Czym się zajmujesz?
Strona 2 / 3
Ja ukończyłam technikum hotelarskie, a następnie mam licencjat z turystyki i rekreacji. Pracje w hotelu tak więc akurat udało mi się znaleźc prace w zawodzie. Czy jestem zadowolona to zależy od dnia. Czasem mam ochotę rzucić to wszystko i zacząc pracę w zupełnie czymś innym, ale czasem nawet mi się podoba.
Ja jestem na 2 roku Psychologii Wspierania Jakości Życia i za chwilkę wybieram specjalność- waham się między zdrowiem i psychoterapią, a emocjami i motywacjami ale tak na prawdę to tylko moduł. Wcześniej skończyłam technika masażystę i nienawidzę się do tego przyznawać i najgorszy mój koszmar to pracować w tym zawodzie. Na studia poszłam 2 lata po maturze dlatego dopiero 2 rok zamiast 4 i baaaardzo żałuję, że tak późno na nie się zdecydowałam. Kocham swoje studia i nie zmieniłabym ich na nic innego. Na 4 roku chciałabym zacząć szkolenie z psychologii uzależnień (od narkotyków), które trwa 2 lata więc cały 4 i 5 rok studiów no i koszt jest mega wysoki (za taką kasę można kupić spoko auto) ale myślę, że jakoś da się to rozłożyć na raty. Bardzo bym już chciała przeskoczyć te 2 lata do przodu i prężnie działać
Wcześniej zajmowałam się przez kilka lat fotografią artystyczną, niestety teraz już niczego nie robię w tym kierunku i chyba tak już zostanie.
Mam tytuł Technika Cyfrowych Procesów Graficznych, więc mam wiedzę z zakresu przygotowania publikacji do druku, projektowania ich, projektowania grafik, a także filmów video (bardzo podstawowe w tym przypadku), ogarniam też druk cyfrowy - czyli taki, który jest w każdej małej drukarni, która nie szaleje z milionowymi nakładami.
Studiuję zaś EDYTORSTWO - nikt nie wie, co to właściwie jest, ale już śpieszę z wyjaśnieniem. To troszkę pochodny kierunek w związku z technikum, które ukończyłam, ale nie do końca. Skupiam się na edytowaniu, doczytywaniu i ustalaniu ostatecznej wersji tekstów - czy to literackich, zarówno martwych jak i żywych żywych poetów, badam ścieżkę powstania takich dzieł, a także będę mieć możliwość pracy w redakcjach, wydawnictwach, drukarniach (w tym kontekście chodzi o studio graficzne, które w każdej drukarni być powinno), biurach reklamowych, właściwie wszędzie tam, gdzie potrzeba korekty, sprawdzania, może jakiegoś wyczucia estetyki.
Studia te zwykle są specjalizacją na filologii polskiej, ale samej filologii nie chciałam, i jedyną opcją studiów było właśnie edytorstwo na KUL, gdyż właśnie tutaj narodził się ten kierunek jako odrębny. Potem podobny stworzył UJ, ale to nie to samo. Mam poczucie, że uczą mnie bardzo wykwalifikowani specjaliści, czasem aż nadto - np. zajęcia z ortografii są zmorą każdego roku edytorstwa, trwają semestr i to o wiele za krótko na przyswojenie słownika ortograficznego, wszystkich zasad, itd.
Za to samo stricte zawodowe przygotowanie w części pokrywa się z tym, co już umiem, więc nie mam trudno. Mogłabym przepisać pewnie oceny z technikum, ale żyję nadzieją, że nauczę się czegoś nowego. Zdarzają się sytuacje, w których prowadzący pytają się o coś kosmicznego dla innych, np. "czy państwo wiedzą, co to jest punkt typograficzny?" a ja odpowiadam dobrze. Następne pytanie brzmi najczęściej "czemu Pani wie, a reszta nie?" Czasem takim odpowiadaniem chcę zweryfikować swój stan wiedzy... Ale różnie to wychodzi, czasem wiem że gdzieś dzwoni, ale nie wiem w którym kościele.
