trawka

Strona 3 / 4

hippiska
hippiska
232•12 lat temu

Marihuana działa na organizm o wiele gorzej niż alkohol. Tutaj nie chodzi o to czy ktoś jest ograniczony czy próbował czy nie tylko bardziej o to co się wtedy dzieje z człowiekiem. Ja ogólnie nie jestem fanem żadnych używek. Alkohol jest spoko jeżeli ktoś umie z niego korzystać. wyjście na piwo ze znajomymi czy romantyczny wieczór z winem jest całkiem dobrym pomysłem. Nie lubię natomiast nadużywania alkoholu. Jeśli ktoś alkoholu nadużywa nie wiem potem co się z nim dzieje itd to ciągłe powtarzanie tego jest po prostu głupie i pokazuje jak słaby jest ten człowiek. Co do papierosów i trawki to nie rozumiem tych używek. Sama paliłam kiedyś (papierosy) z czego nie jestem dumna i w sumie uważam że była to jedna z gorszych rzeczy w moim życiu. Jak teraz jestem starsza i się nad tym zastanowię to ciesze się że się w to nie wciągnęłam i że ten krótki epizod trwał tylko 3 miesiące. Palenie nic nie daje ( mi przynajmniej) ani to nie uspokaja ani nie pobudza potem człowiek śmierdzi... ja potem jeszcze źle się czułam. Po za tym zazwyczaj jest tak że ktoś kilka lat pali a potem chce rzucić. Po co wgl zaczynać ?? Truć się samemu i niszczyć sobie zdrowie. Nikt mi nie wmówi że marihuana jest zdrowa. Każda używką dlatego nazywa się używką że jest nie zdrowa. Więc może ktoś to lubi może jest to "fajne" ale po co samemu się truć ? Nie wiem.

sailor
sailor
10.72k•12 lat temu
stepelkaa • 12 lat temu
I @weer właśnie najgorsze jest to, że już od jakiegoś czasu dla pierwszej klasy gimnazjum ( a i pewnie wcześniej w tych gorszych środowiskach) to jest normalnie i stanowi właśnie sprawdzian "fajności" "odwagi" nie wiem. Palą, nie wiedzą po co, dlaczego, "bo tak wszyscy " Palą na potęgę. Niestety a mówię niestety, bo są to jeszcze zazwyczaj psychicznie małe dzieci chcące być dorosłymi.

Nieznany profil • 12 lat temu
właśnie wiem i bardzo mnie to smuci, bo w tym wieku się robi i nie wie się po co i nie mówcie mi, ze tak nie jest bo jak byłam w takim wieku to wydawało mi się to spoko a teraz widzę, że np duszę się dymem i nie palę a wtedy się popalało :( dlatego jestem przeciw, bo po co im ułatwiać dostęp? Kiedyś będziemy matkami i co, chcecie, żeby wasze dziecko jarało od 15 roku życia?

Wszystko zależy od wychowania. Moi rodzice od zawsze palili, nie raz przy mnie, zawsze miałam dostęp do papierosów, mogłam bez problemu podbierać, na imprezach nie raz byłam częstowana i teraz mam 23 lata i ani razu nie miałam papierosa w ustach. Można? Można.

stepelkaa
stepelkaa
356•12 lat temu
stepelkaa • 12 lat temu
I @weer właśnie najgorsze jest to, że już od jakiegoś czasu dla pierwszej klasy gimnazjum ( a i pewnie wcześniej w tych gorszych środowiskach) to jest normalnie i stanowi właśnie sprawdzian "fajności" "odwagi" nie wiem. Palą, nie wiedzą po co, dlaczego, "bo tak wszyscy " Palą na potęgę. Niestety a mówię niestety, bo są to jeszcze zazwyczaj psychicznie małe dzieci chcące być dorosłymi.

