Opis produktu

Dla kogo to jest
Skóra sucha, sucha w kierunku mieszanej oraz mieszana w kierunku tłustej
Co to jest
Zaawansowana formuła wyraźnie rozświetla i ujędrnia skórę pod oczami oraz wygładza zmarszczki i kurze łapki.
Funkcje
Pomaga osiągnąć młody wygląd skórze wokół oczu. Widocznie rozjaśnia, wypełnia i redukuje widoczność kurzych łapek. Pozostawia skórę nawilżoną, wygładzon ...

Dla kogo to jest
Skóra sucha, sucha w kierunku mieszanej oraz mieszana w kierunku tłustej
Co to jest
Zaawansowana formuła wyraźnie rozświetla i ujędrnia skórę pod oczami oraz wygładz ...

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 22.06.2019 przez Cormi

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Clinique - Clinique Smart, Krem pod oczy, Custom-Repair Eye Treatment

moja pielegnacja domowe spa

Dawno mnie tutaj nie było i dawno nie pokazywałam wam swojej pielęgnacji. Nie oznacza to jednak, że z niej zrezygnowałam! Wprawdzie cały zeszły tydzień rzeczywiście nie robiłam domowego SPA, bo razem z chłopakiem pojechaliśmy do jego rodziców. Zabrałam tam ze sobą tylko krem do twarzy i ciała, ale przez cały tydzień kiedy tam byliśmy, nie użyłam niczego ani razu. Ale przychodzę do was z moją pielęgnacją sprzed 2 tygodni i zamiast pokazywać swoje codzienne domowe SPA, chciałam wam pokazać, jakich kosmetyków używałam prawie codziennie przez cały tydzień.

TWARZ

Użyłam maseczek: Ziaja liście zielonej oliwki, Dermaglin bio maseczka przeciwtrądzikowa oraz Bielenda silver detox. Z tych wszystkich trzech maseczek najbardziej przypadła mi do gustu maseczka z Ziaji, która przyjemnie odżywiła moją buzię. Ma ona także za zadanie ściągać oraz oczyszczać ale moim zdaniem z tym poradziła sobie dosyć przeciętnie. Ja jednak od maseczek oczekuję raczej tego, żeby nawilżały, a czasem też ujędrniały i rozjaśniały, więc nie jestem zbytnio rozczarowana tym, że maseczka ta nie oczyściła jakoś specjalnie mojej twarzy. Za to z oczyszczeniem świetnie poradził sobie mineralny peeling gruboziarnisty od Perfecty. Drobinki złuszczające rzeczywiście są spore i dobrze złuszczają martwy naskórek. Moja buzia po jego użyciu była wyraźnie gładsza i ogólnie ładniejsza. Bardzo się z nim polubiłam i z chęcią do niego wrócę.
Kolejny kosmetyk to różany tonik od Evree - kocham go za jego zapach i za to, jak przyjemnie łagodzi moją buzię. Lubiłam go używać po myciu na oczyszczoną skórę twarzy, a czasami także odświeżałam się nim po całej pielęgnacji i nakremowaniu się.

W kwestii kremów do twarzy to było tego sporo! Po pierwsze wykończyłam miniaturkę kremu od Organique, która mi zalegała od dłuższego czasu. Wykończyłam też niezwykle wydajną próbkę kremu Hagi, którą użyłam naprawdę sporo razy! Kolejne dwa kremy to już pełnowymiarowe produkty: krem Himalaya, o fantastycznym lekko ziołowym zapachu, który fajnie wygładza buzię, oraz krem Elemis, który także super działa na moją skórę i fajnie ją nawilża. Oba te kremiki używam już od bardzo dawna i na szczęście jestem już na etapie denkowania ich!

