6 na 9 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Maska do dłoni od marki Sersanlove to rękawiczki nasączone esencją. Formuła jej wzbogacona jest o wyciąg z portulaki pospolitej o działaniu łagodzącym podrażnienia oraz zaczerwienienia, a przy tym przyspiesza gojenie się drobnych ran. W składzie znajduje się również pantenol wraz z alantoiną. Składniki w połączeniu rewelacyjnie koją, wspomagają regenerację oraz wykazują właściwości przeciwzapalne, ...

Maska do dłoni od marki Sersanlove to rękawiczki nasączone esencją. Formuła jej wzbogacona jest o wyciąg z portulaki pospolitej o działaniu łagodzącym podrażnienia oraz zaczerwienienia, a przy tym prz ...

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 28.09.2022 przez gilgotka

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Sersanlove - Maska do rąk w formie rękawiczek, Strawberry, Nawilżająca

Sersanlove Maska do rąk w formie rękawiczek, Strawberry, Nawilżająca

Sersanlove - maska do dłoni o zapachu truskawek ✨
Tą maskę udało mi się kupić w promocji w sklepie natura za coś około 5 zł. Przyciągnęło mnie to piękne i urocze opakowanie z kotkiem, jak na no ofiarę przystało musiałam kupić.
Po otwarciu opakowania ukazały mi się te cudowne rękawiczki w kształcie łapek kotka. W środku były dość mocno nasączone esencją. Maseczkę się trzyma około 20-30 minut, aby dobrze nawilżyła. Dłonie po zdjęciu rękawiczek stały się gładkie i delikatne. Tak pięknie pachniały truskawką! Z chęcią wrócę do nich ponownie.

Zobacz post

Sersanlove Maska do rąk w formie rękawiczek, Strawberry, Nawilżająca

Sersanlove, maska do rąk w formie rękawiczek, Strawberry.

Maskę przysłała mi Basia @basiek86 w jednej z urodzinowych paczuszek.
Widziałqm te maski już w chmurkach i opakowanie bardzo przyciągnęło mój wzrok, jest niezwykle urocze.
Dodatkowo w środku maska miała rękawiczki w kształcie kocich łapek, no naprawdę słodkie. Maskę zużyłam już jakiś czas temu i zapodziało mi się zdjęcie rękawiczek, ale w innych chmurkach można je zobaczyć.

Niestety tutaj zachwyt się skończył.
Po otwarciu opakowania uwalnia się zapach, owszem truskawkowy ale bardzo chemiczny i sztuczny. Rękawiczki choć przepiękne to bardzo niewygodne, nie dało się w nich zmieścić palców, wygodnie było dopiero po zgięciu dłoni w pięść.
A jeśli chodzi o efekt końcowy, to też bez zachwytu niestety. Dłonie zostały lekko nawilżone, ale bardziej jak po kremie, niż jakbym trzymała dłonie w masce. Szkoda, ale i tak cieszę się, że przetestowałam i nacieszyłam oczy .

Zobacz post

Sersanlove Maska do rąk w formie rękawiczek, Strawberry, Nawilżająca

Maseczka do dłoni Sersanlove kupiłam ją ostatnio w Auchan. Po przecenie kosztowała tylko 5 złotych. Opakowanie skusiło mnie rzecz jasna do zakupu przez cudny różowy kolor oraz grafikę z kotkiem. Maseczka jest w kształcie kocich łapek wygląda to bardzo uroczo. W środku foliowych rękawiczek jest maska o ładnym truskawkowym zapachu. Rękawiczki mają po bokach plasterki do mocowania żeby nic się nie przesuwało. Po zdjęciu rękawiczek dłonie są bardzo mokre. Trzeba dobrze wmasować resztki maski. Skóra była miękka i nawilżone. Dłonie miały też ładny truskawkowy zapach.

