Koronawirus - zbiór przemyśleń w świetle ostatnich wydarzeń
Strona 209 / 241
Ja niestety dziecko musiałam zabrać do sklepu, ludzie patrzyli na mnie jak na idiotkę. Ale nie każdy ma dziadków czy kogoś innego komu może dziecko zostawić.
W dodatku czekaj sobie aż ci wypłacą zasiłek. Nie dość, że będę z pracą w plecy (a już jestem na L4, bo jestem chora), to jeszcze dostanę marną wypłatę i nie wiadomo kiedy,bo ZUS ma 30 dni na przelanie ci kasy od daty wpłynięcia wniosku.
@gulonica ja mam teściów w domu, a mimo to muszę wziąć opiekę, bo teściowa jasno mi powiedziała, że ona w tym czasie nie zostanie z moim dzieckiem. I co mam zrobić? Targać dziecko pod pachą do biura? Szukać opiekunki na którą mnie nie stać i kóra nie wiadomo, czy jest zdrowa? Szczerze mówiąc to wolałabym iść do pracy, bo, uwierz mi, dwa tygodnie z dzieckiem bez wychodzenia z domu to nie jest bajka. A potem nadrabianie w pracy zaległości. Niedobrze mi się robi, gdy o tym myślę.
"W Poznaniu zmarła pacjentka z koronawirusem. To pierwsza śmiertelna ofiara Covid-19 w Polsce."
Wszystkie badania i zabiegi odwołane w całej Polsce. Teraz dzwoniła do mnie pani ze szpiatala z Wrocławia przesunęli na 11 maja ale i tak wstepinie bo nie wiadomo kiedy ustąpi ten wirus
Skoro mają do tego prawo, to zostają w domu. Posiadanie dzieci to plusy i minusy, nie mozna kogos winić za to, ze jest wirus I ma 14 dni opieki. Są różne sytuacje. Mój mąż pracuje w delegacjach. Gdybyśmy mieli dzieci, to nie, nie mogłabym wpaść do pracy na 4 godziny, bo nie miałabym z kim tego dziecka zostawić.
Jest jeden problem. Testów na koronę jest mało albo nie ma ich wcale. Ktoś kto przyjdzie bezobjawowy na 90% nie zostanie zbadany, bo... nie ma objawow! I tutaj jest gigantyczny problem w podejściu. Nie winie lekarzy, nie wytrzasna tych testów z nosa.
@sailor bo kojarzyłam cię z Krakowem, a ostatnio u mnie w okolicy była taka sytuacja jak piszesz (Wielmoża- Skała) i myślałam, że to może to. Jak widać debili jest więcej. Też ośrodek zamknięty, wizyty na tel i wszystko odwołane. A ja mam jutro jechać na tomograf do Krakowa i już się boję. Tym bardziej, że mam wirusowe zapalenie zatok.
Kurde, u mnie wczoraj na takiej grupie na messengerze z przedszkola najpierw piszą, że przedszkole zamknięte będzie, że dbają o higienę, uświadamiają dzieci blabla, a za chwilę, że zapraszają na 20 na mszę w intencji zdrowia mieszkańców. No ja pierd*le
Ty córko szatana, jak możesz!!
A w pełni pożnie - moi młodzi idą w tym roku do bierzmowania i muszą chodzić do kościoła i zbierać podpisy, ciekawe jak ta kwestia zostanie rozwiązana..
btw zostawianie dzieci z dziadkami chyba nie jest najrozsądniejsze w obecnej sytuacji . Bo o ile dzieciaki i młodzież nie są w grupie najwyższego ryzyka, to starsi już tak. A to młodzi ludzie są najbardziej mobilni, więc bardzo łatwo mogą przenieść chorobę na dziadków.
Co do mszy to prawda jest taka, że nawet jak zwiększą ich liczbę to to i tak nic nie da. Co z tego, że msze bedą o 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, skoro i tak większść zazwyczaj przychodziła np. o 11, ta godzina im najbardziej odpowiada i dalej będą tak przychodzić.
Też uważam że koscioły powinny być zamknięte. Pomodlić można się w domu, a mszę pooglądać w tv.
