Opis produktu
Soczysty aromatyczny scrub do ciała na bazie organicznego oleju mango i trzcinowego cukru wyśmienicie oczyszcza i regeneruje skórę, dodając jej miękkość, aksamitności i zdrowego blasku.
Produkt dodany w dniu 23.06.2018 przez ania173
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Organic Shop - Scrub do ciała, Mango i cukier
Organic Shop, Body Scrub - peeling do ciała.
Przepadłam, prawdopodobnie najlepszy peeling jaki kiedykolwiek mialam. Przecież on ma genialną konsystencje. Produkt jest jakby połączeniem kremu i peelingu. Peeling jest gruboziarnisty, który delikatnie złuszcza. Pachnie sztucznie trochę, czuję mango, ale bez szału. Ciało po jest ultra delikatne I miękkie. Skóra jest wręcz sprężysta i wygląda na zadbaną. Peeling- cudo!
Denko listopad 2022.
1. Yumi, świetne mydełko do rąk, bardzo wydajne i dobrze oczyszczające o wyjątkowym zapachy. Prezent od Bożenki @sufcia72 .
2. Organic Shop peeling do ciała, fajny, lubię te cukrowe peelingi.
3. Peeling do skóry głowy, niestety się u mnie nie sprawdził.
4. Dove antyperspirant, ta wersja z jabłkiem nadal jest moją ulubioną.
5. Bardzo fajny krem do twarzy Bielenda, prezent od Dorotki @Zoey6 , był bardzo wydajny.
6. Puder, średnio się u mnie sprawdził na dłuższą metę. Sięgnęłam denka, ale nie zdążyłam zużyć całkowicie, zaczął mieć dziwny zapach, więc wyrzucam resztkę.
7. Tusz, lubię go i co jakiś czas ląduje w moim koszyku.
8. Isana płatki pod oczy, takie średniaczki.
9. Cudowna sól do kąpieli, mega barwiła wodę , prezent od Kasi @icecold .
10. Świetna maseczka Esfolio, na pewno sięgnę po nią jeszcze nie raz.
Peeling do ciała Organic Shop.
Miałam już kiedyś peeling do ciała tej marki, tylko w innej wersji zapachowej.
Uważam, że to naprawdę godne uwagi kosmetyki w dość niskiej cenie.
Peeling zawiera w sobie bardzo duże drobinki, które świetnie peelingują ciało, ale jednocześnie nie powodują podrażnień.
Pachnie owocowo, ale nie jakoś bardzo intensywnie.
Jedyne co mi w nim przeszkadza, to opakowanie, które jest średnio funkcjonalne, bo ciężko je otworzyć, czy zamknąć mokrymi dłońmi.
Organic Shop Scrub do ciała, Mango i cukier . W plastikowym opakowaniu pojemniczku o pojemności 250 ml. Ma ona żółtawy kolorek . Piękny zapach mango uwielbiam mango więc mi zapach bardzo przypadł do gustu . Jego konsystencja jest gęsta czuć wiele drobinek które świetnie peelingują ciało . Po użyciu skóra jest miękka ,gładka, oczyszczona ,martwy naskórek zostaje usunięty . Zapach czuć podczas kąpieli po użyciu pozostaje też chwilę na skórze . Wystarczy na trochę jest wydajny . Po użyciu nie trzeba też nakładać balsamu ,bo czuć lekką olejową warstwę . Jest dostępny w kilku wersjach .
Zobacz post
Słodziutki peeling do ciała z Organic Shopna bazie organicznego oleju mango i trzcinowego cukru. Zapach jest naprawdę obłędny! Kojarzy mi się z wakacjami, beztroską i dodaje mi energii. Konsystencja jest bardzo gęsta, wyciąga się praktycznie zbity kawałek peelingu, który trzeba dobrze rozsmarować. Przez to często się marnuje bo jakiś kawałek spadnie i odpłynie.
Ma duże, mocne drobinki dzięki czemu peeling jest naprawdę porządny. Mimo jego mocy nie podrażnia skóry ani nie powoduje dyskomfortu. Wręcz przeciwnie- działa jak masaż.
