Haruharu
Maska do twarzy w płacie, Wonder, Honey Green Aqua Bomb
4 na 4 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Nawilżająca maska w płachcie ze sfermentowaną zieloną herbatą, która działa silnie nawilżająco oraz miodem o właściwościach odżywczych. Produkt zawiera również niacynamid, który reguluje wydzielanie sebum, wspomaga gojenie i regenerację skóry, a także trehalozę - disacharyd z alg morskich, przeciwutleniacz, zatrzymujący wodę w naskórku. Dodatek beta-glukan łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia, d ...
Nawilżająca maska w płachcie ze sfermentowaną zieloną herbatą, która działa silnie nawilżająco oraz miodem o właściwościach odżywczych. Produkt zawiera również niacynamid, który reguluje wydzielanie s ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 14.04.2019 przez Dula95
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Haruharu - Maska do twarzy w płacie, Wonder, Honey Green Aqua Bomb
Myślę, że patrząc na kolor opakowania oraz Aqua Bomb w nazwie tej maseczki nietrudno stwierdzić że jest to wersja której głównym zadaniem jest intensywne nawilżenia i nawodnienie cery. Zapach tej maski jest bardzo zbliżony do poprzedniej - naturalny, ale jednocześnie trudny do zdefiniowania.
W składzie niebieskiej maski znajdziemy takie substancje jak fermentowane ekstrakty z kwiatów oraz liści Balsami Ogórkowatej oraz bakterii Lactobacillus, ekstrakt z liści Chińskiej Herbaty, fermentowany ekstrakt z Drożdży, Miód, Lecytynę, uwodornioną Lecytynę, hydrolizowaną Ekstensynę, Maltodekstrynę, wyciąg z korzenia Ku Shen, ekstrakt z korzenia Storczyka Gruntowego.
Po zdjęciu maski skóra jest bardzo intensywnie rozjaśniona oraz nawilżona. Maska dostarcza jej sporej dawki nawodnienia oraz odżywienia przez co wydaje się być bardziej jędrna i wygładzona oraz przyjemna w dotyku. Wszelkie zaczerwienienia, podrażniania czy suche skórki zostają zlikwidowane, a skóra prezentuje się bardzo świeżo i zdrowo. Maska pozostawia po sobie w prawdzie wyczuwalną i błyszczącą warstwę okluzyjną, jednak szczerze mówiąc kompletnie mnie to nie dziwi bowiem maski których główną funkcją jest dostarczenie skórze nawilżenia, muszą tworzyć mocniejszą okluzję, która zapobiegnie odparowaniu wody z naskórka a że przeznaczone są głównie dla cer suchych, to naturalnie są cięższe. Mimo tego, warstwa którą pozostawiła nie okazała się dla mojej mieszanej cery obciążająca i następnego dnia nie wywołała wysypu czy pogorszenia się ogólnego stanu skóry.
Pełną recenzję znajdziesz na blogu:
https://sakurakotoo.blogspot.com/2019/04/haruharu-wonder-starter-kit-anti.html
Przedstawiam Wam maseczkę w płachcie, którą gdy otworzyłam... to mocno się zdziwiłam . A to dlaczego? A to ze względu na to, że płachta jest czarna! Maseczkę znalazłam a kalendarzu adwentowym od NatiNati.pl i byłam jej bardzo ciekawa. Jednak poza ciekawym wyglądem w zasadzie nic prócz nawilżenia nie zauważyłam. Na plus na pewno fakt, że jest mocno nasączona esencją. Wręcz z niej cieknie! Podejrzewam, że efekty stosowania widać dopiero po kilku zastosowaniach, jednak wolę jak efekty są od razu. Kosmetyk ma przyjemny, delikatny zapach i nie zostawia nieprzyjemnej i lepkiej warstwy na skórze, a tego nie znoszę w maseczkach. Podsumowując, nie jest źle, ale mogłoby być lepiej.
