-21 stopni
Strona 3 / 4
U mnie -22 Śnieg pięknie chrupal Cudowna pogoda. To jest wreszcie prawdziwa zima, tylko żeby śniegu było więcej
Z tymi zwierzętami to najgorzej...
U mnie koty nie chcą wystawiać nosa za drzwi, jak wyjdą na dwór to na chwilę i biegiem do środka... Ale nóż mi się w kieszeni otwiera jak widzę kota sąsiadki, który dzień i noc siedzi przed drzwiami zmarznięty a psy przywiązane do budy Dobrze, że chociaż budę mają, chociaż i o tym nie sąsiadka pomyślała tylko moja mama im zamontowała budę, bo tamta ma to gdzieś Nie wiem po co takim ludziom zwierzęta.
U mnie wczoraj wieczorem było -20 jak jeździłam sobie autem z narzeczonym. . Teraz jest -15.
Też lubię zimę! I śnieg
Nie ma dramatu, ciepły koc, kakao i miejscówka koło grzejnika i jest cacy
U mnie w nocy/rano było -22 na szczęście byłam w podróży, w aucie ciepło w dodatku spałam na tylnych siedzeniach przykryta kocem i przespałam tą zimnicę, a rano szybko z auta owinięta kocem biegusiem do domu. Teraz jest u mnie -12, ale nie mam zamiaru nigdzie wychodzić z domu, bo tu ciepło
ja nie nienawidzę jak jest tak zimno tym bardziej że nie posiadam ciepłych ubrań i nie znoszę ubierania się na cebulkę
Na szczęście mam dziś wolne więc taka temp jakoś bardzo mi nie przeszkadza. Gorzej będzie jutro, bo mam na rano.
U mnie jest -8 stopni.
Może być -20 stopni, ale musiałoby być bardzo dużo śniegu, taka prawdziwa zima. ♥
U mnie świeci słoneczko, ale na termometrze -16 Na szczęście nie muszę dziś nigdzie wychodzić, więc siedzę w łóżeczku, pod kocykiem i z Dc.
U mnie w nocy na dworze było nawet do -22 stopni.... a w domu temperatura około 18/19 także jakoś daje rade, ale i tak mam na sobie gruby sweter, skarpety i spodnie, mam nadzieje, że to się wkrótce skończy
Niech ta zima się kończy. Lubię zimę, ale gdy nie muszę wychodzić na zewnątrz... Ale zawsze sobie powtarzam: z każdym dniem jest bliżej wiosny
chciałam iść dziś na jakieś zakupy, ale jakoś ta pogoda mnie odstrasza, by wyjść z domu
U mnie w nocy i rano było -16, teraz jest -12. Nie lubię takich temperatur, bo jestem zmarzluchem,
ja chyba jestem jakaś dziwna, zmarzluch ze mnie straszny ale do tego bym wcisnela na siebie 4 bluzy i 2 pary legginsow to jeszcze nigdy nie doszło teraz jest u mnie -9, w nocy było -15, ale mimo to nie zamarzłam w drodze do pracy. Powiem więcej, pamiętam jak dojezdzalam 20 km do szkoły, autobus był co dwie godziny a na dworze bylo -20/-30 stopni w dzień/ w nocy. Raz nawet rozstawili takie specjalne paleniska żeby ludzie na przystankach nie zamarzli, taki był mróz. A najniższą temperatura jaka pamiętam to.... -40, gapiłam się w termometr jak głupia bo nie mogłam znaleźć kreski, w końcu patrzę a ona na samym dole szkoda że sie nie miał O wtedy jeszcze telefonu, fotke bym zrobiła na pamiątkę
u mnie było nawet więcej . niestety miałam kilka załatwień, 3 warstwy swetrów i ciepła kurtka to priorytet. nienawidzę takich mrozów. na szczęście w autku ciepło i jakoś dało się przeżyć
wy się barykadujecie pod kołdrami, a ja wczoraj byłam na kuligu ( -16 tylko było ) . 2 pary legginsów przeplecione grubymi skarpeciochami, 4 bluzy. Na twarz chustka + szalik i było super, oprócz twarzy nic mi nie zmarzło.
Nie powiem, że jest to najlepsza pogoda, ale po takim wyjściu człowiek się jakiś żywszy robi.
u mnie -17, ale u rodziców -27 :< az mi było szkoda wypuszczać faceta do pracy :< ja na szczescie moge spedzic cały dzien w domu szykując się na wymiane kosmetyczna