Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Duft&Doft - Krem do rąk, Pink Breeze
Krem do rąk od Duft&Doft o zapachu Pink Breeze. Krem zamknięty jest w 50 ml tubce z aluminium zakręcanej na zakrętkę. Piękna szata graficzna przyciąga wzrok. Krem mimo swojej małej pojemności starcza na długi czas, ponieważ jest bardzo wydajny - wystarczy mała kropka, by pokryć dłonie. Zapach - magiczny i przecudowny, tak jakby ktoś tam wlał perfumy, ale nie jest mocno intensywny, co oznacza, że nie przeszkadza. Zapach utrzymuje się na dłoniach przez dłuższy czas. Krem także fajnie nawilża dłonie. Jednym minusem jest jego cena, ale w promocji jak najbardziej się opłaca
Zobacz post
Piękny i pachnący kremik do rak, który otrzymałam jako dodatek przy kupowaniu maseczek na stronie internetowej. Cudownie się prezentuje i jest uroczym dodatkiem jako prezent dla kogoś. Oczywiście najbardziej urzekło mnie jego opakowanie! Kremik ładnie pachnie, bardzo delikatnie nawilża dłonie i jego mały format jest idealny do torebki.
Zobacz post
Cudowny zestaw kremów do rak zamknięty w eleganckim blaszanym pudełku. Całość to oczywiście dodatek do zamówionych 30 maseczek w zabójczo promocyjnej cenie. Kremy są zamknięte w małych, elegancko-uroczych tubkach, co pozwala na higieniczne korzystanie. Wszystkie działają tak samo i zapachy są utrzymane w podobnym, łagodnym tonie. Nie zostawiają długo uczucia tłustych dłoni i łatwo rozprowadzają się na skórze.
Zobacz post
Zużywanie tych miłych kremików idzie mi bardzo szybko, a to dlatego, że bardzo się polubiliśmy! Ten również pachnie bardzo ładnie, słodziutko . Zapach utrzymuje się na dłoniach przez dobrą chwilę, co sprawia, że dla mnie jest to kosmetyk bardziej zapachowy niż pielęgnacyjny - taki malutki umilacz, ale na pewno nie poradziłby sobie z przesuszoną skórą czy dłońmi wymagającymi silnej regeneracji. Kolejny raz zwrócę uwagę na uroczą szatę graficzną tych produktów - moim zdaniem byłyby doskonałym wyborem na prezent dla bliskiej osoby
Zobacz post
Duft&Doft, Krem do rąk, Pink Breeze.
Pierwszy z miniaturowych kremów do rąk z gratisowego, metalowego pudełeczka, które dostałam przy zakupie maseczek. Te kremiki są tak urocze. Małe, z ciekawą grafiką i jeszcze w takim cudownym opakowaniu. Powiem szczerze, że po pierwszym użyciu byłam mocno zaskoczona, bo dawno nie miałam tak intensywnie pachnącego kremu do rąk. Ta wersja pachnie mocno, kwiatowo, a zapach jest na tyle intensywny, że po zastosowaniu kosmetyku przed spaniem jeszcze rano wyczuwam jego woń na swoich dłoniach. Nie jest mocno nawilżający, ale pozwala utrzymać dłonie w dobrej kondycji.
A tutaj denko złożone z kremów do rąk:
BasicLab Dermocosmetics. Nawilżający krem do rąk. To już kolejny krem do rąk tej marki. Oceniam go pozytywnie, a kosmetyk doczekał się nawet oddzielnej recenzji.
Duft&Doft, Pink Breeze. Mały kremik o świeżym zapachu z dominującymi nutami piwonii. Dobry kremik do torebki dający wystarczające nawilżenie w ciągu dnia.
Avon, Attraction. Kremik z linii zapachowej Attraction, pachnący drzewnie. To też taki kremik do torebki, działający doraźnie, bez długotrwałych efektów.
Yves Rocher, Midnight Berries. Kolejny mały kremik o średnim działaniu i ładnym zapachu owoców leśnych.. Trochę niewygodne ma opakowanie, bo przez tę wielką zakrętkę ciężko wycisnąć końcówkę.
Zapraszam na dalszą część denka. W tej części mam same kremy do rąk. Te stosowane w domu na noc i te noszone w torebce. Długo się używały i w końcu wykończyłam niedobitki.
