Koronawirus - zbiór przemyśleń w świetle ostatnich wydarzeń

Strona 127 / 241

Olaj
Nieznany profil
5.94k•6 lat temu
gulonica • 6 lat temu
Wczoraj byłam na zakupach w Biedronce i była matka z małym dzieckiem ok 5-6 lat, ktoś zadzwonił na policję i ponoć pani dostała 500 zł mandatu, za zabranie dziecka do sklepu...

Z jednej strony to dobrze , ale z drugiej strony co ma zrobić ta kobieta jeśli jest samotna matka bez rodziny , albo facet jest za granica . Z kim zostawić dziecko .. A jeść trzeba . Ja osobiście nie chodzę z dziećmi do sklepu , ale jestem z mężem wiec mam taka możliwość

gulonica
gulonica
4.54k•6 lat temu

Wczoraj byłam na zakupach w Biedronce i była matka z małym dzieckiem ok 5-6 lat, ktoś zadzwonił na policję i ponoć pani dostała 500 zł mandatu, za zabranie dziecka do sklepu...

Olaj
Nieznany profil
5.94k•6 lat temu
madziek1 • 6 lat temu
Wczoraj byłam w pracy ostatni raz w tym miesiącu, szefowa zamknęła pracownię, bo większość gabinetów stomatologicznych się pozamykało. Uważam to za bardzo rozsądne. Do końca miesiąca jestem na urlopie, ale co będzie od kwietnia to nie mam pojęcia. U mnie w mieście większość sklepów pozamykana, choć rzeczywiście w Castoramie widać dużo ludzi. Ogólnie widać że sytuacja nie est bagatelizowana, każdy przestrzega odległości, choć niewiele osób widziałam do tej pory w maseczkach, ale to może dlatego, ze raczej nie chodzę po mieście.

monikove • 6 lat temu
No niestety ludzie mają takie podejście. U mnie w sklepach przewija się mało ludzi zazwyczaj, ale ostatnio ktoś na spotted narzekał, że w Kiku było masa osób, a pracownice z katarem siedzieli. Brat mojej koleżanki wie, że mój jest uziemiony na dwa tygodnie, to i tak ostatnio chciał przyjść, bo jak stwierdził on ma wy*****e na to 😡. Nic mu będzie, a zresztą nie obchodzi go czy się zarazi.

madziek1 • 6 lat temu
Niestety też spotykam osoby, które mają wywalone, bo są młode i jakoś to przejdą. Ale mają przecież rodziców, dziadków, którym mogą zagrozić zarażeniem. Ciężko to wytłumaczyć niektórym. Na szczęście takich przypadków nie jest dużo..

Ja nie wiem czy ludzie nie widza co się dzieje we Włoszech , ile jest zgonów .. Nie rozumiem jak teraz sobie można tak chodzić jakby nigdy nic i robić zakupy

frambuesa
frambuesa
11.69k•6 lat temu
wenkka • 6 lat temu
21.03 14. Nowych

frambuesa • 6 lat temu
mazowieckie tylko wieczorem podaja...

wenkka • 6 lat temu
Hm faktycznie, ciekawe dlaczego

maktao • 6 lat temu
Bo u nas najwięcej i może się nie wyrabiają... :/

Może dlatego że próbki wożą gdzie indziej bo w Warszawie chyba nie działa to laboratorium ?

madziek1
madziek1
4.61k•6 lat temu
madziek1 • 6 lat temu
Wczoraj byłam w pracy ostatni raz w tym miesiącu, szefowa zamknęła pracownię, bo większość gabinetów stomatologicznych się pozamykało. Uważam to za bardzo rozsądne. Do końca miesiąca jestem na urlopie, ale co będzie od kwietnia to nie mam pojęcia. U mnie w mieście większość sklepów pozamykana, choć rzeczywiście w Castoramie widać dużo ludzi. Ogólnie widać że sytuacja nie est bagatelizowana, każdy przestrzega odległości, choć niewiele osób widziałam do tej pory w maseczkach, ale to może dlatego, ze raczej nie chodzę po mieście.

monikove • 6 lat temu
No niestety ludzie mają takie podejście. U mnie w sklepach przewija się mało ludzi zazwyczaj, ale ostatnio ktoś na spotted narzekał, że w Kiku było masa osób, a pracownice z katarem siedzieli. Brat mojej koleżanki wie, że mój jest uziemiony na dwa tygodnie, to i tak ostatnio chciał przyjść, bo jak stwierdził on ma wy*****e na to 😡. Nic mu będzie, a zresztą nie obchodzi go czy się zarazi.

