Opis produktu
Bezzapachowy rozświetlacz do ciała Glow UP na bazie ultra lekkiego balsam do ciała został stworzony z myślą o każdej kobiecie. Pojemność 50 ml pozwoli zabrać go ze sobą nawet na najdalsze wakacje, abyś zawsze miała go pod ręką jak tylko go potrzebujesz.
Rozświetli Twoje ciało i nada piękny efekt skóry muśniętej słońcem. Szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu na skórze. Już p ...
Bezzapachowy rozświetlacz do ciała Glow UP na bazie ultra lekkiego balsam do ciała został stworzony z myślą o każdej kobiecie. Pojemność 50 ml pozwoli zabrać go ze sobą nawet na najdalsze wakacje, aby ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 05.09.2022 przez bow90
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Sisi&Me - Glow Up, Balsam do ciała, SuperGlow

Ten rozświetlający balsam od Sisi&Me to zdecydowanie interesujący produkt, który idealnie wpisuje się w aktualne trendy dotyczące rozświetlonej skóry i wszechobecnych błysków na ciele. Kosmetyki jest zamknięty w niewielkim opakowaniu z pompką. Taki aplikator idealnie się spisuje w kwestii dozowania produktu, łatwo ocenić ile produktu nam potrzeba. Sama konsystencja jest rzadsza niż standardowego balsamu, przez co produkt jest bardzo lekki i nie obciąża skóry. Nie jest to zbity krem, a bardziej wodnisty żel. Co do wyglądu produktu na ciele, to całą jego robotę widać przy odpowiednim świetle, ponieważ pięknie je odbija dając mieniącą się drobinkami l, rozświtloną skórę.

Balsam rozświetlający Glow Up to prawdziwa perełka wśród balsamów upiększających. Uwielbiam efekt rozświetlenia skóry, wszelkie błyszczące drobinki i glow, bo jego nigdy nie za dużo. Byłam bardzo ciekawa tego produktu jak się sprawdzi w codziennym użytkowaniu i na większe okazje. Po pierwsze mamy tutaj bardzo wygodne opakowanie z pompką o pojemności 50 ml. Dzięki temu świetnie dozuje się produkt w zależności od naszych potrzeb. Formuła jest całkowicie bezzapachowa i przyznam szczerze, że ja akurat wolę jak kosmetyk ładnie pachnie, ale już wolę bez zapachu niż miałby pachnieć czymś co całkowicie mi się nie spodoba. Produkt ma za zadanie nadać naszej skórze efekt muśnięcia słońcem i mamy tutaj aż trzy odcienie miki, które sprawiają, że dopasowuje się do nas niezależnie od karnacji. Oprócz tego ma również nawilżać i ujędrniać, a wśród składników znajdziemy między innymi glicerynę, hydromanil czy olej ze słodkich migdałów, a także wodę dzięki, której konsystencja balsamu jest lekka. Producent obiecuje dużą wydajność i tu faktycznie muszę się zgodzić, bo już niewielka ilość w zupełności wystarcza na nadanie skórze blasku. Jest to naprawdę fantastyczny rozświetlacz do ciała, który przyjemnie się nakłada, bardzo szybko wchłania, a przy tym nie pozostawia tłustej warstwy, czy nieprzyjemnego filmu. Nie zauważyłam żeby brudził ubrania co jest dużym plusem w przypadku tego typu produktów. Dla mnie jednak to przede wszystkim balsam upiększający i to robi doskonale. Drobinki osiadają na skórze i cudownie mienią się w świetle. Efekt widoczny jest przy sztucznym oświetleniu, ale przy słonecznym zdecydowanie jest jeszcze piękniejszy. Skóra nabiera fajnego blasku, takiego zdrowego glow i jest bardziej promienna, jakby faktycznie właśnie delikatnie musnęło ją słońce. Nie jest to typowa opalenizna, a piękne rozświetlenie. Natomiast co do działania typowo nawilżającego to tutaj oceniam go słabo. Ja mam dość wymagającą skórę ciała i nie ma opcji żebym zastąpiła tym balsamem masło czy typowy kosmetyk nawilżający. Może delikatnie wygładza skórę i na pewno jej nie wysusza, ale ja nawilżenia tutaj nie zauważyłam, a przynajmniej nie na takim poziomie jaki potrzebuje moja skóra. Ja traktuję go jako typowy balsam upiększający/rozświetlacz do ciała i w tej formie zdecydowanie go uwielbiam. Idealnie sprawdza się w słoneczne dni czy na większe okazje, w których możemy pozwolić sobie na trochę więcej błysku i zdecydowanie mogę go polecić. Ja jestem nim totalnie oczarowana i blaskiem jaki daje na skórze.

