Opis produktu
ORJENA Rice Maseczka do twarzy, w płachcie, rozświetlająca.
Maska w płachcie doskonale dopasowuje się do twarzy, zapewniając skórze komfortowe stosowanie. Zawiera ekstrakt z ryżu, który przywraca skórze blask i sprawia, że staje się doskonale oczyszczona i wygładzona.
Produkt dodany w dniu 24.03.2022 przez nana37
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Orjena - Maska do twarzy w płacie, Rozświetlająca, Ryż
Orjena, Maska do twarzy w płacie, Rozświetlająca, Ryż
Maseczka zapakowana jest w saszetkę, ma dość sporą ilość esencji w środku, można nałożyć na szyję i dekolt. Zapach jest delikatny, nie przeszkadza. Płachta jest wykonana z grubego materiału, przez co nie do końca pasuje do twarzy, ja ją najczęściej przecinam i dopasowuję do twarzy. Maseczka wysycha po jakiś 10-15 minutach, zależy jak mocno mamy odwodnioną/wysuszoną cerę. Mam wrażenie, że trochę też odparowuje albo jest to kwestia tego grubego materiału, maseczki na takich płachtach wysychają szybciej. Maseczka dobrze nawilża, ale efekt nie utrzymuje się wybitnie długo. Można od razu położyć krem i iść spać. Przed nakładaniem pielęgnacji dziennej wraz z makijażem, ja nie jestem fanką, szybciej ściera się makijaż.
Takie pół na pół.
Maseczka do twarzy w płacie bardzo podoba mi się grafika na opakowaniu taki ryż w miskach. Płat jak widać do końca nie chciał współpracować ale po wielu trudach udało się go nałożyć jest on trochę grubszy. Płat jest świetnie nasączony bo maseczke trzymałam ponad trzydzieści minut a i tak cała esencja się nie wchlonela. Maseczka bardzo ładnie nawilża skórę i ją rozświetla podoba mi się ten efekt bo lubię gdy moja skóra jest taka promienna. Posiada delikatny zapach.
Zobacz post
Rozświetlającą maseczka ryżowa w płacie od Orjena. Chyba każda maseczka ( wnioskując po ilości ich użytych) nie zawiera wycięć umożliwiających lepsze dopasowanie, tak samo jest również z tą. Tkanina wykonana została z bardzo fajnego materiału. Esencja była bezzapachowa oraz lepka co pomogło również w utrzymaniu jej na twarzy. Zaaplikowana raz utrzymała się cały zabieg rozświetlający. Maseczkę trzymałam około 20 minut, po czym ściągnęłam i dałam resztkom odparować. Końcowo cera była gładka, ku mojemu zdziwieniu matowa zamiast rozświetlona oraz fajnie przygotowana do dalszych czynności pielęgnacyjnych. Sama nie ubolewam braku efektu rozświetlenia - nie lubię go ale osoby, które na to liczą mogą się zawieść. Kosmetyk nie wpłynął w żaden sposób negatywnie na kondycję mojej cery.
Zobacz post
Orjena Maska do twarzy w płacie, Rozświetlająca, Ryż
____
Maseczka w płacie o działaniu nawilżającym - rozświetlajacym. W składzie znajdziemy ekstrakt z ryżu, który daje skórze blask, oczyszcza i wygładza. Maseczka ma bardzo ładny zapach. Sam materiał jest dość wygodny i bardzo cienki. Dobrze leży na twarzy, rozmiar idealny moim zdaniem. Należy ją trzymać 15-20 minut i też tak trzymałam. Na skórze kiedy miałam ją na sobie czułam przyjemny efekt chłodzący, skóra bardzo odpoczęła. Po zdjęciu sporo esencji było na skórze ale szybko się wchłonęła. Makijaż super się prezentował. Skóra była nawilżona i gładka.
Maseczka rozświetlająca z ryżem zamknięta została w ładnej saszetce. Płat jest dość cienki biały jednak nie rozrywa się i dość dobrze dopasowuje do twarzy. Maseczka ta zawiera ekstrakt z ryżu który ma powodować rozświetlenie. Produkt ten ma bardzo delikatny powiedziałabym ryżowy zapach który jest nawet dość przyjemny. Esencji jest na tyle dużo że płat jest dobrze nasączony i jeszcze Zostaje jej trochę w saszetce więc pozostałość wklepałam szyję oraz dekolt. Maseczka bardzo fajnie się wchłania w skórę, odżywia ją i sprawia że jest faktycznie bardziej rozświetlona. Po zdjęciu płatu skóra jest miękka w dotyku przyjemna, dobrze nawilżona i lepszym stanie. Spokojnie mogę do niej wrócić ponieważ Myślę że jest warte uwagi. Nie spowodowała uczulenia ani podrażnienia.