Niestety też spotykam osoby, które mają wywalone, bo są młode i jakoś to przejdą. Ale mają przecież rodziców, dziadków, którym mogą zagrozić zarażeniem. Ciężko to wytłumaczyć niektórym. Na szczęście takich przypadków nie jest dużo..

monikove
monikove
4.03k•6 lat temu
madziek1 • 6 lat temu
Wczoraj byłam w pracy ostatni raz w tym miesiącu, szefowa zamknęła pracownię, bo większość gabinetów stomatologicznych się pozamykało. Uważam to za bardzo rozsądne. Do końca miesiąca jestem na urlopie, ale co będzie od kwietnia to nie mam pojęcia. U mnie w mieście większość sklepów pozamykana, choć rzeczywiście w Castoramie widać dużo ludzi. Ogólnie widać że sytuacja nie est bagatelizowana, każdy przestrzega odległości, choć niewiele osób widziałam do tej pory w maseczkach, ale to może dlatego, ze raczej nie chodzę po mieście.

No niestety ludzie mają takie podejście. U mnie w sklepach przewija się mało ludzi zazwyczaj, ale ostatnio ktoś na spotted narzekał, że w Kiku było masa osób, a pracownice z katarem siedzieli. Brat mojej koleżanki wie, że mój jest uziemiony na dwa tygodnie, to i tak ostatnio chciał przyjść, bo jak stwierdził on ma wy*****e na to 😡. Nic mu będzie, a zresztą nie obchodzi go czy się zarazi.

maktao
maktao
7.4k•6 lat temu
wenkka • 6 lat temu
21.03 14. Nowych

frambuesa • 6 lat temu
mazowieckie tylko wieczorem podaja...

wenkka • 6 lat temu
Hm faktycznie, ciekawe dlaczego

Bo u nas najwięcej i może się nie wyrabiają...

wenkka
wenkka
8.73k•6 lat temu
wenkka • 6 lat temu
21.03 14. Nowych

frambuesa • 6 lat temu
mazowieckie tylko wieczorem podaja...

Hm faktycznie, ciekawe dlaczego

maktao
maktao
7.4k•6 lat temu

Wszystkie przypadki na świecie: 277,055
Liczba zgonów: 11,423

Polska: 439.

madziek1
madziek1
4.61k•6 lat temu

Wczoraj byłam w pracy ostatni raz w tym miesiącu, szefowa zamknęła pracownię, bo większość gabinetów stomatologicznych się pozamykało. Uważam to za bardzo rozsądne. Do końca miesiąca jestem na urlopie, ale co będzie od kwietnia to nie mam pojęcia.
U mnie w mieście większość sklepów pozamykana, choć rzeczywiście w Castoramie widać dużo ludzi. Ogólnie widać że sytuacja nie est bagatelizowana, każdy przestrzega odległości, choć niewiele osób widziałam do tej pory w maseczkach, ale to może dlatego, ze raczej nie chodzę po mieście.

frambuesa
frambuesa
11.69k•6 lat temu
wenkka • 6 lat temu
21.03 14. Nowych

mazowieckie tylko wieczorem podaja...

wenkka
wenkka
8.73k•6 lat temu

21.03 14. Nowych

Koronawirus - zbiór przemyśleń w świetle ostatnich wydarzeń
wenkka
wenkka
8.73k•6 lat temu
Malinowa92 • 6 lat temu
Opiszę Wam powrót z Norwegii brata mojego P. Firma kazała wracać pracownikom do PL jednak nie mieli czym dojechać do Oslo na lotnisko bo firma zapomniała zapewnić im tam dojazd... A do Oslo mieli kilka godzin drogi... Ale jak już się udało to w Pl nie chcieli nikogo wypuścić z samolotu, więc siedzieli w nim kilka kolejnych godzin. Oczywiście wszyscy zostali spisani, a firma zadbała o to, aby powiadomić sanepid, który zapewnił im czas kwarantanny w jednym z akademików kilka km od ich domów. I tu koniec pięknej opowiesci. Na lotnisku ludzi cała masa, wszyscy ściśnięci jak sardynki. Po załatwieniu wszystkich spraw odebraniu bagaży każdy poszedł w swoją stronę. Ludzie wsiadali do MPK, autobusów i pociągów. Wyobrażacie to sobie? Cała masa ludzi z Anglii, Niemiec, Norwegii itd. Oczywiście ekipa pracowników z Norwegii również do akademika, w którym ma spędzić okres kwarantanny musiała dojechać na własny rachunek czyli pociągiem lub autobusem... Aaaa i jeszcze jedno. Wiecie ile czasu maja na stawienia się w miejscu odbywania kwarantanny? 24 h! I teraz pomyślcie sobie ile osób mogli zarazić...

