2 na 2 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

99% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego.
REGENERUJE - NAWILŻA
Bogata, aksamitna konsystencja szybko się wchłania.
Intensywny zabieg nawilżający 48H - przywraca blask
Regeneruje i wygładza skórę.
PRZETESTOWANE I ZATWIERDZONE *
95% kobiet zauważyło poprawę blasku skóry po 7 dniach
100% kobiet stwierdza, że ich skóra jest nawilżona i zregenerow ...

99% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego.
REGENERUJE - NAWILŻA
Bogata, aksamitna konsystencja szybko się wchłania.
Intensywny zabieg nawilżający 48H - przywraca blask

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 14.03.2022 przez gilgotka

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Panier des Sens - Krem do twarzy, Głęboko nawilżający, Ultra Rich Face Cream, Radiant Peony

Denko marzec 2022

DENKO MARZEC 2022!

Tym razem wyrzuciłam do kosza 21 opakowań i choć denko jest skromne to jestem z niego dumna.

Większość kosmetyków sprawdziła się dobrze, ale nie zabrakło też bubli. Poszczególne recenzje znajdziecie w moich chmurkach, więc tutaj skupię się na kosmetykach, które wyróżniają się w jedną lub drugą stronę. Zużyłam dość mało maseczek, ponieważ miałam zabieg na twarz i musiałam troszeczkę zmniejszyć zużycie dodatkowych kosmetyków. W związku z tym zużyłam jedynie 4 maseczki. Moim faworytem nadal pozostaje seria Jumiso marki Hello Skin, tym razem o działaniu odżywczym, która była genialna. Maseczkowym odkryciem okazała się maska z Primarka Amethyst. Genialne opakowanie i działanie nawilżające i rozświetlające. To jedno z moich kosmetycznych odkryć tego miesiąca. Kolejnym, o którym muszę wspomnieć jest Serum olejowe na noc Wiesiołek i Baobab. Choć pierwsze użycie nie było najprzyjemniejsze to każde kolejne sprawiało, że uwielbiałam ten kosmetyk co raz mocniej. Fantastyczne działanie regenerujące skórę i nawilżające. Dokładną recenzję możecie przeczytać w tej chmurce: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/964573-iossi-serum-do-twarzy-na-noc-evening-primrose-baobab-intensywnie-regenerujace-wiesiolek-i-baobab/ . Dzięki próbkom miałam okazję poznać markę Panier des Sens i uważam, że mają naprawdę ciekawe kosmetyki. Na wyróżnienie w kategorii włosy zasługuje maseczka do włosów z Action w wersji mango i olejek z passiflory. Wspaniały zapach, słodkie opakowanie i przyjemne działanie na włosy, a w dodatku saszetka 50 ml starczyła mi na 2 użycia. Myślę, że w połączeniu z niską ceną to obowiązkowy produkt do testowania. Więcej o maseczce tutaj: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/odzywki-maski-olejki-do-wlosow/961695-the-beauty-dept-odzywcza-maska-do-wlosow-it-takes-two-mango-i-olejek-z-passiflory/ . Ze stałych bywalców pojawił się dezodorant Rexony czy baza pod cienie z Wibo oraz mydełka w piance z Bath & Body Works i zużyłam już kilka opakowań tych produktów i jestem z nich zadowolona. Przejdźmy jednak do bubli tego miesiąca! Na pierwsze miejsce zasłużył peeling do ciała marki Blancreme, z którym męczyłam się okropnie i ulżyło mi kiedy się już skończył. Choć piękne opakowanie i zapach, to niestety produkt był beznadziejny. Drobinki były tak małe, że słabo radziły sobie z peelingiem skóry i miałam wrażenie, że nie robi on z moją skórą nic. Akurat wygrałam go w konkursie, ale patrząc na cenę regularną 139 zł absolutnie od siebie odpycha i nie kupiłabym go nawet za 10 zł. Zawiodłam się na nim okropnie i niestety nie polecę go nikomu. Dokładną recenzję znajdziecie tutaj: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/peelingi/955960-blancrme-peeling-do-ciala-body-scrub-nourishing-mango/ . Drugi zawód to żel pod prysznic marki Balea Dream Big o zapachu kokosa i cukierków lodowych. Sam żel był w zasadzie w porządku, ale ten zapach był nieudany. Po kilku użyciach nie było czuć kokosa. Był strasznie męczący, mdlący i uważam, że to jedno z najgorszych zapachów żelu jakie w życiu wąchałam. Do żeli Balea jednak oczywiście się nie zraziłam, ale ta seria moim zdaniem nie wyszła, a dokładną recenzję znajdziecie tutaj: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/zele-pod-prysznic/963450-balea-zel-pod-prysznic-today-is-my-day-dream-big-o-zapachu-kokosa-i-cukierkow-lodowych/ . Na trzecim miejscu znajdują się próbki od Alkmie i tutaj miałam krem pod oczy oraz serum i jestem zawiedziona. Jak na wysoką cenę regularną tych produktów, mają słabą jakość. Miesiąc dla mnie był udany i choć sporo kosmetyków mi przybyło, to staram się też skupiać na zużywaniu, a dzięki DC i Wam Clouders czuję ogromną motywację.