The Body Shop, Coconut Hand Cream. Mały, poręczny kremik do torebki. Na użytek dzienny jest wystarczający, kiedy potrzebujemy natychmiastowego nawilżenia, zniwelowania dyskomfortu i szybkiego wchłaniania. Długotrwałe i mocne działanie to nie jego rola. Pachnie ładnie dla zwolenniczek kokosowego aromatu. Ja się do nich nie zaliczam, więc męczył mnie po jakimś czasie.
Yves Rocher, Tropicale Tentation, Hand Cream. Podobnie działający kremik o zapachu tropikalnym, wspólnym dla tej linii zapachowej. Nie można powiedzieć, że jest zły. Średniak, ale na działanie dzienne jest wystarczający.
Duft & Doft, Pink Breeze, Nourishing Cream. Kolejny, jeszcze mniejszy, kremik do torebki. Bardzo lubię kremiki tej marki. Dobrze nawilżają i pięknie pachną. Ten akurat pachnie świeżo i wiosennie. Przetestowałam ich kilka i opisywałam je w szczegółach.
Douglas, Home Spa, Seathalasso. Nawet fajny kremik o lekkiej, żelowej konsystencji, dobrym działaniu nawilżającym i morskim zapachu.
Jorgobé, Hand Cream. Ten krem uwielbiałam. Lekka, mleczna konsystencja i śliczny świeży zapach. Szybko się wchłaniał, dając odczucie aksamitnie miękkiej skóry i super nawilżał. Od razu po nałożeniu było czuć jakby skóra piła wodę.
Nowy miesiąc, więc czas na Denko z lipca Tym razem udało mi się zużyć:
1. Twarz
- Mleczko oczyszczające do twarzy z jadem żmii - Vis Plantis - Bardzo fajne mleczko, wystarczy go niewiele. Jest to produkt, który przyciąga zanieczyszczenia i naprawdę to widać! Po przejechaniu wacikiem widać kurz i osady z dnia. Mamy pewność, że dobrze oczyszczamy twarz. Mleczko pozostawia skórę nawilżoną.
- Plastry na nos z węglem aktywnym - L,Biotica - Bardzo przyjemne plastry, widać wyciągnięte zaskórniki, dobrze się trzymają na nosie.
- Punktowe plastry na wypryski - Niuqi - Bardzo fajne i tanie. Opakowanie kosztuje 3 zł, w środku mamy 10 plasterków. Używam zawsze na noc, ponieważ żeby był efekt trzeba mieć plaster naklejony przez 10-12 godzin. Plaster redukuje stan zapalny, przez co wyprysk nie jest czerwony i się zmniejsza. Na duże wypryski trzeba powtórzyć jeszcze raz. W sumie to już koniec z wyduszaniem
- Chusteczki do demakijażu - Bioderma - Fajny pomysł, by zabrać opakowanie w podróż, nic się nie wyleje i nie potrzebujemy dodatkowych wacików. Nie radzi sobie z makijażem wodoodpornym. Tusz i eyeliner pozostaje nietknięty. Rano budziłam się z pandą na oczach. Dodatkowy minus, że chusteczki szybko wysychają i trzeba mocniej trzeć skórę.
- Olejek Mokosh serum pod oczy ogórkowe - Jest okej, ale jakoś działanie mnie nie przekonało do kupna.
2. Do rąk/stóp
- Krem do rąk AVON - przyjemny zapach, ale na tym koniec. Dość tłusty, nawilża wtedy kiedy jest na rękach, później dłonie znów są suche.
- Krem do rąk Duft&Doft - Przepiękny zapach, świetnie nawilża, nie potrzeba go dużo. Szkoda, że takie malutkie opakowania
3. Kąpiel
- Mydło Linda kokosowe - Jest okej, przyjemny delikatny zapach
- Płyn do higieny intymnej - Femina - Jest okej
- Balsam do ciała Nutra Effects - AVON - Dziwny zapach, nie mogę go z niczym skojarzyć, wodnisty, szybko się wchłania, praktycznie od razu,a le nie zauważyłam żadnego efektu.
4. Włosy
- Szampon do włosów Jantar - Jest ok, ale nie powala, mam wrażenie, że włosy są po nim suche. bez odzywki zdecydowanie bym go nie używała. Mam włosy zniszczone i nie zauważyłam żadnego efektu.
