Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o The Orchid Skin - Maska w płacie, Orchid Flower, Cooling Mask
The Orchid Skin, Maska w płacie, Orchid Flower, Cooling Mask.
Prezentuję Wam koleną maseczkę z paczuszki niespodzianki od mojej Kochanej @Kicia124. Tym razem jest to produkt w płacie od The Orchid Skin, w ślicznym, niebieskim opakowaniu. Maseczka jest kosmetykiem chłodząco - kojącym, a jego bazę stanowi esencja z opuncji. Maska jest mega mocno nasączona esencją, dzięki czemu przez cały zabieg ma kontakt ze skórą. Niestety nie przypadłyśmy sobie do gustu, ze względu na bardzo długo utrzymującą się lepkość skóry po zdjęciu maseczki. Mimo to cieszę się, że mogłam ją wypróbować.
Wreszcie mam czas, by pokazać marcowe denko
1. Twarz
- Maseczka When - Nie zauważyłam żadnego działania, dość słabo wypadła
- Maseczka Cooling - Fajnie chłodząca, z pewnością dobra na lato, gdy np. za długo będziemy na słońcu
- Tonik duetus - super tonik, trzeba przyzwyczaić się do ziołowego zapachu. Nie podrażnia i nie wysusza. Na plus, że nie szczypie w oczy
- Maseczka Sweet Canola - Pachnie prawdziwym miodem, nawilża
- Maseczka ryżowa - nie zauważyłam w sumie żadnego działania
- Maseczka Dr. Irena Eris - Maseczki pozostawiają tłusty film i to na dość długo. Nawilżają
- Krem pod oczy APN - ziołowy, lekko nawilża
- Hydrokuracja Orientana - Mega produkt! Mój ulubieniec z tego denka
- Żel Kueshi - Wreszcie się skończył ;p Jest spoko, dobrze myje buzie i dobrze się pieni. Jest bardzo wydajny
Próbek nie oceniam, ponieważ nie jestem w stanie określić działania po jednym użyciu.
2. Kąpiel
- Płyn do kąpieli AVON - bardzo go lubię
- Pianka do golenia - piękny zapach wanilii, nawilża podczas golenia
- Sól do kąpieli - piękny zapach, dobrze rozpuszcza się w wodzie
- Peeling AVON - piękny zapach, peeling dość słaby, trzeba mocniej przycisnąć by coś poczuć.
- Peeling Efektima - bardzo ładny zapach, dobrze peelinguje
- peeling soho - ładny zapach, dobrze peelinguje, brudzi wannę i pozostawia tłusty film na skórze
- Peeling sisi&me - zapach ok, dobrze peelinguje
- Olejek Mokosh - piękny zapach dobrze nawilża
- Żel pod prysznic be Organic - ładny zapach, dobrze myje i się pieni
3. Do włosów
- Maska Organic Shop - piękny zapach kokosa, dobrze się nakłada, pozostawia włosy nawilżone
4. Do rąk/stóp
- Krem do rąk be Organic - Niestety, ale działał tylko, gdy był na dłoniach, potem znów miałam uczucie szorstkich dłoni
5. Makijaż
- Eyeliner AA - dobrze się go nakłada, pędzelek idealny, długo wytrzymuje na oku i się nie rozmazuje.
- Tusz do rzęs Semilac - Mam mieszane uczucie. Skradł moje serce, ponieważ efekt jaki robił to był "wow". Dobrze pracuje się szczoteczką, tusz się nie osypuje i nie rozmazuje aż do momentu spotkania z wodą (i nie mówię tu o basenie ;p) Rozmazuje się gdy pada deszcz lub gdy od silnego wiatru łzawią oczy. Mimo tych wad jest świetny!
- próbka pomadki AVON - pomadek mam mnóstwo! Nie planuje w najbliższym czasie kupować nowej
6. Inne
- Świeczka Sisi&Me - ładny zapach, wbrew malutkiej pojemności długo się paliła
- Podgrzewacz - Nie czułam zapachu podczas palenia, szybko się wypalił
The ORCHID Skin Orchid Flower Cooling Mask która znalazłam w ostatnim swopie 😍.
Chłodząco-kojąca maseczka w płachcie stworzona na bazie ekstraktu z opuncji obniża temperaturę skóry oraz nawilża.
Maseczka ta zamknieta jest w sporej saszetce w której znajduje się złożony biały płat dobrze nasączony esencją. Zapach jest dość delikatny nawet przyjemny a esencji jest naprawdę sporo bo po wyjeciu platu jeszcze trochę jej zostało w saszetce.
Wczoraj dotarło do mnie pudełko ChillBox, a oto jego zawartość:
- Śliwkowe masło do ciała - Manufaktura Zacnego Mydła
- Hydrokuracja z szafranem - Orientana
- Peeling do ciała cukier & olej kokosowy - Efektima
- Maseczka do twarzy Orchid Flower Cooling Mask - The Orchid Skin
- Pigułki na miłosne liściki
- Cukierki lawenda z borówkami - Verbena
- Książka
No cóż.. Wg mnie znowu pudełko jest mierne Nie takiej jakości oczekuje od pudełka za prawie 100 zł. Jedyny produkt z jakiego się cieszę to masło do ciała. Hydrokurację z szafranem używam w tym momencie i kupiłam ją z gazetą za około 10 zł, peeling i maseczka spoko, ale bez efektu wow.