Zobacz post

Sersanlove Maska do rąk w formie rękawiczek, Strawberry, Nawilżająca

Sersanlove, Maska pielęgnacyjna na dłonie w postaci nasączonych rękawiczek z ekstraktem z truskawek

Tylko spójrzcie na to urocze opakowanie Ten kotek jest przesłodki. Przy okazji oglądania filmu sięgnęłam po te rękawiczki na dłonie, które dostałam od Kochanej @madziek1. Po otwarciu opakowania znalazłam dwie rękawiczki złączone ze sobą w kształcie łapek kotka. Bez problemu je przecięłam i nałożyłam na dłonie. Serum w środku pachniało delikatnie, minimalnie truskawkowo. Rękawiczki nie były najwygodniejsze, bo nie miały palców, ale w sumie to nawet mi nie przeszkadzało, bo i tak zajęta byłam oglądaniem filmu. Po zdjęciu rękawiczek resztę serum wsmarowałam w dłonie i zostawiłam do wyschnięcia. Taki zabieg lekko nawilżył moje dłonie. Ogólnie lubię sięgać po tego typu produkty jak mam więcej czasu

Zobacz post

Sersanlove Maska do rąk w formie rękawiczek, Strawberry, Nawilżająca

Sersanlove, Maska do rąk w formie rękawiczek, Strawberry, Nawilżająca 😊.

Maseczka, którą otrzymałam jako gratis do zakupów u @gilgotka .
Przed wyjazdem na żagle postanowiłam zadbać nieco o dłonie i przetestować ten produkt. Już po otwarciu opakowania byłam zachwycona świetną grafiką łapek . W środku rękawiczek znajduje się bardzo dużo esencji - finalnie pozwoliła mi ona na aż 3 aplikacje . Średnio spodobał mi się zapach, bo owszem, był truskawkowy, ale jednocześnie bardzo sztuczny. Brakowało mi też większych rozcięć pomiędzy palcami, bo zdarzało się, że w środku rękawiczki palce mi migrowały.
Jeśli chodzi o efekty to mnie nie powaliły - dłonie były nawilżone, ale nie przez długi czas.

Zobacz post

Sersanlove Maska do rąk w formie rękawiczek, Strawberry, Nawilżająca

Korzystając z okazji że miałam wolny dzień , postanowiłam się trochę porozpieszczać i zadbać o dłonie . Pomógł mi w tym produkt ze zdjęcia- jest to maseczka w formie rękawiczek , ale nie całkiem zwyczajnych. Mają one formę kocich łapek , są naprawdę urocze. W środku znajduje się odżywcza esencja,która ma niezbyt gęstą konsystencję, jest bardzo kremowa i pachnąca.
Rękawiczki są wygodne w użyciu, po ich rozcięciu możemy je szczelnie zamknąć na dłoni dzięki plasterkowi z klejem, to praktyczne i wygodne rozwiązanie.
Po użyciu maseczki dłonie były aksamitnie gładkie, szczególnie gdy zostawiłam resztę esencji do wchłonięcia.

Zobacz post

Denko kosmetyczne listopad 2022

DENKO LISTOPAD 2022

Ja wiem, że już połowa grudnia, ale mam zaległości w chmurkach więc nadrabiam!

Listopad był średnim miesiącem jeśli chodzi o zużycie, bo mamy tutaj tylko 17 opakowań. Pojawili się w denku stali bywalcy jak żel do higieny intymnej Intima marki ZIaja z kwasem mlekowym, który dla mnie jest najlepszy. Oczywiście antyperspirant Rexona invisible pure, który zapewnia mi ochronę jak żaden inny. Są też mydła w piance z Bath & Body Works, które zawsze mi się sprawdzają, a tutaj dwa naprawdę genialne zapachy Sun-Washed Citrus i Champagne Apple & Honey, który mi zapachem przypomina skrzynie wypełnione jesienią jabłkami prosto z sadu.


Pielęgnacja twarzy:

Maseczka w płacie Get Ready... with Vitamin C kupiona w Action była naprawdę genialna! Świetnie nawilżyła skórę i faktycznie dodała jej blasku. Naprawdę miło ją wspominam i chętnie użyłabym jej ponownie, więc tutaj polecam!

