Opis produktu
Koncentrat liftingujący eyeMATRIX został specjalnie opracowany przez firmę Biotulin w celu zmniejszenia widoczności worków pod oczami i cieni. Dzięki innowacyjnej formule opartej na połączeniu Biotuliny i Cannabis Sativa Seed Oil, Twoja delikatna okolica oczu będzie wyglądać gładko, nawilżona i elastyczna zaraz po użyciu. Głównym składnikiem biotuliny jest spilantol, ekstrakt pozyskiwany z paracre ...
Koncentrat liftingujący eyeMATRIX został specjalnie opracowany przez firmę Biotulin w celu zmniejszenia widoczności worków pod oczami i cieni. Dzięki innowacyjnej formule opartej na połączeniu Biotuli ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 07.12.2021 przez Nuanda
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Biotulin - Krem pod oczy, EyeMatrix, Liftingujący
Następny produkt że starego kalendarza adwentowego Douglas, który czekał u mnie w kolejce do zużycia to krem pod oczy Biotulin EyeMatrix. W ładnej, czarnej tubce znajduje się 7,5 ml lekkiej, białej mazi. W składzie mamy olej z konopii, czego można się domyślić już po samym powąchaniu. O ile chyba każdy lubi kosmetyki z tym składnikiem, to nie każdy lubi ten zapach, ale ja akurat tak. Chociaż nawet jeśli nie lubicie to on jest ulotny, po aplikacji już go nie czuć, więc nie powinien przeszkadzać. Krem jest delikatny, momentalnie się wchłania. Fajny do stosowania rano, ale na noc też bedzie to spoko opcja, jeśli ktoś nie potrzebuje niczego treściwszego. Trzeba trochę uważać, żeby nie wycisnąć go za dużo. Nie zauważyłam właściwości liftingujących, natomiast zauważyłam, że moja skóra pod oczami rozjaśniła się i jest dobrze nawilżona. Produkt robi dobrą robotę, jestem fanką!
Zobacz post
Biotulin. Liftingujący krem pod oczy, EyeMatrix
Krem znalazłam w tamtym roku w jednym z okienek kalendarza z Douglas a że akurat skończyłam poprzedni krem pod oczy również z tego kalendarza to przyszedł czas na ten.
Mała, czarna tubka ma pojemność 7,5 ml. Jego konsystencja jest lekka, jak dla mnie jest również wydajny, nie trzeba go użyć dużo. Krem szybko się wchłania, nie zostawia po sobie lepkiej warstwy, dobrze nawilża skórę pod oczami i odkąd go stosuje skóra pod oczami wygląda znacznie lepiej.
Biotulin- krem pod oczy.
Zawartość opakowania to 7,5ml.
Niby nie dużo, ale jeśli chodzi o kosmetyki pod oczy, to lubię małe pojemności, bo mam pewność, że zużyję je w określonym czasie, a zwykle mam otwarte conajmniej dwa, na nic wolę coś treściwszego. Oprócz tego jest bardzo wydajny, zużywałam go kilka tygodni głównie na dzień, ale i czasem lubiłam też używać na noc, mimo lekkiej konsystencji.
Szybko się wchłania i nie czuć go pod okiem.
Jest delikatny dla skóry, nie ma mowy o podrażnieniu oka czy szczypaniu/łzawieniu.
Jest lekko, nie tłusty i idealnie nadaje się na dzień, korektor nałożony na niego dobrze się zachowuje.
Krem wypadł fajnie, nie powiedziałabym, że jest on liftingujący, nie zauważyłam napięcia skóry, ale bardzo fajnie nawilża i pielęgnuję skórę. Jest też bezzapachowy. Nie wiem czy do niego wrócę, nawet nie wiem czy jest łatwodostępny, bo znalazłam go w kalendarzu,a nie miałam okazji wcześniej spotkać się z tą marką, ale jeśli gdzieś mi się rzuci w oczy, to rozważę jego zakup, lub skuszę się na coś innego z tej firmy. A krem jak najbardziej polecam .
