Lily Lolo
Podkład do twarzy, Mineralny, Mineral Foundation, SPF 15, Kolor: Warm Peach
5 na 5 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 31.07.2019 przez jojoan
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Lily Lolo - Podkład do twarzy, Mineralny, Mineral Foundation, SPF 15, Kolor: Warm Peach
Na blogu 10 powodów dlaczego warto stosować minerały!
Dzięki temu, że minerały mają bardzo minimalistyczne składy, to zapewne nie będzie zaskoczeniem stwierdzenie że nie są obciążające dla cery. Mają bardzo lekką formułę i przyznaję że właśnie za to je pokochałam, bo po aplikacji stają się kompletnie niewyczuwalne na twarzy. Jestem posiadaczką skóry mieszanej w kierunku tłustej, więc formuła kosmetyku jest dla mnie niezwykle istotna bowiem jeśli okaże się zbyt treściwa i ciężka to może niestety spowodować wysyp i pogorszenie stanu skóry. Wiele standardowych podkładów dostępnych w drogeriach (nawet tych z wyższej półki) zawiera w składzie silikony i masę chemii. Owszem, po aplikacji wyglądają cudownie - skóra jest pokryta grubą warstwą która zakrywa wszelkie nierówności niczym woskowa warstwa i tym samym uniemożliwia jej swobodne oddychanie w ciągu dnia. Jeżeli dodać do tego jeszcze nieodpowiedni demakijaż to przepis na zniszczoną skórę gotowy.
Wiele dziewczyn sądzi że zwykły płyn micelarny oraz przemycie skóry wodą wystarczy do ich usunięcia, ale prawdą jest że taki 'tynk' potrzebuje mocniejszych środków myjących. Innymi słowy, mamy tutaj do czynienia z błędnym kołem bo skóra przez cały czas narażana jest na zapychanie + przesuszanie, a jej naturalna równowaga wodno lipidowa zostaje zaburzona, co często w efekcie kończy się pojawieniem wyprysków.
Minerały z Lily Lolo zawierają jedynie niezbędne składniki i do tego bezpieczne dla skóry, tak więc nie dość że pozwalają jej swobodnie oddychać i nie blokują ujścia gruczołów łojowych to w dodatku tlenek cynku posiada silne właściwości przeciwzapalne i lecznicze. Moja skóra nigdy wcześniej nie wyglądała tak dobrze, a dowodem na to jest po prostu sam fakt że na chwilę obecną nie spieszno mi do zmiany mineralnego podkładu Lily Lolo na żaden inny. Osoby, które śledzą mnie od dłuższego czasu zapewne już wiedzą że kocham testować nowości, a jednocześnie szybko się nudzę. Nawet jeśli znajdę dobry kosmetyk to i tak po kilku miesiącach szukam czegoś nowego, jednak w przypadku Lily Lolo sytuacja jest zgoła odmienna i podejrzewam że pozostanę im wierna jeszcze przez długi czas, bo dzięki nim makijaż stał się elementem pielęgnacyjnym (z pozytywnym efektem), a nie codzienną koniecznością i szkodzeniem mojej skórze.
Noszenie podkładu latem zawsze wydawało mi się udręką bo wszystko spływało, natomiast w tym przypadku nie ma o tym mowy bo produkt jest lekki i niewyczuwalny w ciągu dnia, więc świetnie nadaje się na wysokie temperatury. Ponadto, na koniec jako wisienkę na torcie dodam że naturalną rzeczą jest nakładanie innego kosmetyku mineralnego pod podkład, tak więc możemy działać na naszą skórę dobroczynnymi składnikami, nie tylko przez noc przy okazji wieczornej rutyny pielęgnacyjnej, ale także w ciągu dnia. Co można nakładać pod podkład? To zależy wyłącznie od was i waszego typu cery, a wybór jest szeroki - od lekkich mgiełek, po bogate kremy i emulsje.
Pełną recenzję znajdziesz na blogu:
https://sakurakotoo.blogspot.com/2018/08/dlaczego-warto-uzywac-kosmetykow.html
Na zdjęciu zestaw kosmetyków marki Lily Lolo, które otrzymałam do testów ze sklepy Costasy.
Są to kolejno od lewej: podkład mineralny w odcieniu warm peach, pędzel super Kabuki oraz mineralny cień do powiek, którego używam jako korektora.
Jestem z nich bardzo zadowolona, ponieważ nie dość że super się u mnie sprawdzają to na dodatek są to produkty mineralne, a co za tym idzie naturalne z bardzo minimalistycznymi składami, które nie szkodzą mojej skórze.
Nigdy nie pomyślałabym, że minerały tak bardzo przypadną mi do gustu!
Pełną recenzję znajdziesz na blogu:
http://sakurakotoo.blogspot.com/2017/02/lily-lolo-mineralny-podkad-w-odcieniu.html
Podkład dostajemy w kartonowym, białym opakowaniu które z zewnątrz w zasadzie niczym szczególnym się nie wyróżnia, jednak w środku ma naprawdę piękny i bogaty wzór. Pojemnik, w którym znajduje się produkt jest utrzymany w takiej samej minimalistycznej i eleganckiej formie - jest to jeden ze znaków charakterystycznych tej marki, ponieważ z tego co widziałam to sypkie róże, pudry oraz bronzery mają identyczne opakowania.