maktao • 6 lat temu
Ciśnie mi się na usta i palce coś takiego: JA PIER*ole!!!!! Mój stary dziś u mnie był, pojechal na noc. Pracuje w firmie logistycznej, w biurze, więc nie ma kontaktu z kierowcami... Włoch przyjechał tirem. Normalnie go wpuścili przez granicę, normalnie odjechał sobie po zabraniu towaru. Mówił, że nikt mu nie robił problemów z wjazdem do Polski.

wenkka • 6 lat temu
Bo dla kierowców ciężarówek nie ma kwarantanny. Wynika to z rozporządzenia. Tak samo jak to, ze kwarantanna rozpoczyna sie od dnia następnego po przyjeździe do Polski. Owszem, rzad dziala. Ale regulacje sa tak dziurawe, ze mozna by w nie wsadzic słonia. Albo cale stado.

Malinowa92 • 6 lat temu
No właśnie to jest tak niedopracowane mocno... Do sanepidu nie idzie się dodzwonić... O ile firmy zgłaszają swoich pracowników, to już osoby, które wracają z wakacji itd mają to gdzieś, a potem chodzą jakby nic się nie stało po sklepach, na spacerki itd...

Ich dane powinny zostac spisane na lotnisku i przekazane do sanepidu przez organy. To dziala automatycznie. Przynajmniej powinno w teorii. Nie wiem, jak jest w praktyce. Ale na grupach podrozniczych czytalam, ze maja potem ludzie wizyty policji (nie wszedzie ofc, zalezy pewnie od mozliwosci), nawet mops dzwonil, czy nie trzeba zakupow zrobic. Teraz jest tez akcja, ze podstawiaja pod lotnisko autobusy i mozna skorzystać chyba ze specjalnych relacji pociągów w ramach biletu. Tak przynajmniej pisali na tych grupach. Co nie zmienia faktu, ze nie kazdy z lotniska w wawie pojedzie do domu autem. Tylko np pol Polski przejdzie pociągiem. No sa mankamenty. Z drugiej strony jak to inaczej rozwiązać? Prywatny dowoz pod dom? Oboz dla przyjezdnych w wawie?

Malinowa92
Malinowa92
7.58k•6 lat temu
Malinowa92 • 6 lat temu
Opiszę Wam powrót z Norwegii brata mojego P. Firma kazała wracać pracownikom do PL jednak nie mieli czym dojechać do Oslo na lotnisko bo firma zapomniała zapewnić im tam dojazd... A do Oslo mieli kilka godzin drogi... Ale jak już się udało to w Pl nie chcieli nikogo wypuścić z samolotu, więc siedzieli w nim kilka kolejnych godzin. Oczywiście wszyscy zostali spisani, a firma zadbała o to, aby powiadomić sanepid, który zapewnił im czas kwarantanny w jednym z akademików kilka km od ich domów. I tu koniec pięknej opowiesci. Na lotnisku ludzi cała masa, wszyscy ściśnięci jak sardynki. Po załatwieniu wszystkich spraw odebraniu bagaży każdy poszedł w swoją stronę. Ludzie wsiadali do MPK, autobusów i pociągów. Wyobrażacie to sobie? Cała masa ludzi z Anglii, Niemiec, Norwegii itd. Oczywiście ekipa pracowników z Norwegii również do akademika, w którym ma spędzić okres kwarantanny musiała dojechać na własny rachunek czyli pociągiem lub autobusem... Aaaa i jeszcze jedno. Wiecie ile czasu maja na stawienia się w miejscu odbywania kwarantanny? 24 h! I teraz pomyślcie sobie ile osób mogli zarazić...

maktao • 6 lat temu
Ciśnie mi się na usta i palce coś takiego: JA PIER*ole!!!!! Mój stary dziś u mnie był, pojechal na noc. Pracuje w firmie logistycznej, w biurze, więc nie ma kontaktu z kierowcami... Włoch przyjechał tirem. Normalnie go wpuścili przez granicę, normalnie odjechał sobie po zabraniu towaru. Mówił, że nikt mu nie robił problemów z wjazdem do Polski.

wenkka • 6 lat temu
Bo dla kierowców ciężarówek nie ma kwarantanny. Wynika to z rozporządzenia. Tak samo jak to, ze kwarantanna rozpoczyna sie od dnia następnego po przyjeździe do Polski. Owszem, rzad dziala. Ale regulacje sa tak dziurawe, ze mozna by w nie wsadzic słonia. Albo cale stado.

