Dresscloud Café
Strona 1009 / 2277
Przepraszam, nie zwróciłam uwagi. Mimo wszystko pokazuje mi post w aktualnych nadal. A mimo wszystko być może komuś się przyda moja informacja.
Pytanie zostało zadane 6 lat temu a użytkowniczka jest nieaktywna już 3 lata
dobrze wiedziec,chodziaż badania na hormony warto zrobic, a może masz teraz duzo stresów?
ok,teraz pytanie całkiem z innej beczki. nie wiem jak to napisać,bo nie wiem co sobie o mnie pomyślicie ale zbytnio nie daje mi to spać. jeśli wiecie to napiszcie bo niie wiem o co chodzi. ostatnio podczas zapłaty za ubrania na rynku handlowym pewien nieznany mi facet podrapał(posmyrał) mnie po wewnetrznej części dłoni. zrobiło mi sie z deka dziwnie,w dodatku ten usmiech,brrr do tej pory mm ciary. dziewczyny o co chodzi?
U mnie sprawdził się najbardziej Peeling Trychogeniczny do skóry głowy od Long4Hair oraz suplement Biotyna 10000. Włosy nie dość, że przestały wypadać to jeszcze rosną jak szalone.
Skład kiepski tego balsamu ale jeśli tak jak napisała @kngslk nie zwracasz uwagi na składy to możesz używać. Zwłaszcza jeśli nie zmienił konsystencji ani zapachu. Kosmetyki naturalne lub z małą ilością konserwantów np po upływie daty ważności rozwarstwiają się lub zmieniają konsystencję na rzadką
jeżeli na co dzień używasz taki składów to ja bym spróbowała. najpierw powąchaj, zobacz czy konsystencja jest ok a jak tak to zrób małą próbę na jakiś kawałku skóry i obserwuj. nie powinno się nic nadzwyczajnego zdarzyć
Dziewczyny znające się na składach, help!
Sprzątam w łazience, znalazłam balsam wyszczuplająco-rozgrzewający, termin marzec 2020. Normalnie używam takich kosmetyków do stop, ale ten balsam raczej się nie nada. Myślicie ze można bezpiecznie nakładać na ciało czy strach? Dorzucam zdjęcie składu
@kngslk @bow90 może Wy coś podpowiecie?
otóż to, ja nie jestem za tym podatkiem tak samo, mimo, że też rzadko takie pijam (częściej mój, ale jego nie oduczy)...
a patologia no cóż - im się wydaje, że jest ok - mamy takich sąsiadów pod sobą i chyba jest podobna sytuacja. Mają dziecko a kłócą się na potęgę - wczoraj nawet policja była (akurat w pracy byłam i mój widział), a sąsiadów obok tamtych od ponad miesiąca nie ma w domu, więc to na pewno do nich. Dla mnie to masakra, jeszcze koło 19 przychodzą marudzić, że muzyka za głośno ( wcale nie była tak głośno), ale jak oni drą się na siebie, wyzywają i nie wiadomo co jeszcze przy dziecku to jest ok. Trafiliśmy naprawdę na dziwnych sąsiadów i jak tak patrzę na nich to ja żyję w raju
no ale dają pieniądze to tacy zakładają pseudo rodziny dla paru groszy i takie są efekty
A ja jestem przeciwko podatkowi. Podatek i tak nie spowoduje tego, że ci co piją dużo słodkich napojów, nagle je ogranicza. Po prostu będą płacić więcej, a budżet państwa się wzbogaci. Lepsze byłyby kampanie i edukacja. Jest to kolejny idiotyczny pomysł naszego rządu, na równi z 500+ który zamiast wzrostu demograficznego spowodował szerzenie się patologii.
No to chociaż tyle, u nas ja najwięcej pije wody gorzej z M bo cola ciągle w lodówce musi być. Mam nadzieję że chociaż trochę ograniczy bo już nieraz toczyłam z nim o to wojnę😅
nie, tylko napojów dodatkowo słodzonych są też jakieś dodatkowe ograniczenia, że jeżeli zawiera ileś tam procent warzyw czy owoców to podatek się liczy inaczej itd
Ja jestem i za i przeciw, z jednej strony dobry jest ten podatek bo otworzy to ludziom oczy a zwłaszcza rodzicom czym karmią swoje dzieci. Z drugiej strony wątpię żeby to ograniczyło sprzedaż tych produktów. Kto pije cole ten będzie ja ciągle kupował i nie sądzę, że w mniejszych ilosciach. Zastanawiam się czy ten podatek obejmuje także słodycze? Nie powiem lubię od czasu do czasu zjeść coś słodkiego ale jak za zwykłego batona będę musiałam zapłacić o 1 zł więcej to trochę przesada. Co z ludźmi, które mają cukrzycę i muszą zjeść od czasu do czasu coś słodkiego a z pieniędzmi im się nie przelewa?
Zgadzam się. Jak ktoś będzie chciał, to i tak będzie je kupował... Zresztą nie mieli co wymyśleć, to podatek strzelili. Zresztą co innego by wymyślili 😑
Ja nie jestem za tym podatkiem... Po prostu nie. Chociaż może jestem w totalnie innej sytuacji, bo mam szczęście pochodzić z lepiej sytuowanej intelektualnie rodziny i mama nauczyła mnie czytać etykiety. Doskonale wiem, co kupuję i mam trochę ból dupki, że każą mi jeszcze dopłacać jakieś podatki do czegoś, co kupuję raz na ruski rok, jakby 23% vatu nie wystarczyło. Moim zdaniem ten podatek i tak niewiele zmieni w mentalności ludzi, bo nawet, jak zwróci uwagę na jakieś kwestie to po pierwsze bardzo po ieżnie, a po drugie na krótko. Nie wiem, czy były prowadzone badania nad związkiem wysokości akcyzy na alkohol i papierosy z konsumpcją tych specyfików, ale i tak się sprzedają na potęgę, nie sądzę, by z napojami słodzonych było inaczej
No ja dokładnie jestem tego samego zdania. Poza tym napoje słodzone to przecież nie jest jakiś produkt pierwszej potrzeby, więc ludzie naprawdę zastanowią się dwa razy jak wpadnie podwyżka o kilka zł na butelce. Nie rozumiem tego, jak drożeje chleb, albo opłaty za prąd - które są niezbędne do życia to ludzie biorą na klatę. A jak wchodzi podatek od napojów słodzonych to narodowa drama .
Szczerze mówiąc mnie też raczej to nie dotyczy - piję wodę, mnóstwo herbat i świeżych soków (nienawidzę myć sokowirówki i wyciskarki, ale i tak ciągle robię te soki ). Słodkie napoje mi nie smakują, NAPRAWDĘ, więc nie mam problemu z ich odstawieniem. Jedyne moje grzeszki to kolka imbirowa może 5 razy do roku i rzadko, ale jednak: kupuję czasem soki typu 100% pomarańcza. Alkoholu nie liczę, bo wiadomo że to zupełnie co innego.
Mam nadzieję, że ten podatek otworzy ludziom oczy, że zaczną bardziej szanować swoje zdrowie. Jest też przecież ogromna grupa osób, które po prostu nie wiedzą ile tego cukru w napojach jest, więc takie przeliczenie na złotówki prawdopodobnie będzie dla nich bardziej namacalne niż czytanie składu