- Odżywka BC - Schwarzkopf - Jest genialna! Przepięknie pachnie i naprawdę daje efekt. Szkoda, że miałam miniaturkę. Opakowanie 50 ml starczyło mi na dwa razy (Włosy długie)
5. Inne
- Zapach Sweet Rose - La Rive - Różany, jest okej, moim zdaniem krótko trzyma około 4 godzinki. Mam jeszcze jeden (zdublowany prezent)
- Patyczki do uszu Carea - Patyczki i opakowanie w 100% podlegają recyklingowi. Fajny pomysł.
- Płatki kosmetyczne beBeauty - Najlepsze jakie kiedykolwiek miałam. Przyjemne w użyciu i tanie.
- Pomadka ochronna - Bloc - Plus za filtry przeciwsłoneczne UVA i UVB lecz niestety nie sięgnę po nią ponownie. Zostawia usta białe, pokryte mazią, wygląda to bardzo nieestetycznie.
- Gąbeczka do makijażu - Jumbo - Super gąbeczka, musiałam się jej pozbyć, ponieważ już się pokruszyła.
I to na tyle
Denko marzec 2020.
Zuzylam tylko kilka produktow, ale za to bardzo ciekawych, choć trafiły się i buble.
W skład denka wchodzi:
❤️Najlepszy krem jaki miałam okazje testować, czyli przeciwzmarszczkowy marki Elemis. Jest obszerna chmurka u mnie na profilu, ale jeszcze raz napisze, byłam zachwycona tym kremem i z chęcią kiedyś wrócę do niego. Pierwszy krem, który miałam nadzieje że skończy się jak najpóźniej
❤️Mój ulubiony płyn do higieny intymnej marki kaya, oczywiście już kolejny stoi w łazience. Bardzo go lubię, tak samo jak tampony tej marki. Jest delikatny, nie podrażnia. Szkoda tylko ze dostępny tylko internetowo, i często są braki. U mnie jeszcze stara wersja, bo zrobiłam większe zapasy, ale wiem, ze pojawiła się już nowa i planuje znów zrobić większe zakupy.
❤️Dwa mini kremiki duft&doft, dostałam je kiedyś do przetestowania i sprawdzają się super w pracy. Myje ręce i dezynfekuje co chwile wiec takie maleństwo w kieszeni mam zawsze żeby nawilżyć dłonie.
❤️Pomadka isana w wersji hydro, walczę ostatnio z sucha skóra i ustami. Pomadka sprawdza się rewelacyjnie, jedyny minus to to ze bardzo szybko się skończyła. Ale używałam jej non stop, wiec w sumie się nie dziwie.
❤️Dwa gadżety:
*gabeczka konjac i gabeczka do makijażu. Obie zostały zmienione na nowszy model.
❤️Maseczka naobay, dość obszerna chmurka znajduje się u mnie na profilu na jej temat. Całkiem fajna nawilzajaca maseczka, jeśli ktoś nie ma wydającej skory, u mnie sprawdziła się średnio.
❤️Strzykawka do wybielania zębów, zuzylam już 3 ale oczywiście zapomniałam wrzucic je do denka. Wersja 16%, zawsze przy wybielaniu chce je dokładać do denka żeby wiedzieć kiedy ostatni raz Wybielalam zęby.
❤️Maseczka 3 stopniowa. Czyli pianka, serum i maska. Ciekawy produkt, chmurka na jej temat znajduje się u mnie na profilu. Z chęcią sięgnę po nią jeszcze raz.
👎no i na koniec bubel. Jest to bardzo silny szampon marki TRESemme, kiedyś byłam z niego zadowolona, teraz musiał go wykończyć Piotrek, bo niestety moja głowa złe na niego reagowała. Była wysuszona, i zdecydowanie nie był to produkt dla mnie.
Brałyście udział w tym wielkim szale na "genialne koreańskie kremy do rąk"? Ja niestety tak. Kiedy sprowadzano je dwa lata temu do Polski byłam kierownikiem jednej z drogerii, która potem szczyciła się ich sprzedażą. 30 ml kremu kosztuje 29.99, a największa promocja na jaką trafiłam oferowała tubkę za 19.99.
Moim zdaniem? Płacimy za cieszące oko opakowanie i zapach - do wyboru jest chyba 15 wariantów kolorystycznych i zapachowych.
Trzeba mu oddać, że jest wydajny, ale zużywanie kosmetyku, który nic niedaje od siebie? Jak dla mnie mocno męczące.
