Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o RITUALS - Balsam do ciała, The Ritual of Ayurverda
☆ Balsam do ciała, The Ritual of Ayurverda, RITUALS.
Na balsam ten skusiłam się po wykończeniu olejku do ciała z tej samej serii. Zapach spodobał mi się na tyle że zapragnęłam mieć go znowu. Chyba nikomu nie musze przedstawiać tej marki ani serii Ayurveda. Piękne połączenie zapachowe róży indyjskiej i miodu z Himalajów twarzy niepowtarzalna kompozycje, która jest do tej pory jedna z moich ulubionych. Poza tym zapach balsamu jest bardzo trwaly, wyczuwam go przez dobra godzine-dwie na sobie. Konsystencja bardzo miękka, kremowa, wręcz otulajaca. Dobrze się wchłania, skóra jest dzięki niemu świetnie nawilżona, wygląda zdrowo, jest mieciutka. Na pewno nie raz jeszcze się na niego skusze.
RITUALS, Balsam do ciała, The Ritual of Ayurveda 😊.
Pierwszy z czterech kosmetyków z zestawu, który dostałam w grudniu z okazji urodzin od przyjaciół ❤️.
Balsam ma lekką konsystencję i bardzo przyjemnie rozprowadza się po skórze. Warto jest go nakładać małymi partiami, bo naprawdę szybko się wchłania w skórę. Już bezpośrednio po użyciu czuć aksamitną gładkość skóry, którą jestem zachwycona. Myślę że przy regularnym stosowaniu skóra może stać się mięciutka w dotyku. Ten kosmetyk bardzo umilił mój wieczorny rytuał nawilżający 😊.
Balsam do ciała ajurwedyjski. Pachnie przecudownie i tez działa lepiej niż wiele innych maseł do ciała, dlatego tez chętnie po niego sięgam. Ma cudowne opakowanie, z drewniana nakrętka, przez co pięknie się prezentuje na półce. To mój jedyny kosmetyk ajurwedyjski. Konsystencja jest lekko tłusta, co bardzo lubię. Pewnie dlatego, ze ma w sobie odżywcze olejki. Bardzo gesty, wystarcza na wiele wiele użyć. Przepychany.
Zobacz post
Kalendarz adwentowy - The Rituals - 23/24.
RITUALS - Balsam do ciała, The Ritual of Ayurverda, który znalazłam w kalendarzu adwentowym.
Balsam ma bardzo intensywny, lecz przyjemny zapach, na początku bolała mnie troszkę od niego głowa, ale po czasie przywykłam. Balsam jest bardzo gęsty i treściwy jednak nie wchłania się baaardzo długo, i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Po jego użyciu skóra jest nawilżona i pachnąca. W tubce znajduje się 70 ml produktu więc nawet sporo, bo jest bardzo wydajny.
Zestaw kosmetyków od The Ritual of Ayurveda , który otrzymałam na wcześniejsze mikołajki.
W taki zestaw chodzi:
# Żel pod prysznic 50ml,
# Krem do Ciała 70ml,
# Perfum do wnętrz 50ml,
# Szampon do włosów 70ml.
Nuty zapachowe tego zestawiku kosmetyków to:
*Róża indyjska – uniwersalny symbol miłości i czystości. Od lat znane są jego właściwości odżywcze. Wprawia w dobry nastrój i ma pozytywny wpływ na skórę. Jej przepiękny zapach na długo utrzymuje się na powierzchni skóry.
Miód Himalajski – pochodzi z dziewiczych lasów u podnóża Himalajów. Jego właściwości lecznicze znane są od wielu lat. Miód himalajski nawilża i zmiękcza skórę, dostarczając jej potrzebnych witamin, minerałów i innych niezbędnych składników odżywczych.
Jest to super zestaw dla kogoś kto trochę podróżuje, jednak idealny zestawik aby komuś podarować w prezencie.
Jak dla mnie sam zapach już zachwyca, a że kosmetyki od The Ritual już używam jakiś czas to zawsze jestem zachwycona ich działaniem.
