CNF Cosmetics
Maska do twarzy w płacie, Papaya With Iceland Glacial Water
5 na 5 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Blue Dot Mask with Iceland Glacial Water - maseczka na twarz w płacie z ekstraktem z owocu papai i wodą lodowcową. Stworzona z myślą o pielęgnacji i wygładzeniu cery suchej i dojrzałej. Nawilża skórę, redukuje widoczność zmarszczek, przywraca elastyczność. Papaja bogata w kwasy cukrowe, przywraca skórze miękkość. Woda lodowcowa z Islandii, bogata w drogocenne minerały, wspiera kondycjonujące dział ...
Blue Dot Mask with Iceland Glacial Water - maseczka na twarz w płacie z ekstraktem z owocu papai i wodą lodowcową. Stworzona z myślą o pielęgnacji i wygładzeniu cery suchej i dojrzałej. Nawilża skórę, ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 02.07.2018 przez frambuesa
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o CNF Cosmetics - Maska do twarzy w płacie, Papaya With Iceland Glacial Water
CNF - maseczka w płachcie o zapachu papai.
Maseczka pachnie nieziemsko. Przez cały czas użytkowania zapach jest dobrze wyczuwalny. Za zadanie ma wygładzić i nawilżyć cerę - doskonale to robi. ❤
Płachta maseczki jest dobrze nasączona i ma tradycyjny biały kolor. Otwory są na miejscu. Maseczkę nakładamy na oczyszczoną i stonizowaną buzię na 15-20 min. Następnie pozostałości mazi wmasowujemy w cerę.
Maseczkę można kupić w drogerii Natura za nieco ponad 4 zł.
Polecam.
Maseczka Papaya z wodą lodowcową. Kolejna maseczka z tej owocowej serii, opakowanie utrzymane w standardowym klimacie - owoc na białym tle. Ta maseczka ma działanie wygładzające. Biała płachta, bardzo dobrze nasączona, ale znów ciężko było nałożyć ją przy oczach, ze względu na małe otwory. Zapach delikatny i owocowy, ale jak u poprzednich maseczek z tej serii - lekko sztuczny. Po ściągnięciu skóra jest delikatna w dotyku i lekko nawilżona. Efekt ten jednak nie trwa długo, jednak myślę, że za taką cenę na spokojnie można spróbować u siebie. Mały minus jest taki, że po ściągnięciu przez kilka pierwszych minut jest wrażenie klejącej się skóry, po czasie powoli to znika.
Zobacz post
Czas na zużycia z września
1. Twarz
- Maseczki Litchi, Mangesteen, Papaya - Maseczki są bardzo fajne, ładnie pachną i nawilżają
- Sówka, Owca, Świnka bebeauty - Maseczki średnie, trochę nawilżają, ale działają jak opisuje to producent. Dodatkowo obrazki na płachcie w niczym nie przypominają tych z obrazka Będą osobne chmurki na ten temat
- Krem do twarzy Calluna Medica - świetny krem! Dobrze nawilżał skórę, sprawiał że wyglądała zdrowo i promiennie.
2. Kąpiel
- Sól do kąpieli bebeauty - Świetnie pachnie i odpręża, jednak miałam wrażenie, że nie rozpuszcza się do końca.
- Żel Eco - Cudowny! Obłędnie pachnie marcepanem, dobrze myje, a także nawilża skórę. Kupię na pewno pełną wersję (nie jest droga około 10 zł)
- Żel biały jeleń dziewanna - użyłam, ale nie kupię ponownie. Niczym mnie nie zachwycił
- Balsam Barnangen - Ładnie pachnie, dobrze nawilża, jednak też mnie nie zachwycił, więc jestem na nie
- Żel żurawinowy Stenders - Nie wiem w sumie czym to pachniało. Dobrze się pieni, myje jak każdy żel.
3. Włosy
- Szampon Miracle Moist - Aussie - Jak dla mnie tak! Przepiękny zapach gumy balonowej, dobrze się pieni, wystarczy go niewiele, by dokładnie umyć włosy.
4. Makijaż:
- Krem BB Delia - użyłam, ale bez szału. Nie wrócę do niego ponownie
5. Do rąk
- Krem glicerynowy AVON - Do natłuszczenia dłoni, gdy są one w dobrej kondycji to jest ok, ale gdy już potrzebujemy prawdziwego nawilżenia to niestety, ale ten się nie nadaje.
6. Zapachy
- Woda perfumowana Playboy - Fajny zapach, trzymał się dość krótko, być może jeszcze kiedyś go użyję
- Perfumowany spray do ciała Femme - Avon - Pachnie zupełnie inaczej niż woda toaletowa, zapach szybko się ulatnia, a to opakowanie zużyłam w tydzień. Jestem na nie.
Nawet fajna maseczka w plachcie. Daje fajne uczucie orzeźwienia dzięki wodzie z lodowca, pachnie też sympatycznie nawet trochę papaya. Płachta jest całkiem sporabo pokryła cała moja okrągła twarz, jest taka trochę przezroczysta. U mnie jakoś pardzo wygładzenia nie potrzeba ale jak już siedzę w domu to stwierdziłam że powoli będę zużywać tego rodzaju produkty. Maska jest dobrze nasaczona płynem, chociaż sporo zostaje go tez w opakowaniu. Niczego sobie myślę że kiedyś jeszcze ja kupię.
Zobacz post
Kiedy tylko znajdę wolny dzień dla siebie, rezygnuje z makijażu i stawiam na nawilżanie i regenerację twarzy. Dzisiaj używam maseczki,którą kupiłam w biedronce. Jest to maseczka z wodą lodowcowa i papają. Nawilża i rozświetla cerę. Twąż jest po niej miękka i jędrna. W dodatku maseczka cudownie pachnie. To dla mnie idealny relaks.
