Stars from the stars
Tusz do rzęs, Stars Extreme Lashes, Ekstra Pogrubiający, Czarny
7 na 7 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Tusz do rzęs Stars Extreme Lashes, w kolorze czarnym, pogrubia i rozdziela rzęsy, dodając im nieziemskiej objętości. Gwiezdny efekt na wyciągnięcie Twojej ręki!
Produkt dodany w dniu 06.10.2022 przez Anuusiaczeek
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Stars from the stars - Tusz do rzęs, Stars Extreme Lashes, Ekstra Pogrubiający, Czarny
Tusz do rzęs Stars Extreme Lashes w kolorze czarnym. Zamknięty w ładnym fioletowym opakowaniu z sylkonową szczoteczką. Tusz ładnie wydłuża i pogrubia rzęsy, jest idealny do codziennego stosowania. Podkreśla rzęsy, czasem zdarza mu się je delikatnie skleić ale nie jest najgorzej. Jest trwały towarzyszy nam cały dzień. Fajny Tusz godny uwagi. Polecam.
Zobacz post
Stars from the stars tusz do rzęs który znalazłam w pudełku pure beauty. Tusz jest w czarnym intensywnym kolorze z silikonową szczoteczką. Na początku szczoteczka mi się spodobała, ponieważ jest mała i precyzyjna ale ma krótkie "igielki" przez co prawdopodobnie źle rozdziela rzęsy. Sprawia że rzęsy są pogrubione ale nie do końca wygląda to estetycznie, oczekiwałam czegoś innego. Utrzymuje się długo, nie odbija na powiekach, przy użyciu płynu micelarnego łatwo go zmyć.
Zobacz post
Tusz do rzęs Stara Extreme Lashes firmy stars_from_the_stars znalazłam w box'ie od Pure Beauty, edycja VIBRANT CHARM. 💜
Ostatnio skończył mi się tusz do rzęs i postanowiłam spróbować ten. 😉
Bardzo podoba mi się że ma silikonową szczoteczkę, dzięki niej można dotrzeć do nawet najmniejszych i najkrótszych rzęs. 💜
Dokładnie rozdziela rzęsy, delikatnie je wydłuża i pogrubia. Efekt jest subtelny ale widoczny! 💜
Dla zwiększenia objętości wystarczy pociągnąć maskarą drugi raz po rzęsach. ☺️
Nie odbija się na powiekach ani się nie kruszy.
Zdecydowanie po nią jeszcze sięgnę. 😉
PURE BEAUTY | VIBRANT CHARM
Wrześniowa, bardzo kolorowa edycja boxa przypadła mi do gustu. W środku same produkty których wcześniej nie miałam okazji poznać i bardzo się cieszę, że teraz będę mogła je używać.
Co jest w środku?
+ Age absolute zagęszczająca skórę maska na noc, Uriage
+ Beauty.Lab serum nawilżające z potrójnym kwasem hialuronowym (2%), Miya Cosmetics
+ Oczyszczające plastry kwiatki na niedoskonałości i wypryski słodcy zbawcy, FaceBoom
+ Łagodzący krem do twarzy i na okolice oczu, Bielenda Professional
+ Woda tonizująca nawilżająco-kojąca
śliwka kakadu + jaśmin + mango, Bielenda
+ Rozświetlająca baza pod makijaż, Soraya
+ Żel pod prysznic i szampon 2w1, Aloesove
+ Wcierka booster intensywnie pobudzająca, OnlyBio
+ Podkład Mineral Perfect Silky Matte, Revers Cosmetics
+ Lip Veneer Cream Gloss, Kokie Professional
+ Stars Extreme Lashes, Tusz do rzęs extra pogrubiający, Stars From The Stars
Najbardziej z tej edycji jestem zachwycona tuszem do rzęs który ekstremalnie je wydłuża a nie pogrubia co dla mnie jest zdecydowanie lepszą opcją. Dodatkowo otworzyłam też od razu wcierkę OnlyBio. Co do efektów napiszę wam w osobnej chmurce ale jestem zachwycona i jej zapachem i bardzo wygodnym aplikatorem.
