Zaginiona przesyłka
Strona 2 / 2
mi w ciagu ostatniego miesiaca poczta polska zgubiła:
pit11
2 ubrania z vinted
napisalam skargę za ten pit i za 2 dni w magiczny sposób go znaleźli
Ja bym nie zwracała pieniędzy. A przesyłki czasem giną i się odnajdują. Moja paczka ostatnio też leżała na poczcie. Poszłam po inną a babka mówi czy awizo 10.03 nie mam mówię, że nikt mi nie zostawił a się okazało, że na kopercie jest napisać awizowana 10.03. Na pewno czekałabym do złożenia reklamacji.
Teraz niektóre dziewczyny robią na vinted takie przekręty z ciuchami, że głowa mała, więc nie masz czym się przejmować. Zdenerwowana pewnie, bo jak coś człowiek chce to najlepiej na zaraz teraz a tu trzeba się uzbroić w cierpliwość.
A co do listu to bardzo wątpię - jeśli przesyłka była rejestrowana to przy doręczeniu trzeba podpisać - i to by od razu tego samego dnia widniałoby w systemie, że odebrana czy awizowana, w końcu listonosz też musi wykazywać, że wywiązuje się ze swojej pracy a ponadto wcześniej zmienia się ten status wysyłki, że "przekazano do doręczenia" czy jakoś tak.
Ja byłam juz na swojej poczcie - nic
dzwoniłam na infolinię - nic konkretnego
dzwoniłam na jej poczte - nikt nie odbiera jutro spróbuję jeszcze raz.
Przykro mi że podejrzewa mnie o nieuczciwość negatyw nie robi na mnie wrażenia bo wszystkie komentarze mam pozywtywne.
Dziewczyna nie chce ze mną wspólpracować….
Czy jest mozliwe to ze dostała ona wysyłka ale wiedzac ze nr sie nie zmienił - udaje ze jej nie otrzymała?
Swoja drogą wszytskie wysyłki ktore nadałam tego dnia bardzo długo szły jednak wszystkie doszły..
Kochana polecony ekonomiczny może teraz iść nawet 11 dni tak że nic nie oddawaj czekaj,masz status nadany w up.......i urząd gdzie nadałaś,list dopiero pokaże się dalej na śledzeniu jak go wprowadzi urząd oddawczy na doręczenie .
Na samym początku starałabym się dogadać z dziewczyną i razem poczekać na reklamację. Nie byłam nigdy w takiej sytuacji, ale podejrzewam, że jeśli paczucha by się znalazła a Ty zdążyłabyś odesłać pieniądze to już byś ich raczej nie zobaczyła.
Ja kiedyś czekałam 3 tygodnie na buty - kontaktowałam się z dziewczyną po tygodniu, potem po dwóch i w końcu przeszła się na swoją pocztę a tam okazało się, że buty cały czas tam leżały niewysłane.
Koniecznie złóż reklamację i czekaj na odpowiedź z poczty!
Mi kiedyś tak zaginęła paczka z perfumami które sprzedałam, ale na szczęście dziewczyna była na tyle miła i wyrozumiała, że czekała aż dostanę odpowiedź z poczty. Finalnie przesyłka się nie odnalazła, ale poczta zwróciła mi pieniążki za równowartość perfum - za ich wartość podstawową którą podałam, a ja sprzedałam je za połowę ceny, więc mimo zaginionej przesyłki żadna z nas nie była pokrzywdzona.
Jeżeli obniżyłaś jej cenę tych cieni, to radziłabym podać ich regularną cenę na tym zgłoszeniu reklamacyjnym, a nie cenę za która je sprzedałaś (regularna cena ile cienie kosztują bez promocji), a jak już zwróciliby pieniążki, to wtedy oddałabym tej dziewczynie kwotę którą ona zapłaciła.
Myślę że Ty swoje obowiązki jako sprzedająca wypełniłaś poprawnie, ona nie ma prawa winić Ciebie ani mieć żadnych pretensji skoro to poczta nawaliła. Poczekaj na reklamację potem ewentualnie rozmawiajcie o zwrocie pieniążków.
Ciężka sytuacja ale ja na Twoim miejscu na pewno starałabym się jakoś to wyjaśnić bez odsyłania pieniążków jej. Bo co będzie jak paczka jednak do niej dojdzie? Poczekaj te 14 dni i złóż reklamację tak jak mówią na poczcie a ona niech za ten czas pójdzie na swoją, a nóż paczka się znajdzie. Powinna być wyrozumiała a jak wstawi negatywa to na Twoim miejscu jakoś specjalnie bym się tym nie przejmowała. Wszystko idzie wyjaśnić.
Współczuję sytuacji, tym bardziej, że zawiniła poczta... Na Twoim miejscu chyba pczekałabym ze zwrotem pieniędzy, bo jeśli jednak paczka do niej dotrze to pieniędzy juz pewnie nie dostaniesz. Choć w międzyczasie może ci dziewczyna napisać negatywa...
W ogóle... Zapodziać polecony? Czy nie powinno się ich jakoś specjalnie pilnować? To chyba po to się więcej płaci...