Nature Queen
Płyn micelarny, Regenerujący, Micellar Cleansing Water, Ekstrakt z kiełków pszenicy i rumianku
2 na 2 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 25.01.2019 przez Alicja98
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Nature Queen - Płyn micelarny, Regenerujący, Micellar Cleansing Water, Ekstrakt z kiełków pszenicy i rumianku
Dzień dobry. 🦊
W ten przepiękny jesienny dzień chciałam napisać Wam kilka słów o płynie micelarnym od Nature Queen.🍁
Regenerujący płyn micelarny rzeczywiście regeneruje skórę. Jest dla niej delikatny i łagodny. Dobrze oczyszcza skórę i daje poczucie orzeźwienia. Płyn ma ładny, delikatny zapach. Łagodzi podrażnienia, nawilża ją i odżywia. Buteleczka ma prześliczny wygląd. Bardzo podoba mi się u Nature Queen ta prostota i naturalność. Patrząc na etykiety Ich kosmetyków to czuć satysfakcjonującą harmonię.💕
Regeneracyjny płyn micelarny - Nature Queen.
Jakiś czas temu skusiłam się na promocji, żeby kupić ten płyn. Nie żałuję, ale nie jestem pewna czy sięgnę po niego ponownie. Nie zrozumcie mnie źle, jest cudowny, ale chciałabym przetestować jeszcze inne tego typu produkty.
Płyn ma za zadanie oczyścić naszą skórę z zanieczyszczeń czy resztek makijażu. Myślę, że sprawdza się bardzo dobrze, jeżeli nie stosujemy mocnego makijażu. Pachnie przyjemnie, nie podrażnia, nie powoduje ściągnięcia skóry.
Zawarte w produkcie składniki aktywne, między innymi kiełki pszenicy mają za zadanie łagodzić i koić podrażnienia, a także zmiękczyć i odżywić skórę. Rumianek znany jest ze swoich kojących właściwości. Płyn ma również działanie antybalteryjn, za które odpowiada kwas mlekowy. Zawiera także mocznik, który ma nawilżyć i zmiękczyć skórę.
Produkt znajduje się w ciemnej plastikowej buteleczce z piękna grafiką, mnie urzekła.
Działanie:
*oczyszcza
*łagodzi i koi podrażnienia
*nawilża
*uelastycznia
*posiada właściwości antybakteryjne
Sposób użycia:
Produkt nanosimy na płatek kosmetyczny, następnie przecieramy delikatnie twarz i powieki. Na powiekach polecam przytrzymać przez chwilę płatek kosmetyczny i po pewnym czasie ścierać makijaż.
Skladniki:
Aqua, Triticum Vulgare Extract, Urea , Coco Glucoside, Glycerin, Polisorbate 20, Chamomilla Recutita Extract, Sodium Lactate, Sodium Benzoate, Parfum, Potassium Sorbate, Panthenol, Lactic Acid, Mannitol, Sodium Citrate, Acetyl Tetrapeptide-15.
Pierwszym kosmetykiem jest lipowy płyn micelarny SYLVECO. Jest to kosmetyk naturalny o dość naturalnym, ziołowym zapachu - jeśli kojarzy Wam się zapach lipowej herbatki, to niestety, ale ten płyn tak nie pachnie. Zapach nie jest jakiś ładny czy przyjemny, ale do zniesienia. Kolor płynu jest żółtawy. Płyn jest bardzo delikatny dla oczu i świetnie radzi sobie z demakijażem rzęs - nawet z tuszem wodoodpornym. Moje oczy są bardzo wrażliwe i przed poznaniem tego płynu byłam skłonna kategorycznie stwierdzić, że dosłownie wszystko mnie podrażnia, więc ten płyn był dla mnie miłym zaskoczeniem. Cera po nim jest przyjemnie nawilżona i oczyszczona. Chętnie sięgnę po niego ponownie. Zwłaszcza, że jest to produkt hipoalergiczny o naturalnym składzie.
Drugi kosmetyk to mój osobisty hit - odżywczy olejek do demakijażu Nature Queen. Jest to produkt, w którym zakochałam się od pierwszego użycia i wiem, że jeśli ktoś zapyta mnie co polecam do demakijażu, to z pewnością będzie to ten produkt. Olejek niestety nie pachnie powalająco, jest to jednak naturalny zapach, mogłabym powiedzieć, że jest neutralny - ani nie fascynuje, ani nie odrzuca. Olejek, jak to olejek - ma gęściejszą konsystencję od płynu i używamy go bezpośrednio na twarz - wyciskamy kilka kropel na dłonie i wcieramy całość w twarz, po czym wilgotnym wacikiem zbieramy z twarzy makijaż i całe pozostałości dnia. Urzekła mnie łatwość z jakim możemy zmyć nim makijaż. Bez pocierania, podrażnień, za jednym pociągnięciem wacika zbieramy cały, nawet ten pełny makijaż. Cera jest czysta i przyjemnie nawilżona, jednak ja osobiście po użyciu olejku myłam jeszcze twarz żelem - aby pozbyć się tłustego filmu. Produkt ten polecam każdemu - u mnie w łazience nie może go zabraknąć, bo niczego lepszego do demakijażu nie miałam okazji jeszcze poznać.
Trzeci z kosmetyków do demakijażu to regenerujący płyn micelarny Nature Queen. Jest to jedyny kosmetyk z całej trójki, który na prawdę ślicznie pachnie. Jest przezroczysty o wodnitej konsystencji. Jest to kolejny produkt, który nie podrażnia okolic oczu ani nie przesusza skóry. Dobrze zmywa makijaż i pozostawia przyjemnie wilgotną cerę. Jeśli jesteście fankami płynów micelarnych, to ten produkt również mogę Wam polecić, zwłaszcza, że ma on naturalny skład.
Nature Box.
Prezencior pod choinkę od szwagierki.
Trafiony!
Produkty nature queen to produkty naturalne, za niewygórową cenę.
Z tych trzech produktów, które posiadam zakochana jestem w maśle do ciała. Zapach petarda - mandarynka mango. Noo nie wierzę, że jest osoba, której nie przypadnie do gustu. Poza zapachem, masełko ma super nawilżające substancje. Na moje wysuszone nogi jest zdecydowanie numerem jeden, a to wszystko dzięki temu, że w maśle dodane jest wosk pszczeli i mimo ze mam go dopiero parę dni to już polecam wszystkim dookoła.
Drugą rzeczą jest pianka do mycia twarzy.
Pianke używamy po zmyciu makijazu płynem micelarnym.
Zapach jest jasminowy, również jeden z moich ulubionych zapachów więc szwagierka trafila w punkt.
Mycie pianką to sama przyjemność.
Delikatniutka i mega przyjemna.
Odkryłam kosmetyki marki Nature Queen dopiero niedawno, ale jestem przekonana, że chcę poznać reszte ich kosmetyków.
Ile kosmetyków do twarzy jesteś w stanie zużyć w ciągu miesiąca? Tak naprawdę, to wszystko zależy od tego, ile opakowań masz już otwartych A ja ostatnio bardzo się staram, żeby nie otwierać na zapas Dlatego w kwietniu wyszło dość skromnie:
Pianka do mycia twarzy od Nature Queen - bardzo delikatna, nawilżająca ale zarazem skuteczna. Sprawdzała się nie tylko do codziennego mycia buzi, ale również do zmywania resztek makijażu, olejów i innych tego typu atrakcji. Nie podrażniała, nie zapychała, mogłam jej używać w duecie ze szczoteczką soniczną. Podsumowując - mogłabym do niej wrócić
Płyn micelarny od Nature Queen to kolejny, sprawdzony i godny polecenia kosmetyk. Bardzo delikatny dla skóry, nie podrażniał jej, nie wysuszał, nie wywoływał uczucia ściągnięcia. Rozpuszczał wierzchnią warstwę makijażu, chociaż z oczami i trwałymi pomadkami nie szło mu już tak dobrze. Ostatecznie zużyłam go do porannego przemywania twarzy, kiedy nie stosowałam pianki ani żelu.
Ultracalming Serum od Dermalogica, czyli wybawienie na podrażnioną skórę. Ratuje nie tylko przy drobnych podrażnieniach, ale również przy wypryskach, wypryskowych wulkanach i innych bolących zmianach na skórze. Przynosi ulgę, uśmierza ból, pomaga skórze dość do ładu i się zregenerować. Z pewnością kupię go ponownie
Żelowa maseczka oczyszczająca z Isany, pochodząca z limitowanej serii jelly mask, która latem trafiła na niemiecki rynek. Miaa fajny, męski zapach i gęstą, łatwą w aplikacji konsystencję. Delikatnie oczyszczała pory, chociaż odświeżenie cery i walka z nadmiarem sebum szła jej zdecydowanie lepiej. Może nie była najlepsza na świecie, ale fajnie było móc ją przetestować
Płyn micelarny Nature Queen stoi od jakiegoś czasu w mojej łazience i jeszcze zostanie ram jakiś czas. Ma przyjemny kwatowo słodki aromat, który unosi się podczas używania. Płyn sprawdza się do oczyszczania twarzy zarówno rano jak i wieczorem. Świetnie radzi sobie z usuwaniem wszelkiego rodzaju zabrudzeń. Delikatnie ale skutecznie oczyszcza skórę pozostawiając ją delikatnie nawilżoną i ukojoną. Jeśli chodzi o demakijaż to dobrze radzi sobie z podkładem, pudrem oraz cieniamj, gorzej jest w przypadku tuszu do rzęs. Ma problem z jego dokładnym usunięciem, szczególnie jeśli nałożymy go więcej niż 2 warstwy. 😉
Zobacz post
Używacie płynów micelarnych? Który jest Waszym ulubionym? Ostatnio przetestowałam ich ogrom i muszę przyznać, że płyn micelarny od Nature Queen okazał się bezkonkurencyjny. Pięknie pachnie, ładnie radzi sobie ze zmywanie makijażu i co najważniejsze w ogóle nie podrażnia okolic oczu. Ja jestem bardzo wrażliwa jeśli chodzi o oczy i na prawdę wiele płynów mnie piecze. Ten całe szczęście nie i właśnie dlatego zasłużył na miano mojego ulubionego. 😁
Zobacz post
Oto kosmetyki które ostatnio udało mi się zużyć do samego końca:
Płyn micelarny Biolaven
Najczęściej go kupuje i używam do zmywania makijażu z twarzy, oczu i ust. Płyn nie podrażnia, dobrze zmywa, odświeża skórę i oczyszcza. Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń i na pewno ponownie go kupie.
Emulsja do higieny intymnej Organique
Jej delikatny, kwiatowy zapach jest dla mnie przepiękny!
Nivea antyperspirant Black & White
Jak dla mnie jest numerem jeden wśród antyperspirantów, więc póki co nie ma mowy o nowym do testowania
Żel pod prysznic Balea
Uwielbiam żele Balea więc i ten także mi się spodobał. Także z pewnością kupie go ponownie.
Płyn micelarny Nature Queen
Mało wydajny, mimo to przypadł mi do gustu. Jestem ciekawa całej serii tej marki, szczególnie oczyszczającej pianki do twarzy i toniku!
Moje zamówienie ze sklepu https://kremdelakrem.pl prezentuję się właśnie tak! Z Okazji Walentynek postanowiłam sprawić sobie prezent, a przecież nie ma nic lepszego niż nowe kosmetyki do testowania! Tak więc wybór padł na płyn micelarny marki Nature Queen i mogę już Wam zdradzić, że jest rewelacyjny. Zdecydowałam się także na żel pod prysznic z wyciągiem z pomarańczy i cytryn Neobio, odżywkę do włosów wysokoporowatych Anwen którą już miałam i polecam oraz żel do higieny intymnej Gocranberry. Paczuszka była przepięknie zapakowana, aż miło! Oczywiście nie mogło w niej zabraknąć przeróżnych próbeczek i słodkich upominków. To również zawsze bardzo cieszy! Tak więc testowanie czas start!
Zobacz postPodobne produkty