DENKO LUTY 2023 !
Moje jak największe denko do tej pory! Nie ukrywam, że w końcu przekroczyłam dla mnie nieosiągalną wcześniej liczbę 30 jeśli chodzi o ilość zużytych opakowań i jestem z siebie dumna, bo w sumie zużyłam 34 produkty w tym miesiącu! Przy tej ilości oczywiście pojawiły się buble, ale też pewne odkrycia, a do stałych bywalców dołączyły aż dwa kosmetyki! Jako, że brakłoby mi znaków, gdybym chciała opisać wszystko z osobna postaram się jedynie opisać je pokrótce.
To był miesiąc gdzie zużyłam już kolejne opakowania ulubionych produktów i w tej kategorii pojawił się:
Antyperspirant Rexona Motion Sense - kupuję regularnie, dla mnie najlepszy!
Tusz do rzęs Curling Pump Up Mascara od Lovely - najlepszy tusz! Świetna szczotka, intensywny kolor, świetny efekt!
Balsam do ciała Bath & Body Works tym razem zapach A Thousand Christmas Wishes - idealne nawilżenie, cudowny zapach.
Kredka do oczu Incredible Black od Wibo - intensywny czarny kolor, idealna miękkość, zużyłam wiele opakowań.
Podkład Better Than Perfect Eveline w kolorze 04 - uwielbiam go za możliwość budowania i naturalny efekt, a także to jaki komfortowy jest w noszeniu.
Do tej kategorii dołączają aż dwa produkty i mam tu na myśli takie, które zużyłam po raz pierwszy, ale już kupiłam kolejne opakowania, a jest to:
Hydrofilowy olejek myjący do higieny intymnej Yope - fantastyczny produkt do higieny intymnej! Jest delikatny, dobrze myje, nie podrażnia, a wręcz koi, przyjemnie pachnie i jest w ślicznym opakowaniu! Cudo!
Tusz do rzęs Stars from the Stars Star Exreme Lashes - polubiłam się z tym tuszem, bo ma ciekawą szczoteczkę, zwiększa objętość rzęs i daje naprawdę świetny efekt, a cenowo wypada naprawdę przyjemnie.
Kategoria SASZETKI:
Hydrożelowa maseczka w płacie Shine with Good Vibes and Neon Colors z ekstraktem z oczaru wirginijskiego - fajna rozświetlająca maseczka.
Maska na tkaninie Niuqi -sztywna płachta, dziwne mrowienie podczas użycia.
Maska Cactus Style - bardzo fajna ze ślicznym nadrukiem, super oczyszcza i nie podrażnia.
Maska Blueberry Extrakt - genialna maska o prześlicznym zapachu.
Maska do twarzy w formie bawełnianych płatków - dziwny produkt, który nie do końca rozumiem, szkoda pieniędzy.
Płatki pod oczy hydrożelowe serduszka ISANA - dobrze nawilżają, zmniejszają opuchliznę.
Maska Honey Extract - fajnie nawilża i poprawia elastyczność.
HIT!!! Maseczka Nightea Night Neroli & Tangerine marki Bubble T - absolutnie fantastyczna w każdym calu i dziękuję za nią kochanej @dastiina
Maska na twarz i szyję - ciekawy produkt, który dobrze nawilża.
Zabieg na włosy Niuqi - ciekawa maska w formie czepka, która delikatnie wygładziła włosy.
Maseczka do twarzy w płacie It's time for sweater weather marki Sence - fajnie odświeża, buzia wygląda zdrowo.
Maseczka do twarzy w płachcie Swirling Cupcake - fajna płachta i przyjemne działanie, ale tutaj minusik za sztuczny zapach.
Maska Camel Love - super płachta ze ślicznym nadrukiem, fajnie nawilża i poprawia elastyczność.
Balsam do ciała rozświetlający Niuqi - fajnie nawilża i rozświetla skórę.
Dwa opakowania (z 4 ) płatków pod oczy Soothe Puffy Tired Eyes z kolagenem i ekstraktem z ogórka od kochanej Justyny. Świetnie nawilżają i zmniejszają opuchliznę.