No właśnie to jest tak niedopracowane mocno... Do sanepidu nie idzie się dodzwonić... O ile firmy zgłaszają swoich pracowników, to już osoby, które wracają z wakacji itd mają to gdzieś, a potem chodzą jakby nic się nie stało po sklepach, na spacerki itd...

wenkka
wenkka
8.73k•6 lat temu
Malinowa92 • 6 lat temu
Opiszę Wam powrót z Norwegii brata mojego P. Firma kazała wracać pracownikom do PL jednak nie mieli czym dojechać do Oslo na lotnisko bo firma zapomniała zapewnić im tam dojazd... A do Oslo mieli kilka godzin drogi... Ale jak już się udało to w Pl nie chcieli nikogo wypuścić z samolotu, więc siedzieli w nim kilka kolejnych godzin. Oczywiście wszyscy zostali spisani, a firma zadbała o to, aby powiadomić sanepid, który zapewnił im czas kwarantanny w jednym z akademików kilka km od ich domów. I tu koniec pięknej opowiesci. Na lotnisku ludzi cała masa, wszyscy ściśnięci jak sardynki. Po załatwieniu wszystkich spraw odebraniu bagaży każdy poszedł w swoją stronę. Ludzie wsiadali do MPK, autobusów i pociągów. Wyobrażacie to sobie? Cała masa ludzi z Anglii, Niemiec, Norwegii itd. Oczywiście ekipa pracowników z Norwegii również do akademika, w którym ma spędzić okres kwarantanny musiała dojechać na własny rachunek czyli pociągiem lub autobusem... Aaaa i jeszcze jedno. Wiecie ile czasu maja na stawienia się w miejscu odbywania kwarantanny? 24 h! I teraz pomyślcie sobie ile osób mogli zarazić...

maktao • 6 lat temu
Ciśnie mi się na usta i palce coś takiego: JA PIER*ole!!!!! Mój stary dziś u mnie był, pojechal na noc. Pracuje w firmie logistycznej, w biurze, więc nie ma kontaktu z kierowcami... Włoch przyjechał tirem. Normalnie go wpuścili przez granicę, normalnie odjechał sobie po zabraniu towaru. Mówił, że nikt mu nie robił problemów z wjazdem do Polski.

Bo dla kierowców ciężarówek nie ma kwarantanny. Wynika to z rozporządzenia.

Tak samo jak to, ze kwarantanna rozpoczyna sie od dnia następnego po przyjeździe do Polski.

Owszem, rzad dziala. Ale regulacje sa tak dziurawe, ze mozna by w nie wsadzic słonia. Albo cale stado.

maktao
maktao
7.4k•6 lat temu
Malinowa92 • 6 lat temu
Opiszę Wam powrót z Norwegii brata mojego P. Firma kazała wracać pracownikom do PL jednak nie mieli czym dojechać do Oslo na lotnisko bo firma zapomniała zapewnić im tam dojazd... A do Oslo mieli kilka godzin drogi... Ale jak już się udało to w Pl nie chcieli nikogo wypuścić z samolotu, więc siedzieli w nim kilka kolejnych godzin. Oczywiście wszyscy zostali spisani, a firma zadbała o to, aby powiadomić sanepid, który zapewnił im czas kwarantanny w jednym z akademików kilka km od ich domów. I tu koniec pięknej opowiesci. Na lotnisku ludzi cała masa, wszyscy ściśnięci jak sardynki. Po załatwieniu wszystkich spraw odebraniu bagaży każdy poszedł w swoją stronę. Ludzie wsiadali do MPK, autobusów i pociągów. Wyobrażacie to sobie? Cała masa ludzi z Anglii, Niemiec, Norwegii itd. Oczywiście ekipa pracowników z Norwegii również do akademika, w którym ma spędzić okres kwarantanny musiała dojechać na własny rachunek czyli pociągiem lub autobusem... Aaaa i jeszcze jedno. Wiecie ile czasu maja na stawienia się w miejscu odbywania kwarantanny? 24 h! I teraz pomyślcie sobie ile osób mogli zarazić...

Ciśnie mi się na usta i palce coś takiego: JA PIER*ole!!!!!