Balsam o rzadkiej konsystencji. Błyskawicznie się wchłania, pozostawiając na skórze blask szampańskich drobinek i uczucie nawilżonej, jędrnej skóry. Opakowanie airless bardzo na plus. Wystarczą mi trzy pompki na całe ciało, to mega wydajny produkt. Brakuje mi w nim tylko jakiegoś zapachu, bo on pachnie tylko składnikami. Jednak rozumiem że brak zapachu to brak potencjalnych alergenów i jestem to w stanie zaakceptować. Balsam ma tak dobrany skład, że spokojnie można go używać na twarz i cieszyć się rozświetloną i nawilżoną skórą. Bardzo lubię używać tego balsamu po goleniu bo koi i łagodzi ewentualne podrażnienia. Gdy zużyję to opakowanie, na pewno kupię drugi.
Pora na lipcowe denko, które okazało się być dośc spore nie spodziewałam się.
Colgate - Pasta do zębów, Herbal White - fajna pasta, odświeża oddech i dobrze czyści.
Sisi&Me - Glow Up, Balsam do ciała, SuperGlow - cudowny rozświetlający balsam, bardzo go polubiłam, a poznałam go dzięki swopom na DC.
Resibo - Balsam do ciała, Rozświetlający, Superstar - Świetny produkt, przyciemna i rozświetla skórę, łątwo się zmywa i ładnie pachne.
Sendo - Szampon do włosów, Color Defense, Chroniący kolor - dobry produkt, ładnie czyści, mocno się pieni, mega przyjemnie się używa.
Sendo - Odżywka do włosów, Color Defense, Chroniąca kolor - Fajna odżywka, nie pachnie za dobrze, ale ładnie odżywia włosy i sprawia, że dobrze wyglądają.
Hagi Cosmetics - Esencja do twarzy, Naturalna, Bawełna, Smart, Łagodzenie - Nie jestem przekonana czy aby na pewno tonizuje tak jak jest to napisane na opakowaniu. Zapach też nie do końca mi pasował.
Botanic SkinFood - Mydło do rąk, Mleczne, Mleko owsiane i wanilia - Przyjemne mydło, nie podrażniające i nie wysuszające skóry.
WhiteTree Natural Cosmetics - Mydło w żelu, Z ekstraktem z nasion konopii siewnych, Pink Grape - fajny żel pod prysznic, dosyć gęsty, ale przyjemny. Delikatnie pachniał i dobrze mył.
WhiteTree Natural Cosmetics - Koktajl pod oczy, Koenzym Q10, czarna porzeczka, wit. E+C - Mega fajny produkt, nistety pozbawiony konserwantów przez co mi zjełczał, a wielka szkoda.
WhiteTree Natural Cosmetics - Peeling do twarzy, Kremowy, Z olejem i pestkami moreli - Zupełny niewypał, bardzo źle i się nim pracowało na skórze, był mega tępy i nie dało się go ładnie rozprowadzać.
4organic - Płyn do higieny intymnej, Aloesowy, Sensitive - Przyjemny żel, delikatny i wydajny.
LaQ - Woda micelarna do demakijażu twarzy, Kocica, Usuwa makijaż i oczyszcza skórę - Ładnie pachnący kosmetyk, do tego skuteczny, a także o ładnym składzie.
Cosmia - Bio, Dezodorant w kulce, Hibiskus - Dobry dezodorant, w sam raz na chłodniejsze dni, gdy nie wychodzi się z domu. Przyjemnie pachnie hibiskusem.
Nivea - Antyperspirant, Mood Detox, Jasmin & Bergamot - Antyperspirant pierwsza klasa, do tego w szklanym opakowaniu. Mógłby tylko starczyć na dłużej.
Próbkę balsamu rozświetlającego Sisi&Me dostałam w zeszłym roku do wylicytowanego swopa z peelingiem właśnie tej marki. Zdążyła się przeterminować. Pamiętałam bardzo dobrze do kiedy ma datę, ale zwlekałam i zwlekałam no i mam... Nie wiem co to się zadziało, ale z kosmetyku wyparowała cała woda. Wcale nie trzymałam tego pojemniczka w jakiejś mega wysokiej temperaturze, ani nic takiego. Trudno, mleko się rozlało, może jeszcze kiedyś na niego trafię.
