One.two.free!
Pianka do twarzy, Oczyszczająca, Clean, cleaner, cleanest!
8 na 8 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Delikatny pieniący się żel od one.two.free! oczyszcza cerę i działa równoważąco. Sfermentowane japońskie morele zapewniają nawilżenie i w widoczny sposób optymalizują całą cerę. Sfermentowana zielona herbata zapewnia zmniejszenie drobnych zanieczyszczeń i wyprysków. Skóra jest dokładnie oczyszczona, a jednocześnie zaopatrzona w cenne składniki odżywcze. Olej z nasion pianki łąkowej zapobiega wysus ...
Delikatny pieniący się żel od one.two.free! oczyszcza cerę i działa równoważąco. Sfermentowane japońskie morele zapewniają nawilżenie i w widoczny sposób optymalizują całą cerę. Sfermentowana zielona ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 18.05.2021 przez Dreaming11
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o One.two.free! - Pianka do twarzy, Oczyszczająca, Clean, cleaner, cleanest!
One.two.free!
Clean, cleaner, cleanest!
Oczyszczająca pianka do twarzy
Znalazłam ją w kalendarzu adwentowym Douglas 2022, później jeszcze dostałam kolejną miniaturową wersję. Biała tubeczka ma 10 ml.
Pianka dla każdego typu skóry skupia się na trzech etapach pielęgnacji:
-oczyszczanie,
-nawilżenie
-odżywienie.
Bogata w takie składniki jak japońskie motele czy zielona herbata. Nie dziwi więc przy tym piękny, świeży zapach.
Pianka jest galaretowata. Dopiero pod wpływem wody zmienia swą formułę na piankę. Nakładamy ją na wilgotną skórę i masujemy. Pieni się obficie przy tym zmywając ze skóry zanieczyszczenia. Odczycie odświeżenia następuje w tempie błyskawicy. Skóra jest oczyszczona bez odczucia ściągnięcia. Drobne zaczerwienienia są mniej widoczne.
One. two. free!
Oczyszczająca pianka do mycia twarzy. Mam ja jeszcze z kalendarza adwentowego Douglas. Konsystencja bardzo mnie zaciekawiła jest trochę podobna do galaretki, gdy doda się do niej wode zmienia się w piankę. Pianka dobrze domywala resztki makijażu i oczyszczała skore. Ma bardzo ładny cytusowy zapach. Pianka jest delikatna dla skory jak i dla oczu. Miniaturka szybko mi się skończyła, a miała ona 10 ml.
Denko Maj 2022
W końcu udało mi się zebrać, żeby pokazać majowe denko. Jestem z siebie bardzo dumna, bo mamy tutaj aż 28 produktów. Brakłoby mi znaków żeby wszystkie tutaj opisać, więc skupię się tylko na tych, które w jakiś sposób zapadły mi w pamięć, ale oczywiście poszczególne, dokładne recenzje znajdziecie w moich chmurkach.
Jeśli chodzi o kosmetyki, które były w porządku to jak najbardziej mamy tutaj szampon wzmacniający Elseve z Loreal. Ładnie pachnie, dobrze myje i nie podrażnia skóry głowy, a ja zużyłam już kolejne jego opakowanie i rozpoczęłam nowe. Później mamy mydło w piance Bath & Body Works i tutaj również po raz kolejny zachwycam się kosmetykami tej marki. Zapach Sunshine & Lemons to prawdziwie słoneczny i pełen energii zapach. Oczyszczająca pianka do twarzy z Bielendy nawilżająco rozświetlająca sprawdziła mi się naprawdę super. Choć nie została moim ulubieńcem miesiąca, to używanie jej było naprawdę przyjemne i produkt zdecydowanie wart jest uwagi. Nie tylko fajnie oczyszcza buzię w delikatny sposób, ale również jej zapach, bardzo słodki, uprzyjemnia pielęgnację. W tym miesiącu jeśli chodzi o maseczki to część mi się sprawdziła, a część była taka sobie. Maseczka z Zajączkiem oraz Butterfly marki Isana bardzo mi się podobały. Pięknie pachniały, miały śliczne opakowania i nadruki, a ich działanie pozytywnie wpłynęło na moją buzię. DO nich chętnie bym wróciła, podobnie jak do maseczki z Jasminą czy rozświetlającej maseczki Orange You Glad to see me? z Action.
