
Ślub w środku tygodnia, co o tym sądzicie?
Kochane przychodzę do Was ze sprawą która nie daje mi spokoju. Pomimo iż mój K. jeszcze mi się nie oświadczył to coraz częściej porusza temat daty ślubu, która już jest ustalona w 80% otóż na pewno będzie to 27 czerwca, ale mamy mały problem z gdyż pierwszy 27 czerwca, który wypada w sobotę jest dopiero w 2020 roku czyli za 4 lata. Żadne z Nas nie chce tak długo czekać. Zaznaczę iż nie chcemy robić wielkiego wesela tylko uroczysty obiad dla bliskich i tutaj pytanie do Was co sądzicie o rozwiązaniu by ślub (konkordatowy) odbył się w środku tygodnia?
nie mozesz o tym zapominać, bo to ma być jeden z najpiękniejszych dni w życiu i zapamiętasz go na wiele, wiele lat, więc to ma być spełnione Twoje/ Wasze marzenie @GlamRock
@GlamRock hm i uważam, że dla chcącego nic trudnego, zresztą to wasz ślub i wesele a nie ich więc powinni się troszkę podporządkować, a nie tylko wy
Myślę, że to zależy od gości Jeśli nie będą mieć problemu z wolnym w pracy to czemu nie
a moim zdaniem ślub w tygodniu to nie problem o ile jest to koniec tygodnia, przeżyją ten jeden czy dwa dni kiedy będą musieli wziąć wolne itp ja byłam na takim ślubie, wszyscy się zjawili, nikt nie narzekał i każdy świetnie się bawił
Mój K. od samego początku jest za skromnym obiadem po kościelnej uroczystości więc my jesteśmy pewni swego, ale problem jest z przyszłą teściową... Jak zawsze z resztą
Ja nigdy nie byłam na takim ślubie, ale wiem, że jeśli byłaby to dla mnie bliska osoba to nie byłoby dla mnie problemem wziąć zwolnienie w pracy itp Także jeśli data jest dla Was tak ważna, to ja w pełni popieram pomysł ślubu w tygodniu
A jeśli chodzi o teściową, to jeśli uda Ci się przekonać narzeczonego, żeby zrobić skromniejszą uroczystość, to wg mnie jej kategorycznie powiedzcie, że chcecie zrobić po swojemu. Ja rozumiem, że to jest ważna osoba, zwłaszcza dla Twojego mężczyzny, ale to jest Wasz dzień, Wasz ślub, a też przy okazji Wasze pieniądze, i to wy decydujecie jak je wydacie, i jak spędzicie ten szczególny dzień
na tym hucznym było tak ze 150 osób, więc jak widać większości pewnie pasował piątek a i nawet rano na śniadaniu słyszałam głosy, że fajnie, że impreza tak z piątku na sobotę, bo dzięki temu mają taki jakby długi weekend
jedno huczne z noclegiem, a drugie skromne z obiadokolacją, w obu przypadkach ślub był tak o 15-16
jest o co walczyć, to ma być wasz dzień, jedyny i wyjątkowy. i tak będzie sporo stresu, więc nie ma co się jeszcze przejmować "niewygodnymi" gośćmi.
Dlatego my zamierzamy trochę powalczyć i dopiąć swego, by ślub w całości był skromny i tylko z obiadem dla najbliższych
też próbowałam zrobić taką okrojoną listę, ale to nie było takie łatwe i ostatecznie i tak zostawało kilkadziesiąt osób... niełatwo jest powykreślać osoby po kolei, bo skoro zaproszę jedną kuzynkę to czemu nie tą drugą? skoro ma przyjść ta ciotka, to czemu juz nie tamta? będą albo najbliżsi albo duże wesele, nie umiałabym ułożyć takiej listy tylko dla "wybranych", bo wtedy druga połowa "niewybranej" rodziny się obrazi. nie ma złotego środka
No tak Mój dzień. Coraz częściej o tym zapominam i bardziej myśle o innych niż o sobie.
Ja bym się nie przejmowała, po prostu bym nie zapraszała takich osób. Ty też się nie przejmuj, w końcu to ma być TWÓJ dzień
Mi by nie przeszkadzał ślub w tygodniu, byłam już na dwóch, które odbywały się w piątek, więc też nie jakoś wygodnie pod względem logistycznym (musiałam z daleka dojechać). Jeśli data jest dla Was ważna, to goście (zwłaszcza, że planujecie uroczystość w gronie najbliższych) powinni to uszanować