dentysta sadysta
Strona 2 / 3
Ja to generalnie do dziś mam uraz do gabinetów stomatologicznych , a wszystko przez to , że jak byłam w podstawówce to dentystka zaczęła mi za wcześnie rwać zęba a znieczulenie nie zadziałało i mimo to , że widziała jak łzy mi lecą z bólu to nie przestała i dalej rwała....
Mnie po wyleczeniu też czekają dalsze zabiegi chirurgiczne i może aparat z aparatem jeszcze nie wiadomo bo chodzi mi o jednego zęba i wolałabym wyrwać go całkiem i wstawić nowy..
odkładałam to już tyle czasu, ale mam takie postanowienie noworoczne i chce ruszyć z tym w tym tygodniu
Ale na początek przeraża mnie leczenie
Mnie jeszcze po wyleczeniu wszystkiego czeka aparat na górne zęby Boję się trochę, bo słyszałam różne opinie o tym co dzieje się po założeniu, moja dentystka mówi że to bardziej ucisk niż ból... No ale tak czy tak muszę, nie ze względu na to żeby ładnie wyglądało tylko dlatego że stale leci mi krew z dziąseł przy tych zębach
w sumie mam na swoim koncie dwóch dentystów, żadne prywatne wizyty - wszystko refundowane. pierwsza dentystka robiła wszystko powoli , 'dokładnie' , zagadywała. Nowy dentysta robi szybko, chociaż trochę boleśnie , ale chyba nawet dokładniej. Mam leczone zęby od 1 do końca górnego łuku, 3 wyrwane. Tylko wyrywane miałam na znieczuleniu - leczenie bez. Był taki tydzień , że miałam zrobione 3 zęby dzień po dniu, wtedy wymiękłam i już 3 miesiące przez to nie byłam, ale nie zraziłam się, jak mus to mus. Bez większego strachu - idę, robię co trzeba, trochę pocierpię , a później ciesze się ładnymi zębami
A może miała któraś z was lub może jacyś wasi znajomi do czynienia z laserem? Wiem, że to tanie nie jest a opinii w necie mało
@kalinus, serio. Co najwyżej rutynowe badania w szkole. Ogólnie nie lubię lekarzy "wszelkiej maści", zawsze byłam samowystarczalna, jak czuję, że choruję, to już wiem na co. Problemów z zębami nigdy nie miałam, jednak wolę nie kusić losu tymi słowami
I lepiej nie czekaj za długo, ja tak zrobiłam bo mam fobię przed dentystą... Mama mnie na siłę zaciągnęła do gabinetu i wyszła kanałówka
Ja sie strasznie boje i boli mnie nie tylko wiercenie, ale i dotykanie zębów np metalowym narzędziem (nie lubie też jak dentysta dotyka nawet palcem, czy tym wacikiem). Wole wiecej zaplacić i nic nie czuć. Kiedyś chodziłam do dentysty co miesiąc i leczyłam malutkie ubytki bo bałam sie że później będzie bardziej bolało. I tez zawsze brałam zastrzyk na wszelki wypadek. Uklucie w dziąsło mnie mie boli. A teraz dawno nie byłam...
ech, jak już tak daleko zaszłam w tym leczeniu to dotrwam do końca, ale nigdy więcej... Jak sobie przypomnę ból po zatruciu zęba i dzisiejsze przygody z igłami to chyba następnym razem zdecyduję się na rwanie Ale zaraz, jakie następnym razem??? Mam teraz silne postanowienie żeby chodzić często na kontrole ^^
Też uważam, że kanałówka gorsza chociażby dlatego, że jak się nie uda to stracisz i zęba i sporo pieniędzy no i jednak bez znieczulenia albo ze słabszym znieczuleniem bardziej boli i dłużej ;/ ale zawsze warto ratować swoje zęby, dla mnie wyrwanie to ostatecznosc
jak Ci dobrze złapie ząb, a nie masz jakiś zakręconych korzeni to nie ma aż tak strasznie ....moim zdaniem kanałówka gorsza ;P
Ja chodzę do prywatnego Ale moja dentystka robi bardzo fajnie, spokojnie i powoli, nic na siłę Ale jak to już @kalinus ujęła, jest ona niestety starszej daty i nie wiem co zrobię jak zdecyduje się zakończyć karierę, takiej dentystki to ze świecą szukać! I cóż, też się zastanawiam co jest gorsze - kanałowe czy wyrywanie, a rwania nigdy nie miałam
@smiling95 no mnie w ostatnim etapie leczenia też troszkę pobolewało ale w porównaniu z bólem przed leczeniem było to jak łaskotanie a potem dostałam receptę na ketanol i jakoś przetrwałam rok po leczeniu i nie ma żadnych problemów. Leczenie kanałowe to nic przyjemnego ale da się przeżyć no i zawsze taniej niż implant
dentystka wyjaśniła mi jak to wygląda pod względem leczenia, że lepiej nie brać znieczulenia (jakbym chciała to bez problemu mogłam dostać)...ciężko było, ale dałam radę ;P ....odhaczone do hardkorowych przeżyć....teraz - po porodzie kanałówka ani wyrywanie zębów już mi nie straszne hahahhahahhahhhahhahahaha
ja staram się jak najmniej syfów w swój organizm wciskać, a wszelkie znieczulenia właśnie tak traktuję....
Też o tym słyszałam i jak tylko się dowiedziałam o tym, że mam mieć kanałowe to poleciałam do prywatnego gabinetu tam jak zapłacisz to bez problemu dostaniesz znieczulenie Nie wiem jak to przeżyłaś bez znieczulenia
A to masz rację, miałam ten ząb najpierw dwa razy zatruwany No ale i tak jak dzisiaj mi grzebała igłą w czterech kanałach to momentami nie mogłam ...
Bo nerwy w Twoim zębie pewnie już obumarły i nic nie czujesz, wtedy nie dają znieczulenia Mój był jeszcze żywy, więc bez znieczulenia nie dałoby razy. Po usunięciu nerwów z zęba też już nie miałam znieczulenia, nie było czego znieczulać a do borowania też biorę znieczulenie ale chyba tylko po to żeby czuć się spokojniej na fotelu
dentystki starej daty nie dają znieczulenia na kanałowe, bo cyt. "pacjent musi czuć czy już nie czuje" ;P ...chodzi o nerwy...ja też nie miałam na kanałowe znieczulenia, nawet w podstawówce ....a kanałówka to najgorsza masakra - jak dla mnie ....chyba gorsze od wyrywania zęba ;P
masakra
ja zemdlałam bo tak dociskała mi debilka głowę do fotela (a był jakiś twardy z dziwnymi nierównościami), że coś mi tam niewłaściwego ucisnęła pod kopułą aż odpłynęłam ból przy wyrywaniu był - wiadomo, ale omdlenie było właśnie przez ten ucisk