Nim przejdę do ulubieńców, to najpierw kilka bubli, kosmetyków, które bardzo mnie zawiodły. W tej części jest antyperspirant e sprayu Nivea Fresh Natural 0% aluminium. Oj tutaj od samego początku było kiepsko, ale zużyłam go do samego końca i do samego końca denerwował mnie co raz bardziej. Niestety spray zamiast dawać poczucie komfortu dawał dyskomfort. Po popsikaniu skóry była mokra, wchłanianie trwało wieki co nieestetycznie plamiło ubrania pod pachami, a jeśli się go choć trochę starło to ochrona była na poziomie 0. Dla mnie bubel i nigdy do niego nie wrócę. Dokładną recenzję znajdziecie w tej chmurce: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/antyperspiranty-dezodoranty/974921-nivea-antyperspirant-w-sprayu-fresh-natural-0-aluminium/ .
Do grona rozczarowań wędruje olejek w formie pianki z serii Ritual of Mehr marki Rituals. Tutaj duży smutek, bo pokładałam w nim duże nadzieje. Drogi produkt, który ani dobrze nie nawilża, ani nie zmiękcza, a przez to, że nie wnika w głębsze warstwy skóry to też nie odżywia. W dodatku jest mało wydajny, a używanie wcale nie sprawia przyjemności. Więcej o nim w tej chmurce: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/olejki-do-ciala/974924-rituals-pianka-do-ciala-zmieniajaca-sie-w-olejek-body-mousse-to-oil-the-ritual-of-mehr/ .
Ostatni z większych bubli to maseczka w płacie Pomergranate z Primarka, której niestety nie byłam w stanie użyć. Po wyjęciu z opakowania byłam w szoku, bo choć unosił się piękny zapach, to nadruk z płachty nie dość, że się rozpuścił i zlał w karykaturę myszki, a w zasadzie wersję niczym z horroru, to co gorsza barwiło to skórę. Piękne opakowanie, ładny zapach i +100 do zawodu. W tej chmurce pokazałam jak to wyglądało: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/maseczki/974227-mad-beauty-maska-do-twarzy-w-placie-disney-true-love-pomegranate/ .
I przyszła pora na najprzyjemniejszą część, czyli ulubieńcy!
Absolutnie musi się tu znaleźć pianka oczyszczająca one.two.free! która pachnie po prostu obłędnie i doskonale oczyszcza buzię dając przyjemne uczucie odświeżenia na skórze i sprawia, że wygląda zdrowo i promiennie! Jestem oczarowana tym produktem, a więcej o nim tutaj: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/zele-pianki-olejki-do-oczyszczania-twarzy/973707-onetwofree-pianka-do-twarzy-oczyszczajaca-clean-cleaner-cleanest/ .
Kolejne jest serum Moon Drops marki Slaap, które cudownie pachnie i kojąco działa na zmysły. Wspaniale nawilża skórę i daje jej energii, a w dodatku jak na maleństwo jest niesamowicie wydajny! Tak jak moja skóra nie przepada za olejowymi formułami, to tak to pokochała! Tutaj znajdziecie dokładną recenzję: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/ampulki-serum-olejki-do-twarzy/965626-slaap-home-rituals/ .
Ostatni hit jest z kolorówki i jest nim puder Aqua Mist z kolagenem morskim marki Wibo. Jak ja go polubiłam! Fantastycznie matuje buzię na kilka godzin, nie wysusza jej i nie podkreśla suchych skórek i daje bardzo naturalne, satynowe wykończenie. Zdecydowanie póki co mój faworyt w kategorii pudrów, a więcej o nim tutaj: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/pudry/976510-wibo-aqua-mist-sypki-puder-do-twarzy-z-kolagenem-morskim/ .
Jestem bardzo zadowolona z tego denka i choć jak w każdym znalazły się buble, tak nie brakowało tych, które były cudowną częścią mojej pielęgnacji.
