5 na 5 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 10.01.2020 przez dastiina

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o The Saem - Maska do twarzy w płacie, Aloe

Maseczka do twarzy z aloesem

W paczuszce urodzinowej od kochanej @aalexiss dostałam maseczkę, która świetnie si wy mnie sprawdziła! Napewno jeszcze nie raz do niej wrócę 🥰
Jest to maseczka na tkaninie z aloesem, koreańskiej marki The Saem. Jest to produkt bez zapachu. Płachta maseczki jest solidnie nasączona, fajnie dopasuje się też do kształtów twarzy, nie zsuwając się przy tym. Kosmetyk ten ma bardzo naturalny skład, nie podrażnia i nie uczula. Maseczkę należy trzymać na skórze 10-20 minut, a po tym czasie moja twarz się totalnie odmieniła! Po użyciu cera nabrała kolorów, stała się bardzo nawilżona i miękka. Złagodziła również miejsca podrażnione.

Maseczka z tego co widziałam jest dostępna np w drogerii Hebe. Ja napewno się zaopatrzę w kilka sztuk😍

Zobacz post

The Saem Maska do twarzy w płacie, Aloe

Maseczka w płacie The Saem aloesowa. Dostałam ją od Justynki @dastiina. Maska była na białej tkaninie, która dobrze dopasowała się do twarzy. Samej esencji było sporo i pachniała przyjemnie, lekko i odświeżająco. Kosmetyk trzymałam na buzi dłużej niż zalecane, bo wciąż był mokry. Po ściągnięciu i odczekaniu niemal cała esencja ładnie się wchłonęła, a ja poczułam wyraźne nawilżenie.
Świetna maseczka, lubię tą markę i bardzo lubię aloes w kosmetykach, więc nie mogło być inaczej.

Zobacz post

maska w płacie aloe aloes sheet mask

the SAEM - Aloe - Naturalna maska w płacie
Markę the SAEM poznałam dzięki Kochanej @Zoey6 - która podarowała mi właśnie tą maseczkę.
Opakowanie jest proste, białe z nadrukiem aloesu.
W środku bardzo cieniutki płat, mocno nasączony gęstą, lepką esencją.
Zapach przypomina troszkę aloes.
Po nałożeniu na twarz poczułam przyjemne chłodzenie.
Maseczka załagodziła wszelkie podrażnienia oraz nawilżyła skórę.
Nie spodobał mi się jedynie efekt lepkości, który był wyczuwalny po zdjęciu płatu.
Nadmiar serum starałam się wklepać w buzię, ale jednak część zmyłam hydrolatem, bo po prostu nie lubię jak coś lepi mi się do buzi.
Ogólnie działanie na plus, nie uczuliła mnie, a wręcz przeciwnie- koiła skórę.
Buzia wydawała się być gładka i miękka w dotyku.

Zobacz post

The Saem Maska do twarzy w płacie, Aloe

Kolejna zużyta w tym miesiącu maseczka do twarzy w płachcie. Tą kupiłam podczas zakupów online, jeszcze chyba w wakacje z tego co pamiętam w drogerii larose. Bardzo lubię maseczki z aloesem, więc skusiłam się na nią od razu, zwłaszcza, że w wakacje trzymałam ją w pogotowiu w razie oparzeń słonecznych męża. Jednak wakacje się skończyły a ja postanowiłam w końcu ją przetestować. Maseczka bardzo przypadła mi do gustu. Miała bardzo cienką płachtę, że aż prześwitywała skóra, ale mimo to świetnie dopasowała się do twarzy. Esencji w opakowaniu było sporo, więc starczyła mi na 2 użycia. Płachta bardzo dobrej jakości, świetnie wycięta. Skóra po zdjęciu maseczki była bardzo przyjemna w dotyku, nawilżona i miękka. Wydawała się również rozjaśniona i lekko rozświetlona. Byłam z niej zadowolona, być może kiedyś jeszcze ją zakupię .

