
Kociary!! Pomocy!!
Wczoraj przylazł do mnie kotek pod drzwi, miałczał Otworzyłam je a tam zwierzak zaczął się ocierać, do domu chciał wejść i w ogóle lizał mnie po rękach.
Wydaję mi się, że to musi być czyjś kot, bo inaczej nie starałby się wejść tak do domu i wygląda na w miarę zadbanego.
Dałam mu trochę paszteciku potem trochę rybki i zauważyłam, że ciągle tutaj siedzi. Trochę dalej mam małą altankę, w której zamieszkał i tam ciągle miałczy na zmianę przed domem i tam więc dzisiaj znowu dałam mu troszkę jedzonka.
Biedak siedzi tam i wyje, a jak tylko mnie zobaczy to się cieszy (bo pewnie żarcie).
Teraz pytanie co ja mam z biedakiem zrobić? Dla mnie to nie problem dawać mu jakieś jedzonko tylko wydaję mi się, że ktoś musiał go porzucić. Wokół mnie jest pełno domów, których właściciele posiadają koty więc bez problemu myślę, że by wrócił tam a nie koczował całą noc pod drzwiami moimi i się łasił.
Druga sprawa totalnie nie przemyślałam tego czy coś może mi się stać po pogłaskaniu kotka, ale on mnie jeszcze lizał po rękach. Czy mogłabym się czymś zarazić?
Sorrki, za głupie pytania, ale to pierwszy raz jak mam do czynienia z kotkiem.

Zabierz go do weterynarza. Możliwe ze ma wszczepiony jakiś chip. Jeżeli wygląda na zadbanego to pewnie nic mu nie jest. Koty z natury są bardzo odporne i rzadko łapią jakies choroby a jak już to po kocie łatwo zauważyć. Z drugiej strony nie wydaje mi sie ze ktos go porzucił. Może przygarnij zwierzaka na pewien czas, może mieszkac w garażu czy nawet w tej altance jezeli bedzie miał tam ciepło. W tym czasie zrób jakieś ogłoszenia, że znalazłaś kota i rozwieś po okolicy. Jeżeli kot się do Ciebie łasił to pewnie całe zycie byl trzymany w domu, a komus uciekł i nie wiedział jak wrocic.

@hostka92 U mnie w okolicy jest mnóstwo tych kotów, a właściciele nie wykazują zainteresowania nimi. Ciągle jak wyjdę na dwór to on się przytula, liże, szuka kontaktu jakiegokolwiek no aż serce mi się kraje! Cudo zwierzę
Myślałam, żeby go zawieźć do schroniska, a tam się nim zajmie weterynarz i może znajdzie jakiś dom, ale tak mi szkoda go tam wieźć Już się do niego przyzwyczaiłam

To może go przygarnij, jeśli tylko możesz, taki kotek w domu to naprawdę wspaniałe uczucie, tym bardziej, że dzisiaj jest dzień kota!

Jeżeli kot szuka kontaktu z człowiekiem to wydaje mi się, że musiał byc otaczany opieką. Koty to zwykle samotnicy i zwykle aż tak nie reagują przy kontaktach z ludzmi których nie znają. Może sprawdz jeszcze czy kot był kastrowany, a jeżeli to kotka to zobacz czy może ma blizne po sterylizacji.
Jeżeli masz warunki możesz kotka przygarnąć. On widać nie marzy o niczym innym.


to może w takim razie obdzwoń znajomych, czy nie przygarnęliby kotka, albo napisz jakieś ogłoszenie na facebooku, może ktoś chętny się znajdzie, bo szkoda takiego kotka zostawiać na pastwę losu, tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że był udomowiony, a może znajdzie się ktoś kto go chętnie przygarnie .

Pies spokojnie by się do niego przyzwyczaił. U mnie na poczatku też tak było, ale po pewnym czasie już zupełnie nie zwracali na siebie uwagi. Oczywiście musiałam przez pewien czas trzymać ich osobno. Pies musi przyzwyczaić sie do jego zapachu.

