co chciałabym sobie kupić (chyba zacznę się bać ).

Cóż mogę więcej napisać? Same widzicie - paczka jest konkretna i naprawdę piękna.
Wszystko idealnie wpasowane w mój gust.
Chciałam zrobić ładniejsze zdjęcia, ale niestety pogoda za oknem nie rozpieszcza nas i mimo, że zdjęcia robione w dzień - to wydają się takie ponure, a paczka od Kasi jest taka kolorowa.

Co znalazłam w ślicznych, kolorowych pakunkach?
Dwie ciekawe herbatki od Yorkshire Tea - nie znam tej marki, także będzie to dla mnie totalna nowość. Jedna herbatka nosi nazwę Bedtime, jest to herbata z wanilią i gałką muszkatołową, jest to herbatka czarna z nutką cytrusową i trawą cytrynową. Druga herbatka nosi nazwę Toast & Jam, jest to herbatka, która ma smakować jak tosty z dżemikiem - ciekawe, herbatka czarna o wyjątkowym posmaku. No - oprócz mnie jest tu jeszcze jeden ciekawski dla tych herbat, także będziemy smakować, testować.
Przeurocze, ciepłe kapcie z Stitchem i jego różową przyjaciółką. Są urocze, mięciutkie i bardzo ciepłe. Właśnie tworząc tą chmurkę mam te papućki na stopach, jest mi totalnie milutko.
Przepiękny, elegancki portfel od River Island. Bardzo podoba mi się jego wzór i ilość kieszonek, przegródek. Akurat rozglądałam się za nowym portfelem, więc Kasia idealnie trafiła, jest naprawdę cudowny.
Neogen Lab- Gauze Peeling - Green Tea- Peeling w formie płatków. Lubie takie peelingi - w takiej formie. Miałam tylko jeden - innej marki, ale bardzo mi odpowiadał. Także cieszę się na ten spory słoiczek płatków. Na pewno wystarczy mi na długi czas.
Kristin Ess - Scalp Detoxifying Bubble Mask - Maska do skóry głowy - Nie czytałam nic więcej o tym produkcie, ale mnie zaintrygował. Nowa marka, całkiem nowy produkt. Kasia wie, że lubię takie wynalazki, także będzie testowanko.
Rituals... - The Ritual od Mehr - Pianka pod prysznic z słodką pomarańczą i drzewem cedrowym. Kocham markę Rituals, także Kasia w 10000000% trafiła z tą pianką. nie miałam okazji testować jeszcze tej wersji zapachowej także - jestem podekscytowana. Mam trochę zapasów jeśli chodzi o żele pod prysznic, ale chyba tą piankę niebawem wypróbuję.
Florence by Mills - EPISODE 4 SOAK IT IN TONIK - Lotion Tonique Hydrante - nawilżający tonik z mieszanką olejków z nasion jojoba, baobabu i arbuza. Ojjj- SZTOS. Bardzo chciałam coś tej marki wypróbować, ale jakoś była mi za droga , a tu proszę - Kasia sprawiła mi taki cudny prezent. Dziękuję!
Stella McCartney - POP - Woda perfumowana. Otwarłam, musiałam! Naprawdę śliczne, urocze, słodkie perfumki. Takich słodziaków brakowało w mojej perfumowej kolekcji, także super. Flakonik jest malutki, uroczy, w sam raz na poznanie nowej marki i nowego zapachu.
Soap&Glory - Jingle VLOOMS - Set cudownych kosmetyków. Piękna, miękka kosmetyczka w intensywnym, czerwonym kolorze z uroczym pomponikiem przy zipie. W środku- myślałam, ze znajdują się miniatury, a jednak są tam produkty full size - WOW< Kasiu oszalałaś chyba! W tej pięknej kosmetyczce znajduje się limitka kosmetyków jednej z moich ulubionych marek . W środku mamy: Jingle blooms - Żel do mycia ciała, Jingle blooms - Scrub do ciała, Jingle blooms - Masło do ciała i Jingle blooms - Maska do twarzy w płacie. Jejku - jestem podekscytowana! Będą testy, mam nadzieję, ze ta wersja zachwyci mnie tak jak jedna z limitowanych serii wstecz - która mocno utkwiła mi w pamięci. Liczę, że i te zapachy będą boskie - jeszcze nie otwierałam!
Morphe & Nyane - Fierce Fairytale. Ogromna paleta z cieniami do powiek. Markę Morphe znam- ale tylko z widzenia i słyszenia. Nigdy nie miałam nic z tej marki, a tu taka piękna, kolorowa niespodzianka. Otwarłam tą paletkę i oniemiałam - tyle pięknych kolorów, mocno nasyconych. Jaram się na maxa - teraz mam motywację do malowania oczu, bo ostatnio u mnie z tym słabo.

Kasiu, BARDZO Ci dziękuję fraz jeszcze! Z całego !!

Zobacz post
1