3 na 3 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 01.04.2021 przez dastiina

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Pretty Suds - Kula do kąpieli, Zatrute jabłko, Jabłko, grejpfrut i ogórek

Denko kosmetyczne maj 2021

DENKO MAJ 2021
Powoli dobiega końca miesiąc maj, więc czas na podsumowanie produktów zużytych w tym miesiącu.
Pudełko mi już przebierali, więc postanowiłam zrobić zdjęcia i pozbyć się opakowań.
Udało mi się "wykończyć" trzy słoiki świec Dobry Wosk z walentynkowej edycji I Love You.
Każda świeca była różnorodna, miała piękny zapach i naprawdę ocieplały pomieszczenie.
Poza tym etykietki ładnie się prezentowały a sloiczki były urocze.
Z DOBRY Wosk udało mi się też zużyć Wosk zapachowy Kawa.
Naprawdę pachniał kawą, ale taką z mlekiem, piękny i naturalny zapach.
Jak widać na zdjęciach - sporo opakowań po lakierach hybrydowych.
Postanowiłam zrobić mały przegląd i znalazłam produkty mocno przeterminowane - ale zepsute, rozwarstwione, zgęstniałe - głównie mini lakiery NeoNail z których byłam zadowolona i rozpoczęły one ze mną przygodę z hybrydami, ale też znajdziemy tu inne resztki i nie tylko lakierów hybrydowych.
Z kolorówki - podkład Bielenda Vege Lumi który ostatnio się u mnie spisuje i bardzo go lubię.
Moje denko wzbogaciłam też o sporo próbek i miniaturek.
Gdybym każdy produkt miała opisać z osobna zabrakło by miejsca jednak wspomnę o tych naj!
Tonik i serum od Dr. JART + z serii Ceramidin - nie dość, że były to wydajne produkty jak na tak małe opakowania to i naprawdę działały dobroczynnie na moją cerę.. Podobały mi się ich zapach - delikatne, trochę ziołowe.
Ogólnie produkty te nawilzaly, wyglądały i regenerowały skórę.
Sprawiały też, że wszelkie niedoskonałości zostały usunięte.
Wspomniec muszę też o dezodorancie w kremie od HempKing.
Zakochałam się w jego słodkim, delikatnym zapachu.
Poza tym nie podrażniał, pielęgnował i chronił skórę.
Dla mnie chyba póki co numer jeden jeśli chodzi o dezodoranty w kremie, na pewno kupie w przyszłości opakowanie pełnowymiarowe.
Moje denko wzbogaci jest też o sporo maseczek, głównie jednak tych w płacie - w sumie każda miała w sobie coś wyjątkowego, jednakże maska Balea z zajączkiem była najbardziej urocza, Hydrożelowa z CV naprawdę genialnie odżywia i nawilża, ale też rozświetla.
Super były też płatki pod oczy od Patchology oraz różane OD balea, te Oriflame także były super i używać można ich tak naprawdę na całą twarz.
Jeśli mowa o twarzy - Krem pod oczy Dr Organic z oliwą z oliwek był naprawdę świetny.
Produkt był wydajny, świetnie nawilżał i regenerował skórę.
Zużyłam też dwa mydła Balea w płynie, które pięknie się prezentowały że względu na ładne opakowania oraz ślicznie pachniały.
Oba mydełka także pielęgnowały skórę dłoni i pozostawiały je czyste, gładkie i pachnące.
Z pachnidelek to Zużyłam cudowny pachnący peeling do ciała Cud Malina od Sisi&Me.
To. Mój ulubiony peeling, gesty, wydajny i mocno natłuszczający i wygładzający ciało.
Jego malinowo limonowy zapach długo utrzymuje się na ciele.
Kupiłam kolejno opakowanie i niebawem znowu będę używać - jest cudowny.
Cudowny okazał się też szampon do włosów Ogx Bamboo Brunette.
Kosmetyk był wydajny, ślicznie pachniał i cudownie pielęgnował włosy.
Podobało mi się to jak je nablyszczal i wygładzał.
Z kąpielowych umilaczy... Sama nie wiem od czego zacząć, bo tutaj może nie poszalałam, ale muszę wspomnieć o każdym cudeńku jakie udało mi się zużyć w maju.
Na pewno wspomnę o cudownym olejku do kąpieli w formie pianki.
Jest to produkt o cudownym zapachu i jeszcze cudowniejszym działaniu.
Prócz tego, że produkt tworzył cudowna pianę to jeszcze nawilżał i wygładzał skórę.
Zapach był olejkowy i cudowny.
Mowa tu o olejku Marula Oil od marki Argan+.
Kolejne cudo od Pretty Suds - zatrute jabłko które pięknie pachniało nawet po rozpuszczeniu.
Efekt wizualny podczas rozpuszczania to było wielkie Wow!
Poza tym... Pielęgnacja ciała także była istotna.
BUBBLE T - znowu zachwyciło tym razem brzoskwiniowa kulą do kąpieli.
Pachniała ona naturalnie, zapakowana była w śliczne opakowanie no i... Fajnie pielęgnowała, może nie jakoś wielce zachwycająco ale wystarczająco bym ten kosmetyk zapamiętała.
Ostatni umilaczy to kula do kąpieli o zapachu lawendy od Ministerstwa Dobrego Mydła.
Jeszcze w mojej chmurce się nie pojawiła, ale musicie uwierzyć, że było to cudo.
Pachnące, pielęgnujące a ile miała w sobie olejków.
Na powierzchni wody unosiły się też drobinki lawendy.
Oczywiście jak co miesiąc musiało być zużyte u mnie coś do dłoni.
Tym razem aż dwa kremy - pierwszy z olejkiem makowym, który służył mi w pracy i muszę napisać, że krem cudownie natłuszczał, pielęgnował oraz regenerował dłonie.
Podobał mi się też jego zapach.
Krem od Sancyuary Spa z serii Being miał zwariowany nadruk na tubce i fajną konsystencje musu, ślicznie pachniał i dobrze nawilżał dłonie.
W sumie w mojej recenzji denka to już tyle, bo powoli brakuje mi tutaj literek, a mamy ograniczenia w opisach.
Mam nadzieję, że moje kolejne denko będzie bogatsze, chociaż tutaj nie mam sobie niczego do zarzucenia i produktów Zużyłam sporo - nawet tych w opakowaniach pełnowymiarowych.
Jestem ciekawa jak u Was w maju się skończyło? dużo udało Wam się zużyć?