Zobacz post
Denko Marzec 2023 !
Jestem z tego denka niesamowicie dumna i jest to największe jakie zrobiłam do tej pory. Do kosza poleciało 38 opakowań! Przy takiej ilości znalazły się i kosmetyczne hity, ale też kilka bubli i na samą myśl mam ciarki. Braknie mi chmurki jakbym miała wszystko tutaj dokładnie opisać, dlatego skupię się na tych najbardziej charakterystycznych. Oczywiście wszystkie recenzje znajdziecie w moich chmurkach.
Mamy tutaj kilku stałych bywalców, jak balsam do ciała Bath & Body Works, antyperspirant Motion Sense of Rexony czy chusteczki do higieny intymnej Cien z korą dębu. Do tych kosmetyków wracam regularnie i bardzo sobie chwalę.
HITY!
Niewątpliwie musi się tutaj znaleźć peeling do ciała marki Ziaja z linii Pielęgnacyjne Przysmaki w wersji Marshmallow. Peeling był po prostu obłędny. Wygodne opakowanie kryło cudownie pachnący kosmetyk z drobinkami, które dobrze usuwały martwy naskórek. Ciało było gładkie, a przy okazji nawilżone, a wręcz natłuszczone. Tak jak nie przepadam za peelingami tak po ten sięgałam z uśmiechem.
Próbki balsamów marki Savone i tutaj od razu powiem, że po którą wersję bym nie sięgnęła to te kosmetyki po prostu mnie zachwycają. Intensywne zapachy, bardzo naturalne, a balsamy aksamitne, treściwe i takie, które opiekują się skórą. Fantastyczne nawilżenie, super wygładzenie, skóra jest po nich miękka i miła w dotyku. Czuć, że używa się produkt ekskluzywny.
Próbka borówkowego balsamu Mash, no i tutaj kolejna petarda jeśli chodzi o zapach i nawilżanie. Kolejny produkt do pielęgnacji z wyższej półki, który podbił moje serce. Doskonale nawilża, wygładza, pachnie niebiańsko!
Żel pod prysznic Flower Shower marki Balea, to chyba najlepsza wersja zapachowa jaką miałam! Pachnie jeżynkowo i ma intensywny fioletowy kolor, który już sam w sobie energetyzuje. Żel świetnie wygląda, ale przede wszystkim dobrze się pieni i dokładnie myje ciało bez podrażnień i przesuszania. Jestem z niego niesamowicie zadowolona!
Krem do twarzy Vegan Collagen Overnight Recovery Cream marki Pacifica super sprawdził się w mojej pielęgnacji. Tę wersję miniaturową miałam z kalendarza adwentowego Douglas i świetnie się u mnie sprawdził. Dobrze nawilżał buzię, nie zapychał skóry i zachęcił mnie do poznania innych kosmetyków tej marki i nie ukrywam nie jeden wpadł mi w oko.
BUBLE !
Naturalny mus do mycia i depilacji ciała w wersji Pralinka od LaQ. Oj jak ja się męczyłam z tym kosmetykiem. To był istny koszmar. Nie dość, że zapach bardzo sztuczny i ogólnie nieprzyjemny, to jeszcze przy goleniu podrażniał skórę. Ciężko się pieni, nie zmiękcza włosków, nie chroni skóry przed ostrzem. W myciu nie też nie wypada jakoś super wow. Bardzo nie mogłam się doczekać, kiedy wywalę to opakowanie do kosza.
Szampon Hair Repair Superfood Banana & Black Been marki Skin79 i tutaj kolejny koszmar. Produkt całkowicie z innej galaktyki. Przeznaczony do mycia włosów ma tak fatalną formułę, że oblepia włosy. Ciężko się spłukuje, obciąża je, mi bardzo podrażnił skórę głowy. Używałam go później jako żelu pod prysznic i niestety choć tutaj sprawdził się lepiej, to nawet do takiego celu bym go nie kupiła. Ogromny zawód jeśli chodzi o ten produkt.
