Rzucanie palenia. Dodacie otuchy?
Strona 2 / 3
Oj, palące otoczenie faktycznie nie pomaga ja mam to szczęście, że mój chłopak rzucił rok temu i bardzo mnie motywuje. Trzymam za Ciebie kciuki!
@mattylda wbrew pozorom też długo paliłam, najpierw to był niepozorne weekendowe, gdzieś tam po kryjomu od 2 gimnazjum więc aktualnie palę już 7 lat ale jak się rozkręciło mocno w klasie maturalnej postanowiłam to czymś zastąpić. Na początku też paliłam na zmianę, dopiero po pół roku e-papierosa odstawiłam zupełnie zwykłe, może dlatego, ze bardziej się wkręciłam w to całe 'vapowanie' . Myślałam nie raz żeby rzucić, ale palą rodzice - czyli 2 osoby w domu i pali chłopak , wszyscy zwykłe, więc i tak się ciesze, że wytrzymuje z e fają, bo ciągle ktoś przy mnie kopci i nie pomaga.. Ale mam nadzieję, że kiedyś mi tez się uda z tym skończyć, gdybym umiała oszczędzać to przez te 7 lat spokojnie uzbierałabym na samochód z fajek..
@ksanaru ja też paliłam e-, pisałam Ci nawet kiedyś jak samodzielnie robić olejki ale nawet ze stałym dostępem do e-papierosa tęskniłam za "analogami", najpierw paliłam jednego na tydzień, żeby sobie przypomnieć jak bardzo nie lubię ich smaku ale przy pierwszym, większym stresie kupiłam paczkę zwykłych. Dlatego tym razem stwierdziłam, że zrobię to bez żadnych substytutów, bo moje uzależnienie jest przede wszystkim psychiczne, a z tym ani e-papieros, ani tabletki zastępcze nic nie zrobią.
I teraz jest git - jak się już wytrzyma te pierwsze 2-3 dni i okaże się, że można bez tego żyć i nic się za bardzo nie zmienia (poza tym, że nie palisz ) to naprawdę jest z górki.
No ale ja paliłam 11 lat (!) i aż do teraz wizja życia bez fajek była tak straszna, że nawet nie myślałam o rzucaniu. Myślę, że na każdego przyjdzie odpowiednia pora
nie będę nikogo demotywować mało ty jedna @bluehandy
Moge tylko napisać, że udało mi się rzucić zwykłe - nie wezmę do ust, palę e-papierosa i udało mi się zejść do jednego z najniższych progów mianowicie z 18 mg na 6mg , ale teraz znów palę 12 mg. Mam nadzieję, ze kiedyś uda mi się zejść do 0 mg, żeby być wolnym od nikotyny, a jak już nie będzie nikotyny to mi się znudzi całkiem Ale trzymam kciuki za Ciebie @mattylda !
@zbeergirl Dzięki za troskę Git, jutro minie tydzień bez papierosa, najtrudniejsze już za mną – choć nie powiem, trochę tęsknię, ale staram się koncentrować na pozytywach
@Sonrisaa dzięki, trzymam się, jest łatwiej niż myślałam. Najgorzej kiedy nie mam nic do roboty, ostatnie dwa dni miałam dość intensywne i nawet o tym nie myślałam, dziś siedzę w domu i z nudów mam ochotę zapalić, ale zamiast tego parze sobie herbatę i jest git Generalnie to naprawdę jest łatwiejsze niż się wydaje, najtrudniej się zdecydować, a potem już z górki
Ja nigdy nie paliłam ale spróbowałam i nigdy więcej
Tata mojej koleżanki palił przez 20 lat i powiedział dość i zamiast tego jadł miętówki Udało mu się dzisiaj już będzie 16 lat jak już nie pali
Paliłam od drugiej gim.. wiadomo szpan i wgl plus mi to smakuj Tak Pale dalej ale wtedy kiedy mam na to ochotę lub mam pieniądze. Nauczyłam sie samokontroli i siłownia dużo pomogła ale przy pierwszym rzucaniu wymiotowałam z dwa dni od braku nikotyny ale teraz mówie kiedy chce. Ale moja mama paląca 26 lat rzuciła np. z dnia na dzień ponieważ kupiła laptopa na raty. Można ?? Można to wszytsko siedzi w głowie
Musisz być baaaaaardzo dzielna!
Trzymam kciuki!
Myśl o tym, co sobie kupisz za zaoszczędzoną kaskę ^^
Mój chłopak palił 8 lat i długo go namawiałam do rzucenia. Początkowo delikatnie sugestiami,a potem argumenty były już o wiele ostrzejsze. Nie mogłam patrzeć jak człowiek,którego kocham niszczy sobie życie na własne życzenie. W rezultacie zaproponowałam mu niespodzianki za każdy miesiąc niepalenia, na co przystał. Ostatniego papierosa zapalił 9 listopada 2014 roku. Duma mnie rozpiera a On nieustannie dostrzega plusy rzucenia nałogu. Lepiej wygląda,lepiej się czuję, rzadziej choruje,ma więcej pieniędzy na swoje zachcianki...Nadal mu ciężko i czasami mi mówi,że gdyby wziął do ust papierosa to spaliłby go jednym buchem,ale zawsze go motywuje,mówię,ze nie warto i wiele innych. Da się? Da. Znam również sporo osób,które rzuciły z dnia na dzień,natomiast chłopak rzucał stopniowo. Palił przykładowo 10 papierosów dziennie, potem 8, potem 5 aż w końcu 1 po czym nie palił dzień,kolejnego dnia tak,aż zdecydował się rzucić. Dokładniej to kupił całą paczkę,stwierdził,że jednak woli moje "motywacje", wypalił ostatniego papierosa i resztę spuścił w toalecie. Po tym jak sam rzucił namówił do tego dwóch kolegów,którzy również rzucili a palili nawet i dłużej. Dasz radę... Podobno po około 2 miesiącach jest najgorzej,ale to nie jest Ci niezbędne do życia jak jedzenie.
Trzeba sobie znaleźć lepsze, zdrowsze uzaleznienie - najlepiej sport jakiś, rób to co lubisz, pomijając palenie
Mój facet próbuje rzucić, schodzi na razie do minimalnej ilosci, czyli tak
1) na przebudzenie
2) w pracy
3) po pracy
4) na sen
ma stresującą pracę i póki nie mieszkamy razem, słabo go mogę do tego motywowac :<
Ja też zaczęłam palić z głupoty w liceum, głównie przez znajomych. Później palenie w pracy było normą, aż w końcu stwierdziłam, że koniec z tym i po prostu przestałam palić i zaczęłam biegać - i to była moja motywacja! Nie myślałam za dużo o fajkach i teraz nawet do piwa nie muszę zapalić.
Kochane, dziękuję za wczorajsze wsparcie – dziś już jest duuuużo lepiej !
Bardzo mi pomogło robienie sobie przerw jak na fajkę, ubieranie się i wychodzenie na balkon – tylko ze szklanką wody albo herbatką zamiast papierosa. Najsilniejszy jest ten nawyk, a jak chwilkę sobie postoję na świeżym powietrzu i głęboko poodycham to i ochota na palenie przechodzi (i faktycznie się dotleniam, a nie podtruwam tak jak do tej pory ). Dzisiaj jestem pełna entuzjazmu i dobrych myśli, a o paleniu myślę już duuużo mniej