Zobacz post

Pretty suds poison apple

Pretty Suds - Poison Apple
Kula do kąpieli inspirowana baśnią braci Grimm a dokładnie Królewną Śnieżką.
Jest to oczywiście trujące jabłko - które zjadła królewna po czym zapadła w sen, na szczęście uratował ją królewicz - kojarzycie tą bajke?
Bardzo lubiłam ją za dzieciaka, tata musiał nam często wypożyczać kasetę z videoteki.
Teraz mogłam poczuć się jak Śnieżka - dzięki Kochanej @icecold.
Na szczęście nie musiałam zjadać jabłka i nie zatrułam się - chociaż jakbym to zrobiła to może trafiłby mi się książę z bajki na białym rumaku?
No, ale koniec wstępu czas na konkrety.
Jabłko nie przypomina typowego owocu, jest raczej w toksycznych fioletowo - zielonkawych kolorach.
Widać w nim zarysy czaszki - czyli trucizny.
Kula była ogromną, ale użyłam jej na raz, myślę, że po przecięciu śmiało mogłabym użyć jej na dwa razy.
Ja jednak wolę zużywać w całości takie wielkoludy.
Ogólnie zapach był ciekawy - na "sucho" trochę słabszy, ale po rozpuszczeniu w wodzie wyraźnie czułam zapach jabłka, delikatnie też ogórka, ale naprawdę subtelnie, bardziej właśnie owocowy, przyjemny zapach, trochę dla mnie jak jakieś owocowe gumy do żucia.
Kula musowała w wodzie barwiąc ją najpierw na fioletowo-zielonkawe paski, a później już całkiem woda zrobiła się fioletowa.
Na powierzchni wody unosiła się biała, kremowa pianka, która też działała pielęgnująco na skórę.
Kula miała w sobie olejki, masełka, które nawilżyły i zmiękczyły skórę.
Skóra była wyczuwalnie gładka, delikatnie pachnąca po kąpieli z tą kulą.
W wannie z tym umilaczem mogłam się wyciszyć i odprężyć.
Ogólnie bardzo fajna kula i cieszę się, że do mnie trafiła! ❤️