Maska w płacie Onesie time let's gladm! z serii #selfiemask marki Maxbrands kupiona w Action, która oczarowała mnie od samego początku do końca. Fantastyczne opakowanie, kosmicznie fajna płachta, a sama maseczka przyjemna w użyciu i dająca fajne efekty. Pozwoliła mi uzyskać nawilżoną i zrelaksowaną skórę bez wystąpienia podrażnień czy jakichś skutków niepożądanych. Tutaj zdecydowanie polecam.

Próbka Arcykreu do Szyi i Dekoltu z serii Royal Therapy marki Resibo, który na początku bardzo mnie zaciekawił, ale obietnice producenta były tylko obietnicami bez pokrycia. Długo się wchłania, lepi i nie daje jakiegoś efetu wow, jeśli chodzi o nawilżenie czy wygładzanie skóry. W dodatku produkt jest bardzo drogi, więc ja absolutnie bym go nie kupiła.

Próbka Arcykoncentratu pod oczy Eye Guru marki Resibo który nie zaskoczył mnie niczym pozytywnym. Jest tutaj bardzo cienka granica między nadaniem lekkim napięciem, a nieprzyjemnym ściąganiem. Delikatnie nawilża skórę, ale nie robi tego w jakiś nadzwyczajny sposób. Produkt jest dość drogi, a mnie próbka kompletnie nie zachęciła do jego zakupu.

HIT!!!! Mus do mycia twarzy rewitalizujący LAQ w opakowaniu z uroczym króliczkiem w wersji kiwi i winogrona. To lekki jak chmurka produkt do oczyszczania skóry, który pozostawia ją gładką, cudownie nawilżoną i miękką. W dodatku wypada dość wydajnie, idealnie nadaje się do zabrania w podróż i ma absolutnie przecudowny zapach winogron! Dla mnie obłędny!

HIT!!!! Próbka kremu pod oczy Blue Therapy Eye marki Biotherm, który kompletnie mnie w sobie rozkochał. Lekka konsystencja, dbanie o skórę nie tylko pod oczami, ale wokół nich. Jest wspaniały w użyciu i daje świetnie nawilżoną i aksamitną w dotyku skórę. Pierwszy raz spotkałam się z kremem, który zmienia natychmiast skórę w aksamit tam gdzie się go nałoży. Jest po prostu niesamowity! Mimo swojej ceny, która jest wysoka jestem gotowa na niego odłożyć, bo mam poczucie, że idealnie gra z moją skórą i daje jej dokładnie to czego potrzebuje.

Krem Przeciwzmarszczkowy Q10 na noc i na dzień marki Balea w formie uroczych słoiczków po 5 ml. Kremiki niezwykle tanie, ale bardzo przyjemne w użytkowaniu. Świetnie nawilżają skórę , sprawiają, że jest miękka i elastyczna, a w dodatku cudownie pachną. To chyba najtańsze kremy jakie miałam i przyznaję, że były boskie!

Hydrolat Senkara Róża z aloesem, który bardzo polubiłam. Świetnie koi skórę, a w dodatku nawilża ją, odświeża i sprawia, że jest bardziej promienna. Jest idealny w gorące dni, ale też na przebudzenie czy odświeżenie w ciągu dnia, a mała butelka idealnie nadaje się też do torebki.

Pielęgnacja ciała:

Maseczka pielęgnacyjna na dłonie w postaci nasączonych rękawiczek marki SersanLove, która okazała się być wielkim zawodem i bublem. Maseczka bardziej nastawiona na wygląd niż działanie. Niepraktyczne rękawiczki, sztuczny zapach, a sama maska lejąca jak woda. Nigdy więcej po nią nie sięgnę i nie polecam.