Zobacz post
Maseczki w płachcie są moja ulubioną formą maseczek do twarzy. Są zdecydowanie najwygodniejsze w użyciu, szkoda tylko, że nie ekologiczne. Ale z drugiej strony takie zwykłe maseczki do smarowania też są w takich małych saszetkach. Niemniej, miałam okazję przetestować ich już naprawdę sporo. Głównie staram się wybierać te o naturalnym składzie lub jak z jak najmniejsza ilością substancji, których unikam. Pośród ostatnich testów oczywiście pojawiły się te od koreańskiej firmy farmskin, które zrobiły na mnie wrażenie stopniem nasączenia, efektami zaraz po zdjęciu płachty, a także fantastycznie dopasowującymi się tkaninami. Wrażenie również zrobiły na mnie maseczki leaders, które dostałam do przetestowania od @Kamirai są one dość nietypowe. Wykonane są z takiego żelkowatego czegoś, co jest biodegradowalne. Niesamowicie dobrze trzymają się twarzy, można w nich robić dosłownie wszystko! Pod względem wyglądu bardzo ciekawa okazała się maseczka haruharu, której płachta jest czarna! Jest ona dobrze nasączona, ale już nie trzyma się twarzy tak dobrze jak poprzednio wspomniane. Największe wrażenie jeżeli chodzi o działanie na skórę zrobiła na mnie najtańsza maseczka ze zdjęcia, czyli Fitokosmetik - Maseczka do twarzy w płacie, Efekt botoksu, Ziemniaczana. Coś co kosztowało dosłownie chyba 3 czy 4 złote sprawiło, że skóra w momencie odmłodniała! Była tak sprężysta i gładka po użyciu, że aż trudno było w to uwierzyć. Maseczki od Soraya są również tanimi ciekawostkami, które są dostępne np. w Hebe. Jednak mają tę przypadłość, że pomimo naturalnego składu lubią czasem podrażnić.
Zobacz post
⭐Denko 6/2021⭐
💚 Peeling solny do ciała Mokosh ładnie pachniał, prócz soli zawiera też zmieloną kawę, więc nieźle brudzi Ale mi to nie przeszkadza Dobrze peelinguje i odżywia skórę. Konsystencją przypomina trochę pokruszone ciasteczka z dodatkiem grubo mielonego cukru.
⭐Ocena: 5/5
💚 Dziki żel LaQ narzeczony zadowolony, ja również, zapach bardzo przyjemny nic tylko się nim szorować 🐗
⭐Ocena 5/5
💚 Galaretka Soraya nie dość, że pięknie cytrusowo pachnie to jest b. dobrze oczyszcza i nie podrażnia, jestem na tak! Na pewno opiszę go jeszcze szerzej
⭐Ocena 5/5
💚 Hydrolat zielona herbata Your natural side rześki, odświeżający i przyjemny w stosowaniu. Używałam niemal codziennie Psikacz bardzo w porządku, ładnie rozpylał produkt. Bardzo lubię ich szklane opakowania.
⭐Ocena 5/5
💚 Peeling Watermellow, bardzo wydajny, o gęstej konsystencji, wspaniale peelinguje i pielęgnuje. Pachnie bardzo delikatnie i niesamowicie odżywia skórę. Starczył mi na baaaardzo długo.
⭐Ocena 5/5
💚/🤷♀️ Żel pod prysznic Lanwar, Ecolique hotelowa miniaturka o dobrym składzie, niemal się nie pieni, pachnie bardzo delikatnie. Jak na hotelową próbkę całkiem całkiem, ale mogło być lepiej
⭐Ocena 3,5/5
🤷♀️ Maseczka Haruharu w zasadzie nic prócz nawilżenia nie zauważyłam, maseczka ma płachtę koloru czarnego i jest mocno nasączona esencją. Wręcz z niej cieknie! Podejrzewam, że efekty stosowania pewnie widać po kilku razach. Osobiście wolę jak efekty są od razu Ma przyjemny, delikatny zapach i nie zostawia nieprzyjemnej i lepkiej warstwy na skórze.