Zobacz post

Paczka wirlkanocna icrcold cuda

Tego samego dnia wraz z Kasią @icecold wysłałyśmy do siebie przesyłki Wielkanocne - taka nie planowana synchronizacja - to miłe i urocze, że o sobie zawsze pamiętamy! 🥰
Dzisiaj dostałam paczkę od Kasi - muszę napisać, że trafiła do mnie w odpowiednim momencie , bo bardzo poprawiła mi humor.
Jestem uziemiona, ale Pani Listonosz przesyłkę od Kasi dała mi pod same drzwi mieszkania.
Paczka miała być mała, ale Kasia jak zwykle zaszalała! 🥰
Nie zabrakło kartki świątecznej - jest urocza i skradła moje serce.
Mam nadzieję, że życzenia w niej zawarte się spełnią, a sama kartka już zdobi moją półkę i cieszy oko.
Poza kartką dostałam też smakołyk w formie mlecznych jajeczek - póki co brak apetytu u mnie ale jak tylko się pojawi to spałaszuje je na raz. 🥰
Poza tym moja Kochana Kasia obdarowała mnie cudnymi kosmetykami - same nowości i perełki!
Mam słaby węch, a mimo to czuje jak te kosmetyki mocno i bosko pachną (aż zżera mnie ciekawość jak pachną jak będę już zdrowa).
Kasia podarowała mi:
Pretty Suds - Poison Apple. Kula do kąpieli inspirowana bajkami braci Grimm. Ta kula to oczywiście zatrute jabłko. Mogę poczuć się teraz jak księżniczka i poczuć magię! Mam nadzieję, że nie zasnę tak jak królewna z bajki! 🤣 Bo będzie mnie musiał jakiś książę znaleźć! 🙄
Bubble T - Kula do kąpieli - Peach. Wygląda jak brzoskwinka i tak samo pachnie, bardzo jestem jej ciekawa.
The Simpsons - Krusty the Clown. Proszki do kąpieli w trzech kolorach - różowy, niebieski i czerwony. Widziałam takie proszki u Kasi i skrycie jej zazdrościłam teraz mam swoje własne. Bardzo lubię tą kreskówkę, więc Kasia trafiła z tym prezentem, ale będę się teraz kąpać!
Bubble T - Krem do rąk - Lychee. Ich nigdy nie za wiele, zużywam ich sporo, więc ten prezent bardzo mnie cieszy. Tubka jest śliczna i urocza. Jestem ciekawa tego kosmetyku.
Child Farm - Farmologie - Żel do mycia ciała o zapachu różowego grejpfruta. Coś mi się wydaje, że bardzo się z nim polubię!
Kasiu - jeszcze raz z całego serduszka Ci dziękuję! Paczuszka jest cudowna, dziękuję Ci też za wsparcie i ciepłe słowa. Mam nadzieję, że moje życzenia świąteczne trafią do Ciebie niebawem! 🥰☺️

No a teraz - trza się kąpać i testować! ❤️

Zobacz post
1