Pod oczy używałam naprzemiennie kremu od Clinique oraz kremu z próbki od Organique. Muszę przyznać, że w kremie Clinique byłam totalnie zakochana po uszy gdy dostałam jego próbkę. Był dla mnie niezwykle wydajny i działał cuda już przy pierwszym użyciu, a gdy dostałam od chłopaka pełnowymiarowy produkt, to jakoś mnie on lekko rozczarował. Niby fajnie nawilża i czuć jakieś lekkie napięcie, ale chyba nie jest już to ten sam produkt, który zdziałał u mnie takie cuda gdy używałam jego próbki...

Ostatnia rzecz to usta. Stosowałam do nich na zmianę dwa balsamy - jajeczko od Eos oraz sówkę (niestety nie znam marki). Sowa chyba jednak nawilża słabiej niż Eos, więc niechętnie po nią sięgałam. Dodatkowym minusem tego balsamu jest to, że jest on w formie słoiczka, a więc trzeba włożyć tam palec, żeby nasmarować usta. Ja mam długie paznokcie, więc musiałam to załatwić inaczej - znalazłam u siebie mały pędzelek do ust, który dodatkowo posiada zatyczkę, więc trzymałam sobie ten zestaw koło łóżka i z pomocą pędzelka smarowałam sobie usta.

CIAŁO

Do pielęgnacji ciała używałam w sumie 4 produktów. Pierwszym z nich była próbka balsamu od Hagi, który fajnie nawilżył skórę, jednak trochę przeszkadzał mi jego mocno imbirowy zapach. Następny krem to Brazilian Bum Bum Cream od Sol de Janeiro. Przyznam się, że mam go już z kalendarza adwentowego i tak mocno się z nim polubiłam, że aż... nie używałam go! Po prostu żal mi było używać tego kremu, bo nie chciałam, żeby mi się skończył. Ale uwaga uwaga - już go zdenkowałam! Pachnie on niesamowicie słodziutko, trochę karmelowo. Nawilża super i naprawdę przyjemnie mi się go używało, chociaż przyznaję, że niestety nie jest on zbytnio wydajny.
Następny kosmetyk to lekki balsam nawilżający od Clochee i co do niego mam naprawdę mieszane uczucia. Niby jest lekki, ale jest też dosyć gęsty - na tyle gęsty, że od pierwszego użycia mam naprawdę spore problemy z wyciskaniem go z opakowania! Uparty siedzi tam w środku i siedzi i mimo usilnych prób naprawdę nie chce wychodzić ze środka. Muszę się naprawdę namęczyć, żeby się nim nakremować. Co do nawilżenia to nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia - nawilża, bo nawilża, ale nie powala na kolana.
Ostatni produkt to świeżo otwarte przeze mnie masło do ciała od Avon, które jak to masło - jest bardzo tłuste, więc przy tym pierwszym użyciu średnio przypadło mi do gustu.

RĘCE I STOPY

Do stóp używałam mojego ukochanego kremu od Sabai Thai, który w końcu udało mi się zdenkować! Do dłoni za to miałam trzy różne kremy: krem-maskę od Rituals, który używałam na noc, codzienny nawilżający krem Milk&Honey od Oriflame, oraz lekki krem w piance od Balea.

I tak właśnie wyglądała moja pielęgnacja z całego tygodnia.

Zobacz post

moja pielegnacja

Odkąd zaczęłam o siebie regularnie i całościowo dbać, to rzeczywiście zauważam tego efekty. Moje nogi stały się niesamowicie gładkie i miękkie - nawet jak są nieogolone! Moja twarz mimo że ma kilka wyprysków, które uparcie co jakiś czas mi się pojawiają, to jest wyraźnie gładsza, bardziej sprężysta i dobrze nawilżona. I wcale nie muszę poświęcać 2-3 godzin dziennie na dbanie o siebie, jak to mi się wcześniej wydawało. Wystarczy że raz na 2-3 dni poświęcę sobie godzinę, ale przez tą godzinę rozpieszczę swoje ciało w 100%!