Krem do ciała Rituals z serii The Ritual of Ayurveda. Serii tej przyświeca cel poprawienia samopoczucia i zdrowia poprzez oczyszczenie i odżywienie swojej energii. Seria ta została oparta na róży indyjskiej oraz miodzie himalajskim. Zapach tego kremu bardzo przypadł mi do gustu. Uwielbiam zapach róży w kosmetykach, tutaj również szybko zachwyciłam się zapachem. To co mi się bardzo podoba w tym produkcie, to fakt że jest on dobrze nawilżający i nasza skóra po użyciu tego produktu jest gładka, jedwabista w dotyku i przyjemnie pachnie. Balsam ten jest również bardzo wydajny. Zdecydowanie polecam ten produkt!
Zobacz post
Dziś chciałabym polecić wam kosmetyki firmy Rituals z linii the Ritual of Ayurveda. Moja historia z tą firmą jak i linią zaczeła się ponad 2 lata temu, kiedy to pracując w Szwecji, dostałam od jednego ze stałych klientów, na święta zestaw kosmetyków Rituals właśnie z tej linii. Wcześniej o kosmetykach tej marki nie słyszałam. Powiem szczerzę, że zakochałam się w nich od pierwszego użycia. Zapach fantastyczny, nie do porównania z żadnymi kosmetykami, których dotąd używałam. W skrócie opiszę dziś przedstawione produkty.
❤️Balsam do ciała - charakteryzuje go fantastyczny zapach, który utrzymuje się na ciele nawet kilka godzin. Moja skóra jest po nim przyjemnie miękka, nawilżona.
❤️Żel/Pianka do mycia - produkt jest niestety mało wydajny dlatego polecam używać go na gąbkę. Poza tym cudownie pachnie (jak cała linia), dobrze myje, pozostawia skórę miękką w dotyku.
❤️Peeling solny - to zdecydowanie mój hit i nr 1. Peeling znakomicie oczyszcza skórę, po zastosowaniu daje uczucie świeżości i oczyszczenia (po spłukaniu uczucie chłodu, świeżości). Raz w tygodniu używam go na twarz (mam skórę, która się często przesusza i łuszczy), sprawdza się fantastycznie, idealnie oczyszcza przed nałożeniem kremu, czy też maseczki.
❤️Mydełko- przyjemne dopełnienie całego zestawu.
Cena zestawu na stronie Rituals wynosi 128 zł. Produkt dostaniemy również w Sephorze ale i na lotniskach 😀
Podsumowując:
-cudowny zapach
-nawilżenie
-oczyszczenie
18 grudnia i dzisiejsze zdobycze z kalendarzy adwentowych!
Kalendarz NYX
Ostatnio od NYXa dostałam balsam do ust w puszeczce z serii #thisiseverything, a dziś trafił mi się scrub do ust z tej samej serii. Niestety po jednym użyciu nie mogę nic o nim powiedzieć, bo z wierzchu było prawie same masełko i dokopałam się chyba do zaledwie dwóch drobinek peelingujących! Mam nadzieję, że tam w środku jest ich znacznie więcej!
Kalendarz Look Fantastic
Krem do rąk nieznanej mi marki Neal's Yard Remedies - Wild Rose Hand Cream. Z racji tego, że obecnie lubuję się w kremie do rąk Rituals, a otwartych mam już z 5 innych kremów, to ten na razie zostanie nierozpieczętowany!
Kalendarz Amazon.uk
W kalendarzu Amazona znalazłam olejek do ust - Tinted Lip Oil od marki e.l.f. Nie znałam tej marki, tak więc z radością przyjęłam tą zawartość okienka! Niestety potem zaczął mnie tylko rozczarowywać... ;/ Trafił mi się kolor Raspberry Truffle Kiss, który brzmi ładnie, ale w rzeczywistości jest taką brązową cegłą. ;/ Postanowiłam dać mu szansę, bo ostatnio jeden brązowy kolor mocno mnie zaskoczył, jednak w tym wypadku nie za bardzo przypadł mi od do gustu. Porównam ten olejek do olejku L'Oreal, który dostałam w 6 okienku w tym samym kalendarzu - ten produkt nawilża znacznie słabiej niż L'Oreal a w dodatku ma straszną tendencję do prześwitów. Tintem z L'Oreal mogłam pomalować się na ślepo i ładnie wyglądał, a tutaj miałam naprawdę spory problem, żeby nałożyć go równomiernie... No i jednak odniosłam wrażenie, że jest to bardziej błyszczyk niż olejek... Bardzo szkoda, miałam nadzieję, że to będzie kolejny olejkowy ulubieniec.
