Opis produktu
Odżywczy krem do rąk zachwyca eksplozją soczyście owocowego zapachu smoczego owocu. Zawiera odżywcze masło Shea i olej kokosowy, które chronią skórę przed niekorzystnymi czynnikami środowiska zewnętrznego. Dodatek odświeżającej wody z miąższu arbuza doskonale kondycjonuje spragnioną nawilżenia skórę.
Produkt dodany w dniu 07.04.2020 przez LadyFlower
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Venus - Xoxo, Krem do rąk, Arbuz & Dragon Fruit
Venus #xoxo Nawilżający krem do rąk arbuz&dragon fruit. Spójrzcie tylko jakie ładniutkie opakowanie ma ten kremik 😍. Oczywiście odrazu zachęciło mnie do zakupu, znalazłam go w Dino za 9.99 zł. Pojemność to 50 ml, pojemniczek jest odkręcany i mega ładnie wygląda. Krem ma konsystencję jogurtu do ciała, jasno różową pięknie pachnącą. Zapach arbuzowy z dodatkiem smoczego owocu - rewelacja, pachnie pięknie jednym słowem. Bardzo dobrze nawilża, szybko się wchłania. Pozostawia dłonie nawilżone na długo i jest bardzo wydajny. Polecam 😍❣️
Zobacz post
Krem do rąk Venus #xoxo.
Nawilżający krem do rąk o zapachu arbuza i smoczego owocu. Krem znajduje się w odkrecanym, różowym, plastikowym słoiczku. Na samej górze w białym kolorze widoczny jest wizerunek kotka lub pieska ,nie wiem co to. Krem ma konsystencje gęstego budyniu. Jest w różowym kolorze i pachnie owocowo ,intensywnie. Wchłania się szybko i dobrze rozprowadza na dłoniach. Nie pozostawia tłustego filmu. Nie wysusza dłoni a nawilża. Chociaż efekt ten trwa bardzo krótko to i tak uważam,że jest to ciekawy produkt.
Nawilżający krem do rąk Venus xoxo arbuz 🍉i smoczy owoc 💗
Kremik o pojemności 50 ml zamknięty jest w uroczym opakowaniu z kotkiem 🐱 przykuwa uwagę i nie da się przejść przy nim obojętnie 😍
Oczywiście można go kupić w Rossmannie za ok 17 zł (chyba że trafimy na promocję to odrobinę mniej). W identyczny wzór z kotkiem prócz do rączek 👐🏻 można znaleźć coś dla ciała w postaci balsamu, który opisywałam w innej chmurce ☁️
Był jeszcze inny wariant zapachowy: melon 🥭 i banan 🍌 w żółtym opakowaniu 💛
Opakowanie jest dosyć lekkie, łatwo się odkręca i nie mam trudności z wykorzystaniem produktu do końca. Konsystencja jest odpowiednia, troszkę jak serek może lekko lżejsza w kolorze jasno różowym 💗
Zawiera odżywcze masło Shea i olej kokosowy 🥥
Łatwo się rozprowadza i szybko wchłania.
Zapach ładny owocowy, dosyć delikatny i niestety na dłoniach szybko znika 😔 na tym kończą się plusy. Krem nie nawilża dłoni, jeśli już to efekt jest delikatny a prawda jest taka, że moje ręce nie potrzebują głębokiego nawilżenia. Działa podobnie jak balsam ładnie pachnie, ale nie spełnia obietnic producenta 😥Moim zdaniem ma tylko słodkie opakowanie, które po wykończeniu może służyć za coś innego. Minusem jest też cena dosyć wygórowana jak na jakoś kremu 🤨
Denko ostatniego tygodnia października. Udało mi się zdenkować 3 pełnowymiarowe produkty, 2 miniatury i 7 saszetek, więc jestem całkiem usatysfakcjonowana wynikiem.
Garść mini recenzji:
1. Venus Xoxo, Krem do rąk, Arbuz & Dragon Fruit.
Balsam już zdenkowany i szczerze powiem, że bardzo polubiłam się z tym produktami w uroczych opakowaniach. Pora przyszła na krem do rąk. Po pierwsze opakowanie jest bardzo słodkie z podobizną kotka. Po odkręceniu słoiczka naszym oczom ukazuje się dość gęsty krem w lekko różowym kolorze. Konsystencja przypomina nieco masełko, mimo to kosmetyk szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na dłoniach. Dobrze nawilża, ale na zimę będę musiała sięgnąć po coś cięższego. Pozostawia piękny świeży, owocowy zapach
2. Balm Balm, Rose Floral Water Hydrosol.
Woda różana, którą znalazłam w paczuszce od kochanej @icecold. Stosuję ją jako mgiełkę do twarzy. Pachnie różanie, ale pod koniec można wyczuć lekko kwaśny zapach, który znajdziemy w wielu różanych hydrolatach, bo nie pierwszy raz go spotykam. Ładna, szklana buteleczka z różową etykietą, zakończona atomizerem. Strumień jest dość gęsty i wystarczą dwa psiknięcia, by pokryć produktem twarz. Daje natychmiastowe uczucie odświeżenia, dodatkowo nawilżając skórę. Bardzo fajny produkt.