Oczyszczająca pianka do twarzy Clean, cleaner, cleanest! marki One.two.free! w wersji miniaturowej, którą znalazłam w kalendarzu adwentowym Douglas. Oj bardzo polubiłam się z tym produktem i to już od pierwszego użycia. Choć opakowanie było malutkie to starczyło mi na kilka dobrych użyć i przyszła pora żeby co nie co o nim powiedzieć. Nim jednak przejdę do samego produktu, to muszę Wam powiedzieć, że sama marka również mnie zainteresowała i już kupiłam ich kolejny kosmetyk, który tak jak i ta pianka był strzałem w 10! marka jest stosunkowo na rynku od niedawna, a jej zamysłem jest pielęgnacja skóry w trzech krokach. Ich produkty są wegańskie i nietestowane na zwierzętach, w dodatku z czystym składem. Pianka przeznaczona jest do każdego rodzaju skóry, a do jej głównych zadań należą oczyszczanie, nawilżanie i odżywianie. Wyróżnia się między innymi sfermentowanymi składnikami jak zielona herbata czy japońskie morele. Jej użycie jest banalnie proste. Pianka ma formułę żelu, która pod wpływem wody i masażu zmienia swoją konsystencję na kremową piankę. Jej ogromnym plusem jest cytrusowy i bardzo orzeźwiający zapach, który mi osobiście przypadł do gustu. A z cytrynowym aromatem jest tak, że albo pachnie jak kostka do WC, albo jak pocukrzona cytrynka i tutaj oczywiście mamy drugą opcję. Masaż pianką jest przyjemny i przyjemne są również efekty. Buzia jest fantastycznie oczyszczona, ale nie jest wysuszona i nie ma uczucia ściągania, mimo, że czuć ewidentnie dogłębne oczyszczenie. Mam wrażenie, że skóra dostaje po niej taki zastrzyk energii i od razu wygląda zdrowiej i jest bardziej promienna. U mnie nie wystąpiły żadne podrażnienia czy skutki niepożądane. Sprawdziła mi się w 100% i chętnie kupiłabym opakowanie pełnowymiarowe i z przyjemnością też przetestuję inne kosmetyki tej marki. Pianka w pełnym wymiarze 100 ml w cenie regularnej kosztuje 59 zł na stronie Douglas. Moim zdaniem produkt wart jest swojej ceny i jak najbardziej mogę go polecić. Jedna z najlepszych pianek do buzi jakie miałam.
Zobacz post
Niedawno wybraliśmy się do rodziców na kilka dni, więc pakując kosmetyczkę wpadło do niej kilka kosmetyków w wersji podróżnej. Wszystkie znalazłam w kalendarzu adwentowym z Douglas, a że są bardzo wydajne to używam na co dzień. Wzięłam kultowe serum od Estee Lauder, czyli Advanced Night Repair. Przyznam, że lubię jego działanie na skórę, jest lekkie i przyjemne, a w dodatku szybko się wchłania i pozostawia buzię przyjemnie miękką. Krem pod oczy Eyematrix od Biotulin, który ma działanie liftingujące. Ma również nawilżać i niwelować cienie oraz worki pod oczami. Uwielbiam jego lekką i szybko wchłaniającą się konsystencję. Dla mnie przede wszystkim dobrze nawilża i nie podrażnia, a przy tym ta małą tubeczka wypada niesamowicie wydajnie. Następnie mamy oczyszczający żel do twarzy, który zmienia się w cudowną piankę od One.Two.Free! Przepadłam na jej punkcie! Ma cudowny, cytrusowy zapach i już niewielka ilość pozwala na dokładne oczyszczenie buzi. Ma również wspomagać odpowiednią równowagę skóry. Ostatni już to krem Wakame by Anna Yake, który wywarł na mnie niesamowite wrażenie. Cudowny zapach, lekka konsystencja i fantastyczne nawilżenie skóry. Żaden krem nie współgrał nigdy z moją skórą tak dobrze. Takie miniaturki w kosmetyczce zajmują niewiele miejsca, a pozwoliły mi zachować rytuały pielęgnacyjne na wyjeździe.
Zobacz post
One.two.free! Oczyszczająca pianka do mycia twarzy.
