5 na 5 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 02.06.2020 przez Cormi

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Sol de Janeiro - Mgiełka do ciała i włosów, Zapachowa, Brazilian Crush

Sol de Janeiro Mgiełka do ciała i włosów, Zapachowa, Brazilian Crush

Ta mgiełka dostała się w moje ręce zupełnie przypadkowo i wykorzystałam ją dopiero po dłuższym czasie leżenia na półce. Opakowanie jest w tonach pomarańczowych, jest przeźroczyste i widać, jak dużo mgiełki zostało w opakowaniu. Atomizer dozuje odpowiednią ilość mgiełki i nie zacina się. Buteleczka pokazana na zdjęciu to wersja mini produktu, który ma dwa główne atuty: 1) cudowny zapach oraz 2) niesamowita trwałość tego zapachu. Bardzo polecam! ❤️

Zobacz post

Bum Bum Summer Jet Set

Zestaw kosmetyków marki Sol de Janeiro. W plastikowej wodoodpornej kosmetyczce znajdują się trzy produkty. Są: to kultowy krem do ciała w słoiku o pojemności 50 ml, nawilżający żel pod prysznic o pojemności 90 ml oraz perfumowana mgiełka do ciała i włosów o pojemności 30 ml. Nazwa zestawu Jet Set sugeruje, że te produkty w wersji travel nadają się do zabrania do bagażu podręcznego w samolocie.
Słonecznie żółte opakowania skrywają bardzo dobre jakościowo kosmetyki. Łączy je fantastyczny i smakowity słodki zapach. Krem i żel maja właściwości nawilżające. Mgiełka może być używana latem i nie zostawi plam na skórze. Wszystkie trzy uwielbiam i polecam.

Zobacz post

Sol de Janeiro Mgiełka do ciała i włosów, Zapachowa, Brazilian Crush

Sol de Janeiro, mgiełka do ciała, Brazilian Crush.

Słyszałam same zachwyty na temat tej mgiełki. Ja swoją znalazłam w jednym z kalendarzy.
Po pierwszym psiknięciu w powietrze uznałam, że zapach jest przesłodzony i zupełnie nie dla mnie, zastanawiając się skąd taki zachwyt.
Ale jak bardzo się myliłam!
Tak się złożyło, że miałam też balsam w domu o tej samej nucie zapachowej. Pomyślałam, że przetestuję tylko czy ma jakiś wpływ na skórę, czy to kolejny typowo perfumowany balsam, najwyżej zużyję na łydki, po depilacji, albo do stóp, żeby się nie zmarnował.
Wow. Posmarowałam się nim i zapach na skórze pięknie się rozwinął, bardzo mi się spodobał. Dołożyłam mgiełkę i to jest to!
Razem tworzą coś bardzo pięknego, jest słodko, ale o dziwo nie mdło. Trwałość jest mocno zaskakująca, czułam ten zapach na sobie od rana do wieczora.
Kilka dni później robiłam pranie i sweterek, który wrzucałam do pralki nadal pachniał, a zapach ten nie zmienił się i nadal był tak samo wyczuwalny. Użyłam kilka razy, jestem zaskoczona, że bardzo słodki, cukrowy zapach tak bardzo mnie urzekł.
Cieszę się, że po pierwszym kontakcie i niezadowoleniu, użyłam mgiełki jeszcze raz (na temat balsamu napiszę w osobnej chmurce) i nie spodziewałam się, że tak mi się spodobają, że będę ich używać, a nawet planować zakupy. Już rozumiem skąd ten zachwyt i dołączam się do tego grona.

Zobacz post

Sol de Janeiro Mgiełka do ciała i włosów, Zapachowa, Brazilian Crush

Pierwsze okienko kalendarza adwentowego z Douglasa to mgiełka zapachowa do ciała i włosów Brazilian Crush marki Sol de Janeiro. Zapch mgiełki jest bardzo intensywny i moim zdaniem jest to raczej letni zapch, jest bardzo ładny. W aromacie przeważają głównie pistacje i karmel ale czuć też głębsze nuty. Trwałość mgiełki jest bardzo dobra pisknelam nią tylko raz i zapch nadal fajnie czuć. Opakowanie mgiełki to 30 ml i jest plastikowe z bardzo dobrze działającym atomizerem.

Zobacz post

Sol de Janeiro Mgiełka do ciała i włosów, Zapachowa, Brazilian Crush

Okienko nr 1 kalendarz adwentowy Douglas Exclusive znalazłam w nim mgiełkę zapachową Sol De Janeiro Brasilian Crush , która pachnie pistacją i słonym karmelem. Nie lubię mgiełek do ciała ale ta to jest istna petarda. Zapach jest cudowny mega słodki i jak na mgiełkę bardzo trwały. Absolutnie byłabym w stanie wydać na pełnowymiarowe opakowanie ponad 100 zł. W kalendarzu trafiła się wersja mniejsza.