Liftingujący krem pod oczy EyeMatrix marki Biotulin, który miałam w wersji miniaturowej z kalendarza adwentowego Douglas. Do jego zadań należy między innymi nawilżanie, ale także zmniejszanie obrzęków czy cieni pod oczami. Skóra ma pozostać wygładzona, a jej elastyczność powinna uleć polepszeniu. Zawiera kwas hialuronowy, biotulin czy cannabis sativa seed oil. W kalendarzu mieściła się próbka w tubce o pojemności 7,5 ml, gdzie jest to tak naprawdę połowa pełnowymiarowego produktu. Mi ta miniatura starczyła na 3 miesiące używania codziennie rano, więc wydajność wykazuje całkiem dobrą. Krem ma dość rzadką konsystencję i jest bardzo lekki. Producent zapewnia, że formuła jest bezzapachowa, ale jak dla mnie ma zapach i to w dodatku ziołowy. Nie jest on bardzo intensywny czy drażniący, ale jednak wyczuwalny. Ze względu na moją chorobę mam spore cienie pod oczami i niestety żaden krem nie jest w stanie ich zniwelować, dlatego pod tym kątem nie będę go oceniać. Mogę jednak powiedzieć, że krem faktycznie fajnie nawilża skórę i delikatnie ją napina. Nie jest to nieprzyjemne uczucie, ale czuć na skórze delikatne ściąganie po użyciu. Zupełnie inaczej wtedy wygląda i co ważne, faktycznie pomaga pozbyć się porannej opuchlizny. Skóra jest fajnie wygładzona, a ja nakładałam go nie tylko pod oczy, ale również na skórę wokół nich. Przyznam, że przez te 3 miesiące stosowania moja skóra pod oczami wyglądała naprawdę dobrze. Była widocznie nawilżona i nie wystąpiły żadne podrażnienia. Moim zdaniem działanie kremu było naprawdę fajne. Jedyny jego minus to cena. Za pełnowymiarowe opakowanie 15 ml musimy zapłacić 198,59 zł na stronie Douglas w cenie regularnej. Ja za taką cenę bym się na niego nie zdecydowała, jednak oceniając sam kosmetyk myślę, że jest warty uwagi i pod tym kątem mogę go polecić, ale wszystkich oszczędności bym na niego nie wydała.
Zobacz post
Niedawno wybraliśmy się do rodziców na kilka dni, więc pakując kosmetyczkę wpadło do niej kilka kosmetyków w wersji podróżnej. Wszystkie znalazłam w kalendarzu adwentowym z Douglas, a że są bardzo wydajne to używam na co dzień. Wzięłam kultowe serum od Estee Lauder, czyli Advanced Night Repair. Przyznam, że lubię jego działanie na skórę, jest lekkie i przyjemne, a w dodatku szybko się wchłania i pozostawia buzię przyjemnie miękką. Krem pod oczy Eyematrix od Biotulin, który ma działanie liftingujące. Ma również nawilżać i niwelować cienie oraz worki pod oczami. Uwielbiam jego lekką i szybko wchłaniającą się konsystencję. Dla mnie przede wszystkim dobrze nawilża i nie podrażnia, a przy tym ta małą tubeczka wypada niesamowicie wydajnie. Następnie mamy oczyszczający żel do twarzy, który zmienia się w cudowną piankę od One.Two.Free! Przepadłam na jej punkcie! Ma cudowny, cytrusowy zapach i już niewielka ilość pozwala na dokładne oczyszczenie buzi. Ma również wspomagać odpowiednią równowagę skóry. Ostatni już to krem Wakame by Anna Yake, który wywarł na mnie niesamowite wrażenie. Cudowny zapach, lekka konsystencja i fantastyczne nawilżenie skóry. Żaden krem nie współgrał nigdy z moją skórą tak dobrze. Takie miniaturki w kosmetyczce zajmują niewiele miejsca, a pozwoliły mi zachować rytuały pielęgnacyjne na wyjeździe.
Zobacz post
Skutecznie wykańczam moje kosmetyczne zapasy i testuję nowości z kalendarza adwentowego i dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym denkiem. Mam tutaj kilka różnych kosmetyków, które skończyły mi się w tym tygodniu.
❤️ Zacznę od kremu , który mnie bardzo zawiódł. Krem Dr. Barbara Sturm Face Cream Rich. Krem, za który za 50 ml musimy zapłacić aż 720zł! Krem ma właściwości nawilżające, regenerujące i reaktywujqce. Ucieszyłam się z dużej tubki, ale niestety krem musiałam oddać mamie. U mnie się kompletnie nie sprawdził. Rano po jego użyciu moje policzki były dosyć mocno zaczerwienione. Dodatkowo na twarzy miałam masę malutkich czerwonych i białych krostek.. Użyłam go potem jeszcze raz żeby wykluczyć inny kosmetyk i niestety. Problem na 100% był z tym kremem . Za to moja mama jest nim zachwycona.
❤️ Starskin nawilżająca maska na usta. Bardzo chętnie ją przetestowałam na moich bardzo przesuszonych i spierzchniętych ustach. Maska była przyjemna w użyciu. Czuć było nawilżenie i moje usta od razu były w o wiele lepszej kondycji. Bardzo fajny produkt .