Próbka kremu pod oczy napinająco-wygłądzającego Eeny Meeny - to już druga próbka i po drugiej chcę ten produkt jeszcze bardziej! Genialny krem, który świetnie nawilża i wygładza.
Kategoria CIAŁO:
Żel pod prysznic Balea Happy Winter - cudowny zapach, kolor, opakowanie, świetnie myje.
Mydło do rąk Winter Berry Ice Bath & Body Works - piękny zapach i dobrze myje.
Mydło do rąk Zimowa Noc Yope - cudowne zimowe mydełko, które myje, pielęgnuje i nie podrażnia.
BUBEL! Żel pod prysznic Pralinka LaQ - niestety sztuczny zapach i słabo się pieni.
Mydło do rąk Dreamy Winter od kochanej Justyny! Śliczne opakowanie skradło moje serce i zapach przypominający pieczone jabłko.
Balsam do ciała A Thousand Christmas Wishes Bath & Body Works - cudowny zapach i świetne nawilżenie.
Chusteczki do higieny intymnej Fresh Aloes Cien - dobrze myją i odświeżają okolice intymne bez podrażnień.
Kategoria WŁOSY:
Szampon i odżywka Kevin Murphy Repair Me - oba kosmetyki dobrze się sprawdzają, jednak niestety cena oferowana od producenta to znacząco za dużo i w użyciu kompletnie nie czuć by był to produkt z wyższej półki. Moim zdaniem strata pieniędzy.
Kategoria TWARZ:
Płyn micelarny Balea The most wonderful time - fajnie domywa, nie podrażnia i nie szczypie w oczy.
Glow Drops Dr Barbara Sturm - serum, które fajnie się sprawdza, jednak jego cena jest znacznie za wysoka.
Jestem bardzo zadowolona z tego denka, a recenzje kosmetyków znajdziecie w moich chmurkach.
Tusz do rzęs Stars Extreme Lashes marki Stars from the Stars, który jakiś czas temu kupiłam na promocji w Rossmannie. Kocham motyw gwiazd i księżyca, więc jak zobaczyłam tę markę kosmetyczną to przepadłam. Ich stand zazwyczaj jest gdzieś luźno postawiony, a w swojej ofercie mają kilka kosmetyków, które mnie zaciekawiły. Jako, że makijaż oczy jest dla mnie najważniejszy i uwielbiam tusze do rzęs to mój wybór był dość naturalny. Tusz w cenie regularnej kosztuje 19,99 zł, a ja kupiłam go za jedyne 12,99 zł. Podoba mi się nie tylko gwiezdny motyw i nazwa, ale także cudowny fioletowy kolor jeśli chodzi o opakowanie. Ma pojemność 9 g, więc całkiem dużo, a szczoteczka ma kształt stożka i mi przypomina choinkę. Nie jest to mój ulubiony kształt, ale sprawdza się całkiem dobrze, a tego typu spiczasto zakończona szczoteczka ma oczywiście swoje plusy. Co do koloru to jest on czarny, ale gdybym miała się do czegoś przyczepić to powiedziałabym, że to nie jest taka mocna, głęboka czerń. Jest to po prostu bardzo dobry tusz w czarnym kolorze. Jego zadaniem jest pogrubiać i rozdzielać rzęsy dodając im nieziemskiej objętości, aby zapewnić gwiezdny efekt. Przyznam szczerze, że ja uwielbiam efekt sztucznych rzęs zrobiony właśnie za pomocą tuszu. Byłam bardzo ciekawa jak sprawdzi się ten i od razu powiem, że używałam go zarówno saute ( tak jak na zdjęciach) oraz w połączeniu z bazą pod tusz do rzęs Variete marki Eveline. Oba wyniki dały mi bardzo satysfakcjonujący efekt jednak moja opinia będzie opierała się na tym kiedy na moich rzęsach ten tusz był samodzielnie. Po pierwsze szczoteczka jest bardzo łatwa w pracy, a dzięki stożkowemu końcowi łatwo dojechać w trudniejsze miejsca jak na przykład kąciki. Można nią precyzyjnie pracować, a