Pigułki to trochę dziwny gadżet, przynajmniej ja go nie użyję. Cukierki ok, a książka dość specyficzna Jestem ciekawa, czy będzie to dobry kryminał.
Ostatnia maseczka jaką testowałam z serii laleczkowej marki The Orchid Skin. Podsumowując każda była całkiem w porządku i bardzo podobne do siebie, jedynie zielonej nie testowałam, ale podejrzewam, że byłoby tak samo.
Jeśli chodzi o tę niebieską wersję maseczka ma działanie kojąco - chłodzące. Rzeczywiście w porównaniu z resztą jest to dużo bardziej wyczuwalne. Po otwarciu opakowania jak zawsze esencji było całkiem sporo, resztki poszły na ramiona czy nogi. Na twarzy maska jest dobrze dopasowana, nie spada i nie przesuwa się oraz na prawdę długo ją nosiłam ze względu na mokry płat - coś około 25min. Skóra po jej ściągnięciu widocznie była nawilżona, ale też jak producent mówi ukojona oraz mocno schłodzona. Efekt prawie jak z lodówki jeśli chodzi o normalną maskę, a tę specjalnie tam nie trzymałam. Skóra jak zwykle mocno się lepi, więc trzeba ją umyć. Grafika oczywiście cudowna. Według mnie jeśli już muszę wybrać to ta wersja najbardziej mi przypasowała z wszystkich.
Ostatnia maseczka, którą przetestowałam z firmy The Orchid Flower jest to wersja cooling mask czyli chłodząca. Opakowanie bardzo zwraca uwagę bo jest mega urocze.Płat jest solidnie nasączony i ma dobrze wycięte otwory. Maseczka przez całe 15 minut dobrze trzyma się na skórze. Przez ten czas świetnie ochładza skórę naprawdę jest mega zimna. Myślę, że na lato była by super opcją przy upałach. Na uszkodzoną skórę lepiej jej nie nakładać bo nie jest to maska o idealnym składzie. Jeśli chodzi o zapach to prawie go nie ma. Po jej zdjęciu skóra bardzo się lepi dlatego od razu zmyłam esencję bo nie dałabym rady wytrzymać.Skóra jest miękka i lekko nawilżona. Na pewno jest na maksa schłodzona.
Zobacz post
Ja też skusiłam się na super promocję na stronie skingarden a wszystko za sprawą @madziek1, która pokusiła mnie na te zakupy. Mega opłacało się kupić te maseczki bo niektóre kosztowały nawet po 2 zł z groszami. Tym oto sposobem uzupełniłam maseczkowe zapasy. Ogólnie nie interesuje się i nie stosuje pielęgnacji azjatyckiej ale niektóre maski mają niezłe składy. Mogę polecić ten sklep do zamówienia dostałam sporo próbek wszystko było dobrze zapakowane. Troszkę czekałam na dostawę ale pewnie mieli sporo zamówień.Za całość zapłaciłam około 35 zł już z wysyłką.
Skusiłam się na dwie maseczki firmy A'Pieu wersje Peach Sheet Mask i Banana Sheet Mask. Najwięcej kupiłam z firmy The Orchid bo grafiki są przeurocze. Wybrałam wersje Skin Balance Mask, Skin Cooling Mask, Skin Lifting Mask i Skin Bright Mask. Wzięłam też po jednej maseczce Neogen Dermalogy Argan Oil, Missha Lentil Bean oraz Manefit Beauty Planner Lavender. Z ciekawości kupiłam też płatek peelingujący Neogen Wine. Jako gratisy znalazłam w zamówieniu : próbkę serum Neogen, wodę micelarna Neogen x2, zestaw pielęgnacyjny Neogen oraz maskę do twarzy Blithe
Maseczki będą czekały teraz na testy, niebawem będą pojawiać się chmurki na ich temat .
Pierwsza z 5 kupionych przeze mnie maseczek z laleczkowej serii The Orchid Skin to maska kojąco-chłodząca. Esencji w opakowaniu było bardzo dużo i sporo jej zostało po wyjęciu płatu. Zapach śliczny, owocowy. Płat dał się fajnie dopasować, otwory dobrze wycięte, więc nie było trudności z jej ułożeniem. Jest to mieszanka tencelu i bawełny. Zadaniem maseczki jest nawilżenie, nawodnienie, łagodzenie i ochrona skóry. W składzie znajdziemy ekstrakt z orchidei, ogórka, opuncji i z liści aloesu.
Trzymałam ją 30 minut bo wciąż była bardzo mokra. Skóra po jej zdjęciu była przez chwilę delikatnie lepka, ale po wchłonięciu wszystkich składników odżywczych efekt ten nie był już wyczuwalny. Maska dała mi wszystko, co obiecał producent. Mocne nawilżenie i rozjaśnienie, skóra była nawodniona i delikatna w dotyku. Bardzo mi się spodobała i ciekawa jestem czy kolejne będą równie fajne.
Podobne produkty