To co zostało z mojego egzemplarza było zbitą masą i nie sposób było ją równomiernie rozprowadzić, ale mimo to, efekt został uzyskany. Drobinki, jakie balsam pozostawił na skórze ładnie się mieniły i było ich całkiem sporo. Niezauważalne pozostało to, że napaćkałam go na siebie byle jak, bo nie daje on koloru, a jedynie rozświetlenie. Myślę, że gdybym wypróbowała go od razu po jego otrzymaniu to byłabym bardzo zadowolona z jego działania, więc i teraz kliknę w "polecam", choć mam nadzieję, że jeszcze wpadnie w moje łapki ten gagatek i będę mogła wyrazić wiarygodniejszą opinię.
Balsam do ciała, Glow Up, SuperGlow od Sisi&Me poznałam za sprawą swopa . Jest to kolejny świetny kosmetyk, który tu poznałam .
Balsam jest bezzapachowy i przede wszystkim ultra lekki. Naprawdę szybko się wchłania nie pozostawiając żadnej warstwy na skórze. Oczywiście wyłączając ten piękny nienachalny i ciepły blask . Balsam ma wygodną pompkę i bardzo przyjemnie się z nim pracuje. Użyłam go nawet na odsłoniętą część ciała w dniu mojego ślubu .
Oparty jest o wodę, dalej mamy olej ze słodkich migdałów oraz glicerynę. Później jest coś ciekawego, co nazywa się Hydromanil, który nawilża skórę i reguluje proces jej keratynizacji. Jest także mój ukochany D-pantenol oraz coś mega prostego, a skutecznego, czyli wywar z siemienia lnianego. Tapioka, której zawdzięczamy wykończenie balsamu, a także gwiazda produktu, czyli 3 kolory miki - specjalnie dobrane miki aby paskowały dosłownie do każdego koloru skóry. Do tego naturalny emulgator i bezpieczne konserwanty. Balsamik ma prosty skład, ale za to cudowne działanie!
Ja jestem nim oczarowana!
W swoim ostatnio wygranym swopie znalazłam próbkę od marki z którą dopiero zaczynam swoją przygodę. I znajomość ta jest bardzo obiecująca bowiem rozświetlający balsam do ciała Glow Up z Sisi&Me zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Próbka zamknięta w przeźroczystym opakowaniu wydawała się na pierwszy rzut oka kosmetykiem o konsystencji masełka. Okazało się, że jednak byłam w błędzie bo to balsam raczej wodnisty. Na palec nabierał się lekko myślę, że nawet po dłuższym czasie mógłby z niego spłynąć. Po ciele rozprowadzał się łatwo i bardzo szybko wchłaniał w skórę. Ma dosyć intensywny odcień jednak nie jest on groźny nawet dla takich skór jak moja czyli nie muśniętych słońcem 😉. Nie wpływa na odcień skóry za to zostawia na niej połyskującą poświatę. Niezłe z niego złotko! Daje naprawdę fajny efekt glow i z pewnością może stać się wakacyjnym niezbędnikiem. Zwłaszcza dla osób które lubią błyszczeć. Warto też podkreślić, że po jego użyciu skóra nie ma na sobie klejącej czy nieprzyjemnej warstwy. Jest bardzo miła w dotyku i czuć nawilżenie. Nie ma też zapachu który mógłby przeszkadzać bo jest on neutralny. Naprawdę mnie zainteresował bo lubię takie błyskotki ☺️.
Zobacz post
Produkt z mojego uroczego, wygranego ostatnimi czasy swopa. Produkt jest zamknięty w malutkim, ale bardzo uroczym opakowaniu wyposażonym w wygodną pompkę do dozowania produktu. Jeśli chodzi o jego konsystencję to jest bardzo lekka, myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że jest ona wodnista. Faktycznie szybko się wchłania, myślę, że za sprawą tej wodnistej, nietłustej konsystencji. Jego celem jest nadanie złocistego blasku skórze i zdecydowanie spełnia to zadania. Lato się skończyło i coraz mniej ciała odsłaniam a marzy mi się podkreślenie tym produktem dekoltu czy obojczyków. Myślę, że wykorzystam go w większej ilości na andrzejki lub na sylwestra. Póki co mial delikatny debiut w zaciszu domowym.
Zobacz post
Próbka rozświetlającego balsamu Glow Up SiSi&Me. Balsam jest dość rzadki ale dobrze się rozprowadza. Nie ma praktycznie zapachu. Ma brązowy odcień ale nie zabarwia skóry. Pozostawia na niej subtelną mgiełkę w postaci błyszczących drobinek. Drobinki pięknie się mienią ale dość szybko się ścierają. Nie ma ich na drugi dzień na skórze jak np było to w przypadku balsamu Mash. To fajny balsam na co dzień ale tez na wyjścia czy też do podkreślenia opalenizny. Nie wysusza skóra pozostawia ją miękką i nawilżoną. Ja bym się na niego chętnie skusiła.
Zobacz postPodobne produkty




