MISSHA
Time Revolution, The First Treatment Essence RX, Esencja do twarzy, Wielofunkcyjna
12 na 13 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Wzmacniająco-nawilżająca esencja czwartej generacji, stworzona na bazie sfermentowanych drożdży (95%).
Zalety:
- PRO FERMENT ?™: metoda podwójnej fermentacji składników, przy użyciu wysokiej i niskiej temperatury oraz ich przekształcenia w fosfolipidy, które są szybciej i skuteczniej wchłaniane przez ludzką skórę.
- Produkt wielofunkcyjny: rozjaśnia, nawilża, poprawia kolo ...
Wzmacniająco-nawilżająca esencja czwartej generacji, stworzona na bazie sfermentowanych drożdży (95%).
Zalety:
- PRO FERMENT ?™: metoda podwójnej fermentacji składników, przy użyciu ...
Produkt dodany w dniu 28.01.2020 przez Reina
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o MISSHA - Time Revolution, The First Treatment Essence RX, Esencja do twarzy, Wielofunkcyjna
Nawilżająco-wygładzająca esencja do twarzy Missha Time Revolution The First Essence 5X tę miniaturkę otrzymałam od kochanej Natalii @Brill . Esencja zaskoczyła mnie swoją formulą spodziewałam się bardziej żelowej albo mlecznej formuły a okazało się, że esencja jest wodnista. Mimo to dobrze się ja nakłada i naprawdę szybko się wchłania. Nie posiada praktycznie zapachu. Fajnie nawilża i wygładza skórę i co najważniejsze nie zapycha mnie.
Zobacz post
Missha - Time Revolution The First Treatment Essence Rx - Rewitalizująca Esencja do Twarzy
Miniaturkę tej esencji dostałam jako dodatek do zakupów w jednej z internetowych drogerii.
Trochę czekała na swoją kolej, nie byłam nią jakoś szczególnie zainteresowana. Kiedy jej użyłam okazało się jednak że jest naprawdę super. Opakowanie 5 ml to szaro srebrzysta buteleczka ze srebrną nakrętką. W środku jest płynna esencja którą określiła bym jako "jedwabistą wodę"- wiem że to troszkę dziwne porównanie ale to właśnie taką woda która po nałożeniu na dłoń (co jest troszkę trudne bo nie ma żadnego dozownika więc po prostu muszę wylewać z tej maleńkiej buteleczki) i rozprowadzeniu na twarzy staje się taka jedwabista. Na buzi daje takie przyjemne uczucie. Skóra jest gładka, napięta, cudownie nawilżona... Taka aksamitna. Uwielbiałam używać tej esencji rano i wieczorem po umyciu twarzy. Brakowało mi tylko pięknego zapachu ale to żaden minus bo taka Esencja przecież nie musi pachnieć. Po nałożeniu jej na skórę wchłania się szybko. Makijaż wygląda na twarzy bardzo ładnie po zastosowaniu tej esencji. Pomimo że opakowanie miało tylko 5 ml to wystarczyło mi na około tygodniowe stosowanie, czasem tylko rano a w niektóre dni rano i wieczorem więc okazało się że produkt jest wydajny.
Testowałam ten tonik dawno temu,ale dopiero teraz sobie o nim przypomniałam. Jest bardzo lekki a zarazem mega odżywczy. Niby tylko 50ml a miałam go na miesiąc,bo go wklepywałam. Zawiera w składzie niacynamid i fermenty bakterii Bifidus,które pięknie nam nawilżają i łagodzą wszelkie podrażnienia.Skóra po tej aplikacji była widocznie wygładzona,pory mniej widoczne oraz zyskała na jędrności.Szkoda tylko że 200ml kosztuje ponad 300stówki,ale koreańska pilęgnacja nigdy do taniej nie należała z uwagi na najwyższej jakości składniki. Niestety trochę mnie szczypała w oczy bo sobie je delikatnie zachlapalam.
Zobacz post
Missha , Time Revolution, The first treatment Essence Rx
Dwa opakowania tej esencji dostałam od Kochanych @LadyFlower i @madziek1, a także maleńką miniaturkę na raz od @dastiina. Esencja znajduje się w małej plastikowej buteleczce o pojemności 30ml. Esencja ma postać lekkiego przezroczystego płynu, który ma za zadanie nawilżyć i rozświetlić skórę. Esencja jest bezzapachowa i ultra lekka. Dzięki dodatkowi ekstraktu z drożdży i niacynamidu poprawia elastyczność skóry i ożywia koloryt, nawilża i odmładza. Stosuję ją zamiast toniku i super się u mnie sprawdza, zresztą jak większość kosmetyków koreańskich
Time Revolution The first treatment essence Rx od Missha, próbka 5 ml. Starczy na 2-3 aplikacji. Esencja jest bardzo płynna, jak woda, i ucieka za uszy ;/. Szybko wchłania się, bez klejenia. Nie uczula i nie podrażnia.
