Koronawirus - zbiór przemyśleń w świetle ostatnich wydarzeń
Strona 208 / 241
Jeśli to prawda, to super. Wirus się bardzo szybko rozprzestrzenia. Jest na pewno jeszcze mnóstwo przypadków o których nawet nie wiemy..
W Krakowie podobno zamykają od wtorku galerie,nie wiem czy wszystkie, ale wiem że Factory na pewno.
I też słyszałam, że jak będzie 100 zarażonych to wprowadzą stan wojskowy, zero wyjazdów, a wyjścia z domów tylko do godziny 20. Ale ile w tym prawdy tego nie wiem.
Szczerze mówiąc nie spodziewałam się , że to będzie aż tak szybko się rozprzestrzeniać.
U mnie w dwóch Biedronkach i Aldi są pustki. Mięsa już kompletnie się nie kupi. Kasze i makarony są, ale pojedyncze sztuki.
Ja byłam w sklepie o 9, ale się w sumie nie dziwię, bo wszystkie kasy są otwarte i nawet kasjerki nie mają kiedy wyłożyć tego towaru, bo na kasie muszą siedzieć..
A w piekarni jest informacja, że maksymalnie mogą być 3 osoby i na dworze była taka długa kolejka. Ludzie biorą po 5 chlebow i mój mąż wziąć ostatnie chleby na nas i dla mamy.
Która to z was pisała o kobiecie z poradni psychologicznej z mężem szafarzem? To właśnie ta pani nie żyje.
https://tvn24.pl/poznan/koronawirus-w-polsce-nie-zyje-pacjentka-z-poznania-zakazona-sars-cov-2-4351252
EDIT: już wiem, @Jasia
Daj znać czy coś się u was zmienia w związku z tą informacją - mam nadzieję, że wszystko będzie ok.
U mnie w mieście pustki na półkach Ale osiedlowe sklepiki jeszcze coś mają , na szczęscie
Nie byłam, byłam bardziej w osiedlowych sklepach na Nowym Mieście 🙈 Dzięki za informację, powiem tacie to podjedzie sprawdzić
@gulonica masz prawo do tego zdania ale weź proszę pod uwagę to że większość rodziców została zaskoczona ta sytuacja. Więc tak mogą mieć teraz problem zorganizować kogoś nawet na 4-5 godzin. Mnie osobiście ta sytuacja nie dotyczy teraz bo jestem na macierzynskim i bardzo się w obecnej chwili z tego cieszę. A wszystkim rodzicom którzy teraz zmagają się z tym kłopotem nie zazdroszczę i trzymam kciuki żebyście dali radę. Sama zaoferowałam siostrze że przyjmę moja chrzesniaczka na 2 tygodnie. Ale nie każdy ma tak dobrze. Poza tym ani dla dzieci ani dla rodziców to teraz żadna przyjemność czy frajda - to kwestia izolacji a nie ferii z rodziną.
Rano w autobusie jadącym do Czech z pracownikami wykryto 3 osoby z gorączką... Jechali do Skody więc pewnie pół zakładu już zarażonych...
Wiem , rozumiem . Mąż dzisiaj ma akurat wolne dlatego w razie czego ja zostanę z dziećmi albo mąż żeby z Nimi nie wychodzić
Dokładnie z tego samego powodu zaczynam rozważać większe zakupy. Trąbią w telewizji że nie zamierzają sklepów zamykać a itak ludzie wszystko wykupują.. ja dzis miałam problem z podstawowymi składnikami na obiad więc dla swojej wygody rozwazam czy choć trochę rzeczy nie kupić bo tak jak piszesz za chwilę nic nie będzie.
W dino niedaleko pracy mojego Michala kolejka aż na dworze. Poszedł kupić dlugopis bo mu sie wypisal a tam pusto na dziale papierniczym i polowa sklepu w pustych półkach 🙈 a u nas w miescie w marketach wszystkiego pod dostatkiem 😁
Rano byłam z tatą w sklepie i też zrobiliśmy zapasy. Nie idzie już nigdzie kupić drożdży. Dobrze, że mama o 6 dorwała dwa opakowania to będzie na chleb... Zrobiłam też zapasy dla psa, odebrałam przesyłkę i siedzę już w domu, nie mam zamiaru nigdzie wychodzić.
Zrobiłam dziś z mamą małe zapasy, nie wiadomo jak będzie wyglądać sytuacja z zamknięciem sklepów albo po prostu z produktami na półkach, może być tak, że za tydzień już nic do jedzenia czy papieru toaletowego nie pójdzie wcale kupić.
To nie chodzi o to, żeby wszystkich badać jak leci, ale chociaż żeby te osoby, które sobie wyjeżdżają za granicę i wracają, żeby były świadome potrzeby monitorowania swojego stanu zdrowia.
Ja osobiście mam zawalone gardło, bałam się pójść do przychodni.