Zobacz post

paczuszka urodzinowa

PACZUSZKA URODZINOWA #16
Tym razem rozpieścić postanowiła mnie Kochana Dorota @Zoey6.
Co roku o mnie pamięta i co roku wysyła mi śliczną paczkę urodzinową.
Moje urodziny były 29 grudnia – ale wciąż otrzymuję od Was cuda!
W paczce znalazłam oczywiście kartkę urodzinową- która stoi na mojej półce- mam nadzieję, ze życzenia się spełnią.
Poza śliczną kartką znalazłam też słodkości, a mianowicie cztery czekoladki Merci – gdzie dwie zniknęły w nieznanych okolicznościach oraz kawę 3 w 1 Mokate.
Dorota podarowała mi też pełno perełek i nie tylko:
Śliczna, trójkątna świeca- która już zdobi moją komodę w pokoju.
Altom Design - szklany kubek z silikonową pokrywką – super przyda mi się w pracy.
Pełno próbek:
* Pixie – Mineral Sculpting Powder – Bronzer mineralny,
* Sylveco – Łagodzący krem pod oczy – znam i lubię (cudny zapach),
* Biolaven – Krem do twarzy na dzień z olejem z pestek winogron i lawendą,
* eQuilibra – Aloesowy przeciwzmarszczkowy krem do twarzy z efektem wypełnienia – dla mnie nowość,
* Yonelle – Ultra lift pod oczy i na powieki – kolejna nowość do testów,
* Vianek – Krem BB1 – łagodzący – już go kiedyś miałam przyjemność używać,
* Inglot – All Covered – Podkład do twarzy – podobno wegański. Znam markę Inglot – lubię, więc cieszę się na testy,
* Inglot – Rewitalizujące serum do twarzy na noc – dla mnie nowość totalna jeśli chodzi o Inglot’a,
* Pyunkang Yul – cztery produkty w jednej saszetce – mgiełka, serum, ampułka i krem – do twarzy – pierwsze słyszę o tej marce, jestem ciekawa.
Maseczki:
* Fuss Wohl – Maska do stóp – kolejna do kolekcji, jestem jej ciekawa – moje stopy chyba bardziej ,
* BOTANIC SkinFood – Zielona maska algowa peel-off – nieznana mi marka – także mocno ciekawi mnie ten produkt- tym bardziej, że należy go wymieszać z wodą lub hydrolatem – tak zrobię,
* The Saem – Aloe – Maska w płacie – kolejna nowość, ale na pewno polubię, bo lubię aloes w kosmetykach.
Cudne miniaturki:
* Yves Rocher – The Dore Golden Tea – Perfumowany balsam do ciała – pachnie bosko, nie spodziewałam się tak boskiego zapachu- serio, etykieta także mi się spodobała,
* MAC – PREP+PRIME – Fix+ - Mgiełka do warzy – jestem jej bardzo ciekawa,
* MAC – Olejek oczyszczający do twarzy – chyba zabiorę na podróż o ile ciekawość nie wygra ,
* MAC – Strobe Cream – Krem nawilżający, oooo – bardzo jestem go ciekawa,
* NARS – Róż do policzków – kolor ORGASM. Tutaj się rozpisze, bo to róż, który chodzi za mną od kiedy pojawił się w Polsce – także długo. Zawsze mi było szkoda kasy- bo mam nadmiar róży. Dokładnie ten odcień mi się marzył – Dorota o tym nie wiedziała, ale chyba czytała moje myśli. Także wielkie wow- jak na miniaturkę – opakowanie boskie, z lusterkiem i myślę, że produkt będzie mega wydajny.
Bath Bee- Kapsułka – maska do ciała i włosów – 100% naturalna – Miód – będzie pewnie słodko.
ISANA – Kremowy żel pod prysznic- Paris. Zapach róży – mmm tak, pachnie bosko.
Fitokosmetik – C+ - Woda micelarna. Kolejny produkt, który chciałam sobie kupić (gdy kupowałam podobny kosmetyk innej Clouder), ale uznałam, ze poczekam z zakupem- nie żałuję, ze poczekałam!
Sape – Kula czekoladowa d kąpieli – Pachnie już przez opakowanie- będzie pachnąca kąpiel – z nowością dla mnie.
Jeszcze raz z całego dziękuję Dorocie za chęć wysłania mi paczuszki. jest cudna w każdym calu – Dorota meeega mnie zna, bo ze wszystkim trafiła idealnie. Czas na testy i chmurki!

Zobacz post
1