Tutaj moja pielęgnacja sprzed kilku dni. Tym razem najmocniej skupiłam się na twarzy. Zaczęłam od spsikania jej różanym tonikiem od Evree, i przetarłam twarz wacikiem, który dodatkowo także psiknęłam tym tonikiem. W ten sposób doczyściłam twarz z ewentualnych resztek zanieczyszczeń. Uwielbiam ten tonik za jego różany zapach oraz za to, że bardzo fajnie nawilża moją buzię.
Następnie przeszłam do maseczki - akurat robiłam porządki w maseczkach segregując je datami ważności i tym razem wpadła mi w ręce przeciwzmarszczkowa maseczka z tygryskiem od Belleza Castillo.

Po maseczkowaniu od razu przeszłam do kremowania się. Użyłam mojego ulubionego kremu z Yves Rocher. Musze przyznać, że odkąd go poznałam, miałam przyjemność używać też wielu innych kremów i z niektórymi się nawet bardzo polubiłam, ale żaden z nich nie podbił mojego serca na tyle, żeby zrzucić z piedestału mojego ulubieńca. Ten kremik od Yves Rocher super nawilża, szybciutko się wchłania i przede wszystkim ani trochę nie tłuści mi twarzy, a wręcz mam wrażenie że lekko łagodzi to moje mocno przetłuszczające się czoło. Do kremu dodałam dwie kropelki serum z kwasem hialuronowym od Niod. Szczerze powiedziawszy używam tego specyfiku od czasu do czasu, ale nie zauważyłam, żeby moja twarz jakoś lepiej po nim wyglądała. ;/ Może minimalnie, ale naprawdę minimalnie wzmacnia działanie kremu, ale w moim przypadku jego efekty są tak mało zauważalne, że średnio jestem zadowolona z tego kosmetyku. Być może to tez moja wina, bo akurat nie używam tego serum codziennie, a raz na kilka dni, jednak po tak drogim specyfiku oczekiwałam, że nawet jednorazowe użycie będzie dawało jakiś fajny efekt...
Użyłam też kremu pod oczy - Custom Repair Eye Treatment Clinique Smart. Był to mój wymarzony kremik pod oczy, który dostałam na święta od chłopaka ale powiem wam, że jest to taka moja perełka kosmetyczna, której aż żal mi używać i sięgam po niego sporadycznie. Niby wiem, że kosmetyki są po to żeby je używać, ale jednak... Ahhhh muszę przełamać się z tym moim magazynowaniem wszystkiego i zacząć się porządnie pielęgnować! A to moje małe osobiste wyzwanie, którym troszkę zaraziłam także i was, bardzo mnie w tym motywuje.

Do ciała użyłam tylko 3 produktów, ale w sumie nawet więcej nie było trzeba używać. Użyłam mojego ulubionego kremu do stóp od Sabai Thai, który bardzo mocno staram się już zdenkować. Lubię ten kremik, bo rzeczywiście widzę po nim jakieś efekty no i szybko się wchłania. Do rąk użyłam kremu Strawberry Skin od Eveline. Mam go z paczuszki urodzinowej jeszcze z zeszłego roku i cały czas towarzyszył mi na uczelni, jednak od lutego nie miałam już praktycznie żadnych zajęć ani zaliczeń, więc mało wychodziłam z domu i kremik ten leżał zapomniany w mojej torebce. Bardzo się cieszę, bo zostało go w tubce już tylko na kilka użyć, więc aktualnie się nim smaruję i staram się go szybciutko zdenkować, bo w tym roku dostałam też mnóstwo świetnych kremików do rąk!
Ostatni kosmetyk do ciała, który też staram się szybko zdenkować bo nie ma zbyt długiej daty ważności, to lekki balsam do ciała od Swiss Pure. Zakochałam się w tym kosmetyku od pierwszego użycia! Ma bardzo leciutką formułę, a mimo tego mocno nawilża! No i pachnie przepięknie kwiatowo - dla mnie jest to zapach trochę jak tych różowych czy fioletowych podpasek z Bella, ale akurat w niczym mi to nie przeszkadza, bo bardzo lubię zapach tych podpasek! A tak trochę poważniej - naprawdę jest to przepiękny, lekki, kwiatowy zapach i jestem pewna, że jak tylko lubicie kwiatowe zapachy, to zakochałybyście się w tym balsamie po uszy!