Skóra po nim jest naprawdę miękka i delikatna. Trzeba z nim uważać na delikatniejszych partiach ciała.
Malutki minus za opakowanie- dla mnie troszkę ciężko się otwiera i jest lekko "tanie", ale przy takim działaniu samego kosmetyku, ta kwestia schodzi na dalszy plan.
Chętnie kupię inne zapachy.
Pojemność- 250 ml, zapłaciłam za niego 3e.
Mój ulubiony peeling!
Miałam go już parę razy i zawsze chętnie do niego wracam. Mowa tu oczywiście o peelingu z Organic shop.
Wyróżnia go dobra jakość i niska cena. Można go kupić już za ok. 10 zł. 😉
Aktualnie mam wersję o zapachu mango. 🥭
Peeling jest dobrym ścierakiem - ma duże kryształki cukru.
Posiada także super zapach mango. Skóra po jego użyciu jest miękka i wygładzona.
Znacie peelingi Organic shop?
Było denko, to czas na kilka nowości kosmetycznych w moich zapasach.
Organic Shop peeling do ciała o zapachu mango, miałam kiedyś taki o zapachu malinowym i był świetny, więc nie mogłam sobie odmówić zakupu tego peelingu w moim ulubionym zapachu. Zwłaszcza, że nie mam żadnego peelingu w zapasach.
Kupiłam go w Biedronce za niecałe 10 zł.
Kolejny zakup z Biedronki, tym razem antyperspirant Nivea, z jakiejś edycji limitowanej.
Kosztował niewiele, bo tylko 6,99 zł.
Użyłam go wczoraj pierwszy raz i przyznam, że bardzo mi się spodobał.
Na początku pachnie dość intensywnie, ale przyjemnie, kwiatowo i pudrowo.
Dobrze chroni przed potem i brzydkimi zapachami.
Ma bardzo wakacyjne opakowanie.
Płyn do kąpieli Avon o zapachu arbuzowym, słyszałam, że wytwarza mnóstwo piany, więc nie mogłam odmówić sobie jego zakupu, tego typu kosmetyki bardzo mnie relaksują.
AA żel aloesowy, ten kosmetyk akurat kupiła moja mama, ale przyznam, że świetny wybór.
Dobrze nawilża, nie lepi się i świetnie działa na wszelakie podrażnienia skóry.
Ostatnia nowość, to skarpetki złuszczające, akurat były na promocji 1+1 gratis.
Peeling cukrowy Organic Shop. W moje ręce wpadła wersja Mango. Pachnie przepięknie jak sorbet z mango. Ma dość gęstą konsystencję dzięki czemu jest bardzo wydajny. Bardzo dobrze się rozprowadza o co najważniejsze świetnie peelinguje. Jest to chyba najlepszy peeling cukrowy jakiego do tej pory używałam. Jeżeli spotkam jeszcze gdzieś peelingi Organic Shop to z pewnością się na nie skuszę!
Zobacz post
A oto nowy peeling, który zagościł w mojej łazience. Peeling do ciała Mango z Organic Shop to kosmetyk naturalny o niesamowitym aromacie!. Został stworzony na bazie ekologicznego ekstraktu z mango i naturalnego cukru. Olej z mango zawiera witaminy B, C i E, karoteny oraz antyoksydanty. Natomiast cukier doskonale nawilża, ponieważ należy do grupy humektantów Peeling ma także dodatek delikatnej substancji myjące. Dlatego podczas rozprowadzania na skórze bardzo delikatnie się pieni i jednoczesnie myje, a także peelinguje skórę. Uwielbiam ten zapach, który unosi się w trakcie aplikacji . Do tego jest to bardzo budżetowy kosmetyk i szeroko dostępny stacjonarnie.
