Skąd czerpać motywację?

Strona 2 / 2

kamila249
kamila249
2.12k•10 lat temu

@MissSilly to chyba tak sciemniaja, ze nie zaczeli, no chyba, ze nie bronicie sie za miesiac tylko inzynier w przyszlym semetrze czy magister za rok?

cynamonek
cynamonek
2.65k•10 lat temu

Najlepszy sposób na takie zastanie to ruch Musisz się przemóc i zacząć coś robić a wtedy samo Ci się zachce.
+polecam też nieco zmienić otoczenie

owieczka
owieczka
2.45k•10 lat temu

@MissSilly ja to w sumie nikomu nawet nie mówiłam o tym ostatnio, to było moje publiczne przyznanie się Kiedyś, jak zdarzyło mi się to po raz pierwszy to powiedziałam chłopakowi, to były te najdłuższe wakacje życia, zaraz po maturze, nagle okazało się, że mam tyle wolnego czasu, że leżę z nogami na ścianie i się turlam po łóżku bo nie mam nic do roboty. Ale wtedy jednak sporo wychodziłam, były jakieś wyjazdy, spotkania, więc jakoś się rozeszło. Tylko później przypominał mi od czasu do czasu "Pamiętasz jak się wtedy źle czułaś jak nie miałaś nic do roboty?" więc starałam się nie dopuścić do takiego stanu. A teraz jak pilnuje już sama siebie to leniuch gigant, nic nie może mnie przed tym powstrzymać. Generalnie to tak patrzę na tytuł wątku i w tym temacie to moja wypowiedź nic nie wnosi więc na dobrą sprawę powinnam ją usunąć ale mi się nie chce już haha

Tiffany
Tiffany
489•10 lat temu

Ja polecam przeczytać książkę "Lepiej! 21 strategii na osiągnięcie szczęścia". Brzmi banalnie, ale autorka genialnie tłumaczy dlaczego nam się nie chce i porzucamy wyznaczone sobie cele.

Sonrisaa
Nieznany profil
9.81k•10 lat temu

@MissSilly dawaj, ucz sie na gitarze i chwal się co umiesz Gitara jest super

kalinus
kalinus
3.87k•10 lat temu

"leniwy wór" hahaha...idę spać z uśmiechem na twarzy
a co do Twojego problemu....wiem o czym mówisz....tez tak miewałam....no ale teraz nie mogę sobie na to pozwolić po prostu...za dużo obowiązków....co wcale nie jest takie złe...

MissSilly
MissSilly
586•10 lat temu

@sonka właśnie sama zauważam, że kiedy tych obowiązków mam więcej, to musze ogarniać i jakoś wtedy dni są efektywniejsze. Ale problem jest w tym, że chciałabym sama narzucić sobie obowiązki takie jak np. (oczywiście nie wszystko naraz, ale przykładowo): codzienna nauka języków, nauka gry na gitarze, którą dostałam i się kurzy, pisanie pracy (mam na to ponad pół roku jeszcze), ćwiczenia dla lepszej kondycji, może jakiś kurs on-line jak kiedyś, a nawet kończąc na pomalowaniu kolorowanki antystresowej, zrobieniu krzyżówki czy ozdobieniu paznokci i "niechcemisię"...
@kitekatu suplementy już mi nawet efektu placebo nie dają, tak bardzo jestem leniwa
@kamila249 z pisaniem pracy nie mogę się zebrać, bo przecież nikt na roku podobno nie zaczął...a później będzie płacz na ostatnią chwilę, to takie typowe...

@owieczka za to ostatnie zdanie masz u mnie ogromnego plusa! Milion kryształków dla tej Pani! Naprawdę, jak powiem komuś, że nie mam nic do roboty i mnie to męczy to jedynie mnie wyśmieje. Sąsiadka z akademika mnie rozumie, razem mam od dłuższego czasu taki tryb dnia, tylko ja nudzę się przed kompem cały dzień, ona nocami i za dnia śpi

owieczka
owieczka
2.45k•10 lat temu
kamilja • 10 lat temu
jednak nie jesteś tak leniwa, skoro napisałaś taki długi post :D

@kamilja zabrzmiało odrobinę złośliwie, nie wiem czy taki był Twój zamiar

A tak w temacie to napiszę, że świetnie Cię @MissSilly rozumiem... Tylko u mnie jest tak, że mój czas dzieli się na dni spędzone na stancji i na dni spędzane w domu. Jak jestem w domu to jeszcze potrafię się zmobilizować żeby wstać czy coś zrobić a tutaj nawet jak się obudzę jakoś wcześniej to jak nie mam po co to nie wstaje aż się zrobi naprawdę późno... Przez to w nocy mogę siedzieć dłużej, ostatnimi czasy nawet zdarzało mi się kłaść jak było już jasno, chociaż nic konkretnego nie robiłam. Chyba dopadł mnie kryzys egzystencjalny związany z końcem studiów i brakiem perspektyw. Też miałam tak, że jak miałam mnóstwo różnych zajęć to łatwiej było mi się wziąć za jakiekolwiek następne działanie, a teraz jak mam dużo wolnego czasu to jakoś nic pożytecznego nie robię. Zdaję sobie sprawę, że osoby, które nigdy takiego stanu nie doświadczyły tego nie zrozumieją, ale nicnierobienie może być na dluższą metę też męczące i uciążliwe.

kamila249
kamila249
2.12k•10 lat temu

tez tak mialam, w sumie juz do wszystkiego sie jakos zmotywowalam i zaczelam robic to, co mialam zaplanowane, pozniej to juz z gorki - jedynie z pisaniem pracy dyplomowej nie moge

kitekatu
Nieznany profil
3.05k•10 lat temu

A może jakieś witaminy na podniesienie poziomu energii?

sonka
Nieznany profil
487•10 lat temu

ja mam to samo, dlatego studiuje i pracuje bo to mnie zmusza to ogarniania zycia i nie moge leżeć

MissSilly
MissSilly
586•10 lat temu

@kamilja zbierałam się do napisania go od dwóch tygodni, pisałam go dziś 2 godziny, pomiędzy oglądając serial

kamilja
kamilja
4.88k•10 lat temu

jednak nie jesteś tak leniwa, skoro napisałaś taki długi post

jelita69
jelita69
1.56k•10 lat temu

mam to samo

1 2
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.