❤️ KEYS SOULCARE Skin Transformation Cream. Krem z ceramidami na dzień i na noc. Kremik jest świetny. Używałam go raczej na dzień. Szybko się wchłaniał więc był idealny pod makijaż. Buzia była po nim wygładzona, nawilżona, ukojona. Krem świetnie mi się sprawdzał. Jego jedyna wada to zapach, średnio przyjemny ale nie ma tragedii. Wybaczam mu to .
❤️ BIOTULIN eyeMATRIX Liftingujący krem pod oczy . Krem ma lekkà konsystencję , ale wydaje się być treściwy. Szybko się wchłania, nawet gruba warstwa. Używałam go tez pod makijaż. Co zauważyłam to lepsze nawilżenie okolicy pod okiem i faktycznie cienie stały się mniej widoczne. Bardzo fajny krem.
❤️ Annayake Ultratime Lift Contour Reshaping Serum. Jest to serum odbudowujące i modelujące kontury twarzy. Ma nam natychmiastowo poprawić kontur twarzy. Nie zauważyłam tego natychmiastowego działania. Tak szczerze to nie zauważyłam żadnego efektu..
Krem pod oczy Eye Matrix marki Biotulin. Krem i marka to dla mnie nowość, znalazłam go w kalendarzu adwentowym Douglas. Krem ma działanie liftingujące, zmniejsza także widoczność cieni czy worków pod oczami. Kosmetyk jest biały o lekkiej konsystencji. Pod oczami dość szybko się wchłania i wystarczy go odrobinę, bo większa ilość robi takie jakby białe smugi, które dokładniej trzeba rozprowadzić. Po jego użyciu nie czuję lepkości, również oczywiście nie podrażnia. Świetny zarówno na dzień czy na noc, nawet pod makijaż. Po za tym jest kompletnie bezzapachowy.
Podsumowując kolejna fajna perełka, ale myślę, że jego działanie na pewno będzie widoczne po dłuższym czasie stosowania.
Fajnie, że jest wydajny, dokładnie to ma 7,5ml, więc to połowa pojemności pełnowymiarowej. Z wyglądu opakowania jakoś nie zachwycił mnie i na pewno normalnie bym nie kupiła,ale śmiało polecam.
Okienko nr 7 kalendarz Douglas znalazłam w nim krem pod oczy liftingujący Biotulin eyeMATRIX. Opakowanie jest malutkie ma 7,5 ml ale taka tubka starczy na kilka razy. Krem dobrze się rozprowadza i ma lekką konsystencję. Wchłania się dość szybko. Bardzo fajnie nawilża skórę i nie pozostawia uczucia lepkości. Cieszy mnie jego działanie liftingujące ale to za wcześnie by ocenić jego działanie w tej kwestii.
Zobacz post
Dzień 7 kalendarza adwentowego z Douglas i z English Tea Shop
Dziś jest to krem pod oczy, który jest w plastikowej tubce. Krem ma dosyć rzadką konsystencję. Posiada delikatny zapach, który cos mi przypomina. Skóra po nim jest świetnie nawilżona i gładka. Z tubki ciężko wydobyć ilość kremu jaką chcemy.
W kalendarzu od English tea Shop 6 dnia była herbata czarna z imbirem, gwiazdkami anyżowymi i goździkami. Do połowy kubka była całkiem okej, później już mi nie smakowała. W siódmym dniu w końcu doczekałam się herbaty, która mi naprawdę smakowała. To pewnie dlatego, że nie ma w niej goździków, lukrecji i anyżu.
Za to znajdziemy w niej trawę cytrynową, mięte, hibiskus, rumianek, jabłko i dziką róże.
Kalendarz adwentowy z Douglasa dzień 7. Póki co świetnie radzę sobie z postanowieniem dotyczącym tego, aby od razu użytkować kosmetyki z kalendarza. Dzisiaj znalazłam w okienku krem pod oczy, marka jest dla mnie nowością, więc jeszcze chętniej przyglądam się kosmetykowi. Wiem, że skóra pod oczami jest delikatna i wymaga odpowiednio dopasowanej pielęgnacji. Ten krem ma bardzo lekką konsystencję, szybko się wchłania i jest nietłusty. Liczyłam też na jakiś zapach, ale dla mnie jest praktycznie bezwonny, zapach typowego kremu. Co też mi pasuję, bo nie lubię mocno perfumowanych produktów do twarzy. Opakowanie jest niewielkie, ale to standard przy produktów pod oczy.
Zobacz postPodobne produkty