Zobacz post

wieczorna pielęgnacja

Znowu udało mi się zebrać w sobie i wczoraj zafundowałam sobie pielęgnacyjny wieczór! Starałam się sięgnąć po zupełnie inne kosmetyki niż poprzednim razem i udało mi się to prawie w 100% - tylko jeden produkt się powtórzył.

Po wieczornym prysznicu zaczęłam od pielęgnacji ciała. Do tego użyłam żelu aloesowego od Skin79. Jest to kosmetyk mocno przeze mnie niedoceniany i lubię o nim zapominać. Używam tej jednej tubki już rok i ciągle idzie w odstawkę. Zupełne nie wiem czemu tak mam, bo jest bardzo fajny! Szybciutko się wchłania i pozostawia skórę naprawdę mięciutką i gładziutką.

Następnym krokiem w mojej pielęgnacji była twarz. Tutaj zaczęłam od ust, które nasmarowałam balsamem Eos, a następnie sięgnęłam po maseczkę z soczewicą Pure Source marki Missha. Na początku mnie ta maseczka nieco odstraszyła, bo zapach ma średnio zachęcający, jednak efekty dała nieziemskie! Trzymałam ją na twarzy ok godzinę (zawsze trzymam maseczki aż mi całe serum z płachty nie wsiąknie w twarz ) i po zdjęciu z wielkim zaskoczeniem zauważyłam, że moje skóra jest rozpromieniona, ujędrniona i dobrze nawilżona! Bardzo fajny produkt!

Po maseczkowaniu użyłam kremu pod oczy Clinique Smart, który dostałam od chłopaka, a także ponownie nabalsamowałam usta jajeczkiem Eos i nakremowałam nogi żelem - tak dla pewności, że będę dobrze nawilżona!

Stopy i dłonie ostawiłam na sam koniec, gdy już definitywnie szłam spać. Do stóp ponownie użyłam odświeżającego kremu Sabai Thai, a do rąk użyłam kremu na noc od Rituals. Jest to kremik z serii The Ritual of Dao i ma on formę właściwie nie kremu, a maski do rąk. Lubię ten krem, bo naprawdę fajnie odżywia dłonie i wygładza suche skórki. Mam go z kalendarza adwentowego i muszę przyznać, że jest to mój kolejny zapomniany kosmetyk... Na początku zużyłam pół tubki prawie że od razu, a potem jakoś poszedł w odstawkę, sama nie wiem czemu.

Podsumowując - to dla mnie wielki sukces! Trochę się rozleniwiłam przez obecną sytuację, więc bardzo się cieszę, że udało mi się zmotywować już po raz drugi i poświęcić nieco czasu na pielęgnację!

Zobacz post

denko czerwiec

Tak wygląda w pełni moje czerwcowe denko! Znaczną większość stanowią tutaj produkty saszetkowe, czyli różne próbki i maseczki, co niezwykle mnie cieszy, bo mam tego straszny magazyn w domu i postanowiłam w końcu zacząć uszczuplać moje saszetkowe zapasy! Próbek już nie będę opisywać, gdyż zrobiłam to w osobnej Chmurce: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/denko/703134-denko-probki-czerwiec/

Jak zwykle do oceny produktów z denka użyję mojej szybkiej skali oceny produktów - gdyż nie wystarczyłoby mi chyba miejsca, gdybym miała się rozpisywać na temat każdego z tych kosmetyków, a i tak znaczna część tych produktów została już opisana wcześniej w moich Chmurkach.