Od roku walają się u mnie dwie miniaturki, sięgnęłam po nie w związku ze wspólnym, lutowym denkowaniem. Obie tubeczki są kwiatowe, mają bardzo ładne zapachy, kremy szybko się wchłaniają, ale nie dają spektakularnego nawilżenia. Za żadne skarby świata nie zdecyduję się na pełnowymiarowy produkt, a i te staram się szybko zużyć i zapomnieć. 😁
Jakiś czas temu dostałam dziwnego maila z propozycja przetestowania kremikow. I bardzo się cieszę ze zdecydowałam się żeby im odpisac, bo kremiki są urocze. Dokladnie są to kremy do rąk Mini Hand Creams Duft & Doft. Przyszły do mnie w kopercie ręcznie zaadresowanej ❤️ To już był dobry znak, ze paczuszki nie są wysyłane na masę. W paczce znalazłam liścik i różowe blaszane pudełeczko. W pudełeczku są malutkie, urocze kremiki do rak. Każdy ma 10 ml i są w takich ślicznych, dziewczęcych kolorowych opakowaniach, ze szkoda je zużywać. Pojemność idealna do każdej torebki.
4 miniaturki to:
❤️Krem do rąk Stockholm Rose Duft & Doft zapewnia głębokie nawilżenie, które zmiękczy nawet najbardziej suchą skórę. Krem pozostawi ją elastyczną o cudownym zapachu.
❤️Krem do rąk Pink Breeze Duft & Doft nawilży i odżywi skórę doni. ich zapach to brzoskwinia, morel i piżmowa piwonia.
❤️ Krem do rąk Sophy Soapy Duft & Doft, kolejny mini nawilżacz. Jak sama nazwa nam podpowiada, czuć mydło, dodatkowo zapach to zimowe orchidee i herbaciane róże.
❤️Krem do rąk Sugar Delight Duft & Doft. Bardzo aromatyczny i charakterystyczny, wyczuwam nuty świeżych kwiatów, cytrusów.
Krem do rąk koreańskiej marki Duft&Doft. Jest to miniaturka o pojemności 10 ml, która była dodatkiem do jakiejś gazety. Krem zachwycił mnie swoim opakowaniem, design jest naprawdę uroczy. Mimo małej pojemności kosmetyk jest bardzo wydajny, wystarczy odrobina, aby posmarować dłonie. Konsystencja jest lekka, szybko się wchłania, a zapach jest bardzo intensywny i utrzymuje się na skórze wyjątkowo długo. Mam wersję różową Pink Breeze która jest połączeniem brzoskwini, moreli i piżmowej piwoni. Jest bardziej kwiatowy i nie do końca wszystko mi w nim odpowiada. Myślę, że na dłuższą metę byłby męczący. Krem ma za zadanie odżywić i nawilżyć skórę. W składzie znajdziemy masło shea, witaminę E, kwas hialuronowy i kolagen. Moim zdaniem jest bardziej nawilżający niż odżywczy, bo przy suchych dłoniach raczej sobie nie poradzi.
Zobacz post
Krem do rąk koreańskiej firmy Duft&Doft - Pink breeze ❤️
Pierwsze co się rzuca w oczy to szata graficzna opakowania kremu - jest przeurocza 😻
Krem ma lekką konsystencję, która błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na dłoniach.
Są one przez długi czas gładkie, nawilżone i miękkie. Bardzo dużym plusem kremu jest zapach ❤️ intensywny - obłędny 😻 bardzo długo utrzymuje się na skórze 😻
Produkt jest bardzo wydajny, starczy na długi czas.
Krem jest bogaty w naturalne składniki takie jak :
️ Masło Shea
️Witamina E
️ Kolagen
️ Kwas hialuronowy
Jestem tym kremem zachwycona😋
O kremie do rąk niestety często zapominam, na szczęście moje dłonie nie są w jakimś złym stanie. Miniaturkę kremu do rąk Pink Breeze z Duft&Doft otrzymałam jakiś czas temu. Małe opakowanie zawiera 10 ml produktu, co wystarcza na kilka użyć. Kremik łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Ma trochę dziwny zapach, niby słodki, a jednak kwaśny.. na dłuższy czas byłby na pewno męczący. Produkt dobrze nawilża, jednak osoby z bardzo suchą skórę raczej zadowolone nie będę.
Zobacz postPodobne produkty










