Panier des Sens
Serum do twarzy, Skin Perfector, Kwiatowe, Radiant Peony, Glow Booster
2 na 2 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
100% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego
Wygładza pory.
Ten koncentrat drogocennych olejków ujędrnia i nawilża skórę. Dzień po dniu skóra odzyskuje blask i naturalną jasność. Skóra jest natychmiast ukojona.
PRZETESTOWANE I ZATWIERDZONE *
95% kobiet po 7 dniach stwierdza, że ich skóra jest bardziej promienna.
100% kobiet uważa, że ich skóra jest nawilżon ...
100% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego
Wygładza pory.
Ten koncentrat drogocennych olejków ujędrnia i nawilża skórę. Dzień po dniu skóra odzyskuje blask i naturalną jasność ...
Produkt dodany w dniu 07.03.2022 przez gilgotka
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Panier des Sens - Serum do twarzy, Skin Perfector, Kwiatowe, Radiant Peony, Glow Booster
DENKO MARZEC 2022!
Tym razem wyrzuciłam do kosza 21 opakowań i choć denko jest skromne to jestem z niego dumna.
Większość kosmetyków sprawdziła się dobrze, ale nie zabrakło też bubli. Poszczególne recenzje znajdziecie w moich chmurkach, więc tutaj skupię się na kosmetykach, które wyróżniają się w jedną lub drugą stronę. Zużyłam dość mało maseczek, ponieważ miałam zabieg na twarz i musiałam troszeczkę zmniejszyć zużycie dodatkowych kosmetyków. W związku z tym zużyłam jedynie 4 maseczki. Moim faworytem nadal pozostaje seria Jumiso marki Hello Skin, tym razem o działaniu odżywczym, która była genialna. Maseczkowym odkryciem okazała się maska z Primarka Amethyst. Genialne opakowanie i działanie nawilżające i rozświetlające. To jedno z moich kosmetycznych odkryć tego miesiąca. Kolejnym, o którym muszę wspomnieć jest Serum olejowe na noc Wiesiołek i Baobab. Choć pierwsze użycie nie było najprzyjemniejsze to każde kolejne sprawiało, że uwielbiałam ten kosmetyk co raz mocniej. Fantastyczne działanie regenerujące skórę i nawilżające. Dokładną recenzję możecie przeczytać w tej chmurce: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/964573-iossi-serum-do-twarzy-na-noc-evening-primrose-baobab-intensywnie-regenerujace-wiesiolek-i-baobab/ . Dzięki próbkom miałam okazję poznać markę Panier des Sens i uważam, że mają naprawdę ciekawe kosmetyki. Na wyróżnienie w kategorii włosy zasługuje maseczka do włosów z Action w wersji mango i olejek z passiflory. Wspaniały zapach, słodkie opakowanie i przyjemne działanie na włosy, a w dodatku saszetka 50 ml starczyła mi na 2 użycia. Myślę, że w połączeniu z niską ceną to obowiązkowy produkt do testowania. Więcej o maseczce tutaj: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/odzywki-maski-olejki-do-wlosow/961695-the-beauty-dept-odzywcza-maska-do-wlosow-it-takes-two-mango-i-olejek-z-passiflory/ . Ze stałych bywalców pojawił się dezodorant Rexony czy baza pod cienie z Wibo oraz mydełka w piance z Bath & Body Works i zużyłam już kilka opakowań tych produktów i jestem z nich zadowolona. Przejdźmy jednak do bubli tego miesiąca! Na pierwsze miejsce zasłużył peeling do ciała marki Blancreme, z którym męczyłam się okropnie i ulżyło mi kiedy się już skończył. Choć piękne opakowanie i zapach, to niestety produkt był beznadziejny. Drobinki były tak małe, że słabo radziły sobie z peelingiem skóry i miałam wrażenie, że nie robi on z moją skórą nic. Akurat wygrałam go w konkursie, ale patrząc na cenę regularną 139 zł absolutnie od siebie odpycha i nie kupiłabym