+++ świetny produkt godny polecenia, z chęcią do niego wrócę
++ bardzo fajny produkt, ale nie podbił mojego serca
+ sprawdził się u mnie dobrze, ale raczej nie sięgnę po niego ponownie
- nie sprawdził się u mnie, nie polecam go i zdecydowanie nie kupię ponownie

WŁOSY
Maska Kallos Banana +++
Odżywka Gliss Kur Supreme Fullness ++
Szampon Timotei Drogocenne Olejki ++
3x Maska w saszetce Fito Cosmetics -
2x Nawilżający szampon Celia +
Głęboko nawilżająca maska do włosów Celia +

CIAŁO
Żel pod prysznic Dove Glowing Ritual ++
Kremowe serum do ciała Bielenda +++
Żel pod prysznic Palmolive Feel Glamorous +++
Łagodzący żel do golenia do skóry wrażliwej Skino +++
Różany krem do rąk Bulgarian Rose +++
Coast to Coast Żel pod prysznic Desert Lime & Organic Aloe -
Gjejpfrutowy balsam do ciała The Body Shop +++
Odświeżające chusteczki o zapachu bananowym Smile ++
Bielenda Happy End Skoncentrowana maska regenerująca do stóp i pięt +++
Musująca kula do kąpieli o zapachu lawendowym, produkt hand made z jednej z paczek urodzinowych +++
Dwuetapowy zabieg do pielęgnacji rąk Efektima +
Zabieg do pielęgnacji dłoni w 2 krokach Eveline +
Perfecta SPA zabieg zmiękczający domowy pedicure +++

TWARZ
2x Truskawkowo-jogurtowa maseczka do twarzy Balea +++
Maska regenerująca z glinką brązową do każdego rodzaju skóry Ziaja +
AA Japońska maseczka wygładzająca zmarszczki z olejkiem tsubaki +
Maseczka nawilżająca Świeża Pielęgnacja Rival de Loop +++
Orzeźwiający peeling do twarzy z limonkowo-cytrusowym koktajlem egzotycznym Ziaja ++
2x Peeling siarkowy antytrądzikowy drobnoziarnisty Barwa Siarkowa +++

Jak widać znalazło się tutaj dużo fajnych produktów, a nawet moich ulubieńców! Jak zwykle znalazł się tu Kallos, który króluje w mojej łazience od kilku już lat - niezwykle wydajny, niezwykle pachnący, niezwykle tani! Jest też kolejne już opakowanie serum do ciała od Bielendy, które stało się moją miłością od pierwszego wsmarowania 1,5 roku temu! Biedronkowy żel do golenia to także kolejne już opakowanie tego właśnie produktu - jak na taki tani kosmetyk, to działa rewelacyjnie. Znalazło się też tutaj paru nowych ulubieńców, m.in. truskawkowa maseczka Balea, której dwie saszetki wystarczyły mi w sumie aż na 5 aplikacji, oraz grejpfrutowy balsam od The Body Shop, który błyskawicznie się wchłania, super nawilża, no i pachnie jak prawdziwy owoc!
Nie mogę też nie wspomnieć o próbkowym ulubieńcu, w postaci kremu do włosów Elseve Dream Long - pachnie prześlicznie, super działa na włosy i absolutnie ich nie skleja! Rewelacja!
Zakochałam się także w kremie pod oczy od Clinique, który działa po prostu cuda ze skórą wokół oczu i chociaż jest koszmarnie drogi, to wart jest tych pieniążków - ja już przymierzam się do jego zakupu!

Mało tutaj średniaków i niewypałów, ale zdecydowanie najbardziej negatywnie wspominam maskę do włosów od Fito Cosmetics - oj dawno nie miałam tak straszliwie śmierdzącego kosmetyku! Nakładając ją na włosy czułam smród starego oleju, no i potem niestety moje włosy przez jakiś czas też tak pachniały... Może nie działała najgorzej, ale dla mnie zapach ten był nie do zniesienia!

