
Piękna przez cały dzień :)
Cześć dziewczyny
Ostatnio nasunęło mi się takie spostrzeżenie, że wychodząc z domu do pracy jestem z siebie i swojego wyglądu zadowolona. Kiedy jednak wracam....to już zupełnie inna historia. Po makijażu prawie nie ma śladu, włosy żyją własnym życiem i nawet ciuchy leżą jakoś gorzej. A w tramwaju czu autobusie dziewczyny i kobiety "w stanie idealnym". Jakie są wasze sposoby na "utrzymanie" dobrego wyglądu przez cały dzień? A może przychodzi Wam to naturalnie? A może któraś ma taki problem jak ja?
Mama dokładnie to samo i też nie wiem jak sobie z tym radzić, jak ide do szkoły czy pracy to nie robię sobie mocnego makijażu bo po powrocie zwykle wyglądałam jak panda lub gdy mam wolną chwile to staram się poprawić
Ja mam największy kłopot z utrzymaniem włosów. Najgorzej puszą mi się u góry, zwłaszcza jak jest wilgotno, zauważyłam ,ze jak je częściej rozczesuje jest lepiej. Kiedyś używałam spreyu z Bielendy (Zdjęcie poniżej), dawał on efekt ,że najpierw było łatwo rozczesać włosy a później je utrwalał jak lakier ale dawał delikatniejszy efekt i dzięki niemu ten problem przestał mnie trochę obowiązywać.
Jeśli chodzi o makijaż z Kryolan są spraye utrwalające makijaż. Są bardzo drogie ale podobno warte swojej ceny, ja powoli na swój zbieram XD.
WIecie co, a mi się wydaje, że czesto to my same tak o sobie myslimy, inni postrzegają nas inaczej. Mi też się często wydaje, żę wyglądam gorzej, jak wracam, miałam nawet dwa tygodnie gdzie robiłam sobie zdjęcia przed wyjściem i po powrocie. Dałam do oceny kilku osobom, nie wiedziały które to które, odpowiedzi kiedy wyglądam lepiej dzieliły się na pół: po powrocie i przed. Także moze to tylko nasze ja nas źle ocenia. Ja co do makijażu to tylko czasami poprawię szminkę/puder, a włosy zawsze mam mega proste i układające się jak chcę, więc wystarczy je dwa razy przeczesać, by znów były takie jak chcę
U mnie z makijażem jest jeszcze jako tako przez cały dzień (chyba, że użyję podkładu Revlon ColorStay to wieczorem wyglądam tak samo, jak zaraz po nałożeniu makijażu). Ratują mnie bibułki matujące z Wibo, które błyskawicznie przywracają cerze mat. Jeśli decyduję się na cienie do powiek to zawsze stosuję pod nie bazę, dzięki temu w ciągu dnia nie tracą koloru i nie odbijają się w załamaniach powiek.
Gorzej u mnie z włosami. Rozpuszczone włosy szybko robią się oklapnięte i poplątane, a przy związanych po chwili zaczynają we wszystkie strony odstawać mi pokaźne baby hair. Jak żyć?
Też mam ten problem chyba jedynym rozwiązaniem byłoby poprawienie makijażu i fryzury przed wyjściem z pracy ale szczerze mówiąc szkoda mi na to czasu Myślę, że spory wpływ ma na to rodzaj skóry i włosów. Niektórzy mają idealną buzię, która się nie świeci w strefie T, więc makijaż nie znika tak szybko. No i włosy, mam koleżankę, której włosy są mało podatne na układanie więc w jakiej fryzurze wychodzi rano, w takiej też wraca wieczorem
wygląda na to, że każda z nas ma ten problem ;P
najgorzej na jakiejś imprezie ...zawsze wezmę sobie coś do torebki, w sensie kosmetyki żeby poprawić się w trakcie wieczoru....a później co? rozbawię się i zapominam i tylko jak durna targam gadżety nieużywane w tę i z powrotem
Mam to samo, na kilka godzin to w porządku. Ale jak wracam z pracy po 12godzinach wyglądam powoli jak . Podczas dnia uzywam bibułek matujących, przypudruję nosek i tyle. Nie mam czasu na zmywanie i poprawianie makijażu, nie chce mi się, a zresztą nie mam na to warunków no i nosić wszystkie te kosmetyki...
