kupujemy tanie bo?
Strona 2 / 2
Ja tam takiego problemu nie mam. Często lubię kupować jakieś pierdoły ale które mi się przydadzą (tak jak np. przeróżne etui na telefon na alie) czy, ubrania czy tak dalej ale jak już mam tego wszystkiego za dużo ale mi się nudzi, stwierdzam, że mi to nie potrzebne to zaraz sprzedaję.
Tylko z kosmetykami mam problem, ciągle, ciągle więcej
Ja jestem straszną sknerą, gdy chcę coś sama dla siebie kupić. Lubię chomikować pieniądze "na czarną godzinę" i chyba jeszcze tak nigdy nie kupiłam czegoś 'bo fajne' nie namyślając się czy tego potrzebuję.
Nie kupuję pierdół wyżej wymienionych, ale jestem strasznych chomikiem jeśli chodzi o ubrania, co z tego, że w życiu już czegoś nie założę? Trzymam, bo może się przyda
@monawerona popieram
moja przyszła teściowa uwielbia kupować pełno pierdół , bo "może będzie komuś na prezent" , nie umie niczego wyrzucić i znosi pełno staroci ze strychu.. nie popieram i nie lubię takiego zachowania.. w domu graciarnia , wszystko się tylko kurzy.. no i po co ? żeby to ładnie wyglądało ? raczej nie wygląda.. bardzo nie lubię takich pierdół , stawiam na minimalizm i prostotę
Jestem bardzo oszczędna osoba i kupuję tylko to co potrzebne i na pewno będę używać i decyduje się an to dopiero po dłuższym zastanowieniu. Niedawno zaczęłam kupować na aliexpress i to nawet sporo, a to głównie dlatego, żeby zaoszczędzić. Skoro i tak bym daną rzecz potrzebowała i musiała kupić, to czemu nie zrobić tego dużo niższym kosztem.
Na szczescie nie mam takiego problemu. Lubie minimalizm i brak zbednych rzeczy w domu.
Dobrze prawisz. Ja u siebie nie zauważyłam tego problemu, bo mój ojciec cierpi i ma takie początki choroby ‘zbieractwa’dla mnie inaczej tego się nazwać nie da i uwielbia kupować niepotrzebne rzeczy, ale przecież nie kupowalibyśmy niepotrzebnych rzeczy gdybyśmy nie miały na to pieniędzy to pierwsza kwestia. Ja wzięłabym czarny wór taki na śmieci i wszystko to wypier*liła do kosza tam gdzie tego miejsce. Po drugie niektórzy kupują, bo się nudzą ich życie kończy się i zaczyna na przeglądaniu allegro. Niektórzy odreagowują tak stres, mają po prostu problem i to poważny. Brak konkretnego zajęcia zmusza nas do kupowania takich pierdół, ale i nie tylko, bo zakupoholizm to też choroba i uważam, że bardzo poważna. To działa jak narkotyki, kupujesz jedną bluzkę cieszysz się nią do jutra po czym znów jesteś smutna i musisz się uszczęśliwić na siłę kupując sobie nową rzecz. Nie wiem o jakich motylkach mówisz, ale moja ciotka ma pełno takich biedronek na kwiatach i mnie to również przeraża. Chwali się tym, że kupiła buty za piątaka na stadionie, których nigdy nie ubierze.Boje się wypełnionych mieszkań, które są z każdej strony otoczone szafiskiami i półkami na których znajduje się sto maskotek, dwadzieścia świeczek z lat gimnazjum, które dostało się na urodziny i jakiś porcelanowych ozdób, których od zawsze nienawidziłam i są dla mnie po prostu brzydkie z całym szacunkiem dla osób, którzy lubią słoniki aniołki i żółwiki. Minimalizm, albo wszyscy się utopimy w tych gównianych rzeczach i udusimy się w swoich własnych mieszkaniach zagraconych z każdej strony.
Nie robię tak nigdy, wręcz omijam takie "okazje", jakiś wewnętrzny głos mówi mi, że to nie byłby dobry pomysł. Może dlatego, że mam zbyt duży dystans do pieniędzy i nawet najmniejszych kwot nie umiem wydać na pierdoły
Ja się staram nie robić takich zakupów, a jeśli już coś mi się bardzo spodoba to odczekuję kilka dni i zazwyczaj mi przechodzi, myślę wtedy "na co mi to było potrzebne?" Zresztą na aliexpress i inne zagraniczne strony nie wchodzę, więc takie zakupy za kilka groszy tyczą się tylko sklepów stacjonarnych i ich promocji