W sumie w czerwcu udało mi się wykończyć 30 szt produktów pełnowymiarowych i 28 szt próbek! Jestem strasznie zadowolona z tego wyniku, zwłaszcza jeżeli chodzi o te saszetki, bo zawsze szło mi to niesamowicie wolno! Lipcowe denko będzie nieco skromniejsze pod względem saszetkowym, ale w dalszym ciągu staram się być zmotywowana i zużywać tego tyle ile się da! Niestety niektóre produkty, zwłaszcza kremy, utrudniają mi to zadanie, bo czasem jedna saszetka wystarcza mi na kilka dni - i jak tu przetestować kilka różnych kremów w ciągu miesiąca?

Zobacz post

denko próbki czerwiec

Pierwsza część mojego czerwcowego denka - próbki. W czerwcu postanowiłam spiąć pośladki i praktycznie codziennie zużywałam jakąś próbkę. Nie ma tego jakoś wiele, ale i tak jestem dumna z siebie, że tak bardzo się zmobilizowałam! Każdą jedną próbkę podlinkowałam, bo o każdej próbce (z wyjątkiem jednej, o tym na końcu ) pisałam już osobną Chmurkę z jej recenzją.

W czerwcu zużyłam:
Dermedic baby Linum Emolient Ochronny krem specjalny od 1 dnia życia do skóry suchej, bardzo suchej i atopowej
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/695706-dermedic-baby-linum-emolient-ochronny-krem-specjalny-skora-sucha-bardzo-sucha-i-atopowa/
Serum nawadniające do skóry odwodnionej, suchej i bardzo suchej z serii Hydrain 3 Hialuro od Dermedic
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/698349-dermedic-hydrain-3-hialuro-serum-nawadniajace-skora-odwodniona-sucha-i-bardzo-sucha/
Szampon Bioxsine przeciwko wypadaniu włosów
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/698243-bioxsine-szampon-do-wlosow-ziolowy-przeciw-wypadaniu-wlosy-suche-i-normalne/
Krem pod oczy Clinique Smart Custom-Repair Eye Treatment od Clinique
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/698634-clinique-clinique-smart-krem-pod-oczy-customrepair-eye-treatment/
Odżywczy balsam do ciała Body Diet 24 od Soraya
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/698343-soraya-body-diet-24-balsam-do-ciala-antycellulit-i-antyglikacja-odzywczy/
Woda toaletowa Flower Party od Yves Rocher
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/696643-yves-rocher-woda-toaletowa-flower-party-edt/
Ziaja wzmacniający szampon z serii Kuracja Kaszmirowa
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/698165-ziaja-kuracja-kaszmirowa-szampon-wzmacniajacy/
Woda perfumowana Ming Shu Fleur de l'Aube od Yves Rocher
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/696477-yves-rocher-ming-shu/
Cameleo szampon keratynowy do włosów ekstremalnie zniszczonych marki Delia
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/695438-delia-cameleo-szampon-do-wlosow-anti-damage-keratynowy-bez-soli-do-wlosow-zniszczonych/
Ultra delikatny żel micelarny do demakijażu, twarz, oczy i usta Sephora
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/695837-sephora-ultra-delikatny-zel-micelarny-do-demakijazu-twarz-oczy-i-usta/
Krem ze śluzu ślimaka i roślinnymi komórkami macierzystymi z serii Super Aqua od marki Missha
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/696783-missha-super-aqua-cell-renew-snail-cream-krem-ze-sluzu-slimaka-i-roslinnymi-komorkami-macierzystymi/
Krem ochronny ze składnikami antybakteryjnymi i przeciwgrzybiczymi PODOLOGIC med
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/696413-podologic-med-krem-ochronny-ze-skladnikami-antybakteryjnymi-i-przeciwgrzybiczymi/
Woda toaletowa Pink Sparkle od Kylie Minogue
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/696312-kylie-minogue-woda-toaletowa-pink-sparkle-edt/
Intensywny krem odnawiający Snail Your Skin na dzień i na noc marki One Ingredient
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/695362-one-ingredient-krem-intensywnie-odnawiajacy-ze-sluzem-slimaka/
Bielenda Neuro Glicol + Vit C Nawilżający krem - aktywator blasku i młodości skóry na dzień z filtrem SPF 20
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/695416-bielenda-neuro-glicol--vitc-nawilzajacy-krem-do-twarzy-aktywator-blasku-i-mlodosci-skory-na-dzien/
Odżywczy koncentrat wygładzający do rąk Tołpa Green Odżywianie
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/698692-tolpa-green-odzywianie-odzywczy-koncentrat-wygladzajacy-do-rak/
Serum do twarzy dla cery dojrzałej Biały Jeleń
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/698227-bialy-jelen-dermo--natura-serum-do-twarzy-dla-cery-dojrzalej-intensywne-odzywienie/
Vianek Seria Fioletowa Wzmacniający krem do twarzy na dzień i Wzmacniający krem do twarzy na noc
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/702299-vianek-fioletowy/
Pielęgnacyjny balsam do mycia ciała pod prysznic Intensywne Odżywianie od Le Petit Marseillais
https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/698848-le-petit-marseillais-pielegnacyjny-balsam-do-mycia-ciala-intensywne-odzywianie-maslo-arganowe-wosk-pszczeli-i-olejek-z-platkow-rozy/
L'Oreal Elseve Dream Long Krem do włosów "No haircut"
Są to próbki niemieckie, dlatego na opakowaniu pisze "Elvital Dream Lenght", ale jego polski odpowiednik to właśnie seria Elseve Dream Long. Jest to jedyny produkt z tego denka, o którym nie napisałam (jeszcze) Chmurki, więc krótką recenzję umieszczę tutaj. Ta odżywka jest niesamowita!!! No po prostu magia! Pachnie świetnie, wygodnie i łatwo się ją rozprowadza na włosach, które praktycznie same się potem rozczesują! Nie obciąża, nie przetłuszcza, no wręcz ideał! Nie sądziłam, że polubię się tak z odżywką bez spłukiwania, bo zazwyczaj po tego typu produktach miałam posklejane włosy, a ten krem stał się moim ulubieńcem!