Moją zmorą jest historia literatury polskiej (aktualnie 4 epoki pierwsze), na którym dostałam totalnie temat pracy rocznej od czapy, w szkole średniej o tymże poecie nikt nie wspomina, opracowująca książka stricte o tym ziomeczku i jego twórczości jest... uwaga. JEDNA! Bo pani psor uważa, że skoro w przyszłości mamy sprawdzać prace innych, to sami mamy też coś umieć napisać. Co za bullshit.
Najmniej lubię angielski. Z poziomu B2 z technikum wylądowałam na B1 tutaj, czuję się jak cofający w rozwoju dzieciak błądzący we mgle. Niewiele jest doktorów, uczących angielskiego, a tutaj akurat mi się trafiła taka osoba. I ta osoba słowo "actually" wymawia "aktueli" i to tak twardo jak napisałam. Absolutnie nic nowego nie nauczyłam się na tych zajęciach, ale nie mam ŻADNEJ innej opcji by się przenieść na inny poziom bądź do innego lektora, bo mam zajęcia w tych godzinach.
Koniec końców, nie polecam kierunku, bo będziecie moją "konkurencją na rynku pracy" Żart oczywiście. Ale jestem pomocna w sprawach grafiki, sprawdzania, doradzania itd. Choć NIE JESTEM WSZECHWIEDZĄCA. Wiem, że nic nie wiem, a to znaczy, że już bardzo dużo wiem.
Ja jestem na pierwszym roku pedagogiki. Przede mną w październiku wybór specjalizacji i naprawdę mocno się waham między resocjalizacją a wychowaniem przedszkolnym. Trochę się obawiam, że reso nie jest dla mnie i że nie dałabym rady.
Studiuję kultury mediów i jestem bardzo zadowolona z tego kierunku. Mam tam wiele ciekawych przedmiotów, które rozszerzają moje patrzenia na świat i z tego się najbardziej cieszę. Interakcja z oczytanymi ludźmi dużo w życiu daje, a grunt to otwarta perspektywa patrzenia. Dzięki temu znalazłam w sobie moc prowadzenia prezentacji (jak ich robienia), co daje mi dużą frajdę. Bardzo lubię wystąpienia publiczne. Dodatkowo pracuję jaki PRowiec w firmie informatycznej, więc wszystko z moich zainteresowań się zazębia
A po godzinach, pewnie jak większość ty interesuję się modą i urodą - tak dokładnie! Uwielbiam czytać różnego rodzaju poradnikami modowo-urodowe, oddawać się w wir filmików na YT i czytać blogi. Jest to moja idealna odskocznia od studiów i pracy, która daje mi odpocząć
Ja studiuję Biomedical Engineering. Kiedyś marzyłam o zostaniu lekarzem, ale mat-fiz w liceum pokrzyżował mi plany i teraz jestem tu gdzie jestem. Mimo wszystko, jestem zadowolona z kierunku, są tu elementy anatomii, fizjologii i jakieś odłamy chemii. W przyszłości chciałabym robić elektronicznie wspomagane protezy, które będą sterowane za pomocą myśli, ale to chyba bardzo wybujałe marzenia.
Chociaż moje studia to typowo ścisły kierunek (bo Politechnika), to interesuje mnie moda, więc jeśli ktoś chce pogawędzić z wesołą osóbką o modzie, to czekam na wiadomości
Ja jestem na drugim roku studiów zarządzania. trochę irytują mnie te stereotypy, że po takim kierunku nie można zrobić kariery, że tylko korpo i szczury. Szczerze według mnie to bardzo przyszłościowy kierunek. Naprawdę jest wiele możliwości po zarządzaniu. Teraz praktycznie w każdej dziedzinie jest to potrzebne, utworzono wiele specjalności, w których coś takiego jest potrzebne. Dawniej myślałam o prawie, ale nie ukrywajmy trzeba mieć wujka prawnika, zeby dostać się na aplikacje. Teraz jestem zadowolona, że wybrałam zarządzanie bo wydaje mi się, że do każdej dziedziny pasuje- czy to zarządzanie projektami czy księgowość czy HR. Głównie cieszy mnie fakt, że takie prace nie wymrą, bo ludzie zostaną zastąpieni robotami- tutaj tak się nie da. co do kształcenia UEK Kraków daje wiele możliwości kształcenia się poza studiami, ale czasem same zajęcia pozostawiają wiele do życzenia, to zależy od prowadzących. Mimo to jestem zadowolona z tej uczelni i neguje kolejny stereotyp, że na UEKu studiują ludzie, żeby studiować. GRRR Są tam ludzie ambitni, którzy wiedzą po co tam przyszli.