3. Faberlic, Mydło do rąk w płynie, Kremowe, Zmiękczające.
Mydełko znalazłam w paczuszce od kochanej @paulaa99. Podoba mi się grafika z truskawkami i śmietanką. Jako, że mydła do rąk to kosmetyk, który obecnie zużywamy w ilości niemalże hurtowej to już trzecie mydełko w tym miesiącu. Powiem szczerze, że pachnie bardzo przyjemnie. Jak truskawki ze śmietanką. Kosmetyk ma mleczny kolor i kremową konsystencję. Ładnie oczyszcza skórę dłoni. Nie wiem co producent miał na myśli, że ma działanie zmiękczające, ale nic w tym stylu nie zaobserwowałam. Jednak zapach i konsystencja w pełni odpowiadają moim oczekiwaniom.
4. Time Revolution Artemisia Calming Cream. Krem o działaniu łagodzącym, czyli dokładnie takim jakiego teraz najbardziej potrzebuje moje skóra. Miniaturka jest mała jestem po 3 stosowaniach i chyba 4 będzie ostatnim. Krem ma bardzo lekką, delikatnie żelową konsystencję, dzięki której szybko się wchłania. Pachnie dokładnie jak ziołowy syrop, ale zapach dość szybko się ulatnia. Po zabiegu wszystkie zmiany są mniej widoczne, a sany zapalne uspokojone.
5. MISSHA, Time Revolution Artemisia Treatment Essence.
Esencja to produkt, który stosuję po toniku, a przed innymi zabiegami, najczęściej przed serum. Odrobinę produkty nanoszę na wacik i "przemywam" nim delikatnie twarz. Ta esencja ma typowo ziołowy zapach i jest koloru żółtego, który delikatne wpada w zielony. Nie pozostawia na skórze żadnej warstwy i wchłania się błyskawicznie. Stosując tą esencje zauważyłam, że moja skóra jest zdecydowanie bardziej wyciszona i nawilżona.
6. Selfie Project, Peeling do twarzy, Głęboko oczyszczający, BioAktywne kuleczki węglowe, Konopie.
Kolejny peeling marki, który mam okazję testować dzięki akcji urodzinowe paczuszki na DC. Ten wariant znalazłam w paczce od kochanej @PatrycjaW. Peeling ma lekko mleczny kolor, zatopione są w nim czarne drobinki. Peeling jest dość delikatny, ale przy skórze borykającej się z problemami typu trądzik moim zdaniem ziarnistość jest idealna. Pachnie delikatnie, ziołowo, ale przyjemnie. Po zabiegu skóra jest widocznie odświeżona. Peeling zdecydowanie nie powoduje podrażnień. Jak dla mnie bardzo fajna opcja, gdy nasza cera zaczyna być kapryśna.
7. Eveline, Food For Hair, Aroma Coffee, Szampon do włosów, Z kawą, chili i guaraną.
Kolejne saszetkowe cudeńko, które znalazłam w paczuszce od @Rymsia. Ten wariant zakupowy zdecydowanie bardziej mi spasował niż bananowa wersja. Szampon ma przeźroczysty kolor i konsystencja jest dość rzadka, by produkt łatwo wydobyć z opakowania. Produkt po nałożeniu na włosy dobrze się pieni i ładnie oczyszcza włosy jak i skórę głowy. Zapach jest intensywny i mocno kawowy, delikatnie wyczuwalny jest po myciu.
8. Eveline, Food For Hair, Banana Care, Szampon do włosów, Z bananem, awokado i papają.
Szampon znalazłam w paczuszce od kochanej @Dell. Lekko żelowa konsystencja, którą łatwo wydobywa się z saszetki. Grafika bardzo mi przypadła do gustu. Zapach niestety przypomina banana, ale z chemiczną nutą zapachową, której nienawidzę w owocowych kosmetykach. Ładnie oczyszcza włosy. Nawet na moje bardzo długie włosy starczyła jedna saszetka. Zapach się nieco utrzymuje co w przypadku tej wersji zapachowej raczej działa na niekorzyść.
