Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o CHANEL - Woda toaletowa, No 5 L'Eau, EDT
Perfumy Chanel No 5 L'Eau. Perfumy te miały swoją premierę kilka miesięcy temu w roli głównej z Lily-Rose Depp. Kampania ta bardzo mi się spodobała i uważam, że jest naprawdę warta uwagi. Pomimo tego, że kampania jest naprawdę piękna, wcześniej nie byłam zainteresowana zapachem, ponieważ jest to flanker klasyka gatunku jakim jest Chanel No 5, a perfumy te nie podobają mi się i są zdecydowanie zbyt ciężkie i 'babcine'. A wiadomo jak to bywa z flankerami - zapachy często bywają podobne, jak nie nawet prawie takie same . Jednakże ta wersja No 5 czyli L'Eau jest skierowana do młodszego odbiorcy. Widać było tę wyraźną różnicę tutaj, że jednak ten klasyk zdecydowanie przeważa w perfumeryjnych szafach u dojrzałych kobiet, także Chanel postanowiło wyjść temu naprzeciw. No i muszę przyznać, że tak naprawdę skusiła mnie do poznania tego zapachu właśnie wspomniana kampania reklamowa. Tak mnie oczarowała, że pomimo, że początkowo nawet nie byłam zainteresowana tym, żeby te perfumy poznać, wybrałam się do perfumerii by jednak zobaczyć, co zostało stworzone. Muszę przyznać, że pozytywnie mnie to zaskoczyło. Zapach tylko bazuje na tej klasycznej nucie No 5, jednak jest odświeżony i bardziej cytrusowy. Tutaj na przód od razu wysuwają się takie nuty jak cytryna, ylang-ylang, neroli, mandarynka i pomarańcza. To sprawia, że zapach jest orzeźwiający i bardziej świeży. Jednakże wciąż pozostaje ten sentyment do klasyka ukryty w bazie. Bardzo mi się to spodobało i jest to świetne wyjście z takiej sytuacji - stworzenie nowej wersji klasyka, która bardziej będzie odpowiadała młodym dziewczynom, jednakże z subtelnie ukrytą "tą starszą" nutą. Perfumy pięknie rozwijają się na skórze i są niesamowicie trwałe.
Zobacz post
Lubicie klasyczną Piątkę Chanel? Ja lubię, choć często słyszę zarzuty, że są to perfumy babcine, zbyt mocne, z poprzedniej epoki. Zupełnie się z tym nie zgadzam i bardzo się cieszę, że wreszcie miałam okazję przetestować "odchudzoną" wersję piątki, czyli No 5 L'Eau. Z tego co kojarzę czytałam o nich u @martaako i już wtedy bardzo chciałam przetestować je na sobie, bo zapach znałam jedynie z testów w perfumeriach . Kupiłam odlewkę i... No piękne to! Dalej czuć aromat klasyka bardzo, bardzo mocno, dla mnie aldehydy wciąż są najbardziej wyczuwalne, ale w No 5 L'Eau mamy mnóstwo świeżości za sprawą cytrusów i neroli . Podoba mi się taka wersja, na pewno jest bardziej przystępna, choć mam wrażenie, że nadal nie są to perfumy "dla każdego". Na flakon na razie się nie skuszę, ale gdybym miała go dostać w prezencie, na pewno byłabym zachwycona .
Zobacz postPodobne produkty