Mój stary dziś u mnie był, pojechal na noc. Pracuje w firmie logistycznej, w biurze, więc nie ma kontaktu z kierowcami... Włoch przyjechał tirem. Normalnie go wpuścili przez granicę, normalnie odjechał sobie po zabraniu towaru. Mówił, że nikt mu nie robił problemów z wjazdem do Polski.

Malinowa92
Malinowa92
7.58k•6 lat temu

Opiszę Wam powrót z Norwegii brata mojego P.
Firma kazała wracać pracownikom do PL jednak nie mieli czym dojechać do Oslo na lotnisko bo firma zapomniała zapewnić im tam dojazd... A do Oslo mieli kilka godzin drogi... Ale jak już się udało to w Pl nie chcieli nikogo wypuścić z samolotu, więc siedzieli w nim kilka kolejnych godzin. Oczywiście wszyscy zostali spisani, a firma zadbała o to, aby powiadomić sanepid, który zapewnił im czas kwarantanny w jednym z akademików kilka km od ich domów. I tu koniec pięknej opowiesci. Na lotnisku ludzi cała masa, wszyscy ściśnięci jak sardynki. Po załatwieniu wszystkich spraw odebraniu bagaży każdy poszedł w swoją stronę. Ludzie wsiadali do MPK, autobusów i pociągów. Wyobrażacie to sobie? Cała masa ludzi z Anglii, Niemiec, Norwegii itd. Oczywiście ekipa pracowników z Norwegii również do akademika, w którym ma spędzić okres kwarantanny musiała dojechać na własny rachunek czyli pociągiem lub autobusem... Aaaa i jeszcze jedno. Wiecie ile czasu maja na stawienia się w miejscu odbywania kwarantanny? 24 h! I teraz pomyślcie sobie ile osób mogli zarazić...

wenkka
wenkka
8.73k•6 lat temu

Nowe rozporzadzenie jest w dzienniku ustaw. Przejrzałam je na szybko, ale nie widzę tam większych zmian w stosunku do poprzedniego. Uszczegolowili kilka kwestii, na ktore wczesniej nie mieli czasu.

Dudziacam
Dudziacam
1.57k•6 lat temu
bow90 • 6 lat temu
Dzisiaj była u nas w sh baba , która powiedziała , że mamy nie bać się wirusa tylko iść na kolanach do kościoła i przyjąć komunię i modlić się do Boga wtedy nic nam się nie stanie. Koleżanka zaczęła się śmiać, że jak ma to nas niby uchronić a ona, że jesteśmy nie wierzące i powinnyśmy się wyspowiadać. A koleżanka , że w kościele są skupiska ludzi i nie można podchodzić blisko księdza bo nigdy nie wiadomo. To ona stwierdziła, że ksiądz jest posłańcem Boga i tu nie ma czego się bać :D. Ja w końcu nie wytrzymałam bo słowo posłaniec Boga działa na mnie jak płachta na byka. I mówię do niej tak? A to, że ksiądz jest pedofilem to jak mi Pani wytłumaczy? Przecież to posłaniec Boga więc dlaczego to robi ? A ona, ze nie wszyscy są wierzący księża no to mówię jej to po co są w kościele? Słuchajcie mega szybko zmieniła temat :D Skąd się tacy ludzie biorą ja się pytam?

Nieznany profil • 6 lat temu
Przepraszam ale ze śmiechu oplułam laptop... To tak jak ja byłam przed tym wszystkim w kościele w Wrocku i ksiądz mówił, że to kara wgl ten wirus za to, że w chinach jedzą płody u nas homoseksualizm itd.. i maseczki nie pomogą tylko modlitwa... Serio trochę mi szkoda takich ludzi a jak zachorują to będzie szukanie winnych bo przecież oni nic złego nie robili...

bow90 • 6 lat temu
starałyśmy się zachować powagę z koleżanką ale było ciężko Pani zachowywała się jak jakaś fanatyczka religijna :D czulyśmy się jak jakieś dwa szatany.. naprawdę nasi księża to są po prostu fenomeny..

Tacy ludzie chyba mieli co nieco za skóra , więc teraz się podlizują księżom itp.. Jak dla mnie jest dyspensa od chodzenia do kościoła. Jasno powiedziane, kto chce niech idzie kto nie, niech slucha mszy w telewizji!

wenkka
wenkka
8.73k•6 lat temu

Nowe

Koronawirus - zbiór przemyśleń w świetle ostatnich wydarzeń
1 125 126 127 128 129 241
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.