Na pewno zabierz do weterynarza jak.ma. czipa o twój weterynarza ma ta sama baze danych gdzie wpisany jest kot jest szansa odnaleźć właścicieli ale za pomoca czipa.ro jakies 30- 50% ponieważ baz danych z takimi czipami jest kilka niestety nadal nie ma jeden ogólnej. Zrob ogloszenie , zrób zdjecia wstaw na fb popytaj może ktos za nim tęskni albo przygarnie biedaka a co do zarażenia sie to nie spokojnie jak.umyjesz ręce po glaskaniu przed wiadomo jedzeniem itd to nic Ci nie grozi

@hostka92 To jest pies samolub i wiem, że prędzej by zawału dostał niż pogodził się z kotem.
Dzwoniłam już do schroniska i przyjadą po kiciusia. Prawdopodobnie ktoś pozbył się tego biednego zwierzaka, bo na 100% był on trzymany w domu. Są nikłe szanse, że nie wie jak wrócić do domu, a bardzo możliwe, że albo ktoś go do nas podrzucił albo wygonił całkiem z domu.
W każdym razie Panowie się bardzo przejęli losem kotka i ma on zostać zabrany do weterynarza, a tam do schroniska gdzie liczę bardzo, że ktoś go przygarnie...
Teraz kupiłam mu karmę i jadł po prostu jakby był straszliwie głodny...
Jak ludzie mogą być tak podli i wyrzucać takie biedne zwierzę?

bardzo dobrze zrobiłaś, mam nadzieję, że znajdzie bezpieczny dom i ludzi, którzy go pokochają . Bardzo miło ze strony schroniska, że przejęło się losem kotka. I również bardzo miło z Twojej strony, że także przejęłaś się losem kotka, bo znając życie, większość olałaby sprawę . A co samego kotka, bardzo uroczy

Miejmy nadzieję, że kotek znajdzie dom.. Dzisiaj Dzień Kota, więc życzę małemu jak najlepiej ;D

Jak ja miałam podobną sytuację, to popytaliśmy sąsiadów oraz dałam ogłoszenie do neta. Kotek znalazł domek, okazało się, że był sąsiadki, ale zlał jej się na podłogę więc za karę dała go na korytarz... Wszystko ok, tylko, ze ten kotek miał góra 3 tygodnie

Czy ja wiem, każdy wie, jak wygląda życie zwierząt w schornisku prędzej ktoś by go przyjął z sąsiadów czy znajomych...

Kochane!
Wyszłam parę godzin temu do kotka. Nakarmiłam go jeszcze, ale nie chciał jeść tylko wskoczył na kolana i pospał chwilę.
Przyjechał Pan ze schroniska i powiedział, że wezmą go do weerynarza od razu.
@lichee Popytałam trochę i wiem, że w schronisku będzie mieć bardzo dobrze. Zwierzaki są super traktowane, mają cały czas opiekę weterynarza ale też wolontariuszy, którzy dostarczą mu towarzystwa.
Z tego co się dowedziałam jest tam szybka rotacja i bardzo możliwe, że już niedługo kotek znajdzie swoją rodzinę!

To że kotek się ocieral nie znaczy ze był czyjś. Mój najstarszy kot wskoczył do samochodu mojemu tacie gdy wracał z pracy. Położył się mu na kolana i zaczął mruczec . Jeśli masz warunki zostaw go! Taki koteł nadaje duszę domu . Na pewno niczym się nie zarazilas.Ciężko jest załapać coś od kota.

Szkoda, że wcześniej nie popytałaś czy może ktoś ze znajomych czy rodziny by go nie przygarnął. Może i w schronisku jest pod opieką weterynarza i wolontariuszy ale wszyscy wiemy jak wygląda życie w schronisku, gdzie jest tysiące innych zwierzaków pozamykanych w klatkach i potrzebujących miłości