Nieznany profil • 12 lat temu
właśnie wiem i bardzo mnie to smuci, bo w tym wieku się robi i nie wie się po co i nie mówcie mi, ze tak nie jest bo jak byłam w takim wieku to wydawało mi się to spoko a teraz widzę, że np duszę się dymem i nie palę a wtedy się popalało :( dlatego jestem przeciw, bo po co im ułatwiać dostęp? Kiedyś będziemy matkami i co, chcecie, żeby wasze dziecko jarało od 15 roku życia?

żeby tylko od 15 to już by było dobrze... Nie chcę,bo nie będzie na tyle dojrzałe, żeby o tym decydować obiektywnie, ale wiem, i właśnie do tego ciągle zmierzam, że teraz nie ma wcale mniejszego dostępu niż byłby gdyby była zalegalizowana, jest taki sam. Wtedy kupowali by legalnie, teraz po kryjomu, od kolegi. Wtedy musieliby się odrobinkę pofatygować, żeby nikt nie spytał o dowodzik, teraz muszą odrobinkę o to, żeby ich nie złapali. To przerażające, ale legalizacja nie zwiększyła by ilości spalonej trawy wśrod młodych bo i tak jest ona ogromna. i w przypadku małych dzieci, bo 1 gimnazjum za takich jeszcze uznaję, jestem przeciw, żeby palili. ale palą i palić będą, dużo, nie ważne czy byłaby zalegalizowana czy nie.

weer
Nieznany profil
247•12 lat temu
stepelkaa • 12 lat temu
I @weer właśnie najgorsze jest to, że już od jakiegoś czasu dla pierwszej klasy gimnazjum ( a i pewnie wcześniej w tych gorszych środowiskach) to jest normalnie i stanowi właśnie sprawdzian "fajności" "odwagi" nie wiem. Palą, nie wiedzą po co, dlaczego, "bo tak wszyscy " Palą na potęgę. Niestety a mówię niestety, bo są to jeszcze zazwyczaj psychicznie małe dzieci chcące być dorosłymi.

właśnie wiem i bardzo mnie to smuci, bo w tym wieku się robi i nie wie się po co i nie mówcie mi, ze tak nie jest bo jak byłam w takim wieku to wydawało mi się to spoko a teraz widzę, że np duszę się dymem i nie palę a wtedy się popalało dlatego jestem przeciw, bo po co im ułatwiać dostęp? Kiedyś będziemy matkami i co, chcecie, żeby wasze dziecko jarało od 15 roku życia?

stepelkaa
stepelkaa
356•12 lat temu

I @weer właśnie najgorsze jest to, że już od jakiegoś czasu dla pierwszej klasy gimnazjum ( a i pewnie wcześniej w tych gorszych środowiskach) to jest normalnie i stanowi właśnie sprawdzian "fajności" "odwagi" nie wiem. Palą, nie wiedzą po co, dlaczego, "bo tak wszyscy " Palą na potęgę. Niestety a mówię niestety, bo są to jeszcze zazwyczaj psychicznie małe dzieci chcące być dorosłymi.