Zobacz post
Organic Shop, Mango, cukrowy peeling do ciała. Bardzo lubię kosmetyki tej marki i ten peeling również wpisuje się na listę ulubieńców. Zamknięty jest w plastikowym, wygodnym w użyciu opakowaniu ze szczelnym wieczkiem. Ma żółty kolor i wygląda energetycznie. Pachnie słodkim mango. Peeling świetnie złuszcza naskórek, pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku. Jest wydajny, nie osypuje się zbytnio. Sprawia mi mnóstwo przyjemności podczas aplikacji, a skóra cieszy się jeszcze bardziej. Kosmetyki tej marki są skuteczne i niedrogie.
Zobacz post
Na zdjęciu znajduje się moje denko z kwietnia 2020. Miałam całą siatkę zawaloną produktami, ale jak teraz patrzę nie jest ich aż tak dużo . Pewnie dlatego, że sporo z nich to bardzo duże gabarytowo produkty, więc szybko zapełniły torbę. Mój mąż też wrzucił coś od siebie, więc torba się zapełniła. To co mogę wam polecić w tym miesiącu to :
- Holika holika, żel aloesowy. To mój ulubiony żel aloesowy, ze wszystkich dostępnych na rynku. Mam już jego kolejne opakowanie. Nadaje się do wszystkiego, do ciała, włosów, twarzy. Na podrażnienia, suche miejsca, po opalaniu. Dla mnie jest świetny. Szybko daje ukojenie i pozostawia lepkiej warstwy. Na lato to mój must have.
- The body shop krem do rąk british rose. Ma bardzo ładny, kwiatowy zapach, szybko się wchłania w skórę dłoni. Daje ukojenie i nawilżenie, co w czasach stosowania tylu antybakteryjnych produktów na dłonie jest zbawienne. Krem jest bardzo wydajny i mam jeszcze jedno opakowanie w zapasach.
- Organic shop cukowy peeling do ciała mango. Miałam go już dość długo, ale nie stracił swoich właściwości. Bardzo ładnie pachnie, mocno i skutecznie ściera martwy naskórek. Jest bardzo przyjemny w stosowaniu. Cudnie pachnie i wygładza skórę.
Denko kwietnia 2020 złożone z kosmetyków z kwietniowego wyzwania zużywania . W tym miesiącu mieliśmy zużywać maseczki a także kosmetyki relaksujące ciało i zmysły. Dla mnie relaksujące są przede wszystkim długie kąpiele w wannie i balsamowanie ciała dlatego te kosmetyki trafiły do tej kategorii. Mamy tutaj zużyte:
- maseczkę oczyszczającą z Yves Rocher z serii pure system do cery mieszanej, trądzikowej i wymagającej oczyszczenia. Maseczka miała bardzo intensywny perfumowany zapach, co dla mnie jest zdecydowanie minusem. Nie widziałam po niej dużego oczyszczenia ale pozostawiała skórę matową i gładką, a to zawsze jakiś plus.
- Rituals pianka do mycia ciała z serii ritual of ayurveda. Pięknie pachnie, jest to zapach kwiatowy, słodki i bardzo relaksujący. Można się poczuć jak w jakimś spa. Bardzo przyjemnie mi się jej używało, minusem był popsuty dozownik, który utrudniał wydobywanie produktu.
- Sól do kąpili kiwi i zielona herbata od marki Cosmospa. Dostałam ją w prezencie i używałam praktycznie cały miesiąc. Miała ładny zapach, niestety w kąpieli nie był wyczuwalny. Nie wysuszała skóry a dawała lekki kolor wodzie.
- Nacomi balsam do ciała z masłem shea o zapachu zielonej herbaty. Zapach był piękny, orzeźwiający. Masło było cięższej konsystencji, ale dzięki temu skóra była nawilżona nawet na drugi dzień .
- organic shop. Scrub do ciała o zapachu mango. Miał piękny zapach, świetnie wygładzał skórę i oczyszczał ją z martwych komórek naskórka. Byłam z niego ogromnie zadowolona .
