Dresscloud Café
Strona 355 / 2277
Oj też miałam takie koleżanki, które mają dzieci i wszystko o życiu wiedziały, ale się od nich odcięłam na szczęście 😂 ja aktualnie jestem na etapie kończenia studiów magisterskich, dopiero wkroczę na poważnie w zawód, ale już czarne myśli nachodzą w związku z życiem osobistym 🫣
Tak ogólnie to nie mam na co narzekać, mam swoje pasje, wykształcenie, liczę, że kariera nabierze rozpędu, a co do dalszego życia to czas pokaże 😀 Masz rację, trzeba cieszyć się tym co jest, dziękuję ♥️
Miałam taki czas, ale udało mi się to przepracować. Wiem, że nie chcę ślubu i dzieci i nie dam sobie wejść na głowę. Jak zaczęłam pracować w obecnym miejscu to co chwila były takie pytania ze strony babeczek po 40-50 roku życia. Od początku mówiłam, że w sprawie mojego stylu życia jestem egoistyczna i nie mam zamiaru się podporządkowywać społeczeństwu. Są na świecie miliony ludzi nieszczęśliwych z powodu tego, że założyli rodzinę "bo co ludzie powiedzą"🤷
Pamiętaj, że to TWOJE ŻYCIE i to Ty masz je przeżyć w taki sposób w jaki chcesz. W tej kwestii dobrze jest być egoistą i myśleć przede wszystkim o sobie.
Mi się wydaje ze największe parcie jest na to żeby posiadać swój dom/miekszanie przed 30. Mam 27 lat mam męża, dziecko i w moim otoczeniu jestem w mniejszości, mamy w planach drugie, ale to jest nasza decyzja żadnej presji. Ale już z domem było inaczej, sama wpadłam w taka wariacje ze za nim będzie dziecko musimy mieć coś swojego, rok szukaliśmy domu i wszytko dopinalismy, kosztowało nas to sporo nerwow, chyba będziemy 10 lat krócej żyć 🙈
Ale widze duża zmianę jak miałam 20 lat i nikogo nie miałam to rodzina już mnie obgadywała ze coś ze mną nie tak, ze tak sama, nikt się mną nie interesuje, teraz moje kuzynostwo jest w tym samym wieku i nikt z tego nie robi problemów ze są wolni i cieszą się to wolnością.
Ja mam 26 lat, wszyscy z mojego grona albo już po ślubie, albo w poważnych związkach i też niektórzy wywierają na mnie presję. Mam koleżanki, które mają dzieci. Mnie się do tego nie spieszy, jeśli poznam odpowiednią osobę, to chętnie założę rodzine. Uważam, ze w tym momencie jestem ustatkowana, mam stałą pracę w wyuczonym zawodzie, która daje mi satysfakcję, udało mi się kupić mieszkanie, rozwijam się i dążę do coraz lepszego bytu. Nie każdy musi w wieku 20 lat brać ślub, nie wszystkim jest to pisane. Najważniejsze żeby czuć się dobrze w danym miejscu i sytuacji. Dawno temu przestałam porównywać się do innych. Zaczęłam też odsuwać się od osób, które tę presję wywierają. Bardzo irytują mnie osoby, które uważają, ze tylko ich wybory są słuszne. Miałam koleżankę, która wcześnie została mamą z wyboru, w pewnym momencie, kiedy byłam jeszcze na studiach, traktowała mnie jak dziecko, które nic nie wie o życiu, bo nie mam dzieci. Jesteśmy w tym samym wieku i nigdy nie czułam się mniej dojrzała. W pewnym momencie doszło między nami do niemiłej wymiany zdań, właśnie przez takie narzucanie własnej ścieżki życiowej.
Nie przejmuj się, ciesz się tym, co masz albo rób wszystko żeby poprawić swoją sytuację życiową i nic na siłę! Pamiętaj, ze nikt za Ciebie życia nie przeżyje, rób tak żeby to Tobie było dobrze.
Zaraz mam 27, jestem najstarsza z rodzeństwa, wzięłam już kredyt, ale nie mam ani ślubu, ani dzieci. Musisz zwracać uwagę na swoje potrzeby. My trochę inaczej myślimy niż starsze pokolenie. Moi rodzice mieli 3 dzieci, mieszkając pokatem u swoich rodziców w dwóch pomieszczeniach… ja tego dla swojego ewentualnego dziecka nie chce. Poza tym, robić dziecko po to, żeby inni gadali „kiedy drugie?”? Bez sensu… rób dla siebie, potem Ty się tym musisz zajmować. Nie mam nawet zwierzaka, bo to zbyt duże zobowiązanie na ten moment, gdy żyjemy na dwa mieszkania i dwa miasta z partnerem. Dopóki nie będę mieć umowy na stałe, to nie zamierzam się starać… zresztą, w tym kraju, gdzie kobietom jest naprawdę trudno? Ech… spójrz na tiktoka Agisavy, która wciska pieski zamiast dzieci 😁
Przestań o tym myśleć, wiem że ciężko ale naprawdę nie warto zawracać sobie tym głowy. Skup się na sobie i swoich celach, a reszta przyjdzie sama we właściwym czasie
Chyba za bardzo panikuje nie raz
Muszę się ogarnąć ze swoimi myślami, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.
Co do dzieci, fakt, generują duże koszta, dziwie się nie raz skąd ludzie biorą pieniążka na posiadanie chociażby trójki
Akurat ja mam dwójkę rodzeństwa i było tak sobie, więc sama wolałabym mieć również tylko jedno i dać mu wszystko
Nie ma co zwracać uwagę na społeczeństwo. Każdy żyje w swoim tempie.
Mam córkę, mam partnera i nie ukrywam, że na drugie dziecko bym się nie zdecydowała - to są ogromne koszta, a nie chce dziecka też zostawiać "z niczym". Podziwiam znajome które już mam 2,3, a nawet 5ro dzieci ale to ich sprawa.
Ślub ? No większość już jest chyba po ślubie - nawet nie zwracam na to uwagi. Mi jest dobrze jak jest, a jak się już zdecydujemy to z pewnością będziemy my, świadkowie i do widzenia.
Nie ma co patrzeć na innych. To Tobie ma być dobrze nikt za Ciebie życia nie przeżyje
Ps. Zaraz mam 30 lat .
Ja to się boje, że nigdy na to wszystko nie zarobię 😂 a dopiero co kończę studia, ale racja, każdy żyje w swoim tempie. Trzeba o tym pamiętać 🥰
Ja mam prawie 30, więc presja jest jeszcze większa. Ale olewam to, bo co innego można zrobić. U mnie spokojnie połowa znajomych już po ślubie, niektórzy mają dzieci, ale co z tego? Każdy idzie swoim tempem.
Czy wy też macie tak, że przytłacza was presja ze strony społeczeństwa? Myślę tu głównie o ślubie, dzieciach itd. Mam zaraz 25 lat, a już kilka moich koleżanek ma już ten etap za sobą.
Chyba wariuje, ale są nie raz takie dni, że przez to czuje się gorzej i mój dzień staje się słaby
Ja dziś taką poczułam, wyrównać i z równymi włosami wejsc w nowy rok. Napisałam na grupce, która fryzjerka mi obetnie i w 10 min się zgłosiła jakaś Ukrainka, poszłam 500 m do salonu i cyk, mam równe 😂
U mnie nie, sprawdzałam przy paru przedmiotach. Może mam jakiegoś bana, ale nie wiem za co, bo ja głównie te ceny obniżam.