Zobacz post

Panier des Sens Krem do twarzy głęboko nawilżający, Ultra Rich Face Cream, Radiant Peony

Próbka głęboko nawilżającego kremu do twarzy Ultra Rich Face Cream z serii Radiant Peony marki Panier des Sens. Ta urocza saszetka mieściła w sobie 2 ml cudownego kosmetyku, którego głównym zadaniem jest głębokie nawilżanie skóry przez 48 godzin. To jednak nie wszystko, ponieważ w jego właściwościach znajdziemy także regenerację i przywracanie skórze blasku. Testowałam już wcześniej lekki krem z tej serii i bardzo mi się spodobał. Byłam bardzo ciekawa jak sprawdzi się bogatsza wersja, a spodziewałam się, że będzie trochę cięższa i tutaj miałam obawy czy nie zapcha mi skóry, ale nic takiego na szczęście się nie stało. W 99% jego skład jest naturalny, producent obiecuje aksamitną konsystencję i szybką wchłanialność. Krem miał przyjemny zapach, nie była to typowo piwonia jak nazwa mogłaby sugerować, ale pachniał delikatnie kwiatowo i bardzo przyjemnie w moim odczuciu. Próbka 2 ml starczyła mi na 4 użycia, gdzie nakładałam go na twarz. Już niewielka ilość wystarczyła, żeby cała buzia była posmarowała. W pierwszym zetknięciu wydał mi się trochę tłusty, ale już podczas rozsmarowywania poczułam tę aksamitną konsystencję, którą obiecywał producent. Kremik wchłaniał się błyskawicznie. Można stosować go na dzień i na noc, jednak ja stosowałam tylko na dzień. U mnie sprawdził się też pod makijaż, gdzie nakładałam krem CC. Buzia była niesamowicie gładka i dobrze nawilżona. Zyskiwała dzięki temu na swojej elastyczności i miękkości. Krem nie zapchał, ani nie podrażnił mojej skóry. Przez te 4 dni stosowania wyglądała naprawdę dobrze i nawet na policzkach nie była przesuszona. Makijaż nie wyświecał się w ciągu dnia bardziej niż zwykle, a buzia wyglądała zdrowo. Myślę, że na dłuższą metę może dawać naprawdę świetne efekty. Mnie po tych czterech stosowaniach zaciekawił i chętnie użyłabym go ponownie. Tutaj jednak z małym zastrzeżeniem, że ze względu na jego bogaty skład raczej w okresie zimowym, bo obawiam się, że na pozostałe pory roku, może być jednak zbyt bogaty. Niemniej jednak teraz wpasował się idealnie i jak najbardziej pod względem działania mogę polecić. Cena pełnowymiarowego produktu 50 ml to 111,99 zł. Dość sporo jak za kremik, ale na jego korzyść zdecydowanie działają efekty jakie daje i wydajność.

Zobacz post
1