Organic shop cukrowy peeling do ciała mango. Jest to bardzo świeże denko, bo ten produkt wykończyłam wczoraj wieczorem. Kosmetyk dostałam już na prawdę bardzo, bardzo dawno temu w paczuszce wymiankowo/kosmetycznej. Zabrałam sie za niego, bo zbliżał się już termin jego ważności. Produkt był bardzo wydajny, używałam go chyba ze 3 miesiące raz w tygodniu. Miał bardzo przyjemny, owocowy zapach. Nie był sztuczny a bardzo naturalny. Peeling nie spływał z ciała, był gęsty i dobrze się go trzymał, masaż tym kosmetykiem był niezwykle przyjemny. Skóra była miękka i pachnąca co bardzo mi się podobało. Zdecydowanie warto wypróbować tą markę i ich peelingi, ja byłam bardzo zadowolona.
Zobacz post
Scrub do ciała Organic Shop, Mango i Sugar. Po pierwsze muszę dodać, że od razu zakochałam się w zapachu tego scrubu. Ma on przepiękny zapach, chociaż ja osobiście bardzo lubię zapach mango, wiec praktycznie każdy produkt o tym zapachu na starcie u mnie punktuje. Scrub bardzo fajnie złuszcza martwy naskórek i pozostawia skórę miękką i gładką. U mnie zapach niestety nie utrzymuje się na skórze, czego trochę żałuję.
Zobacz post
To druga część mojej pielęgnacji do ciała pokazuje ją za sprawą nominacji @KPatrycja . Tutaj już jest bardziej kolorowo. W głównej mierze są tu żele pod prysznic, płynów już nie zaliczyłam do tej kategorii bo nie używam ich na ciało i mają z nim małą styczność.W zestawieniu są też peelingi.Jeśli chodzi o tę pielęgnację czyli oczyszczanie ciała nie jest ona w 100% naturalna dopuszczam do niej np firmę Isana ale z tego względu , że ich żele mają akceptowalny skład. Mają w sobie SLS ale nie działa on na moją skórę drażniąco więc mogę używać żeli i płynów z tym składnikiem. Na pewno nie używam żeli z donorami formaldehydu czy z TEA mają go niestety żele Balea więc z bólem musiałam z nich zrezygnować .
Tak więc znajdują się tutaj:
Żele Isana w cudownych zapach i ślicznych grafikach, niektóre lekko wysuszają mi skórę ale dobry balsam załatwia sprawę, dobrze oczyszczają ciało a to jest najważniejsze.
Żele Alterra wersja tropikalna jest super pachnie ślicznie natomiast arganowa mnie lekko zawiodła muszę go szybko wykończyć.
Żel Eco Laboratorie winogronowy- cudowny zapach i fajne oczyszczenie na pewno zakupię ich więcej.
Olejek pod prysznic Eco Laboratorie- moje cudo do mycia ciała, cudownie pachnie i wielkie wow nawilża skórę.
Żel Biolove borówka- ładny borówkowy zapach i dobrze myje skórę , niestety dostępny tylko w Kontigo .
Peeling Alterra kawa- ładnie pachnie kawą i dobrze oczyszcza.
Peeling Organic Shop- mmm cudowny zapach i małe przyjemnie masujące drobinki,
Dushka - cudowny peeling, który dostałam od Bożenki, świetny kosmetyk z dobrym składem
Facelle żel do higieny intymnej- mega delikatny produkt i do tego bardzo uniwersalny.
Nawilżający płyn do higieny intymnej Vianek- dobrze myje i jest delikatny.