stepelkaa
stepelkaa
356•12 lat temu
stepelkaa • 12 lat temu
hmm ja jestem za legalizacją. Ogólnie to teoretycznie rzecz biorąc nie legalna = mniejszy dostęp. A to wg mnie jest nieprawdą. W moim otoczeniu/otoczeniach każdy ma dostęp i nie ważne czy ma lat 20 czy 13. A nie obracam się w patologii. Każdy gimbus zna kogoś kto mu może załatwić a w najgorszym wypadku popyta ludzi i kogoś takiego znajdzie. W każdym razie jestem za legalizacją bo : 1 . skoro papierosy są legalne i alkohol a tu mówi się o całym źle, jakie mary rozsiewa - no błagam, gorsza nie jest na pewno ( bo nikt nie pochłania jej jak papierosy, że powiedzmy 10 razy dziennie) - choć jeśli ktoś pali codziennie, a mam takich znajomych, to już źle i zgodzę się, że ma wtedy zły wpływ- Ci ludzie mają zmienione głosy, inne myślenie, jeśli ktoś przesadza jestem przeciwko 2. jeśli byłaby legalna państwo miało by zyski a nie nielegalne jednostki i grupy 3. byłaby badana a tak to kombinują jak mogą, mieszają, dosypują czegoś, żeby tanio kupić drogo sprzedać, a potem ktoś pali takie niewiadomoco i naprawdę różne mogą być skutki. Bo pal licho jak w środku jest majeranek ( a i z czymś takim się spotkałam haha) 4. Każdy ma wolną wolę i to moje subiektywne zdanie ale uważam, że mam zarówno ja jak i każdy inny, prawo do decydowania co robię, co biorę , palę, piję, jem i tak dalej. Każdy sam powinien decydować czym się truje a tu jeszcze go wsadzić za to mogą. 5. Krąży wiele mitów o trawce i to może też by się zmieniło, gdyby została zalegalizowana. Zmierzam do tego, że i tak jest ogroooooomna dostępność i wśród młodzieży jest czymś naturalnym tak czy inaczej, więc legalizacja pod tym względem nie pogorszyłaby ilości palenia wśród młodziutkich osób. Co do pytania czy uznaję to za narkotyk- w sumie nie wiem,raczej nie, tak samo jak nie zgodzę się z tym, że otwiera ona furtkę dalej - jak ktoś ma rozum to nie sięgnie po nic cięższego choćby wypalił 100 kg trawki ;) No to taka moja subiektywna ocena;) i powiedz callypso co Ty sądzisz ;)

kalinus • 12 lat temu
B R A W O !!! :good: bardzo inteligentna i rzeczowa wypowiedź :) z którą się ja najbardziej zgadzam :D :* a co do legalizacji to Państwo na to nie pozwoli jak tylko najdłużej się da, bo z czego będą sobie dupki kabzy na górze nabijać ;) świadomość naszego społeczeństwa na temat marihuany jest tak niska, że aż się płakać chce...większość ludzi utrwala tylko zasłyszane pierdoły....którymi karmią nas osoby mające zysk z naszej niewiedzy :/

O RZESZ KURDE, ktoś mnie docenił haha

A no i zgadzam się z @callypso bo w sumie faktycznie nasze zdania są podobne

Co do tego, że ktoś może zabić, że się źle wysławia, tak tak , ja też mam znajomych o czym pisałam którzy mają inne głosy od przepalenia, bawią się w zarabianie na tym i tak dalej, każde pieniądze przeliczają na gramy, tego się nie zmieni. Ale twierdzę, że palenie od czasu do czasu ( np. raz na miesiąc ) nie ma jakis skutków, zalezy jeszcze jak się pali, bo np. jakby była zalegalizowana to by była oczyszczona a co za tym idzie - mniej szkodliwa. Uzależniająca jest też - również denerwuje mnie skolei to, że ktoś, zwłaszcza obrońcy ( chociaż sama jestem obrońcą ale obektywnym mam nadzieję) mówi, że nie uzależnia. uzależnia. Ale psychicznie, fizycznie nie. Uzależnia samo to, że jest się bez zmartwień, że można uciec od problemów i tak dalej. Dlatego nie można przesadzić, jak ze wszystkim. Umiar i jeszcze raz umiar a nic złego się nie stanie. ( no chyba, że kogoś złapią haha, pomijając to )

I pamiętam jak w tym roku w liceum mieliśmy jeszcze pogadankę o tym, i babka mówiła jak jej uczeń wyskoczył po marihuanie z okna, i że jaką to ona powoduje agresję.

