Dresscloud Café
Strona 1670 / 2277
@doughnut mnie wiele osób też odobserwowało, mimo że na DC dalej jestem dość aktywna, tłumaczę sobie tym, że nie podobają im się moje zdjęcia lub tematyka, nie chcą widzieć moich postów i tyle. To jest trochę przykre, no ale niestety tak już jest.
Ja za to obserwuję Twój profil na Instagramie, lubię brać udział w tych mini zagadkach ze słówkami i ogólnie zaglądać do Ciebie
A ja przyszłam się trochę wyżalić, tak ciut ciut, jeszcze cały czas pamiętam o DC i mimo, że mało się udzielam to jednak zaglądam codziennie i wiecie co... może to mega głupie, ale jakoś tak, no przykro mi się zrobiło i to już nie pierwszy raz - dlaczego? Jakiś czas temu zaczęłam prowadzić intensywniej Instagram (bo wcześniej się praktycznie nie udzielałam), taki książkowo - życiowo - przemyśleniowy (choć i tak posty były sporadycznie). Teraz już mniej się udzielam, bo zwyczajnie nie mam czasu, ale jestem w miarę aktywna w relacjach. Zawsze jak znajdę którąś z clouder na Insta to się zwyczajnie cieszę, bo znam, bo kojarzę, bo to clouder, bo pisalysmy ze sobą nie raz itd. Dużo z Was obserwuje, to takie wiecie - Dresscloud = rodzina i zawsze jestem ciekawa co tam u dziewczyn, z którymi przebywałam tu przez 4 lata i mega mi się zrobiło smutno, jak zobaczyłam ile dziewczyn dało mi unfallow. Mega mnie to zastanawia czemu? Z mojej strony często to czysta sympatia, taka wiecie więź DC, że kogoś obserwuje. Niekoniecznie chodzi tutaj o konkretnie motyw przewodni profilu (a profile clouders mają naprawdę przerozna tematykę). Zawsze też myślałam, że do każdej clouder kiedykolwiek będę mogła napisać, tak w ciemno i że to jest to nasze Dresscloudowe zgranie, życzliwość, niewidzialna nitka, która nas łączy. Wiem to głupie, ale tyle z Was znam po prostu, z tyloma rozmawiałam, tak wiele clouders brało udział w moich akcjach i tak wielu dziewczyną często pomagałam, że no smuteczek... Takie moje małe żale
ja w zeszłym roku siedziałam w domu no i los tak chciał, że rodzice akurat raz na 10 lat gdzieś wyszli cały dzień od rana miałam telefony OD BABCI żebym do nich przyjechała, bo jak to można tak samemu nikt nie rozumie tego, że wolę siedzieć w domu
nie pytajcie...
jestem zła jak osa bo chciałam w tym roku zostać w domu z Tomkiem ale moja mama zaczęła tak marudzić, że jedziemy do rodziców...
MASAKRA....
Ja w tym roku jadę na sylwestra do Krakowa, a właściwie już prawie jestem na miejscu
@Brooklyn mogę przybić Ci piątkę. Ale u mnie to trwa nie tylko teraz. Mam wrażenie, że dopadł mnie totalny marazm Niby tyle bym chciała, a nie mogę się ruszyć, bo mi się po prostu nie chce. Już powoli mnie to tak wkurza, że jestem na siebie wściekła. Po Nowym Roku biorę się za siebie
Ten czas świąteczny zawsze tak rozleniwia na maksa. Nic nie trzeba w zasadzie robić, jak przygotujesz święta, to już później leci z górki. Tylko zostaje jeść, odpoczywać, jeść i tak dalej.
Dziewczyny, czy Wy też macie takiego okropnego lenia? Czy może tylko ja jestem tym szczęśliwym wyjątkiem?
Od świąt kompletnie nic mi się nie chce. Miałam w planach tyle rzeczy, a znowu mi nie wyszło. Zastanawiam się czy ten okres wolnego mnie tak rozleniwił a ta pogoda jeszcze bardziej mnie dobija.
Znacie może jakieś proste upięcia do wykonania samodzielnie na bardzo długich włosach? Znalazłam kilka prostych tutoriali, ale moje włosy sa po prostu za długie i w efekcie fryzura nie wygląda dobrze i się rozwala. Nie chcę iść na sylwestra w długich włosach bo po kilku godzinach zabawy nie będą już dobrze wyglądać
@kngslk jeśli interesują Cię np. ubrania, które można sobie pociąć/poprzerabiać to pisz śmiało - mogę Ci znaleźć kilka rzeczy, które będziesz mogła sobie na coś innego przerobić, a ja sama pewnie wyrzuce
Ja też spędzam Sylwestra w domu ze względu na żałobę. Może podskodze do mojej dyrektorki na chwilę , bo będą u niej moi rodzice ( dom przez żałobę,bo zawsze imprezują )a tak to raczej Netflix, winko i ja
zaraz znajomy ma przyjść do mojego, więc później Ci podeślę na priv zdjęcia, bo teraz nie będę wykopywać pudeł