@ViolaBujak pisałam o przypadku z podkarpackiego. A co?
Nie chce mi się wieżyc, że nie można sobie tego w domu jakoś ustawić, żeby nie mogły przyjść chociaż na 4-5h i myślę, że większość to wykorzystuje, żeby posiedzieć z dziećmi, ale cóż, nic na to nie poradzę, chciałam tylko powiedzieć to co uważam, bo moim zdaniem to jest po prostu niesprawiedliwe.
Dokładnie ! Zamykają szkoły , przedszkola , kina , muzea , a kościoły robią więcej mszy ... A w kościele to się nie zaraża ?
Mi brakuje słów do tego co się dzieje. Kościoły powinny być zamykane! Bo co z tego, że będzie więcej mszy, żeby rozłożyła się liczba osób, jeżeli takie jest myślenie, skoro to nic nie da?! Są kompletnie bez wyobraźni.
https://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,25781741,koronawirus-abp-glodz-prosi-proboszczow-o-ewentualne-zwiekszenie.html
Moje ogólne przemyślenia jako studenta, któremu zamknęli uczelnię - BARDZO DOBRZE.
Można to przechodzić bezobjawowo. Na dowód - student jednej z lubelskich uczelni był we Włoszech, wrócił, chodził na uczelnię, jeździł autobusami, normalnie żył. NIC MU NIE BYŁO. Jego ojciec zachorował, jest w ciężkim stanie. Tak, to ten pierwszy potwierdzony przypadek koronawirusa na lubelszczyźnie. Młodemu nic podobno nie jest, ale ojciec jest w ciężkim stanie. D**il chodził i zarażał, zero jakiegokolwiek wyobrażenia o tym, że "ej, byłem we Włoszech, może bym się przebadał?".
LITOŚCI!!!
W Lublinie pustki w sklepach. Widziałam gościa z dużym wózkiem w biedronce, a w tym wózku makarony, ryże.
- Przypadki koronawirusa były w Polsce zanim ogłoszono je oficjalnie.
- Wciąż jest więcej zarażonych i chorych niż podają media.
Nie od dawna wiadomo, że Chiny pracują nad bronią biologiczną. Jesteśmy świadkami efektów tej pracy. Moim zdaniem chodzi o przerzedzenie ludności.
A jeśli chodzi o kościoły - mamy kaplicę w akademiku i wczorajszą wieczorną mszę odwołano... Zamiast tego zaprosili na wspólną modlitwę o powstrzymanie zarazy.............................
No i jeszcze ta komunia na ręce! BORZE IGLASTY!!! Bo wiruski grzecznie poczekają na rękach księdza, aż wyda wszystkie opłatki. Bo przypadkiem małe kropelki nie wyskakują przy mówieniu.
Zacytuję post z spotted mojego miasta:
"Cześć! Mam pomysł, jak można wykorzystać to, że my-uczniowie- mamy wolne! Proponuję wystawianie swoich ogłoszeń w internecie/na klatkach schodowych bloków itp. z ofertą pomocy np. przy opiece nad dziećmi lub robieniu zakupów dla starszych ludzi! Wiadomo, że teraz rodzice mają problem z zostawieniam swoich dzieci przez zamknięcie przedszkoli, a starsi ludzie są najbardziej narażeni na wirusa. Połączmy siły i pomagajmy sobie nawzajem! 🤗"
Ludzie myślą, że to wakacje.
SIEDŹCIE NA D*pie.
a teraz, coś na rozluźnienie:
"Jak policzyć 30 sekund mycia rąk?
Wypowiedzieć w myślach monolog Mateusz Socha 💥:
Więc zawsze prosiłem ojca o 5 zł. Nie było sensu więcej. 5 zł to był limit, żeby zabawić się na mieście. I zawsze sytuacja wyglądała tak samo. Przychodził do mnie kumpel. Czekał w przedpokoju. Ja wiązałem buty. Mój ojciec przechodził przez przedpokój. Ja go wtedy pytałem o ten hajs. I on zawsze reagował tak jakbym powiedział najbardziej idiotyczną rzecz w życiu.
"Tato, daj 5 złotych".
"ILEEEE?"
zamykamy kran"