Nie zauważyłam jakieś efekty, nie nawilżenia nie wyrównania kolorytu twarzy. . 5 ml to naprawdę za mało, żeby przetestować i zrozumieć,czy działa czy nie.
Próbka Missha Time Revolution The first treatment essence RX. Kosmetyk o wielofunkcyjnym działaniu m.in nawilżającym, kojącym, rozjaśniającym i wiele, wiele innych. Esencja jest bezbarwna w konsystencji dosłownie jak woda - ciekłej oraz bezzapachowa. Niestety próbka ma 5ml co jest bardzo dużo jak na próbkę, ale opakowanie (to już nie pierwsze tej marki) dla mnie mega pechowe, bo albo wylewam za dużo, albo za mało. Niestety dużo zmarnowałam tego kosmetyku, ale cóż. Esencja fajnie działa, czuć, że nawilża, jest bogata. Super współgra z innymi kosmetykami i bardzo lubię ją używać na noc, gdy stosuję kilka kroków pielęgnacyjnych. Co do szybkości wchłaniania to w miarę ok, ale pozostawia delikatną warstwę na twarzy.
Z przyjemnością poznałabym bardziej ten produkt, tym bardziej, że ta seria sprawdza się u mnie wyśmienicie, a tą próbką nie do końca się nacieszyłam.
MISSHA Time Revolution The First Treatment Essence RX - Rewitalizująca esencja do twarzy. Ta wersja jest już ulepszona i zawiera aż 95 % sfermentowanych drożdży, które pomagają ukoić i zregenerować zniszczoną skórę twarzy, a także zadbać o jej odpowiednie nawilżenie.
Esencję nakładamy po toniku, przed serum lub kremem. Jest ona bezbarwna, bezzapachowa, w konsystencji raczej wodnistej. Wklepuję ją za pomocą dłoni żeby nie marnować na waciku. Podwójna fermentacja ( na zimno i na gorąco ) powoduje lepsze wchłanianie się składników. Esencja świetnie nawilża, koi, delikatnie rozjaśnia, nawadnia i delikatnie złuszcza Ponoć jest nieoceniona w walce z trądzikiem, ale nie mogę tego ocenić, ponieważ nie mam tego typu problemów.
W składzie esencji znajduje się Liściokwiat (Phyllanthus) oraz ekstrakt z ryżu, który dba o promienny i zdrowy wygląd cery podczas gdy ekstrakt z perły odpowiada za delikatne złuszczanie skóry, wygładza i rozjaśnia cerę. Niacynamid poprawia elastyczność skóry, wspomaga barierę ochronną, przywraca jej naturalny, jasny odcień oraz wyrównuje koloryt. Zawiera ceramidy, które doskonale nawilżają skórę. Podczas jej używania zauważyłam mniejszą ilość sebum, lekkie napięcie skóry. Esencja szybko się wchłania, przyspieszając także wchłanianie kolejnych produktów. Miniaturka ma pojemność 30 ml. Bardzo dobry kosmetyk, polecam.
MISSHA, Time Revolution, The First Treatment Essence RX, Esencja do twarzy, Wielofunkcyjna.
Próbkę tej Rewitalizująca Esencji Do Twarzy otrzymałam w paczuszce urodzinowej od naszej Drogiej @LadyFlower. Opakowanie zawiera 5ml produktu, co wystarcza na dwie pełne aplikacje. Konsystencja esencji jest bardzo lejąca, więc trzeba uważać, aby jej nie zmarnować. Efekty jakie obiecuje nam producent to: nawilżenie i ujędrnienie skóry, zmniejszenie przebarwień oraz widoczności zmarszczek, jak również łagodzenie podrażnień. Po użyciu twarz delikatnie się lepi, po wchłonięciu produktu zasosowałam jeszcze obecnie używany przeze mnie krem na dzień. Jeżeli chodzi o efekty, to wiadomo, że nie bardzo mogę cośpowiedzieć. Jeżeli natomiast chodzi o stosowanie, to ta lepkość skóry troszkę mnie zniechęca.