Zobacz post

Clinique Clinique Smart, Krem pod oczy, Custom-Repair Eye Treatment

Krem pod oczy Clinique Smart Custom-Repair Eye Treatment od Clinique.

Krem wydaje się dosyć lekki, ale ma całkiem bogatą konsystencję, co czuć wyraźnie podczas aplikacji kremu pod oczami. Nie jest zbyt gęsty, więc nie naciąga skóry podczas rozsmarowywania, ale nie jest też wodnisty. Wchłania się dobre kilkanaście minut. Mi to akurat nie przeszkadza. Kremik fajnie nawilża i odżywia skórę pod oczami. Sprawia, że staje się ona mięciutka i sprężysta, a w dodatku efekt ten nie jest tylko chwilowy! Nie jestem pewna, ale chyba nawet delikatnie zniwelował cienie pod oczami.
Nie znalazłam w nim (prawie) żadnych minusów!

Próbka 1 ml wystarczyła mi na kilka (chyba 4) użyć, ale przy tym zaznaczam, że byłam raczej nieoszczędna i ta próbka spokojnie mogłaby wystarczyć na ok 6/7 użyć. Pełnowymiarowy produkt kosztuje 225 zł za 15 ml - to jest jedyna wada tego kremu! Ta kosmiczna cena! Kremik naprawdę działa rewelacyjnie i jak do tej pory jest to chyba najlepszy produkt tego rodzaju, jaki kiedykolwiek używałam, więc wart jest dużych pieniążków, jednak nie jest to cena na studencką kieszeń! Bardzo mi się spodobał więc niewykluczone, że będę odkładała do skarbonki właśnie na ten kremik i za jakiś czas go kupię!

Zobacz post
1