Jeśli chodzi o konsystencję, to ma ona postać bardzo drobno zmielonego proszku, który nieznacznie się pyli. Nie jest to standardowa forma podkładu, i gdybym zobaczyła taki produkt w galerii to zapewne pierwszą myślą byłoby, że to po prostu sypki puder. W wyborze koloru pomogła mi Pani Aleksandra ponieważ nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak ilością dostępnych odcieni jeśli mowa o podkładach. Jak wiecie, kremy BB czy cushiony mają tylko kilka kolorów, natomiast tutaj jest ich co najmniej kilkanaście. Zazwyczaj stosuję podkłady w kolorze natural beige w odcieniach 21~23, a moja skóra ma neutralny odcień z delikatnie żółtymi poddtonami. Kolory, które zostały mi polecone to Warm Peach oraz Blondie - zdecydowałam się ten pierwszy i w sumie trochę tego żałuję.
Podkład można aplikować na kilka sposób, jednak jako że jestem w tym osobą zupełnie początkującą nakładałam go na suchą cerę. Minerały powinno nakładać się na wcześniej zaaplikowany krem nawilżający, jednak szczerze mówiąc nie widzę żadnej różnicy jeżeli nie ma go pod spodem. Do aplikacji używam pędzla Super Kabuki, który również dostałam ze sklepu Costasy i przyznam że nigdy nie miałam lepszego!
Pełną recenzję znajdziesz na blogu:
http://sakurakotoo.blogspot.com/2017/02/lily-lolo-mineralny-podkad-w-odcieniu.html
Lily Lolo - Podkład mineralny SPF15 - Warm Peach. (po lewej)
Jasny odcień dla cer o żółtych tonach. Pięknie dopasowuje się do koloru naszej skóry. Na początku miałam obawy, jak on zakryje moje przebarwienia i niedoskonałości. Nie do końca byłam przekonana, że to się może udać. A jednak! Nie mogłam wyjść z zachwytu jak pięknie wszystko zakrył. Moja twarz wygląda tak naturalnie i promiennie.
Opakowanie z sitkiem zawiera 10 g kosmetyku. Cena 81,90 zł.
Jeśli nie jesteście pewne jaki kolor podkładu wybrać skorzystajcie z tabelki na stronie. Zawsze możecie zamówić na próbę mini wersję podkładu w słoiczku 0,75 g w cenie 10,90 zł.
Lily Lolo - Korektor mineralny - Barley Beige. (po prawej)
Ten odcień kolorystycznie pasuje do podkładu. Ma mocniejsze krycie niż podkład i stosuję go na przebarwienia. Zawartość białej glinki może wysuszać skórę i podkreślać wszystko to co chcemy ukryć. Przypomnę wam o nawilżaniu i odpowiednim przygotowaniu twarzy przed rozpoczęciem makijażu. Pamiętajcie, że wszystkie kremy, które dajecie pod makijaż muszą się dobrze wchłonąć, nie nakładamy tych kosmetyków od razu, będzie "ciasto".
Opakowanie z sitkiem zawiera 5 g kosmetyku. Cena 51.20 zł.
Na zdjęciu podkład mineralny Lily Lolo oraz pędzel Kabuki, którym bardzo wygodnie się ten podkład nakłada. Już używałam wcześniej odcienia Blondie, tym razem miałam odrobinę ciemniejszy - Warm Peach.
Opakowanie podkładu to matowy słoiczek z czarną nakrętką. Po odkręceniu pierwszy raz trzeba oderwać plastikową nakładkę, która chroni przed wysypaniem się proszku. Podkład jest bezzapachowy, a jego odcień możecie dobrać na stronie Costasy - do wyboru macie, aż 18 odcieni (widziałam, że obecnie jest promocja).
Plusem podkładu mineralnego jest to, że nie zapycha skóry tak jak zwykły podkład. Po nałożeniu go na twarz trzeba chwilę odczekać, żeby dobrze się połączył ze skórą i wyglądał bardziej naturalnie. Poziom krycia można stopniować nakładając kolejne warstwy. Jeśli zależy Wam na lekkim wyrównaniu kolorytu, to wystarczy tylko cienka warstwa podkładu. Polecam nakładać po odrobinie i powoli dochodzić do odpowiedniego krycia niż nałożyć raz, ale za dużo.
Efekt jest bardzo ładny i naturalny. Podkład jest bardzo lekki dla skóry i bez problemu można nakładać na niego pudry, bronzery itp. Na twarzy wytrzymuje kilka godzin, jednak z czasem widać, że powoli schodzi (ale równomiernie).
Lubię podkłady Lily Lolo głównie za niezapychanie skóry i tę lekkość. Bez problemu można sobie dobrać kolor, który może minimalnie się różnić od naszej cery, bo proszek i tak się ładnie wtapia w skórę.
Podobne produkty