Denko wrzesień 2020 - pielęgnacja twarzy, czyli kategoria wspólnego denkowania z Clouders.
Udało mi się zużyć 10 produktów z czego 3 pełnowymiarowe, 1 miniatura oraz 6 maseczek do twarzy.
Podsumowanie recenzji:
1. Miya Cosmetics, myWONDERbalm, Hello Yellow nawilżająco-odżywczy krem z masłem mango.
Nie wiem jak to się stało ale to mój pierwszy kosmetyk marki Miya, ale z pewnością nie ostatni. Stosuje krem zarówno jako bazę pod makijaż oraz jako krem na noc. Bardzo dobrze nawilża cerę. Dodatkowo jego największym atutem jest zapach. Pięknie pachnie owocem mango. Uwielbiam zasypiać przy tym zapachu. Kremik zamknięty w poręcznej tubce.
2. Café MIMI, Żel do mycia twarzy, Detox, Z aktywnym węglem.
Żel jest gęsty i dobrze się pieni. Jest przez to bardzo wydajny, bo niewielka ilość wystarcza by oczyścić twarz. Ma lekko czarny, transparentny kolor. Bardzo podoba mi się opakowanie w formie klasycznej tubki wykonanej z miękkiego plastiku z uroczymi, fioletowymi groszkami. Skóra po użyciu tego kosmetyku jest dokładnie oczyszczona. Nie zachwyca, ale w takiej cenie nie mam się do czego bardziej przyczepić.
3. A'pieu, Dutch Tulip Serum.
Jeden z produktów z krótką datą, który znalazłam w KBeauty box. Serum jest zamknięte w estetycznym opakowaniu z pompką. Ma żelową konsystencję i jest w różowym kolorze. Intensywnie, kwiatowo pachnie. Zapach bardzo przypadł mi do gustu. Po kilku dniach stosowania zauważyłam nieco zmniejszenie widoczność naczynek, choć moja cera nie jest typowo naczynkowa. Bardzo ładnie nawilża i delikatnie rozświetla cerę.
4. MISSHA, Time Revolution, The First Treatment Essence RX, Esencja do twarzy, Wielofunkcyjna.
Jeden z kroków koreańskiej pielęgnacji, który niestety często było przeze mnie pomijany. Esencję używamy po wcześniejszym stonizowaniu twarzy, a przed serum. Esencje jest bezzapachowa i producent zaleca jej wklepywanie opuszkami palców. Osobiście preferuje jej rozprowadzenie przy pomocy wacika nasączonego kosmetykiem, zupełnie tak jak w przypadku toniku. Dość szybko się wchłania i mocno nawilża skórę. Pozbyłam się lekko przesuszonych skórek na twarzy. Bardzo fajnie przygotowuje cerę na dalsze etapy pielęgnacyjne.
5. Marion, Tropical Island, Maseczka do twarzy, Jelly Mask, Regenerująca, Mango & Maracuja.
Maseczka żelowa, którą znalazłam w paczuszce od @kkosarska. Po wydobyciu z opakowania maseczka przypomina gęsty kisiel o konsystencji świeżo zastygniętej galaretki i z początku nakładając ją na twarz trzeba uważać, żeby niczego sobie nie pobrudzić. Po spotkaniu z twarzą konsystencja lekko się zmienia i bez problemu po chwili spędzonej na skórze daje się rozprowadzić. Pachnie obłędnie, tropikalnie i bardzo owocowo. Po 10 minutach maseczkę zmyłam, a skóra była widocznie odżywiona i nabrała blasku. Bardzo fajny i przyjemny zabieg w towarzystwie niesamowitego zapachu.
6. MISSHA, Pure Source, Maska do twarzy w płacie, Zielona herbata.
Kolejne cudeńko w ramach zużywania razem z Clouders. Mega mnie cieszy to wspólne denkowanie.
Maseczka sprawdziła się bardzo dobrze. Tkanina była dość gruba, a jednocześnie bardzo przyjemna w dotyku, esencji było sporo, bo wystarczyło również na pokrycie całej szyi. Cudownie, rześko pachniała, oj uwielbiam zapach zielonej herbaty, a dokładnie tak pachniała. Skóra po zdjęciu była widocznie promienna i odżywiona. Cera była bardzo przyjemna w dotyku.
