Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o W7 - Make Up & Glow, Bronzing Base, Żelowa baza brązująca
Jakiś czas temu zostałam zaproszona przez @Janettt do zabawy, która polega na wskazaniu swoich kolorówkowych TOP 5 2019. Zaprezentuję Wam 6 kosmetyków, ponieważ bardzo trudno byłoby mi zrezygnować z jednego z nich - wszystkie są moimi hitami i nie wyobrażam sobie nie mieć ich w kosmetyczce.
Puder Kryolan jest moim ulubieńcem od lat. Nie używam innych pudrów - ten doskonale matuje i trzyma makijaż w ryzach przez wiele godzin. Do tego jest ekstremalnie wydajny. Świetnie wygładza cerę i sprawia, że makijaż wygląda bez zarzutu nawet na nie do końca idealnej cerze. W połączeniu z Fixerem tej samej marki jest nie do zdarcia. Na zdjęciu widzicie małe i duże opakowanie - małe mam na wyjazdy, a duże zawsze trzymam w domu.
Brązująca baza W7, która jest baaaardzo mocno inspirowana bazą Chanel. Obie bardzo lubię, ale ze względu na cenę wybieram tę tańszą. Używam tego kosmetyku do wykończenia makijażu, przyciemnienia podkładu czy na ciało - zawsze sprawdza się świetnie. Nadaje się też do konturowania, a dzięki temu, że ma przepiękny naturalny odcień nie daje przerysowanego efektu. Bardzo ją lubię i używam zwłaszcza przy makijażach wieczorowych - cera wygląda jak wyblurowana, po prostu piękna!
Rozświetlacz Lovely gości w mojej kosmetyczce od lat - jest najlepszy, jakiego kiedykolwiek używałam. Daje przepiękne, naturalne rozświetlenie, a złoty odcień sprawia, że skóra wygląda zdrowo i promiennie. Wielkim plusem tego rozświetlacza jest cena i dostępność, w Rossmannie można go kupić za około 12 zł.
Revlon Colorstay to mój podkład numer jeden. Śmiało porównuję go z Estee Lauder Double Wear. Przede wszystkim doskonale kryje i ujednolica cerę. Utrzymuje się wiele godzin, a w internecie można go dostać za około 25 zł, więc naprawdę bardzo niewiele. Nie zliczę tego, ile opakowań tego podkładu już zużyłam.
Lancome Teint Idole Ultra Wear to mój hit od stosunkowo niedawna, ale od razu wkradł się do mojego serca. Pierwszą buteleczkę otrzymałam do testów, kolejną kupiłam sama. Ten podkład jest moim pewniakiem na lato. Buzia wygląda bardzo promiennie, zdrowo, a krycie jest wystarczające. U mnie daje tak naturalny efekt, że praktycznie nie widać, że mam na buzi makijaż. No i pięknie pachnie!
Lancome L'Absolue Rouge w kolorze Berry Noir to zdecydowanie szminka, po którą sięgałam w tym roku najczęściej. Uwielbiam efekt jaki daje oraz jej trwałość. W tym roku to chyba właśnie Lancome było najczęściej wybieraną przeze mnie marką jeżeli chodzi o makijaż ust. Ta ma wykończenie matowe, ale równocześnie nie wysusza ust i prezentuje się po prostu cudownie przez wiele godzin.
I to już wszystkie moje hity. Makijaż nimi wykonany załączam jako drugie zdjęcie. Oczywiście mam jeszcze całe mnóstwo kosmetyków, które sprawdziły mi się bardzo dobrze, ale tutaj wybrałam same perełki - takie, których wycofania ze sprzedaży sobie nie wyobrażam.
Do zabawy zapraszam @babsi - na instagramie zauważyłam, że pięknie się malujesz . @Syll bo jestem bardzo ciekawa tajemnicy tych pięknych rzęs oraz @claoos - zdradź tajemnicę na tak gładką cerę
Znacie kultową bazę Chanel Bronze Universel? Ja znam i muszę przyznać, że ta z W7 jest do niej baaaaardzo podobna! Nie popieram podróbek i inspirowania się cudzym pomysłem przy tworzeniu kosmetyków - jak tylko mam świadomość, że coś takiego ma miejsce, nie kupuję. Tutaj nie wiedziałam, że produkt jest aż tak mocno inspirowany. Czytałam, że można doszukiwać się pewnych podobieństw i ciekawość wzięła górę - kupiłam.
Baza Chanel jest rewelacyjna - ultrawydajna, dająca cudowny efekt, nie mogę powiedzieć o niej złego słowa.
A ta z W7 jest naprawdę bardzo podobna. Przede wszystkim kosztuje około 25 zł, chociaż zauważyłam problem z dostępnością, ponieważ nie mogłam jej znaleźć w kilku drogeriach i w końcu zamówiłam w internecie.
Od razu zaznaczę, że nie używam jej jako bazy, a jako samodzielny kosmetyk lub na podkład, żeby dodać buzi blasku i koloru. Sprawdza się rewelacyjnie! Obawiałam się, że kiedy na podkład nałożę jeszcze jedną warstwę może zrobić się obrzydliwe ciasteczko, ale te obawy nie miały żadnych podstaw - kosmetyk cudownie sprawdza się nawet w ekstremalnych warunkach.
Latem używam jej jako podkładu, teraz do opalania buzi i ciała. Daje naturalny, lekki efekt i wygląda po prostu bajecznie. To jest jedyne odpowiednie słowo.
Dodam też, że baza jest ekstremalnie wydajna - używam jej od kwietnia czy maja i na zdjęciu możecie zobaczyć ile jeszcze zostało - prawie całe opakowanie.
Kosmetyk najlepiej nakładać Beauty Blenderem delikatnie wklepując w skórę.
Na zdjęciu możecie zobaczyć jak baza prezentuje się w roli kosmetyku wykończeniowego - dla mnie petarda!
Podobne produkty