go nawet za 10 zł. Zawiodłam się na nim okropnie i niestety nie polecę go nikomu. Dokładną recenzję znajdziecie tutaj: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/peelingi/955960-blancrme-peeling-do-ciala-body-scrub-nourishing-mango/ . Drugi zawód to żel pod prysznic marki Balea Dream Big o zapachu kokosa i cukierków lodowych. Sam żel był w zasadzie w porządku, ale ten zapach był nieudany. Po kilku użyciach nie było czuć kokosa. Był strasznie męczący, mdlący i uważam, że to jedno z najgorszych zapachów żelu jakie w życiu wąchałam. Do żeli Balea jednak oczywiście się nie zraziłam, ale ta seria moim zdaniem nie wyszła, a dokładną recenzję znajdziecie tutaj: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/zele-pod-prysznic/963450-balea-zel-pod-prysznic-today-is-my-day-dream-big-o-zapachu-kokosa-i-cukierkow-lodowych/ . Na trzecim miejscu znajdują się próbki od Alkmie i tutaj miałam krem pod oczy oraz serum i jestem zawiedziona. Jak na wysoką cenę regularną tych produktów, mają słabą jakość. Miesiąc dla mnie był udany i choć sporo kosmetyków mi przybyło, to staram się też skupiać na zużywaniu, a dzięki DC i Wam Clouders czuję ogromną motywację.
Przyznam, że im bliżej poznaję markę Panier des Sens, tym bardziej jestem nią zachwycona i zaciekawiona. Tym razem miałam okazję testować Kwiatowe serum do twarzy Skin Perfector Glow Booster z linii Radiant Peony. Próbka miała 1 ml, a taka ilość starczyła mi na 3 użycia. Jego skład jest w 100% naturalny, a do jego zadań należy nawilżanie, ujędrnianie, wygładzanie porów i kojenie skóry. Jeśli chodzi natomiast o nawilżanie, to przy regularnym stosowaniu nasza skóra powinna mieć promienny blask. Jeśli jednak chcemy uzyskać efekt natychmiastowej jasności producent poleca dodanie kropli serum do kremu nawilżającego. Stosować można je zarówno rano jak i wieczorem. Ja wybrałam opcję stosowania na dzień. Serum należy rozgrzać najpierw w dłoniach, a następnie nałożyć na buzię. Z saszetki było to trochę utrudnione, natomiast pełnowymiarowe opakowanie ma wygodną pipetę. Niemniej jednak jego konsystencja przypominała mi trochę suchy olejek. Niby serum olejowe, ale jednak dość łatwo i szybko się nakładało i równie szybko wchłaniało w buzię. Nim przejdę do tego jak oceniam jego działanie, kilka słów o zapachu. Dla mnie osobiście był specyficzny. Niby powinien pachnień kwiatami i lekki krem z tej serii faktycznie był cudowny, tak to serum w zapachu było średnio przyjemne. Z jednej strony kwiatowe, ale jednak zapach oleju tutaj rządził. To jedyne w zasadzie do czego mogę się przyczepić, bo działanie mnie zachwyciło. Buzia przede wszystkim zyskiwała idealne nawilżenie, w dotyku skóra była miękka i gładka i wyglądała tak promiennie! Od razu cały make up dzienny wyglądał inaczej. Serum dobrze sprawdziło mi się pod krem CC. Skóra wyglądała zdrowo i choć bałam się trochę, że w ciągu dnia będzie się świecić to nic takiego się nie działo. Serum mnie nie podrażniło, ani też nie zapchało skóry. Po trzech użyciach z próbki jestem naprawdę zachęcona przetestować pełnowymiarowy produkt, bo kocham tego typu kosmetyki rozświetlające. Myślę, że na dłuższą metę mógłby przynieść faktycznie fajne efekty skórze. Koszt pełnowymiarowego produktu 30 ml to 133,65 zł i cena wydaje się być dość wysoka. Jeśli jednak będziecie miały możliwość przetestować choćby próbkę to polecam spróbować, zwłaszcza jeśli lubicie nawilżenie i rozświetlenie skóry.
Zobacz postPodobne produkty