u mnie to samo..
rano się ogarnę i myślę sobie - kurcze, fajnie wyglądam i żyje potem z tą świadomością cały dzień. wracam do domu, patrze w lustro i się pytam o co chodzi? makijażu brak, włosy oklapnięte, wory pod oczami... tragedia
Ja nie mam problemu, od samiuteńkiego rana do nocy wyglądam jak . Mówię sobie, że nie muszę być perfekcyjna i tyle. Ale jak bym chciała, na pewno poświęciłabym mnóstwo czasu, energii i pieniędzy na znalezienie kosmetyków, które utrzymają mnie w stanie używalności przez cały dzień. Chociaż... jakoś niezbyt chce mi się wierzyć w reklamy lakierów utrzymujących idealną fryzurę przez 72 godziny podczas sztormu...
U mnie to katastrofa i to nie po całym dniu, a nawet po kilku godzinach, bo mam tłustą cerę, wiec świecenie mnie wykańcza, przez to makijaż wygląda kiepsko, a na koniec dnia go praktycznie nie ma... włosy to samo, na koniec dnia jest tragedia. Już sie kiedyś zastanawiałam, czy tylko ja nie potrafię wyglądać ładnie, czy co ?
Jeśli chodzi o makijaż to - nie dotykam twarzy w dzień. To na prawdę pomaga. Ciężko się przyzwyczaić ale później jest na prawdę o wiele lepiej
Skąd ja to znam? Też zastanawiam się jak niektóre dziewczyną udaje się wyglądać idealnie cały dzień
Jeśli chodzi o włosy- psikam je rano Lakierem Taft delikatnie z góry, nakładam wianek na głowę, zapinam wsuwką grzywkę z boku (tak żeby przy okazji chwycić wianek) i taka fryzura utrzymuje się przepięknie przez calutki dzień! Pracuję z dziećmi, więc mogę sobie na takie rzeczy pozwolić A co do makijażu używam tylko eyelinera i maskary, więc nic mi się nigdzie nie odbija, a twarz w chwili wolnego poprawiam pudrem i jest ok! Jeśli wiem, że po pracy się gdzieś wybieram to po prostu biorę ze sobą puder i podkład, delikatnie zmywam w pracy poprzednia "tapetę" i nakładam podkład i puder na nowo. Dzięki temu w trakcie dnia znowu czuję się jak nowa
Rano wychodzę z makijażem, a kiedy wracam to.. makijażu nie ma. Zostaje tusz na rzęsach, ale róż i puder gdzieś wyparowują. To mi jednak nie przeszkadza. Denerwują mnie za to włosy: byle wiatr i już się plączą, nie tak gładkie jak po szcotce no i w ogóle do d***, a tak lubię mieć je rozpuszczone...
@magda2198 z włosami mam właśnie ten problem co Ty.
W moim przypadku problemem z włosami nie jest brak objętości czy przetłuszczanie tylko stercza jakoś dziwnie każdy w inną stronę, wywijają się bez sensu. Także suchy szampon nie rozwiąże moich problemów
U mnie tak naprawdę jedynym problemem, jeśli chodzi o makijaż jest standardowo strefa T, więc co jakiś czas nakładam drobne poprawki pudrem matującym. Co do włosów również nie bardzo mam na co narzekać, problem pojawia się raczej w momencie, kiedy moje włosy są wyprostowane i zaczynają się wywijać z przodu.. Może wypróbuj jakiś spray utrwalający makijaż albo inne kosmetyki? a co do włosów- polecam suchy szampon Batiste XXL Volume, odświeża włosy i nadaje im objętości
mnie makijaż trzyma się nienagannie calutki dzień, ale włosy... masakra wychodzę z wyprostowanymi, a wracam z oklapniętymi, napuszonymi strąkami....