kto ćwiczył skalpel z Chodakowską?
Strona 2 / 3
@francescaa robie dokładnie to samo, czasem też Ewę daje na mały głos a muzykę na większy, ale to tylko żeby słyszeć kiedy kończy się dane ćwiczenie
Zaczęłam. Znam i killera i skalpela. Ale kiedy ktoś nie stoi nade mną i mnie nie pilnuje to nie potrafię się zmusić. Szybko się nudzę. Nienawidzę robić serii ćwiczeń. Dlatego przeniosłam się na zumbę i planuje zacząć chodzić na siłownię.
@dagusqa z Ewą i jej głosem/gadaniem ćwiczyłam dwa razy, więcej NIE MOGŁAM!, teraz już wyciszam ją i w innym programie włączam muzykę
A ja się chyba przełamię, wyłączę dźwięk i włącze sobie kiedyś Ewkę
Może tez go wypróbuję za jakiś czas w sobotę czeka mnie turbo, jak mi się spodoba to na stałe wyprowadze go do treningów na zmianę ze skalpelami
ja też po pierwszym secrecie byłam zniechęcona, włączyłam go drugi raz jakieś 3 miesiące później i teraz juz mi się podoba
W sobotę na pewno wypróbuję turbo i zobaczymy.. Raz próbowałam Secret ale to zupełnie nie dla mnie, jakoś mi się nie spodobał
jest świetne często ćwiczę też skalpel 2, trening brzucha i secret, ale jednak turbo spalanie ma u mnie pierwsze miejsce
To w takim razie koniecznie muszę wypróbować turbo, jestem ciekawa jak mi pójdzie
skalpel pierwszy znam na pamięć i żadne ćwiczenie już mnie nie zaskakuje za to polecam skalpel wyzwanie - totalnie bez porównania ze zwykłym skalpelem. ostatnio zaczęłam też robić turbo spalanie i jest super, chyba najlepszy trening Ewy
@francescaa ja też na początku miałam z tym problem zresztą nie tylko z utrzymaniem równowagi.. bo miałam problem żeby w ogóle przetrwać jakoś to ćwiczenie
Ja od siebie polecam kanał fitnessblender na youtube, mają chyba tysiące możliwych zestawów ćwiczeń
Ja za to bardzo to ćwiczenie lubię za to nie przepadam za wyrokami, bo czasem zdarzało się, że bardzo obciążały moje kolana, z którymi i tak już mam problemy
Ja póki mogłam to ćwiczyłam. Najbardziej nie lubiłam chyba tego szybkiego stawania na palcach przez ileś tam minut, nie wiem, czy ktoś wie o co mi chodzi Zawsze bolały mnie po tym łydki i to bardzo, czasem w trakcie ćwiczenia łapał mnie skurcz
ja jednak wole killera od skalpela. Skalpel męczy moje ramiona i różne części ciała, przez wytrzymywanie w danej pozycji jakąś określoną chwilę. Wole się zmęczyć, zasapać i przy okazji poczuć, że żyje.
a co do omijania ćwiczeń to tylko wtedy kiedy nie mogę oddychać : D czyli po pierwszych 20 min killera
Ja rzadko omijam jakieś ćwiczenia chyba ze nie daje rady, ale to tylko dlatego ze mam co zrzucać