Naprawdę cudowny peeling marki Organic Shop. Lubię produkty w takich pudełkach, bo da się wykorzystać produkt do końca (mam wrażenie, że w tubce zawsze coś zostaje). Ma bardzo ładny słodki zapach mango, który jest według mnie naprawdę przyjemny i przy użyciu roznosi się w całej łazience. Ma konsystencje pasty i dobrze rozprowadza się po ciele. Po użyciu pozostawia skórę bardzo gładką w dotyku. Dodatkowo nie jest drogi, bo kosztuje koło 9 zł, ale można go też często spotkać na przecenach. Bardzo polecam
@Jednafiga wisisz mi pieniądze! Wczoraj przeglądając instastory Agaty i zobaczyłam, że w Tesco są bardzo duże obniżki praktycznie na każdy rodzaj asortymentu. Pojechałam tam dzisiaj i trochę przepadłam. Kupiłam trochę smakołyków, ale chodziło mi głównie o kosmetyki. Zazwyczaj zaopatruję się w Rossmannie, więc tym razem sięgnęłam po coś niedostępnego dla mnie na co dzień. Kupiłam dwa szampony - Kochaj Planetę od Schaumy oraz szampon do wszystkich typów włosów Babuszki Agafii. Jak zobaczyłam w internecie zdjęcia limitowanej edycji szamponów Schaumy od razu wiedziałam że chcę je przetestować. Ma piękny zapach, nie zawiera silikonów i sztucznych barwników, a do tego butelka jest zrobiona z plastiku z recyklingu. Kosztował 5zł, więc zdecydowanie było warto. Szampon z miodem i lipą na bazie korzednia z mydlnicy lekarskiej to dla mnie zupełna nowość. Pachnie mocno miodem, ale aromat lipy też jest tu wyczuwalny. Podoba mi się też to opakowanie, takie starodawne. Kosztował 3,49zł. Od Babuszki mam jeszcze dwa balsamy do włosów w saszetce - odżywczo regeneracyjny i pielęgnacyjny do włosów farbowanych. Jeżeli dobrze pamiętam, kosztowały po 4,49zł. Kosmetyki tej firmy mają dobre opinie i jestem ciekawa, jak sprawdzą się u mnie. Ostatni produkt do włosów to maska do włosów z efektem laminowania Fito Cosmetics. Nie będę kłamać, zachęcił mnie tylko jej deserowy wygląd. Kosztowała 6,49zł, więc niedużo, a warto zawsze spróbować czegoś nowego. Do twarzy kupiłam dwie maseczki z Himalaya. To wersja oczyszczająca, jedna saszetka podzielona jest na dwie części. Ostatnim kosmetykiem jest peeling, który już kiedyś miałam. To mango i cukier od Organic Shop. Uwielbiam te peelingi, mają bardzo duże drobinki, które świetnie złuszczają naskórek, zostawiają skórę gładką i nawilżoną i nie podrażniają. A do tego ten boski zapach, zupełnie jakbyśmy zamknęły mango w pudełeczku! Z całych zakupów póki co jestem zadowolona, i mam nadzieję że nie zmienię zdania po testach.
Zobacz post
Trzy peelingi Organic Shop, które dostałam w paczuszce mikołajkowej od Męża.
Uwielbiam peelingi tej firmy, mają idealnie gęstą, zbitą konsystencję i dobre składy. Na zdjęciu peeling z mango, pomarańczą oraz kakao. Jeszcze żadnego z nich nie miałam, póki co skończyłam malinkowy, z papają oraz kawowy. Ten kakaowy pachnie identycznie, jak kawowy, aż po jego powąchaniu musiałam spojrzeć jeszcze raz na wieczko, żeby się upewnić, że to kakao.
Pomarańcza pachnie ślicznie i orzeźwiająco, a najbardziej z tych trzech podoba mi się mango, pachnie mocno intensywnie.
Kosmetyki, które kupiłam w ostatnich dniach.
* Olejek pod prysznic firmy Isana- pisałam już tutaj o nim. Idealnie nadaje się do mycia pędzli oraz gąbeczek i właśnie do tego go używam. Dodatkowo ostatnio skończył mi się żel do golenia i stwierdziłam że spróbuję olejku. W tej roli również sprawdził się świetnie!
* Cukrowy scrub do ciała od Organic Shop o zapachu mango- mój ulubieniec. Kupiłam go kiedyś w Biedronce na jakiejś super promocji zakochałam się w tym kosmetyku. Jak tylko go gdzieś widzę w korzystnej cenie to biorę! Najlepszy peeling jaki miałam okazję używać. I ten zapach.
* Żel do golenia od Isana- kolejny koametyk, który bardzo lubię. Jest niedrogi, starcza na długo, bardzo ładnie pachnie a do tego świetnie spełnia swoje zadanie. Chętnie po niego sięgam.