9. Hungry Hair, Superfoods, Maska do włosów, Melon i witaminy A i E.
Maskę znalazłam w paczuszce urodzinowej od @kkosarska.
10. Holika Holika, Maska do twarzy w płacie, Lavender, Dwuskładnikowa, Clear VItality, For Tired Skin, Skóra zmęczona.
11. Neogen Lab, SUR.MEDIC+ Intensive Moist Sauce Modelling Mascream, Maska do twarzy, Nawilżająca.
12. Efektima, Peeling do ciała, Sól i olej z awokado.
Peeling dostałam od @taktojamarta w paczuszce urodzinowej.
Venus Xoxo, Krem do rąk, Arbuz & Dragon Fruit.
Balsam już zdenkowany i szczerze powiem, że bardzo polubiłam się z tym produktami w uroczych opakowaniach. Pora przyszła na krem do rąk. Po pierwsze opakowanie jest bardzo słodkie z podobizną kotka. Po odkręceniu słoiczka naszym oczom ukazuje się dość gęsty krem w lekko różowym kolorze. Konsystencja przypomina nieco masełko, mimo to kosmetyk szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na dłoniach. Dobrze nawilża, ale na zimę będę musiała sięgnąć po coś cięższego. Pozostawia piękny świeży, owocowy zapach. Jak najbardziej mogę polecić ten specyfik.
Przeuroczy kremik do rąk, który dostałam od jednej z najważniejszych osób w moim życiu - @izabelinka ! Poprawiło to mój nastrój zaraz przed obroną Kremik zamknięty jest w bardzo uroczym opakowaniu. Uwielbiam takie opakowania w motywy zwierzaków. Ogólnie ma piękny, słodki zapach. Jest to arbuz oraz dragon fruit. Krem bardzo szybko się wchłania pomimo tego, że jest gęsty i to również jest w nim świetne, bo dzięki temu jest wydajny. Zapach utrzymuje się na dłoniach bardzo długo, a skóra jest idealnie nawilżona i gładka. Nie pozostawia na niej tłustej warstwy. Jeszcze raz bardzo dziękuję Ci Kochana!
Zobacz post
Moja obecna kolekcja kremów do rąk. Mimo, że zużywam ich sporo to kolagen do dłoni, który obecnie gości w mojej sypialni jest na tyle wydajny, że końca w zużywaniu nie widać i nieco blokuje mi kolejkę na inne cudeńka, ale działa bardzo fajnie i moje dłonie mimo rękawiczek, środków do dezynfekcji są na prawdę w niezłej formie. Kremik w uroczym opakowaniu z Venus jest zaplanowany w najbliższym czasie. W torebce gości przedostatni z Pokemonowej serii krem z Bulbosaurem. Ma bardzo przyjemny i świeży zapach zielonej herbaty i szybko się wchłania. Z boxów kosmetycznych możecie zobaczyć krem seaNtree w wariancie brzoskwiniowym i z K Beauty box Summer choice dwa krem z Frudii w cytrynowym wariancie. Dodatkowo nowość z Rossmanna: Fluff wersja arbuzowa.
Zobacz post
Nowość, która zagościła na półkach Rossmanna, czyli krem do rąk i balsam do ciała od marki Venus z serii xoxo. Wybrałam wersję arbuz i smoczy owoc. Dostępny jest jeszcze wariant banan i melon. Opakowania są bardzo urocze. Produkty przyjemnie pachną. Ja tylko dokładnie je przetestuję z pewnością podzielę się opinią.
Zobacz post
Paczki już po kwarantannie i mogłam się do nich dobrać. Pokazuje tylko moja część zamówienia. Korzystam ostatnio z allegro smart, gdzie przy zamówieniu powyżej 40 zł przesyłkę mamy darmową.
Co znalazło się w paczkach?
1. Mydło do uzupełnienia marki Elkos. Ostatnio z używamy hektolitry mydła w płynie. Pewnie jak każdy. Markę Elkos lubię, bo mają dobre jakościowo produkty w przystępnych cenach.
2. Żel pod prysznic od Luksji o zapachu lodów kokosowych. Pachnie obłędnie!
3. Kula do kąpieli o zapachu herbaty i drzewa sandałowego. Nią to cala paczka pachniała. Bardzo intensywny zapach. Zobaczymy jak to będzie po rozpuszczeniu w wannie.
4. Ostatnim produktem jest krem do rąk od Venus z serii Xoxo. Opakowanie jest bardzo urocze. Mam nadzieję, że zapach arbuza i smoczego owocu będzie przyjemny i tego, że krem będzie mocno nawilża popękane od ciągłego mycia dłonie.
Podobne produkty