Balsam do ciała The Ritual of Sakura marki Rituals w wersji miniaturowej. Kocham tę serię za zapach będący mieszanką mleka ryżowego, fantastycznie sprawdził się na mojej skórze. Świetnie ją nawilżał, wygładzał i zwiększał jej elastyczność. W dodatku ten zapach czułam na sobie długo i jestem pod ogromnym wrażeniem, więc oczywiście polecam!

Żel pod prysznic Balea Make a Wish z uroczym króliczkiem oczywiście był cudowny. Piękny zapach, śliczne opakowanie, a w dodatku dobrze myje skórę i jej nie wysusza.

HIT!!!! Peeling do ciała w wersji Mango marki NaLi w wersji miniaturowej. Totalny obłęd! Pachnie i wygląda tak, że chce się go zjeść łyżeczką. Świetnie zdziera martwy naskórek nie raniąc przy tym skóry, a dodatkowo przy okazji peelingu ją natłuszcza. Skóra jest fantastycznie wygładzona, miękka i pachnąca.

Mimo niespełna 20-stu opakowań jestem bardzo zadowolona z tego denka. Odkryłam kilka hitów, ale też nadziałam się na buble dzięki czemu mogę Was przed nimi przestrzec. Recenzję wszystkich produktów oczywiście są w moich chmurkach.

Zobacz post

Sersanlove Maska do rąk w formie rękawiczek, Strawberry, Nawilżająca

Maseczka pielęgnacyjna na dłonie w postaci nasączonych rękawiczek marki SersanLove, którą kiedyś kupiłam w Lidlu za około 8 zł. Ta marka co raz częściej mi się przewija gdzieś w chmurkach i w sklepach, ale nadal jest dla mnie tajemnicza, więc chętnie odkrywam kolejne produkty. Tego byłam niesamowicie ciekawa, bo opakowanie wygląda cudownie, a po drugie uwielbiam tego typu pielęgnację do dłoni. Nie ma zbyt wiele napisane o jej działaniu oprócz tego, że ma nawilżać i zawiera ekstrakt z truskawek. Przystępowałam więc do testów trochę tak jakbym kupowała kota w worku. Po otwarciu saszetki moim oczom ukazały się rękawiczki, które nie były zwykłymi rękawiczkami bo miały kształt kocich łapek. Oczywiście w pierwszym momencie był zachwyt, ale już przy zakładaniu okazały się nie do końca tak praktyczne jak ładne. Wszystko przez to, że wycięcia na palce były dość płytkie i nie do końca było to wygodne. Po drugie musiałam się dość mocno natrudzić, żeby najpierw je rozdzielić, a potem każdą z nich otworzyć. Maski w środku było dość dużo, ale pachniała bardzo sztucznie. To nawet nie była sztuczna truskawka, tylko po prostu jakiś sztuczny, słodki, aromat. Druga kwestia to konsystencja maski, którą nasączone były rękawiczki. Nie będę ukrywać, że była zawiedziona. Maskę nakładamy na umyte i suche dłonie na 20-25 minut. Ja trzymałam niecałe 20, bo już nie mogłam wytrzymać. Maska sama w sobie była niewygodna, towarzyszył temu sztuczny zapach, ale najgorsza w tym wszystkim była konsystencja maski. Czułam się jakbym trzymała ręce w wodzie. I po 15 minutach czułam, że są po prostu mocno przemoczone i są na nich tak zwane krokodylki. Skóra była nie tylko pomarszczona jak po za długiej kąpieli, ale także przesuszona! To mnie zszokowało, że maska nawilżająca, wręcz wyssała z nich wodę, której było tam sporo. Paradoks okropny, ale szybko zmyłam dłonie i nałożyłam sporo kremu nawilżającego, bo czułam mocny dyskomfort. Jeśli miałabym ją podsumować, to oczywiście jestem zawiedziona. Owszem opakowanie było ładne, a kształt rękawiczek niecodzienny, ale maska zupełnie nie sprawdziła się w swojej roli, wręcz podziałała wysuszająco i sztucznie przy tym pachniała. Moim zdaniem absolutnie nie warta swojej ceny. Ja nie kupiłabym jej ponownie i zdecydowanie choć ze smutkiem, ale nie polecam!

