Ślub w środku tygodnia, co o tym sądzicie?
Strona 3 / 4
on byłby skłonny się na to zgodzić właśnie ze względu na dobre stosunki z rodziną. ale też nie przepada za byciem w centrum uwagi. odpowiada mu moja wizja skromnej uroczystości, tylko muszę go przekonać, żeby nie przejmował się tym, że rodzice/rodzina oczekują dużego wesela, bo tak się robi.
@GlamRock Dokładnie, nie dość, że impreza z założenia ma być duża, to jeszcze oczywiście muzyka taneczna i disco - a to zupełnie nie moje klimaty.. Więc nie dość, że "wymaga" się od nas, żeby było wesele, w dodatku z odpowiednią liczbą osób, żeby nikt się nie obraził, to jeszcze trzeba im zapewnić rozrywkę podczas tego wesela (przecież nikt nie zatańczy do rockowych piosenek, a niczego innego nie słucham, wszelkie dyskoteki/kluby przyprawiają mnie o ból głowy...)
Trzymam kciuki, żeby ci się udało znaleźć rozwiązanie! My, jak mówiłam, daty jeszcze nie mamy, więc mam trochę czasu, ale w końcu trzeba będzie zacząć robić konkretne plany i trzeba będzie oznajmić rodzicom i rodzinie co ustaliliśmy.
A co wg. Twój narzeczony na skromny obiad po uroczystości w kościele?
Jest za czy przeciw?
Bo z tego co piszesz to bardziej skłania się ku wielkiej uroczystości bo tak wypada.
Oj dzielą już kilka osób w Naszej rodzinie strzeliło focha, bo gdzieś się dowiedzieli, że nie chcemy imprezy na 200 osób.
No kurde co fajnego jest w zaproszeniu ludzi których nigdy na oczy nie widzieliśmy?
Oboje wolimy minimalizm, dlatego wytworna impreza jeszcze przy Disco Polo to dla Nas kompletna porażka. Moi rodzice i dziadkowie są tak samo jak my za skromną uroczystością, nawet siostra mojego K. trzyma Naszą stronę, ale nie potrafimy trafić do mojej przyszłej teściowej przy każdej okazji nawet urodzin wszytko musi być wystawne i z najlepszej półki, my tak nie chcemy i nie wiem co robić by jakoś jej przetłumaczyć że skoro to Nasz dzień i Nasze pieniądze to ostatnie słowo należy do Nas
@GlamRock widzę, że mamy ten sam problem. chociaż my daty jeszcze nie wybraliśmy, ale chodzi o kwestie organizacyjne. nigdy nie marzyło mi się wielkie wesele, ale od strony narzeczonego byliśmy już na dwóch jako goście (bo "wypadało" pójść), więc wiem, że gdyby zaprosić tych co byli jako goście na obu to będzie wyjdzie sporo osób, a tego bym nie chciała. wolałabym coś skromniejszego.
@majra Dokładnie w d*pie z nimi. Niech się obrażą księżniczki i książęta. Jeśli ktoś nie potrafi zrozumieć prostych kwestii że nie chce się hucznego wesela, ciemnogród. Boże obrażanie się za takie rzeczy nie wierzę, że w ogóle to czytam... Na prawdę są gorsze problemy w rodzinach niż obrażanie się na wielkość wesela jeszcze nie swojego... Masakra... Niektórzy w ogóle nie robią żadnej imprezki... Takie problemy dzielą ludzi w rodzinie...
My też jesteśmy razem od 27 czerwca, dlatego między innymi chcemy na datę ślubu właśnie te datę
ja też bym wolała u siebie właśnie obiad/obiadokolację/kawę czy coś takiego niż duże wesele. mój narzeczony też nie przepada za wielkimi imprezami, ale dla dobrego wrażenia/utrzymania co najmniej neutralnych a nie złych stosunków z rodziną, zorganizowałby normalne wesele. mnie to nie przekonuje, nie widzę żadnego sensu w pokazywaniu się przed ludźmi, tylko dlatego że tak wypada i że większość tak robi. ALE jak przekonać narzeczonego i później jego rodziców, żeby się nie przejmowali, że połowa rodziny będzie miała do tego sceptyczne podejście (delikatnie mówiąc)? dodam, że z rodziną z mojej strony nie ma problemu, nawet jeżeli ktoś się obrazi to ja to przeżyję.
27 czerwca, od wtedy jestem ze swoim
Jasne, że rób w środku tygodnia, jeśli wam to pasuje i goście nie będą mieli problemu z przybyciem :>
Niby tak, ale największy problem jest z moją przyszłą teściową i nie mam pojęcia jak do niej dotrzeć by w końcu odpuściła
U nas też jest problem i wytłumaczeniem, dało by radę przekonać wszystkich by na ceremonii i obiedzie było kilkanaście osób z najbliższego otoczenia, a mama mojego K. się uparła że skoro pierwszy syn miał mega impreze to my też bo inaczej rodzina której nie znamy się obrazi
Właśnie bardzo Nam zależy na dacie bo to potrójne święto, jeśli będziemy czekać by ceremonia odbyła się w weekend to do 2020 jeszcze długo
Szczerze mówiąc to ja bym się wgl nie przejęła tymi co się za to obrażą, że nie zapraszam ich na MOJE skromne wesele (a w zasadzie obiad). Albo się z tym pogodzą, albo obrażą. A nawet jeśli się obrażą to w końcu im przejdzie
Wiem, że nie każdy tak samo do tego podchodzi, ale no kurczę to wasze święto i reszta powinna uszanować taką a nie inną decyzję.
Oczywiście, informacja i zaproszenia będą z minimum dwu miesięcznym wyprzedzeniem, ale i tak już są problemy, że nie będzie wielkiego wesela
No skoro po ślubie chcecie mieć skromną uroczystość dla bliskich, to żaden problem żeby było to w tygodniu Co innego wielkie wesele
Tak wszystko finansujemy sami, a chcemy skromnie bo przez hiszpański ślub brata mojego K, było dużo problemów