Balsam do ciała w kostce Auna. Tutaj mamy kolejne nieporozumienie, bo producent opisuje zupełnie co innego. Jak dla mnie to nie balsam, a olejek w kostce. Słabo nawilża, ciężko się wchłania, pozostawia tłustą warstwę, a nawilżanie ciała w ten sposób jest dość kłopotliwe. Cieszę się, że miałam tylko próbkę, która starczyła na 2 razy, bo nie dałabym rady używać go na dłuższą metę.
Serum olejowe Less is more Glow Serum. To kolejny produkt, gdzie podczas stosowania odliczałam z niecierpliwością do końca butelki. Kompletnie się nie sprawdza, bo ani nie rozświetla skóry, ani nie nadaje się do używania pod makijaż co obiecuje producent. Buzia po nim błyszczy się i wcale nie jest to promienny blask. Byłam do niego super otymistycznie nastawiona, ale bardzo mnie zawiódł.
Reszta kosmetyków była naprawdę w porządku i sporo jak maseczki były dla mnie nowością. Cieszę się, że odkryłam tyle kosmetycznych perełek, a ich testowanie sprawiło mi dużo radości.
Kolejna fajna maseczka w płachcie, którą Wam polecam. Marka Orjena z Korei. Maseczka nawilżająca z ekstraktem z ryżu. Dobrze wycięta tkanina i bardzo dużo pachnącej esencji. Przyjemnie się ją nosiło, wysychała około 30 min, a skóra po aplikacji była mega nawilżona i ukojona. Bardzo chętnie kupie ją ponownie jeśli gdzieś znajdę.
Zobacz post
Maska w płachcie w wersji Rice o właściwościach rozświetlających marki Orjena, którą znalazłam w paczuszce urodzinowej od @Myszowata . Uwielbiam maseczki i w ogóle kosmetyki rozświetlające i tej wprost nie mogłam się doczekać. Tego typu maski zazwyczaj robię właśnie rano, żeby cały dzień móc cieszyć się rozświetloną skórę i tak też zrobiłam w tym przypadku. Zawiera między innymi ekstrakt z ryżu, który jest właśnie odpowiedzialny za przywracanie skórze blasku, ale maska ma również działanie oczyszczające i wygładzające, więc to naprawdę fajne combo. Maseczkę nakładamy na oczyszczoną i stonizowaną skórę na 15-20 minut i u mnie było to bliżej 20. Płachta była biała i bez nadruku, ale miała fajną grubość i symetryczne otwory tam gdzie trzeba. Esencja miała delikatny, przyjemny zapach, który umilił czas domowego spa. Maseczkę dość szybko nałożyłam na skórę i dobrze do niej przylgnęła. Po niecałych 20 minutach kiedy ją zdjęłam zauważyłam, że naprawdę sporo produktu wchłonęło się w skórę, ale były jeszcze resztki które wmasowałam. Już podczas tego masażu było czuć, że buzia jest widocznie wygładzona, miękka, a nawet delikatnie nawilżona, choć akurat ten efekt po całkowitym wchłonięciu już nie była tka wyczuwalny. Zauważyłam, że skóra była przyjemnie ukojona i zrelaksowana, a co najważniejsze wyglądała promiennie i zyskała fajnego, naturalnego blasku. Wyglądała na wypoczętą i po prostu jaśniejszą za co uwielbiam właśnie koreańskie maseczki. Ta była naprawdę świetna! Nie wywołała u mnie żadnych podrażnień czy innych skutków ubocznych, a naprawdę przyjemnie wygładziła i rozjaśniła cerę dokładnie tak jak obiecywał producent. Jestem z niej bardzo zadowolona i oczywiście polecam!
Zobacz post
Moja cudowna paczuszka urodzinowa od @Myszowata !!!
No po prostu zawartość jest tak cudowna, że cały czas się zachwycam! W paczuszce znalazłam naprawdę same cudowności. Pudełko było obklejone karteczkami z napisem Happy Birthday i znalazłam życzenia, które mam nadzieję, że się spełnią. Paczuszka jest w 100% trafiona, a co najlepsze wszystkie kosmetyki są dla mnie nowe!