Zobacz post

Maseczka do rąk sersanlove

Sersanlove maska pielęgnacyjna na dłonie w postaci nasączonych rękawiczek. Posiada ekstrakt z truskawek. Udało mi się kupić ten produkt w Lidlu za około 8-9 zł. Opakowanie bardzo mi się podoba. Uwielbiam takie urocze zwierzaki! Wewnątrz znajduje się para rękawiczek która jest foliowa. Z zewnątrz są suche a cała esencja znajduje się w ich środku. Aby się do niej dostać należy rozciąć rękawiczki przy ich złączeniu czyli przy "nadgarstku". Na rękawiczkach jest również wzór kociej łapki co według mnie wygląda super. Wcześniej przed wykonaniem maseczki zrobiłam delikatny peeling dłoni. Później suche dłonie wsadziłam w środek rękawiczek. Trzymałam je tak 25 minut wykonując w międzyczasie coś jak masaż. Pocierałam dłoń o dłoń by jak najwięcej esencji się wchłonęło. Było jej dużo. Nawet po wykonaniu zabiegu jeszcze zostało. Po zdjęciu rękawiczek nie czułam potrzeby myć dłoni bo reszta esencji szybko się wchłoneło. Nie miałam również uczucia lepkości. Maseczka nawilżyła moje dłonie. Sprawiła, że stały się bardzo mięciutkie i wygładzone oraz błyszczące jak po użyciu olejku. Przez jakiś czas wyczuwalny był również zapach maseczki. Podobał mi się ten zabieg ❤️. Do tego mogłam się zrelaksować.

Zobacz post

Nowości kosmetyczne Sersanlove

Jakiś czas temu trafiłam w Lidlu na takie cudowności marki Sersanlove i absolutnie nie mogłam się im oprzeć, zwłaszcza, że obijała mi się już jakiś czas temu o uszy, a nigdy nie miałam okazji przetestować. Zakochałam się w tych słodkich opakowaniach, które bardzo do mnie przemawiają. Jako pierwszą kupiłam mgiełkę do twarzy. Do wyboru były dwie wersje, aloesowa i ogórkowa i ja właśnie wybrałam tę drugą. Jej zadaniem jest odświeżanie skóry, poprawienie jej komfortu, a także nawilżanie i poprawienie elastyczności. Wystarczy rozpylić ją na skórę i cieszyć się przyjemny ukojeniem, a nadmiar producent zaleca zebrać wacikiem. Przyznam, że i kartonik i buteleczka mają świetny wygląd. Mgiełka ma pojemność 165 ml i wywarła na mnie świetne pierwsze wrażenie. Jej zapach jest świeży, ogórkowy, ale nie przytłaczający, a taki właśnie odświeżający dodający energii. Od razu czuć po niej przyjemne ukojenie, ale też nawilżenie, które choć delikatne, można odczuć w kilka chwil. Jestem bardzo ciekawa jak zatem sprawdzi się na dłuższą metę. Niestety nie pamiętam ceny, ale było to coś koło 10-15 zł. Drugi kosmetyk to maska pielęgnacyjna do dłoni w postaci rękawiczek, czyli forma, którą lubię najbardziej. Jak print na opakowaniu wskazuje zawiera ekstrakt z truskawek, a czas zabieg pielęgnacyjnego przewidywany jest na 20-25 minut. Ich głównym zadaniem jest nawilżanie, a opakowanie z białym kotkiem jest prześliczne. Maska kosztowała około 8 zł i zamierzam użyć jej w najbliższym czasie, bo skóra moich dłoni jesienią i zimą jest wyjątkowo wymagająca, więc jestem ciekawa jak się sprawdzi. Póki co pierwsze wrażenie po spotkaniu z tej marki jest dobre i chętnie poznam więcej tych kosmetyków, a tymczasem zabieram się za dokładne testy tych, jak mam nadzieję perełek.

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem