MissSilly
MissSilly
586•10 lat temu

Skąd czerpać motywację?

Dokładnie tak jak w temacie - i nie chodzi mi tylko o regularne ćwiczenia czy odchudzanie.
Jestem takim leniem... Mama zawsze mówi, że to wina tego, że urodziłam się w niedzielę. Od trzech lat studiuję i mieszkam poza domem, nie pracuję, bo nie wyrobiłabym jednocześnie ze studiami. Nie chce mi się totalnie nic, potrafiłabym przesiedzieć przed kompem cały boży dzień. Czasami są dni takie jak dzisiejszy: obudziłam się o 7., poleżałam pół godziny, ale nie mogłam spać, więc odpaliłam serial, który ostatnio mnie wciąga i chcę nadrobić sezony, żeby być na bieżąco. Miałam na dziś zaplanowane kupienie sukienki na ślub koleżanki, zabrałam się do tego sklepu chyba tylko dlatego, że szłam z kumpelą, odwiedziłam rodzeństwo, pojechałam na drobne zakupy do drugiego sklepu, jak wróciłam była 16., położyłam się z pudełkiem płatków kukurydzianych i butelką wody, włączyłam serial, leżę do teraz. Jak taki leniwy wór...

Niby nie mam nic do roboty, bo koniec semestru, wiele zajęć już się skończyło, ale mogłabym ten czas wykorzystać inaczej i zainwestować go w siebie i właśnie TO mnie boli. Kiedyś mi się chciało, jeśli nie pomagałam w domu i nie miałam zadania to np. odpalałam kursy e-learningowe, to przydało mi się właśnie teraz, po kilku latach, bo dzięki tym papierkom dostałam się na staż. Mam chory kręgosłup, więc z ćwiczeniami, a zwłaszcza bieganiem, którego pragnę też słabo, bo nie powinnam. Chcę schudnąć, chcę być ładna, oczytana, w dobrej formie i co robię - nie chce mi się nawet wstać, żeby umyć kubek, bo dla jednego nie warto moczyć myjki.

Problem jest taki, że mam za dużo tego wolnego czasu, za dużo planów i za mało motywacji, żeby ruszyć pupę i coś robić. Swego czasu pomogło mi, kiedy z przyjaciółką zrobiłyśmy sobie plik na docsie i co parę dni uzupełniałyśmy zadania do zrobienia na następne dni wraz z godzinami, a później znaczyłyśmy na zielono-zrobione, czerwono-niezrobione, niebiesko-nie zrobione, ale oczywiście prędko się nam to znudziło. Podobnie mam z prowadzeniem kalendarza - działa na tydzień, dwa i na powrót jestem leniem.

No i w sumie to nie wiem, co musiałybyście mi napisać, żebym zmieniła swoje karygodne postępowanie, ale szukam motywacji...

MissSilly
MissSilly
586•10 lat temu

@Estrella niekoniecznie chodziło mi o podróże, ale uwielbiam brać udział we wszelkich wydarzeniach i zwiedzać, nawet blisko, bo w Krakowie jest tego wiele. Parada Smoków, Noc Muzeów, Noc Teatrów, Juwenalia, 4 Kopce... Dziś jest Festiwal Kolorów, jeszcze nigdy na nim nie byłam i obudziłam się PRZED CHWILĄ (no dobra, sobota, ale jak można tak nie reagować na budziki?) z myślą, żeby pisać do wszystkich natychmiast, czy idziemy. No ale właśnie, budze się o 11. i nawet nie mam pomysłu na siebie, co mogłabym teraz porobić, oprócz zrobienia sobie śniadania. Już mnie trochę zmotywowałyście, gitary tutaj nie mam, bo jak nie grałam to wywiozłam ją do domu, ale po śniadaniu usiądę na spokojnie, wezme kalendarz i wypiszę sobie zajęcia, te obowiązkowe na następny tydzień. A później jeszcze raz prześledzę ten wątek oraz swoje listy i spróbuję ocenić, na czym najbardziej mi zależy, żeby robić to codziennie. Chciałam np. czytać codziennie 1. rozdział z Pisma Świętego (kiedyś mi się udawało przez 2 miesiące! Sukces Stwierdziłam też , że momentami to lepsze porno niż "50 twarzy Greya" ) ) i robić przynajmniej jedną lekcją z Duolingo. Nie wspominając o ćwiczeniu oczywiście codziennie przez co najmniej 15 minut, żeby się nie zastać. CHCIAŁAM też robić sobie miesiące tematyczne, przykładowo zanim obejrzałam jakikolwiek jej film "Miesiąc z Marilyn Monroe", kiedy mogłabym obejrzeć parę jej filmów, przeczytać ze 2 biografie, mieć nowy temat do rozmów z ludźmi, bo wiedziałabym o niej więcej niż znajomi, dlatego mogłabym inspirować ich.

@kamila249 nasza promotorka chce odebrać gotową pracę na początku grudnia, ale znając mój zapał, to pogoda przeszkodą nie będzie, a moje mięciutkie łóżko i seriale teraz uparłam się, nie zaczynam nowego sezonu póki sobie nie zaplanuję ściśle kalendarza.

W sumie to poddałyście mi właśnie pewien pomysł, który za chwilę zrealizuję

kamila249
kamila249
2.12k•10 lat temu

@MissSilly a no to macie jeszcze czas, zimą łatwiej się będzie zebrać do tego niż przy takiej pogodzie jak teraz

Estrella
Estrella
2k•10 lat temu

@MissSilly no pewnie, że każdy ma czasami gorszy okres w życiu i trzeba od czasu do czasu pozwalać sobie na lenistwo ja z reguły zawsze znajdowałam sobie jakieś zajęcie a właśnie w ostatnie wakacje musiałam się wynudzić
skoro lubisz podróże to może właśnie zaangażuje się w jakąś działalność z tym związaną ? jest całkiem sporo różnych kółek turystycznych, nawet na uczelniach albo co jakiś czas wyznaczaj sobie nowy cel podróży i dawaj sobie jakiś określony czas na realizację. I wcale nie muszą to być jakieś zagraniczne miejscowości, w Polsce też jest dużo przepięknych miejsc czy chociażby w Twoim województwie Najważniejsze to jest mieć cel przed oczami bo takie egzystowanie od dnia do dnia nie sprzyja motywacji wykorzystaj to, że lubisz podróżować i potraktuj to jako sposób na motywowanie się do działania. Jeśli ma się w życiu coś co dostarcza pozytywnej energii to ma się więcej sił i do innych spraw

MissSilly
MissSilly
586•10 lat temu

@Jednafiga strzelam, że jesteś takim typowym skowronkiem? Zazdroszczę, bo nasze społeczeństwo tego wymaga i doceniam wszystkich, którzy potrafią od rana tak super funkcjonować, bo ja za nic nie umiem...najgorzej było z badaniami do pracy inż. jak musiałam być w Katedrze o 7:30 rano i jeszcze myśleć Ja rano do 12. choćbym nie spała t jestem po prostu nieefektywna...

kamilja
kamilja
4.88k•10 lat temu
MissSilly • 10 lat temu
Właśnie w tym momencie nie mam możliwości zacząć pracy, zresztą będę mieć 3-miesięczny staż od lipca. @Sonrisaa mam gitarę od 18., chyba pierwszą piosenką, jakieś się nauczę będzie "6 lat później" Kultu :P @cynamonek co masz na myśli z tym otoczeniem? Jeśli chodzi o znajomych, to oni właśnie są w stanie mnie gdzieś wyciągnąć, zmotywować na chwilę, ale nie mogę nawet Ci najlepsi kontrolowac mnie 24h/dobę @kamila249 inż, obrona w lutym 2017 ;) @kamilja dziękuję za takie krótkie, a motywujące słowa ^^ często robię listy priorytetów, niestety kończy się na tym, że po jakimś czasie odkładam je na bok - tu tkwi kruczek :/ @Estrella, 1000 kryształków dla Ciebie :) bo właśnie uwielbiam tworzyć wspomnienia, czasami nie chce mi się przeczytać książki w łóżku (!), zrobić zadania, ugotować obiadu, a jeśli ktoś zaproponuje mi wyjście, a jak już zwiedzanie, to jestem wniebowzięta i mam niesamowity przypływ energii! Potrafię w pół godziny zrobić się na bóstwo i jeszcze posprzątać pokój i zrobić jedzonko. Więc cóż, czasami nawet Słońce ma zaćmienie... @wera1903 to trwa już zbyt długo, z przerwami ze 2 lata tak mulę i u mnie jest tak że "małe przerwy regeneracyjne" potrafią się przedłużyć...do dwóch dni. Na koniec - czy Wy wiecie, jak bardzo nie mogłam się zebrać do odpisania? :P Serio, od 16 miałam otwartą kartę... Może któraś chce się pomotywować ze mną? Nieważne, jaki będzie cel, czy nauka gry na gitarze, ćwiczenia czy nauka...we wszystkim mam zaległości, a w kupie siła, kupy nikt nie ruszy, bo kupa śmierdzi... ;)

cieszę się, że odebrałaś ich brzmienie zgodnie z moim zamierzeniem - miały być motywujące i pochwalające, że jednak ci się chciało. jeszcze raz podkreślę, że to absolutnie nie miała być złośliwość

ove3
ove3
2.56k•10 lat temu

Dobrze że nie jestem sama takim leniem
ja mam taki stan od miesiąca i nie wiem jak to zmienić
chyba jak w wakacje pójdę do pracy ;p

Jednafiga
Jednafiga
2.95k•10 lat temu

Może zacznij pracę dorywczą, np ulotki? Możesz iść tylko kilka razy, a w lipcu spokojnie zacząć staż. Trochę zarobisz i się ruszysz Na takie zastanie najlepszy jest ruch, trzeba sobie znaleźć jakieś obowiązki, im więcej tym lepiej. I nie siadaj dopóki nie skończysz wszystkiego. Wróciłaś do domu? To nie rozkładaj się na kanapie na pięć minut tylko od razu ugotuj obiad, posprzątaj, powieś pranie i przygotuj rzeczy na drugi dzień, bo jak siądziesz to 5 minut zamieni się w 5 leniwych godzin . Zacznij też wstawać wcześnie rano, ustaw budzik na 7 i wstań, zamiast się wylegiwać do 11, sama zobaczysz ile rzeczy można zrobić rano. Zrobisz wszystko co trzeba, spojrzysz na zegarek i będzie ta godzina, o której byś może wstała, cały dzień dla Ciebie

MissSilly
MissSilly
586•10 lat temu

@cynamonek póki co mieszkam w akademiku, ale pokój jest bardzo jasny i słoneczny, choć malutki, wiadomo. w wakacje też to będzie pokój wynajmowany, mogę pocudowac jedynie z dodatkami

cynamonek
cynamonek
2.65k•10 lat temu

Chodziło mi o miejsce,w którym przebywasz,czyli np pokój. Ja miałam czerwony,mały i przez to ciemny i ponury co mnie niezwykle przytłaczało. Mogłam całymi dniami leżeć i nic nie robić. Teraz mam jasne,żywe,pozytywne kolory i od razu inaczej mi się funkcjonuję. Dokupiłam kilka dodatków, do pokoju coby go ocieplići od razu mam większą motywację by wstać i coś porobić. Niby nic a u mnie bardzo pomogło.

MissSilly
MissSilly
586•10 lat temu

Właśnie w tym momencie nie mam możliwości zacząć pracy, zresztą będę mieć 3-miesięczny staż od lipca.

@Sonrisaa mam gitarę od 18., chyba pierwszą piosenką, jakieś się nauczę będzie "6 lat później" Kultu

@cynamonek co masz na myśli z tym otoczeniem? Jeśli chodzi o znajomych, to oni właśnie są w stanie mnie gdzieś wyciągnąć, zmotywować na chwilę, ale nie mogę nawet Ci najlepsi kontrolowac mnie 24h/dobę

@kamila249 inż, obrona w lutym 2017

@kamilja dziękuję za takie krótkie, a motywujące słowa ^^ często robię listy priorytetów, niestety kończy się na tym, że po jakimś czasie odkładam je na bok - tu tkwi kruczek

@Estrella, 1000 kryształków dla Ciebie bo właśnie uwielbiam tworzyć wspomnienia, czasami nie chce mi się przeczytać książki w łóżku (!), zrobić zadania, ugotować obiadu, a jeśli ktoś zaproponuje mi wyjście, a jak już zwiedzanie, to jestem wniebowzięta i mam niesamowity przypływ energii! Potrafię w pół godziny zrobić się na bóstwo i jeszcze posprzątać pokój i zrobić jedzonko. Więc cóż, czasami nawet Słońce ma zaćmienie...

@wera1903 to trwa już zbyt długo, z przerwami ze 2 lata tak mulę i u mnie jest tak że "małe przerwy regeneracyjne" potrafią się przedłużyć...do dwóch dni.

Na koniec - czy Wy wiecie, jak bardzo nie mogłam się zebrać do odpisania? Serio, od 16 miałam otwartą kartę... Może któraś chce się pomotywować ze mną? Nieważne, jaki będzie cel, czy nauka gry na gitarze, ćwiczenia czy nauka...we wszystkim mam zaległości, a w kupie siła, kupy nikt nie ruszy, bo kupa śmierdzi...

wera1903
wera1903
194•10 lat temu

oj, znam to... jednak po pewnym czasie obijania się, zaczynam mieć wyrzuty sumienia, że nic nie robię na studia i wtedy jakoś się zbieram. Nie narzucam sobie jednak jakiegoś szybkiego tempa - pouczę się chwilę, popatrzę, co ciekawego na DressCloud np. albo idę coś zjeść i wracam do pracy. Po takich małych przerwach nabieram siły i motywacji i jakoś idzie. U mnie też jest ten problem, że nie umiem się za bardzo uczyć przed południem, wolę wieczorem.
Z tymi ćwiczeniami też tak mam, że chciałabym się zebrać, ale jakoś nie potrafię. Nie chcę się też zmuszać .
Być może Twoja chwilowa "nieaktywność" wynika z przemęczenia po całym roku studiów i potrzebujesz teraz regeneracji . Tym się nie przejmuj, tylko odpocznij, a motywacja przyjdzie sama

Estrella
Estrella
2k•10 lat temu

Kiedyś też tak miałam, że nie potrafiłam się zmotywować do niczego i to całkiem niedawno ostatnie wakacje spędziłam w domu i w sumie oprócz pisania pracy dyplomowej za wiele nie robiłam, obijałam się całymi dniami ale wtedy byłam po prostu zmęczona życiem i musiałam się zaszyć na te 2 miesiące z dala od wszystkiego i wszystkich. Pod koniec wakacji byłam już zmęczona nic nie robieniem Tyle że takie lenistwo wchodzi w nawyk i jak zaczęłam rok akademicki to na początku też było mi ciężko się zmotywować do czegokolwiek. Ale potem wzięłam się w garść, znalazłam jedną pracę, potem drugą i teraz tęsknię za tymi czasami kiedy mogłam wylegiwać się w łóżku do południa chociaż jak mam wolny dzień i żadnych planów to chodzę z nudy po ścianach i szukam sobie jakiegoś zajęcia. Także robienie różnych ciekawych rzeczy też może wejść w krew i pojawia się coś takiego jak automotywacja
Moja rada - po prostu trzeba się zmusić do wysiłku a potem samo pójdzie. Im mniej ma się wolnego czasu tym łatwiej go sobie pożytecznie zorganizować znajdź jakąś pracę na wakacje, zapisz się na siłownię albo do jakiegoś wolontariatu. Młoda jesteś, szkoda tak marnować czas bo jest on tylko jeden i jeśli teraz go nie wykorzystasz to potem będziesz żałowała jest tyle fantastycznych rzeczy, które możesz zrobi, miejsc które możesz zwiedzić i ludzi których możesz poznać, trzeba tylko ruszyć 4 litery z łóżka, to niewielka cena za świetne wspomnienia

GlamRock
GlamRock
3.84k•10 lat temu

U mnie działało to podobnie, aż pojawiła się pewna osoba która trochę mnie ciągnęła na siłę do robienia różnych rzeczy. Od roku już nie potrzebuje takiego motywatora, więc może Tobie też jest potrzebny ktoś kto Cię wyciągnie na siłę?

kitekatu
Nieznany profil
3.05k•10 lat temu

@kalinus ma rację, im więcej obowiązków tym lepiej. Ja wracam po pracy, gotuję obiad, sprzątam cały dom, ćwiczę itp. ale jak mam dzień wolny to nawet za bardzo mi się śniadania nie chce zrobić tylko leżę przed kompe .. może warto poszukać jakiejś pracy albo zapisać się na siłownię?