Zobacz post

zakupy sephora i majowy sephora box

Znowu popełniłam zakupy! Na moje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że w dniu moich urodzin akurat wyszedł nowy Sephora Box, a ja miałam naprawdę bardzo, bardzo fatalne urodziny, więc na poprawę humoru dałam się ponieść emocjom i znowu wydałam niepotrzebnie trochę pieniędzy... Ale z zakupów jestem jak najbardziej zadowolona, bo wybrałam rzeczy, które długo chodziły mi po głowie - może niekoniecznie teraz je miałam kupić, bo aktualnie tonę w kosmetykach ale cóż, sprawiłam sobie taki oto prezent na urodziny!
Początkowo moje zamówienie wyglądało inaczej, ale okazało się, że kosmetyki z linii Sephory nie wchodzą na tą promocję z boxem, więc troszkę to moje zamówienie zmodyfikowałam.

Pierwszą rzeczą, na którą się zdecydowałam, był zestaw z Rituals. Niestety zestawy z mojej ulubionej serii The Ritual of Sakura były wyprzedane, ale wybrałam zestawi z serii The Ritual of Ayurveda. Z tej serii zdążyłam poznać chyba 2 kosmetyki i naprawdę przypadły mi do gustu, dlatego bez wahania wrzuciłam do koszyka ten zestaw. Znajduje się w nim duży słój kremu do ciała, pianka pod prysznic, scrub do ciała oraz odświeżacz powietrza w formie zapachowych patyczków. Miałam już przyjemność używać tej pianki i byłam nią zachwycona, bo jest naprawdę gęsta, puchata, przyjemnie otula ciało i przy tym bardzo dobrze myje. No i pięknie, orientalnie pachnie. W dodatku cały zestaw przyszedł zapakowany w naprawdę ładne, solidne pudełko, które z pewnością wykorzystam do przechowywania rzeczy.

Drugi do koszyka wpadł też zestaw, ale tym razem od marki Sol de Janeiro. W jednym z kalendarzy adwentowych miałam mini słoiczek kremu do ciała tej marki i totalnie się w nim zakochałam! Do tego stopnia mnie oczarował, że naprawdę aż żal mi było używać tego kremu bo nie chciałam żeby mi się skończył i mam jeszcze trochę tego produktu z mojego pierwszego słoiczka z kalendarza. I odkąd poznałam ten kosmetyk, to nosiłam się z zakupem pełnowymiarowego produktu. Niestety mniejsza pojemność była akurat wyprzedana na stronie Sephory - dostępny był jedynie duży słój, który jednak sporo kosztował, więc zdecydowałam się na mały kompromis, w postaci zestawu travel size. W zestawie jest przede wszystkim ten boski kremik, mini żel pod prysznic i zapachowa mgiełka do ciała i włosów. Mgiełkę oczywiście już zdążyłam przetestować i pachnie przecudownie! Jest to taki ciepły, wakacyjny zapach. Mi kojarzy się lekko ze słonym karmelem. Całość zamknięta jest w plastikowej mini kosmetyczce. Przyznam, że dla mnie małe kosmetyczki są mało praktyczne, bo jednak jak się gdzieś pakuję na wyjazd to zawsze biorę dużo rzeczy i najzwyczajniej w świecie potrzebuję dużej kosmetyczki. Dlatego miałam w planach komuś oddać tą kosmetyczkę, jednak na opakowaniu jest bardzo pomocna wskazówka, żeby wykorzystać tą kosmetyczkę do spakowania mokrego bikini np po basenie. Przyznam, że w ogóle o tym nie pomyślałam, więc ta rada jest jak najbardziej pomocna i zdecydowanie wykorzystam tę kosmetyczkę właśnie w ten sposób!

Ostatnią rzeczą, którą dorzuciłam do koszyka (bo właściwie brakowało mi kilku złotych żeby dostać Sephora Box) jest żel do dezynfekcji dłoni od Merci Handy w wersji Hello Sunshine. Żele z tej marki znam i lubię, a że teraz używam tego typu produktów zdecydowanie częściej, to na pewno się u mnie nie zmarnuje.

Do zakupów dostałam właśnie ten wspaniały Sephora Box, którym z pewnością pochwalę się w osobnej Chmurce! Muszę też się przyznać, że nie byłabym sobą (czyli Grażyną ) gdybym nie policzyła sobie ile mniej więcej warte są kosmetyki z tego boxa i wiecie co? Są one warte prawie 350 zł czyli więcej niż zapłaciłam za całe zamówienie! Czuję się dzięki temu jakbym wygrała życie i muszę powiedzieć, że te zakupy zdecydowanie zrekompensowały mi moje niezbyt miłe urodziny.

Dostałam także dwie próbki kremów do twarzy - z Clinique i z Clarins. Nie są to próbki, które sobie wybrałam ale z tego co wiem, to Sephora ma ostatnio z tym problemy i wiele osób skarży się, że do zamówienia dostają zupełnie inne próbki niż mieli dostać. W sumie rozumiem tą sytuację, bo zapewne mają teraz zdecydowanie więcej zamówień. Krem z Clinique, który dostałam, już znam i dobrze się u mnie sprawdził, więc ta próbka z pewnością się u mnie nie zmarnuje. Natomiast drugi kremik jest dla mnie nowością i z chęcią go poznam.

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem