Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o LUSH - Pasta do mycia twarzy, Angels On Bare Skin
Lush, pasta do mycia twarzy, Angels On Bare Skin.
Taką perełkę dostałam od naszej Kasi @icecold w jednej z urodzinowych paczuszek.
Pasta ma konsystencję mokrego piasku, z zatopionymi kwiatami lawendy i piękny, bardzo relaksujący zapach.
Pasta bazuje na białej glince i zmielonych migdałach, jest dodatek gliceryny, oraz olejków z róży, lawendy i rumianku.
Pastę najlepiej zmieszać z odrobiną wody i masować taką papką twarz. Troszkę robi bałaganu, ale jest to jak najbardziej wybaczalne. Kosmetyk ma świetny, naturalny skład i nawet widziałam tutorial jak przygotować go w domu .
Używając tej pasty można wykonać lekki peeling, jest on bardzo delikatny, ale skóra jest świetnie oczyszczona i lekko zmatowiona, ale bez przesuszenia. Buzia po nim jest gładka i koloryt wyrównany.
Mam z tyłu głowy zakupy z Lusha, do tej pory myślałam tylko o dodatkach do wanny, ale mam nieco zapasów, szukam innego mieszkania i nie wiem czy będzie ono z wanną i to powstrzymuje mnie przed zakupami, ale po wypróbowaniu tej pasty mam ochotę na więcej i więcej i możliwe że skuszę się na coś do twarzy i włosów.
Kolejny kosmetyk od lush'a, tym razem kostka myjąca fresh pharmacy. Zużywanie zapasów idzie mi naprawdę dobrze, więc w końcu dokopałam się i do tego mydełko. Bazą jest kalamina, która jest trochę podobna do różowej glinki. Ma właściwości antybakteryjne, łagodzące i oczyszczające. Kostka idealnie sprawdzi się do cery problemowej, z wypryskami, a nawet trądzikiem. Przy mojej suchej skórze sprawdza się równie dobrze, ale zdaje sobie sprawę, że nie ma pełnego pola do popisu. Całość jest ogromnym kwiatem, a mydełko w sklepach stacjonarnych można kupić na wagę. Kostka 100g myślę, że spokojnie starczy na 2-3 miesiące dziennego użytkowania. Mydełko nie pieni się bardzo mocno, pianka jest delikatna. W sumie bardzo mi to odpowiada, zapach jest delikatny, ziołowy i ma w sobie trochę z lawendy. Minus za to, że w składzie niestety znajdziemy SLS, chociaż nie na początku składu, to i tak uważam, że niepotrzebnie. Dla równowagi znajdziemy też olejek z drzewa herbacianego, olej kokosowy i z pestek malin i ekstrakt z rumianku i bzu. Dobrze oczyszcza buzię, nie przesusza jej i nie pozostawia uczucia "skrzypienia" jak inne mydełka. Po jego użyciu zawsze używam toniku i kremu nawilżającego, a skóra jest w bardzo dobrej kondycji. Myślę, że sprawdziło się bardzo dobrze, ale chyba do niego nie wrócę. Tak czy siak, cieszę się, że przetestowałam "must have" od LUSH'A.
Zobacz postPodobne produkty