ewelem
ewelem
534•10 lat temu

Też mam zbyt często taki atak lenia, więc z miła chęcią poczytam jak go wygonić

dids
dids
1.7k•10 lat temu

Mam to samo... Kiedyś robiłam dużo, ćwiczyłam, rysowałam, czytałam. A teraz? Ogładam cały dzień chirurgów, po kilkanaście odcinków dziennie. Dlatego jestem szczęśliwa, bo udało mi się załatwić pracę i wyjeżdżam na 3 miesiące. Jeśli teraz już masz spokój z uczelnią to może poszukaj pracy, nawet jeśli Ci się nie chce? Do pracy będziesz musiała chodzić,bo inaczej Cię zwolnią to będzie jakaś tam motywacja.
Mnie też motywuje to,że życie mam jedno i jak mam takiego lenia to wyobrażam sobie siebie leżącą w trumnie i zastanawiającą się czy jestem zadowolona z życia jakie przeżyłam.

koralowe
koralowe
10.91k•10 lat temu

ja też teraz mam dużo wolnego czasu całymi dniami i sama nie wiedziałam co robić, nic mi się nie chciało... kompletny leń we mnie wstąpił

ale zaczęłam gotować obiady dla rodzinki, przy czym wzięło się sprzątanie całego domu, w między czasie jak przychodzi mi paczka z kosmetykami z Avonu, to wtedy biorę się za pakowanie no i oczywiście muszę je porozwozić albo roznosić
wtedy biorę sobie rowerek i zaczyna się moja motywacja , po czym w kolejnym dniu sama z siebie po śniadaniu i kawce biorę sobie rower i jadę na przejażdżkę
teraz mam chęć pojeździć na rolkach

kamilja
kamilja
4.88k•10 lat temu
kamilja • 10 lat temu
jednak nie jesteś tak leniwa, skoro napisałaś taki długi post :D

owieczka • 10 lat temu
@kamilja zabrzmiało odrobinę złośliwie, nie wiem czy taki był Twój zamiar ;) A tak w temacie to napiszę, że świetnie Cię @MissSilly rozumiem... Tylko u mnie jest tak, że mój czas dzieli się na dni spędzone na stancji i na dni spędzane w domu. Jak jestem w domu to jeszcze potrafię się zmobilizować żeby wstać czy coś zrobić a tutaj nawet jak się obudzę jakoś wcześniej to jak nie mam po co to nie wstaje aż się zrobi naprawdę późno... Przez to w nocy mogę siedzieć dłużej, ostatnimi czasy nawet zdarzało mi się kłaść jak było już jasno, chociaż nic konkretnego nie robiłam. Chyba dopadł mnie kryzys egzystencjalny związany z końcem studiów i brakiem perspektyw. :D Też miałam tak, że jak miałam mnóstwo różnych zajęć to łatwiej było mi się wziąć za jakiekolwiek następne działanie, a teraz jak mam dużo wolnego czasu to jakoś nic pożytecznego nie robię. Zdaję sobie sprawę, że osoby, które nigdy takiego stanu nie doświadczyły tego nie zrozumieją, ale nicnierobienie może być na dluższą metę też męczące i uciążliwe.

Niee, absolutnie. Chodzilo mi o to, ze na dlugi post trzeba miec checi i energie, trzeba wiedziec co napisac, co najwqzniejsze i o czym espomniec, a z czego zrezygnowac. To dobry krok w strone znalezienia motywacji, tym bardziej, ze @MissSilly sama przyznaje, ze potrzebuje jakichs bodzcow motywacyjnych @owieczka

kamilja
kamilja
4.88k•10 lat temu
MissSilly • 10 lat temu
@kamilja zbierałam się do napisania go od dwóch tygodni, pisałam go dziś 2 godziny, pomiędzy oglądając serial :P

Wystarczy chciec, ulozyc sobie priorytety, zrobic to, co jest wazniejsze i potrzebniejsze. Robisz postepy, bo umiesz przyznac, ze brak ci motywacji, wiec jej szukasz, a to juz krok w dobra strone

Alicja95
Alicja95
4.92k•10 lat temu

Ja miewałam podobnie, również nic mi się nie chciało...
Jednak od 3 lat już mam motywację (mam nadzieje na zawsze) mam dla kogo i to motywuje najlepiej!
Gdy myślę, że mój mężczyzna pracuje, a się mu nie chce to ja wymyślam coraz to nowsze zajęcia.
Wczoraj np. zaczęłam sobie przypominać niemiecki, ponieważ całą szkołę się uczyłam, maturę zdawałam, a jak przyjdzie coś do czego to wychodzi na to, że nic nie pamiętam, więc działam!
Dla mnie najlepsza motywacja to drugi człowiek, na pewno masz również skąd brać przykład!

1 2
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.