Zobacz post
Maska wygładzająca z papają. Kupiłam ją w Biedronce za około 4zł.
Maseczkę trzymałam na twarzy ok. 15-20 min, zgodnie z zaleceniami producenta. Maska była bardzo mocno nasączona w esencji, która była w opakowaniu. Aby esencja z dna opakowania się nie zmarnowała, nałożyłam ją na szyję oraz dekolt. Maska była bardzo dobrze wycięta i idealnie dopasowała się do mojej twarzy. Posiadała również przyjemny owocowy zapach. Szczerze mówiąc po usunięciu maski z twarzy nie zauważyłam wielkiego efektu "wow". Maseczkę potraktowałam jako przyjemny zwyklak, który odświeżył i wygładził skórę mojej twarzy.
Koreańska maseczka w płachcie na bazie wody lodowcowej, wersja z liczi
Próbowałyście kiedyś świeżego liczi? A tego z puszki? Mi zapach tej maski bardzo kojarzy się z zapachem tych owoców w syropie. A poza tym - wszystko bez zmian, zupełnie jak w przypadku poprzednich masek z tej serii.
Płachta cieniutka, jednak nie drze się w rękach. Dobrze przylega do skóry, nie zsuwa się a otwory na oczy i usta choć są w dobrych miejscach, mogłyby być nieco większe. Serum w tej saszetce jest aż nadto, więc starczy nawet i na dwa razy
Wersja z liczi ponoć jest rozświetlająca i nawet jestem w stanie się z tym zgodzić. Co nie zmienia faktu, że skóra jest też nawilżona, miękka i gładka. Jak za cenę 3,99 zł za sztukę ciężko się tutaj spodziewać cudów, ale też nie można powiedzieć o tych produktach nic złego. Przy najbliższej wizycie w Biedronce z pewnością zaopatrzę się w kilka sztuk na zapas
Koreańska maska do twarzy w płachcie z papają, na bazie wody lodowcowej
Dorwana w Biedronce za 3,99 zł za sztukę. Jest baaardzooo mocno nasączona i ma przepiękny, owocowy zapach, który rzeczywiście kojarzy się z papają. Płachta jest cieniutka i dobrze przylega do twarzy, nie zsuwa się, chociaż otwory na oczy i usta mogłyby być trochę większe.
Jak już pisałam w poprzednich postach, niezależnie od przeznaczenia (papaja ma być wygładzająca), to te maseczki przede wszystkim nawilżają. Skóra po nich jest miękka i gładka, delikatnie rozświetlona a koloryt delikatnie wyrównany. Użyłam wszystkich wersji i moim zdaniem różnią się głównie zapachem.
Po zdjęciu maski skóra delikatnie się lepi, jednak wystarczy ją przetrzeć zwilżonym wacikiem i wszystko wraca do normy. Szczerze mówiąc, podobają mi się te maseczki
Maseczka z mangostanem na bazie wody lodowcowej, Made in Korea zakupiona w Biedronce
Ekstremalnie nasączona maseczka w płachcie o przesłodkim zapachu słodkich owoców. Nigdy nie miałam okazji jeść mangostanu, więc nie mam pojęcia, czy pachnie dokładnie tym ;D Płachta cieniutka, otwory na oczy i usta wycięte w dobrych miejscach, choć mogłyby być większe. Maska dobrze przylega do twarzy, nie zsuwa się, a nadmiar płynu nie ścieka po szyi.
Generalnie wszystkie te maseczki, niezależnie od funkcji, przede wszystkim nawilżają. Pozostawiają skórę miękką, gładką i delikatnie rozświetloną. I tak samo jest w przypadku wersji z mangostanem. Produkt należy pozostawić na twarzy na 15 - 20 minut, jednak maska ma w sobie tyle płynu, że spokojnie, nawet 30 minut można w niej siedzieć W tym czasie przyjemnie chłodzi, chociaż fajnie jest też włożyć ją na chwilę do lodówki, zanim zacznie się domowe SPA!
Na plus można zaliczyć jej cenę (niecałe 4 złote za sztukę), a także to, że nie wywołuje efektów ubocznych w postaci podrażnień czy zapchania. Może i nie ma idealnego składu, ale raz na jakiś czas z pewnością nie zaszkodzi
Tą maseczkę Papya kupiłam sobie ostatnio podczas wizyty w Biedronce i trafiłam na nią przypadkowo. Jest to maseczka z koreańskiej serii dostępnej w tym sklepie i do wyboru było ich bodajże 4. Ja skusiłam się akurat na nią , ponieważ najbardziej pasowało mi jej działanie. Na dole maseczka ma napisane peeling, ale chodzi o to, że ma ona lekko złuszczać naskórek i odświeżyć naszą buzię. Po pierwsze świetna cena! Ta maseczka kosztowała mnie 3,99 i na pewno skusze się na inne wersje. Po drugie cudowny zapach, pachnie bardzo słodko i owocowo. Myślę, że przypomina mi papaję. Maseczkę nakładamy na 15-20 minut i to co mi w niej nie pasowało to konsystencja. Dostajemy bawełniany nasączony wacik na twarz i niestety strasznie się z niego leje kosmetyk. Musimy przy nim używać chusteczek, a przynajmniej ja tak robiłam, bo kapało z niej. Dziaąłnie fajne, buzie trzeba po niej przemyć bo trochę się klei, ale ładnie nawilżyła i odświeżyła mi cerę. A i zapomniałam dodać, że jest ona z dodatkiem wody lodowcowej z Islandii!
Ja lecę do Biedronki po Lichiee !
Podobne produkty






