Dresscloud Café
Strona 1127 / 2277
boże, mam to samo zawsze sobie coś znajde do roboty w mieszkaniu, a dla siebie zero czasu
Mam podobnie, zawsze zostawiam do noszenia "po domu", chociaż część nie za bardzo nadaje się nawet do tego, i tak noszę w kółko te same
Ja ostatnio wzięłam się za szafkę ze skarpetkami i z bielizną. Powinnam wyrzucić pewnie z 1/4 jak nie więcej, bo są już troszkę zniszczone, i ciągle wybieram te same do noszenia, ale mi szkoda i wyrzuciłam tylko jedną parę skarpetek.
Ja odkąd zaczęłam pracować też mam problem z odpoczywaniem, ciągle szukam czegoś do roboty, wczoraj ogarnęłam całe mieszkanie i dzisiaj mi tak dziwnie, bo nie mam co ze sobą zrobić
Nie lubie robić porządków w skarpetach 😂. Wielki szacunek dla Ciebie❤💐.
Nawet nie mów, że to już starość bo ja zaczęłam porządki w skarpetkach, a mam ich sporo
Mialam dziś odpocząć ale stwierdziłam ze zrobie porzadki w kosmetykach , pranie, umyję pędzle, zrobię paznokcie a dzień się jeszcze nie skończył 😂. To już chyba starość ❤.
Miałam dzisiaj leżeć, wolna niedziela, nie miałam lekcji angielskiego. Poleżałam 30 minut. Stwierdziłam, że wypucuję sobie generalnie łazienkę, jest godzina 17, a ja z uśmiechem zaiwaniam ze szmatką i szczotką i myję kafelki, w tle leci quebo. I wiecie, od jutra standardowo u mnie maraton z pracą.
Zastanawiam się czy to starość, czy upodabniam się coraz bardziej do mamy, która lubi sobie zawsze znaleźć zajęcie? 😂
Zostawię tez tutaj, bo do wątku motywacyjnego zaglada mniej osob ;D
Dziewczyny, jutro o 11 Qczaj robi na fb trening live. Wpłaci pieniądze na chorą Hanie w takiej wysokosci, ile osob wezmie udzial w treningu. Moze ktoras z Was będzie chetna Zostawiam link https://facebook.com/events/s/niedzielazqczajem-trening-na-z/1057643431297753/?ti=as
@Marudziara Ostatnio widziałam chmurkę tutaj z takim problemem. Jakaś dziewczyna o tym pisała tylko jak ona się nazywała 🙈😑.
W tej chwili rosną mi 2 takie niespodzianki na brodzie. Nie mogę nic jeść ani mówić bo cała twarz boli. Jak tylko pomyśle o dermatologu to krew mnie zalewa. Nawet prywatnie czekałam do tygodnia czy dwóch na wizytę i zawsze, kurna zawsze kiedy przychodzi dzień wizyty to na twarzy nie mam nic. Wszystko magicznie znika. Wtedy idę do lekarza, mówię mu jak jest, pokazuje zdjęcia a on do mnie żebym wróciła jak problem się pojawi bo na podstawie zdjęc mi nie pomoże. Walczę tak kilka lat...
No wlaśnie ta kasa Mieszkanie się wykancza teraz, a on się tym stresuje, to może mu ze stresu tak wychodzić, a to że wychodzi, to też go stresuje, no i błędne koło...
Czytalam, ze z kwasami przy takich gulach trzeba uwazac, bo zluszczanie skóry moze doprowadzic do jeszcze wiekszej infekcji. Ale nie znam sie, wiec nie chce wprowadzac w blad. Z dnia na dzień dostep do lekarzy jest łatwiejszy, więc szukałabym pomocy dermatologa. Jesli kasa nie jest problemem, to prywatnie na bank jakis w okolicy przyjmuje. @Marudziara
On ma nawet jakąs maść z kwasem azelainowym... Jak go dopilnuję, to nawet robi maseczkę węglową. Tylko widzisz @wenkka mówisz, że plasterek... Ale te jego gule są ogromne, prędzej jakiś opatrunek trzeba by było robić... Teraz to nawet ciężko do lekarzy się dostać.
Ja też mam tylko od czasu do czasu, i moje sposoby na niego nie działają.
U mnie np. maść ichtiolowa tez pomagała... A on powoli traci cierpliwość, to przecież facet
@dfbsx dziękuję, sprawdzę
Mnie od czasu do czasu wyskakuje taka podskorna gula. Wtedy smaruje miejscowa mascia ichtiolowa, przeklejam plasterek na cala noc. Zazwyczaj dziala i znika po jakims czasie.