2 na 3 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 12.02.2019 przez Reina

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Manhattan - Liquid Blush, Róż do policzków w płynie, nr 01 Get Blushed

Manhattan Liquid Blush, Róż do policzków w płynie, nr 01 Get Blushed

Kremowy róż do policzków Manhattan Liqiud Blush, odcień 01 Get Blushed. Ma on płynno-musowa formułę. Nie potrafiłam sobie z nim poradzić i tylko ścierał mi podkład z twarzy. Nie miał też zbyt dobrego koloru bo u mnie po nałożeniu wyglądał jakbym miała zaczerwienione policzki. Nakładałam go też na twarz bez podkładu ale róż rozkładał się i barwił skórę nierównomiernie.

Zobacz post

maybelline róże

Moje róże do policzków: Maybelline Expert Wear blush, 57 Peach, Maybelline Affinitone nr 77 rose oraz Manhattan Liqiud Blush, odcień 01 Get Blushed. Dwa są prasowanie i jeden kremowy. Oba w kamieniu mi się pokruszyły. Jeden upuściłam, a drugi już taki do mnie przyszedł, nie przetrwał podróży w paczce. Oba mimo to zużyłam, choć ten ciemniejszy po naprawianie spirytusem salicylowym trochę stracił na jakości a ten drugi pokruszyłam do sypkiego. Najmniej jednak mi odpowiadał ten kremowy. Nie potrafiłam sobie z nim poradzić i tylko ściera mi podkład z twarzy. Nie miał też zbyt dobrego koloru bo u mnie po nałożeniu wyglądał jakbym miała zaczerwienione policzki. Dwa pozostałe były bardzo delikatne, dzięki czemu świetnie nadawały się na co dzień.

Zobacz post

denko kosmetyczne

Wrześniowe denko kosmetyczne. Nie wiem czemu, ale nie miałam nic do denka wrześniowego, więc zdecydowałam się pozbyć nieco kosmetyków, które albo już zbyt długo u mnie zalegały, albo nie sięgam po nie bo za nimi nie przepadam. Najstarszym z nich kosmetykiem są kuleczki brązujące Avon, które kiedyś lubiłam. Potem się zorientowałam, że kuleczki użyte jako bronzer wyglądały u mnie bardzo pomarańczowo. Zalegały one u mnie od dawna, bo ich nie używałam. Natomiast te próbki podkładów: Bourjois Healthy Mix nr 51 Light Vanilla oraz Rimmel Fresher Skin 010 Light Porcelain, zachowałam na jakiś czas bo nie zajmowały zbyt wiele miejsca a i mogłam do nich zerknąć by sprawdzić ich odcień. Myślałam też o wykorzystaniu tych opakowań by przelać swój podkład do zabrania w podróż. Podkłady te maja jasne odcienie, ale ogólnie się u mnie za bardzo nie sprawdziły. Pozbywam się korektora Rimmel Lasting Finish 010 Porcelain bo się u mnie nie sprawdził i po prostu nie używałam go. Róż do policzków w kremie/musie Manhattan, liquid Blush 01 Gen Blushed. Ze względu na swoja płynno-musowa konsystencję rozkładał mi się nierównomiernie i ścierał mi podkład na który nakładałam ten róż. Odcień nie jest zbyt ładny, bo po nałożeniu wyglądał jak zaczerwienienia na twarzy. Znalazł się tu mój pierwszy rozświetlacz, czyli Revolution, Vivid Baked Highlighter Golden Lights. Jest fajny i bardzo trudno go zużyć, ale wydaje mi się , że ten odcień mi nie pasuje. Po za tym pozbywam się konturówek True Lips, których nie używał mi się zbyt dobrze, były nie trwałe i nie wyglądały u mnie dobrze na ustach. Wybrałam też parę pomadek, po które raczej nie sięgam: Kobo Matte Liquid Lipstick 405 passiflora tea, Kobo Colour Trends 311 Rose Petal, Manhattan Matte Lipstick 2 Papayeah!, Avon ultra beauty, eternal flame, maybelline color sensational Popstick 080 cherry pop.

Zobacz post
1