Znalazłam fantastyczny zestaw koreańskich maseczek w płachcie na 7 dni tygodnia, a każda ma inne działanie! No coś wspaniałego! Wszystkie są marki do tej pory mi nieznanej, a mianowicie Orjena. Już dzisiaj planuję zabrać się za testy, bo jestem ich niesamowicie ciekawa! Mamy tutaj:
Monday - Maska z ekstraktem z zielonej herbaty kojąco-oczyszczająca
Tuesday - Maska z kwasem hialuronowym nawilżająca
Wednesday -Maska z madeksozydem łagodząca
Thursday -Maska w płachcie z aloesem nawilżająco - łagodząca
Friday - Maska z awokado nawilżająco- wygładzająca
Saturday - Maska z kolagenem odmładzająca
Sunday - Maska z ryżem rozświetlająca
Oprócz tego znalazłam dwa kosmetyki do włosów marki Joanna z linii Konopie. Znalazła się tutaj maska w tubce oraz wcierka do skóry głowy wspomagająca wypadanie włosów, na które mocno ostatnio cierpię przez chorobę. Wcierka jest bez spłukiwania i ma wygodny atomizer. Kiedy ją powąchałam to przepadłam! W opakowaniu pachnie naprawdę rewelacyjnie! Zapach kojarzy mi się z profesjonalnymi kosmetykami do włosów i już nie mogę się doczekać kiedy użyję tych kosmetyków.
Oprócz tego w paczuszce znalazłam coś co mnie mocno wzruszyło, czyli kubek i naszywkę z Czarodziejką z Księżyca. To moja najlepsza bajka z dzieciństwa, którą uwielbiałam i zawsze czekałam na kolejny odcinek. Mimo, że niebawem skończę 30 lat to moja miłość do Czarodziejki nadal jest żywa i uwielbiam rzeczy z jej motywem, a ten kubek mnie po prostu rozbroił! Jest biały z nadrukiem Czarodziejki i wygląda bosko i już myślę gdzie umieszczę naprasowankę. Jest naprawdę śliczna.
Ta paczuszka sprawiła mi wiele radości i jestem za nią bardzo wdzięczna! Jeszcze raz dziękuję Ci Agnieszko, że chciałaś sprawić mi radość i naprawdę Ci się to udało! Dziękuję i biorę się za testowanie!
Maseczka na tkaninie Którą miałam przyjemność dzisiaj przetestować.
Tkanina Nałożyłam na oczyszczoną skórę twarzy. Maseczke trzymalam na twarzy przez 20 minut po czym ostrożnie ją ściągnęłam a pozostałości wklepalam w twarz.
Muszę przyznać że był to idealny czas aby się odprężyć.
Muszę przyznać że sama tkanina była dość przyjemna w dotyku. Nie było problemu aby ją rozłożyć na twarzy.
posiada delikatny zapach który unosił się dosłownie przez chwilę przestał być wyczuwalny.
Sama tkanina była bardzo dobrze nasączona płynem dodatkowo duża ilość została w opakowaniu.
Maseczka w swoim składzie posiada ryż który ma nawilżać oraz rozświetlać naszą buzię.
Jest to idealny produkt który się sprawdzi na dzień jak i na noc.
Moja buzia Po zastosowaniu tego produktu była bardzo miękka w dotyku miła Mam wrażenie jakby była delikatnie jaśniejsza.
Zdecydowanie jestem zadowolona z tego produktu i mam ochotę sięgnąć po więcej maseczek do tej firmy.
Orjena, Natural Moisture Mask Sheet Rice, czyli maska w płachcie z ryżem, o właściwościach rozświetlających.
Maseczkę kupiłam w Biedronce za ok 4 zł , co uważam za całkiem przystępną cenę. Opakowanie w formie saszetki ma ciekawą szatę graficzną i skrywa prostą, bawełnianą płachtę.
Jest ona średniej grubości, ma dobrze dopasowane otwory na oczy i usta, ładnie przylega do twarzy i jest bardzo mocno nasączona odżywczą esencją.
Zapach jest raczej neutralny, nie przypomina nic konkretnego.
Odżywcza esencja była odrobinę lepka w dotyku, po ściągnięciu tkaniny zostało jej jeszcze na skórze, ale dałam jej się wchłonąć. Po aplikacji maseczki skóra była gładka i miękka w dotyku, wyglądała na zdrową i wypoczętą.
Podobne produkty