Z kolei oprócz studiów jestem youtuberką. W sumie nie wiem czy mogę się tak nazywać, ale ogólnie mówiąc mam kanał na Youtube
Był już kiedys takie wątek !
Ja osobiście skońcyzłam AWF we wrześniu i pracuje jako trener i instruktor narciarstwa i kocham moją pracę !
Wydaje sie być taka stara jak czytam wasze komentarze . Ja studia skończyłam pare lat temu, robiłam magisterkę z pedagogiki, ze specjalności resocjalizacja i profilaktyka społeczna. Bardzo lubiłam swoje studia i chciałam robić cos właśnie w stronę resocjalizacji. Życie potoczyło sie troszkę inaczej i aktualnie pracuje w międzynarodowej szkole za granica jako "care leader" wiec w sumie nie aż tak bardzo odległe.
Życzę wam wszystkim powodzenia w pisaniu prac licencjackich i magisterskich.
Ukończyłam Policealną szkołę medyczną o kierunku opiekunka dziecięcia. Za pół roku kończę karierę studencką (mam nadzieję, że obrona magisterki w lipcu !). Pracuję w przedszkolu w grupie 3 latków. Jest to moja wymarzona praca. Od dziecka chciałam być nauczycielem. Dużo ruchu i mnóóóóóóóstwo papierków do wypełniania. Pracuję w przedszkolu do którego chodziłam jak byłam mała - śmieszne jest to, że pracują tu jeszcze nauczyciele którzy mnie uczyli i chcą być na "Ty".
Studiuję ekonomię na 4 semestrze i w sumie jestem średnio zadowolona. Wydaje mi się, że 3/4 przedmiotów kompletnie do niczego mi się nie przydadzą. Tak jak Ty - lubię siedzieć w papierach, liczyć itd. W technikum miałam dużo zajęć praktycznych, niestety na studiach jedyne tego typu zajęcia, to te związane z moją specjalizacją (gospodarka elektroniczna).
Aktualnie nie mam pracy, ale rozglądam się za nią. Mam w tym semestrze dużo wolnego, więc w wolne dni chętnie porobiłabym coś pożytecznego
Ja kończę czwartą klasę technikum elektronicznego o profilu technik informatyk.
Od jutra zaczynam czwarty semestr filologii polskiej, w tym momencie jestem na specjalizacji nauczycielskiej, choć chciałam iść na logopedyczną, ale niestety było zbyt mało chętnych żeby nam ją utworzyć. Magisterkę na pewno chcę zrobić z logopedii, bo bardzo chciałabym pracować z dziećmi, ale szkoła nie jest dla mnie. Marzy mi się własny, prywatny gabinet.
a ja studiuję filologię romańska. Już gdzieś w liceum polubiłam się z językiem francuskim, więc czuję się dobrze na moim kierunku. jeszcze nie wiem kim dokładnie będę w przyszłości, mój kierunek pozwala mi tak naprawdę na pracę w przeróżnych firmach zagranicznych. Obecnie jestem na trzecim roku i właśnie miałam pisać pracę licencjacką, no ale...
Drugi semestr studiów kosmetologicznych. Czy mi się podoba? Jeszcze nie wiem czy mi się podoba. To chyba za wcześnie, żeby o tym mówić.
Jestem dietetykiem, obecnie jestem na studiach magisterskich Za to pracuję w sklepie ze zdrową żywnością i ziołami