⭐Ocena 3/5
💚 Micel Clochee bardzo wydajny, fantastycznie domywa nie podrażniając skóry. Czasem zdarzyło się, że zaszczypały oczy, ale to szybko mijało. Zapach delikatny i przyjemny. Pompka dobrze dozowała produkt, a opakowanie jest wykonane z ciemnego plastiku. Duża pojemność sprzyja wydajności
⭐Ocena 4,5/5
🤷♀️ Płyn do higieny powiek Demoxoft, skład mocno średni, działanie zresztą też nie powala na łopatki, ale przy skłonności do zapychania się gruczołów powiekowych coś muszę stosować. Szukam zamienników!
⭐Ocena 3/5
💚 Serum do rzęs i brwi Naturolove jest bardzo wydajne, przez co nie zdążyłam go zużyć do końca. Stosowałam niemal codziennie przez 3 miesiące, efektów spektakularnych nie ma, ale rzęsy mniej wypadały niż zwykle. Sygnałem to zaprzestania stosowania było pieczenie oczu po aplikacji i zmieniony zapach. Wcześniej wszystko było ok.
⭐Ocena 4/5
💚 Krem do twarzy malina Mokosh jest bardzo bogaty i czuć to w jego konsystencji, jednak mi zabrakło trochę nawilżenia, musiałam go nakładać dość dużo. Myślę, że świetnie sprawdzi się przy cerach bardziej tłustych Zapach jest w porządku, myślę, że wielu osobom spasuje!
⭐Ocena 4,5/5
💚 Peeling do ciała Vianek duża pojemność, a przez to wysoka wydajność. Świetny zdzierak, taki jak lubię + efekt nawilżenia skóry. Nie musiałam używać po nim balsamu do ciała. Prócz cukru ma w sobie też drobinki pestek. Ma prześliczny fioletowy kolor!
⭐Ocena 5/5
⭐Zużyte próbki⭐
Tutaj nie przyznaję ocen, bo to za krótko, by ocenić produkt
💚 Przeciwzmarszczkowe kremy do twarzy Vianek sprawiają wrażenie bardzo bogatych w składzie kremów, wspaniale nawilżają, nie spowodowały u mnie problemów skórnych, a ich zapach jest delikatny jak na kosmetyki z kuźni Sylveco.
💚 Odżywczy balsam do ciała Resibo jest gęsty, ale dobrze i szybko się wchłania. Posmarowałam nim raptem górną połowę ciała, w tym dekolt, który nie lubi się z balsamami i nic mi nie wyskoczyło czym jestem mile zaskoczona. Jak kiedyś będzie na promocji to kto wie, może się skuszę?
👎 Krem Duetus tak okropnie śmierdzi, że nie byłam w stanie wytrzymać, posmarowanie nim twarzy przetrwałam raz, później próbowałam stosować punktowo, ale to tez nie było przyjemne, raczej dla wytrzymałych nosów! Efektów nie zauważyłam, pewnie dlatego, że nie byłam w stanie dłużej używać :<
💚/🤷♀️ Kremy do twarzy Clochee oba szybko się wchłaniają, jednak lekki krem nieco ściągał mi skórę i niedostatecznie nawilżał. Za to ten ujędrniający to złoto! W momencie się z nim polubiłam, skóra była po nim cudownie miękka, gładka i ukojona - złoto×2! Ciekawe jakby się sprawdził przy dłuższym stosowaniu.
💚 Prebiotyczny krem do twarzy pięknej, choć mieszanej Gift of nature przyjemny, szybko wchłaniający się, dobrze nawilżający. Ale nie było jakiegoś ogromnego efektu wow.
💚/🤷♀️ Kremy do twarzy i pod oczy Biolaven lubiły pozostawiać u mnie na twarzy tłustą warstewkę, której nie lubię. Nawilżenie na wysokim poziomie, ale jednak wolę jak krem wchłania się u mnie do końca.
Podobne produkty