Kalendarz Rituals
Pianka pod prysznic z serii The Ritual of Samurai, jest to seria sportowa o zapachu organicznego bambusa i cypru - sama jeszcze nie wiem jaki to jest zapach, bo nie testowałam tego produktu. Wydaje mi się, że jest to seria męska, tak więc pianka poleci do mojego Marcina, ale na pewno sama chociaż raz jej użyję, bo jestem jej mega ciekawa!
Kalendarz Feelunique
Znowu Rituals! Oj jak ja się polubiłam z tą marką! Tym razem trafił mi się krem do ciała z serii The Ritual of Ayurveda. Krem jest świetny! Jest gęsty, ma nieco masełkowatą konsystencję, ale wchłania się błyskawicznie i nie pozostawia na skórze tłustej warstwy! Ciało po jego użyciu jest miękkie, gładkie, nawilżone i mega pachnące! Balsam ten pachnie indyjską różą i himalajskim miodem (o ile dobrze przetłumaczyłam napis na opakowaniu ). Ja bym ten zapach opisała jako ciepły, orientalny, kojarzący się z kadzidełkami, ale jednocześnie lekki i świeży. Dla mnie jak najbardziej na plus!
Kalendarz Airpure
Kolejny czerwony podgrzewacz.
Kalendarz Flaconi
Olejek pod prysznic marki L'Occitane z serii Amande, czyli Migdał. Z tej marki miałam już kiedyś kremik do rąk o zapachu piwonii, z którym się bardzo polubiłam, oraz próbkę masła do ciała, z którą z kolei się nie polubiłam. Jestem więc ciekawa jak będzie z tym produktem. Olejek pachnie jak migdałowy aromat do ciast - jest to całkiem przyjemny zapach. Chyba przypadł mi do gustu bardziej niż migdałowy żel pod prysznic z Nature Box, którego zapach strasznie mnie torturował pod prysznicem! Jest bardzo rzadki, niemal jak woda i trochę się obawiam, że może mi się go sporo zmarnować, bo takie bardzo płynne specyfiki lubią mi uciekać między palcami albo skapywać z ciała zaraz po nałożeniu... Dostałam pojemność 35 ml - myślę, że wystarczy to na ok 3 prysznice. Swoją drogą sam olejek jest dosyć drogi, bo kosztuje 79 zł za 250 ml, a ta miniaturka warta jest ok 11 zł.
Kalendarz Asos
Deep Sleep Pillow Spray od This Works to produkt, który też już znam, a znam go z piątego okienka kalendarza Feelunique. Wtedy dostałam go w wersji mini, czyli 5 ml, a teraz trafiło mi się 10 ml. Zdążyłam już zapoznać się z tym produktem i wiecie co? Jak dla mnie to jedyne co tutaj działa to nazwa marki... Spray, cóż, może i pachnie jak ładny odświeżacz do szafy, ale nie odniosłam wrażenia, że pomaga mi on w zasypianiu. Należy nim spryskiwać poduszkę - tak też robiłam, tylko że leżąc na plecach nic nie czuć! Muszę leżeć na boku, żeby poczuć ten zapach, a i tak moim zdaniem szybciutko się on ulatnia. Psikałam tym sprayem i poduszkę i kołdrę i serio, nie zauważyłam żadnego "wspomagania zasypiania"... ;/
Kalendarz Yves Rocher
Kolejny lakier do paznokci, tym razem w odcieniu perłowego różu... Oj nawet jakbym malowała paznokcie zwykłymi lakierami, a nie hybrydami, to raczej nie pomalowałabym ich na taki kolor...
Kalendarz Zalando
Tusz do rzęs Clinique - tak się składa, że znalazłam go 13 grudnia w kalendarzu Flaconi... Na razie mam otwarte już dwa tusze i nie chcę teraz otwierać kolejnego, tak więc testy poczekają.
Może jest tu kilka niewypałów, ale ja jestem całkiem zadowolona z tej zawartości, a najbardziej z produktów Rituals!
Podobne produkty