___________________________
Właśnie zdenkowałam miniaturkę pianki z tegorocznego kalendarza adwentowego Douglas, i żal mi, że się skończyła. Była naprawdę świetna. W konsystencji jak żelowa galaretka, a po dodaniu wody zmieniała się w piankę. Była przyjemna, odświeżająca i oczyszczała skutecznie, bez podrażnień i ściągania skóry.
Cytrusowy zapach uprzyjemniał mycie twarzy, a żelu używałam zarówno rano jak i wieczorem, jako 2 krok w oczyszczaniu. Szkoda, że miniaturka miała tylko 10 ml. Plus, że nie szczypała w oczy
one. two. free! Oczyszczająca pianka do twarzy Clean, cleaner, cleanest!
Kolejny kosmetyk, który od razu zabrałam do łazienki to ta pianka, która była na mojej liście kosmetyków, które chciałabym przetestować. Malutka tubka ma pojemność 10 ml. Konsystencja przypomina bardziej żel jednak po kontakcie z wodą zaczyna się delikatnie pienić co nie zmienia faktu że dobrze oczyszcza skórę. Zapach jest delikatny, kojarzy mi się z zieloną herbatą.
Produkt jest jak dla mnie wydajny bo nie trzeba użyć go dużo by oczyścić twarz. Już po pierwszym użyciu zauważyłam jak fajnie pianka oczyściła moją skórę, to było na prawdę miłe zaskoczenie. Pianka nie wysuszyła mojej skóry ani jej nie podrażniła.
Wiedzę, że na DC mam spore zaległości co do produktów z kalendarzy adwentowych. Tym razem mamy produkt do oczyszczania buzi, bardzo fajna i przydatna przy codziennej pielęgnacji rzecz. Sama ostatnio przerzuciłam się z żeli na pianki, więc rzecz idealna dla mnie. Opakowanie jest niewielkie, wiem już teraz wiem, że zabiorę kosmetyk ze sobą na sylwestrowy wypad. Dzięki formie tubki można idealnie dozować ilość produktu, bardzo wygodne użycie. Kosmetyk ma bardzo przyjemny zapach, który w pełni trafia w mój gust.
Zobacz post
Zawartość okienek kalendarzy adwentowych z 13 grudnia. Przyznam, że byłam naprawdę miło zaskoczona tym dniem. W kalendarzu Rituals znalazłam żel pod prysznic o pojemności 30 ml w uroczej butelce. Pochodzi on z linii The Ritual of Karma. Zapach jest bardzo świeży i przyjemny, mamy tutaj holy lotus i organiczną białą herbatę. Buteleczka jest zakręcana, więc nic nie wyleje nam się w transporcie. W kosmetyczce zajmie mało miejsca i spokojnie wystarczy na weekendowy wyjazd. Niestety nie znalazłam nigdzie pełnowymiarowego produktu. Pianka z tej serii natomiast kosztuje 45 zł. Oprócz tego w linii jest na przykład scrub do ciała, czy krem. W kalendarzu Douglas była oczyszczająca pianka do twarzy marki one.two.free! Favourite Foaming Cleanser. Posiada między innymi w składzie sfermentowaną zieloną herbatę czy morele. Przeznaczona jest do każdego rodzaju skóry, nawet wrażliwej. Jej zadaniem jest oczyszczać, ale również odżywiać i zapobiegać wysuszaniu skóry. 100 ml tego produktu w cenie regularnej kosztuje 59 zł, a tutaj mamy miniaturkę o pojemności 10 ml. Jestem bardzo ciekawa tego produktu i już nie mogę doczekać się testowania. W kalendarzu Yogi herbatka Lime Mint, a w Lindt słodka, mleczna czekoladka.
Zobacz post
Dzień 13 kalendarza adwentowego Douglas
Zastanawiałam się czy okienko będzie pechowe tak jak liczba 13. Trzynaste okienko zaskoczyło mnie pozytywnie było w nim ONE. TWO.FREE! Favourite Foaming Cleanser. Jest to żel do mycia twarzy, który zamienia się w piankę. Pachnie bardzo ładnie i umila mi czas. Dobrze oczyszcza twarz i jej nie wysusza. Ma mała pojemność, ale wystarczy nam odrobina by umyc twarz.
Podobne produkty