* Silnie nawilżająca maska do twarzy w płacie od Avon. Lubię maski w płacie a tej jeszcze nie miałam okazji wypróbować. Podoba mi się jej opakowanie. Kupiłam ją za około 7zł i mam nadzieję że będę z niej zadowolona.
Scrub od Organic Shop to produkt, do którego wracam, i mam ku temu wiele powodów. Pachnie pięknie, owocowo, świeżo, tak samo zresztą jak pozostałe produkty tej marki. Jego konsystencja jest dość gęsta, ale dobrze się nakłada i używa, bo nie ucieka z ręki.
Z tej samej serii lubię też peeling z miodem i cynamonem
Denko z kilku miesięcy, ponieważ zapominałam robić co miesiąc zdjęć.
-C-THRU - Woda toaletowa, Black Beauty EDT - Perfumy te kiedyś używałam, jednak bardziej zapach spodobał się mojej mamie i od tamtego czasu ciągle je kupuje, to już jej kolejne opakowanie. Z racji tego że kiedyś to mama podbierała je mi, teraz ja czasem podbieram jej. Zapach jest dosyć mocny, jak dla mnie nadaje się na wieczór.
-Schwarzkopf - Gliss Kur, Supreme Length, Odżywka do włosów, Rozdwojone końcówki - Dzięki niej moje włosy były mięciutkie i gładkie.
-Balea - Żel do mycia twarzy, Oczyszczający, Aktywny Węgiel, Skóra normalna i mieszana - Żel w kolorku czarnym, który oczyszczał moją skórę, jednak nie skuszę się na ponowne opakowanie ponieważ znam lepsze produkty.
- Emulsja do kąpieli o zapachu waty cukrowej - produkt, który miał umilać kąpiel, jednak jak dla mnie zapach był zbyt mocny i zbyt słodki.
- Ziaja -Krem do twarzy, Bio aloes, Cera normalna i sucha - Tani, łatwo dostępny, nie uczula, nawilża więc duży plus, myślę że jeszcze kiedyś się na niego skuszę.
-Organic Shop -Scrub do ciała, Mango i cukier - Bardzo polubiłam ten produkt ze względu na zapach.
-Purederm - Maska do twarzy w płacie, Kolagenowa, Malina - Bardzo ładnie pachnąca maseczka w płachcie, która odrobinkę nawilżyła moją skórę na twarzy.
- Dresdner Essenz- Sól do kąpieli, Winterbeeren-Bad- chyba mój ulubieniec tego denka - opakowanie leżało kilka miesięcy w kartonie do którego wrzucam denko i nadal przepięknie pachnie. Kąpiel z tą solą była przyjemnością.
-Timotei - Szampon do włosów, Drogocenne olejki - do tego szamponu już raczej nie wrócę, jednak do innych wersji z tej firmy na pewno.
- Miya Cosmetic-myWONDERbalm, Hello Yellow nawilżająco-odżywczy krem z masłem mango - Jeden z moich ulubionych kremów do twarzy, idealnie sprawdzał się pod makijaż a na dodatek pięknie pachnie.
-Balea - Żel pod prysznic, Pink Jelly Bomb - piękny zapach, galaretkowata konsystencja, dobrze oczyszczał skórę.
-Golden Rose -Long Wear Finishing Powder, Matujący puder transparentny - Puder, do którego testowania nie mogłam się długo zebrać, na początku z pudrem się nie polubiłam, jednak po czasie stał się moim ulubieńcem, jednak niestety jest mało wydajny i szybko zobaczyłam denko.
-Bourjois - Healthy Mix, Podkład do twarzy, 50 Rose Ivory, mój faworyt wśród podkładów, ładny zapach, w miarę jasny kolor, już mam kupione następne opakowanie więc jest to na prawdę hitowy produkt w mojej kosmetyczce.
- waciki z biedronki chyba każdemu znane.
Podobne produkty

