przy tym nie dokładać tuszu tam gdzie nie chcemy, a jedynie rozczesywać. Szczoteczka świetnie radzi sobie z rozdzielaniem rzęs, a tusz ich nie skleja tylko pięknie powleka, a tym samym faktycznie ich objętość zostaje zwiększona. Wydają się być po prostu większe, ale też dłuższe, a przy tym nie ma efektu na przykład pająka. Tusz nie oblepia za bardzo szczoteczki choć wiadomo, że pierwsze użycia mogą być trudniejsze. Dla mnie tusz zaczyna pokazywać prawdziwe oblicze dopiero przy trzecim użyciu, ponieważ pierwsze dwa szczoteczka tak naprawdę wprawia się do pracy. Muszę przyznać, że jest dość trwały, nie kruszy się i nie osypuje. Jedynym minusem jest fakt, że delikatnie odbija się na górnej powiece, ale tylko gdy jest wilgotna. Po za tym dobrze siedzi na swoim miejscu, a wieczorem łatwo go zmyć za pomocą płynu micelarnego. Ja osobiście jestem bardzo zadowolona z efektu i choć mógłby być nieco intensywniejszy jeśli chodzi o kolor, tak jego działanie jak za tę cenę jest naprawdę wow! Tusz pięknie wygląda, ma super szczoteczkę, a do tego świetnie rozdziela, rozczesuje i zwiększa ich objętość. Prawdziwe gwiezdne rzęsy! W dodatku spojrzenie dzięki takim rzęsom jest bardziej zalotne, a makijaż wygląda świetnie i to zarówno ten codzienny, jak i na większe okazje. Myślę, że nawet jak za regularną cenę 20 zł to warto go spróbować. Ja jestem zadowolona i naprawdę polecam!
Zobacz post
Moje dzisiejsze zakupy z Rossmanna. W sumie poszłam z ciekawości czy może są maseczki z dziadkiem do orzechów i z ciastkiem i kiedy straciłam już nadzieję, okazało się, że były przy samej kasie. Są to maseczki w płacie oczywiście ze świątecznymi grafikami i nadrukami na płachtach. Mamy Sugar & Spice & Everything Nice o działaniu oczyszczającym z uroczym pierniczkiem oraz I am Nuts about You! o działaniu nawilżającym, która ma pachnieć pomarańczami. Obie maseczki prezentują się po prostu cudownie! Obie są marki Sence i kosztowały na promocji po 3,99 zł. Nim trafiłam na nie to krążyłam chwilę po Rossmannie i dojrzałam kilka nowości! Trafiłam na maseczkę do twarzy w płacie marki Isana z ekstraktem z wiśni i olejkiem migdałowym o działaniu intensywnie nawilżającym, która ma pachnieć marcepanem i wiśniami, więc już nie mogę się doczekać. Kosztowała 5,99 zł i strasznie się z niej cieszę, bo była jedna jedyna, a ja uwielbiam marcepan, który kojarzy mi się ze świętami. Z tej samej serii wzięłam też hydrożelowe płatki pod oczy z kwasem hialuronowym, które mają intensywnie nawilżyć i sprawić, że okolice oczu będą wyglądać promiennie. One również kosztowały 5,99 zł. Ostatnią rzeczą z Isany, którą wzięłam jest maska do włosó w saszetce z linii profesjonalnej Golden Glow będącą maską naprawczą i przeznaczoną do włosów łamliwych, które ma regenerować. Saszetka ma 20 ml, więc mi pewnie starczy na jeden raz, a wystarczy trzymać ją na włosach jedynie minutę więc idealnie. W końcu udało mi się upolować coś co chciałam przetestować od dawna, czyli kultową bazę pod tusz do rzęs Variete od Eveline. Krążą o niej naprawdę cudne opowieści, a że ja nie miałam nigdy tego typu produktu, to z chęcią potestuję. Zamiast 23,49 zł zapłaciłam 12,99 zł więc to była prawdziwa okazja. Oprócz tego, że ma