7. A'pieu, Icing Sweet Bar, Maska do twarzy w płacie, Melon.
Wykonana jest ze średniej grubości tkaniny, ale łatwo dopasowuje się do twarzy. Na samym początku ma tendencję do odklejania się od twarzy, ale po chwili już bezproblemowo przylega. Pachnie bardzo delikatnie i zapach może nieco przypominać melona, ale mi osobiście bardziej kojarzył się ze świeżym ogórkiem. Po zabiegu twarz jest ładnie nawilżona i promienna. Zdecydowanie przyjemny produkt i chętnie sięgnę po inne rodzaje maseczek z tej serii.
8. Secriss, Maska do twarzy w płacie, Pure Nature Mask, Olive.
Tkanina jest dość solidna i mocno nasączona esencją. Łatwo ją dopasować do twarzy, ale ten wariant wyjątkowo był niedopracowany w okolicy nosa. W przypadku innych maseczek z tej serii nie było takiego problemu. Delikatnie oliwkowo i mydlanie pachniała. Cera po zabiegu była widocznie nawilżona. Efekt był na prawdę satysfakcjonujący.
9. secriss, Maska do twarzy w płacie, Pure Nature Mask, Sweet Honey.
Maseczka po wyjęciu z opakowania pachnie delikatnie miodem. Wszystkie maseczki z tej serii mają delikatny, mydlany zapach. Skóra po zabiegu jest ładnie nawilżona i odżywiona. Niestety tak jak w przypadku innych maseczek z tej serii zostawia lekko lepką warstwę, która się nie wchłania.
10. Bielenda Japan Beauty, Maseczka do twarzy, Peel off, Formuła metaliczna, Regeneracja i Kojenie, Esktrakt z kwiatów wiśni japońskiej, Biała Herbata, którą dostałam od @beaflame .
Całkiem satysfakcjonuje mnie taki wynik.
MISSHA, Time Revolution, The First Treatment Essence RX, Esencja do twarzy, Wielofunkcyjna.
Jeden z kroków koreańskiej pielęgnacji, który niestety często było przeze mnie pomijany. Esencję używamy po wcześniejszym stonizowaniu twarzy, a przed serum. Esencje jest bezzapachowa i producent zaleca jej wklepywanie opuszkami palców. Osobiście preferuje jej rozprowadzenie przy pomocy wacika nasączonego kosmetykiem, zupełnie tak jak w przypadku toniku. Dość szybko się wchłania i mocno nawilża skórę. Pozbyłam się lekko przesuszonych skórek na twarzy. Bardzo fajnie przygotowuje cerę na dalsze etapy pielęgnacyjne.
Zestaw miniatur marki Missha Time Revolution, który znalazłam w jednym z pudełek K Beauty Box. Oprócz miniaturek w zestawie znajdziemy płatki kosmetyczne idealne na wyjazd. Zestaw składa się z esencji, serum i kremu na noc. Jestem pełna nadziei, bo jestem już po pierwszych testach i seria całkiem dobrze się sprawdza. Jak tylko poużywam jeszcze chwilę to z pewnością każdą miniaturkę przedstawię w osobnej chmurce. Patrzcie dodatkowo na te eleganckie, urocze mini opakowania.
Zobacz post
Próbka dołączona do zamówienia z Miasta,taka mała a naprawdę niepozorna. Jest to esencja że sfermentowanych drożdży,która ma za zadanie rozświetlić i dogłębnie odżywić nam buziunie. Sama w sobie jest przezroczysta,gęstość jak tonik i nie wyczułam żadnego zapachu. Skóra jest po niej delikatnie klejąca i widocznie rozświetlona.
Rewitalizująca esencja do twarzy Missha, Time Revolution The First Treatment Essence Rx, próbka. Receptura kosmetyku jest opata w 95% na produktach fermentacji drożdży, które dogłębnie nawilżają, łagodzą wstępujące podrażnienia, a dzięki bogactwie w aminokwasy, skutecznie poprawiają elastyczność skóry. Dodatkowa zawartość adenozyny spowalnia procesy starzenia się skóry oraz zmniejsza widoczność pierwszych zmarszczek. Polecana jest do skóry dojrzałej, suchej, z przebarwieniami i wrażliwej. Esencja jest bezzapachowa, a przynajmniej ja nie wyczułam zapachu podczas aplikacji. Jest ona płynna i dzięki temu łatwo i szybko można ja wklepać w skórę. Szybko się wchłania, ale pozostawia skórę lekką lepką i delikatnie nawilżoną.
Zobacz postPodobne produkty