sprawić, że rzęsy po nałożeniu tuszu będą dłuższe i będą miały większą objętość to jeszcze ma właściwości pielęgnacyjne. Baza jest biała, a szczoteczka wygląda naprawdę zachęcająco. Ostatnim kosmetykiem i totalną nowością dla mnie jest tusz do rzęs Stars Extreme Lashes od Stars, Opakowanie jest fioletowe, ale tusz jest czarny i jego zadaniem jest pogrubiać rzęsy, rozdzielać je i dodać im nieziemskiej objętości. Dla mnie makijaż rzęs to właśnie numer jeden i zwracam na niego największą uwagę. Mam swoje ulubione tusze, które kupuję regularnie, ale co jakiś czas chętnie testuję nowości, a tej nie mogłam sobie odmówić. To co mnie na wstępie zaskoczyło to szczoteczka, bo jest stożkowa i wygląda jak mini choinka. Dzięki temu będzie łatwiej dotrzeć do rzęs i precyzyjniej w okolice kącika. On również był na promocji i zamiast 19,99 zł kosztował 12,99 zł. Jedyne do czego mogłabym się troszkę przyczepić to jego zapach, bo jest dość specyficzny, ale dopiero po dłuższych testach dam znać jak się sprawuje. Zakupy jednak uważam za bardzo udane, zwłaszcza, że obok mój partner wyszedł z kolejnym kalendarzem adwentowym dla mnie.
Zobacz post
Pogrubiający tusz do rzęs od Stars From The Stars. Tusz został zamknięty w klasycznym opakowaniu o pojemności 8 g. Zawiera silikonową szczoteczkę, która uformowana została w dziubek/ trójkąt. Aplikacja tuszu przy pomocy szczoteczki jest bardzo przyjemna oraz łatwa. Wyprofilowany koniec dociera do nawet najkrótszych rzęs. Maskara rzeczywiście pogrubiła moje naturalne rzęsy, niestety jednocześnie je sklejając co widać na zdjęciu. Czerń jest bardzo głęboka, a dzięki dobrej szczoteczce nie tylko miałam je pogrubione ale również wyciągnięte. Sklejanie mogło również być wynikiem świeżo otwartego produktu. Całe szczęście nie rzucało się to wybitnie osobą trzecim w oczy. Tusz utrzymał się rewelacyjnie przez cały dzień. Nie odbił się na górnej oraz dolnej powiece ani nie wykruszył. Rzęsy miałam pięknie podkreślone aż do samego demakijażu. Ty produkt również nie zawiódł. Pod wpływem masełka do demakijażu pięknie się zmył nie pozostawiając czarnych smug. Jestem z niego bardzo zadowolona. Chętnie wpisuje go na listę ulubieńców ❤️.
Zobacz post
Mam najcudowniejszego " niemęża" pod słońcem ! Dostałam dziś wiadomość, że czeka mnie niespodzianka w domu i mam nie zrobić dziury w suficie z radości 🤣. No niewiele brakowało aby tę dziurę zrobić. Po powrocie do domu na stole leżały nowe kosmetyki . Nawet nie wiedziałam, że Stars From The Stars czyli OnlyBio wydało linie kosmetyczną kolorowki !
Mianowicie znalazłam :
- paletę cieni, zamknięta w tekturowym opakowaniu, zamykana na magnes. Zawiera świetnej jakości lusterko 5 matowych cieni, dwa błyski, dwa brokatowe błyski i dwa brokaty. Już widzę w niej potencjał makijaży dziennych jak i tych z pazurem.
- puder sypki, utrwalający o matowym wykończeniu. W plastikowym, gwiezdnym słoiczku zamknięte zostało go 8g. Kolor ma delikatnie beżowy ale jak wypadnie to się dopiero okaże.
- pogrubiające tusz do rzęs o ciekawej szczoteczce oraz błyszczyk do ust, który nieziemsko się mieni milionem drobinek !
Już nie mogę doczekać się weekendu ! Będę miała czas na porządne testy .
Podobne produkty