Nie powoduje agresji, nigdy od nikogo nie słyszałam, żeby powodowała - opcje są trzy - albo na kogoś nie zadziała ( bo nie umie się zaciągać albo nie przyswaja thc) albo stanie się szczęśliwszy, albo dostanie zamuły. Wg mnie po prostu nie ma innej opcji. To tak samo jak gadanie, że po niej coś może się stać i tak dalej. Ok może zdarzają się jakieś wypadki, ale to jak ze wszystkim, raz na million się zdarzy a i tak z np. alkoholem to jest niebo a ziemia. Ale z przedawkowania to chyba jedynie można usnąć. Powinni obiektywnie edukować, bo nikt nie posłucha pogadanki o szkodliwości od osoby która "nigdy nie spróbuje nie, be, ohyda, to największe zło świata ale wcale nie wiem czemu imoje argumenty są zasłyszane od innych i wzięte z internetu" bo taki ktoś po prostu nie ma pojęcia o czym mówi.

weer
Nieznany profil
247•12 lat temu
lluusskkaa • 12 lat temu
co do wpływu maryśki to owszem wpływa ona na nas... i leje z osób które mówią, że nie ;) bo wpływa dużo bardziej niż alkohol.. może nie jakoś drastycznie ale osoby uzależnione.. są nawet w stanie zabić. Niestety znam taki przypadek, stąd jestem na NIE, bo lepiej żeby ludzie kombinowali i szukali dobrego źródła, niż mieli pod dostatkiem wszystko i każduy chodził zjarany :) powiecie, dobrze.. po alkoholu ludzie też zabijają.. tyle, że po alkoholu zabijają przeważnie wsiadając do samochodu... bo wypicie większej ilości powoduje albo zgon, albo inne rzeczy, w których człowiek jest nie zdolny do funkcjonowania tym bardziej do zabicia.. niestety nadużywanie Marysi, nie skutkuje zgonem ani żadną dysfunkcją, stąd tacy ludzie mogą być bardzo, ale to bardzo niebezpieczni. Jeszcze chciałam powiedzieć, że za legalizacją zazwyczaj są osoby, którer od czasu do czasu zajarają i myślą, że wszystko o Marysi wiedzą, bo niby mają dostęp ale potrafią sobie odmówić. Uwierzcie, też tak myślałam.. dopóki nie doszło w moim otoczeniu do czegoś naprawdę tragicznego.

Zgadam się!! Nie jestem jakąś przeciwniczką, mnie to osobiście nie bawi, ale nie bawią mnie też fajki więc nie chodzi tu o moją niechęć.
Znam też osoby które palą długo i to widać, że po kilku latach regularnego jarania mają preoblemy z budową zdania, są cały czas poddenerwowane itp... Jak ktoś to robi od czasu do czasu to ok, jego sprawa. Poza tym reakcja nie jest jednoznaczna tak jak po tytoniu jedni mają stany lękowe - byłam świadkiem, dziewczyna się zjarała ktoś powiedział, że trzyma w garści jej powietrze a ona zaczęła się dusić, jedni się śmieją, inni stany depresyjne...
Poza tym nie zgodze się z tym, że jak to będzie legalne to ludziom się to znudzi, bo teraz każdy ma dostęp to będzie normalne :o największa głupota, od gimnazjum się zacznie jaranie na potęgę. Ja do studiów nie miałam dostępu, tzn. w moim środowisku nikt nawet nie poruszał tego tematu, bawiliśmy się przy alkoholu i było ok chciałabym, żeby moje dziecko też nie miało 'łatwego dostępu' bo co za wcześnie to nie za dobrze.. Nie wiem jakbym się zachowywała jako 15 zjarana i pijana i nie chcę wiedzieć.
Jak ktoś jara to nic mi do tego, ale za legalizacją nie jestem. To, że 30% społeczeństwa umiałoby się odnaleźć i nie przezadzać po legalizacji to nie znaczy, że 70% nie zachłysnęłoby się tym. Pomyślcie o tym

kalinus
kalinus
3.87k•12 lat temu
stepelkaa • 12 lat temu
hmm ja jestem za legalizacją. Ogólnie to teoretycznie rzecz biorąc nie legalna = mniejszy dostęp. A to wg mnie jest nieprawdą. W moim otoczeniu/otoczeniach każdy ma dostęp i nie ważne czy ma lat 20 czy 13. A nie obracam się w patologii. Każdy gimbus zna kogoś kto mu może załatwić a w najgorszym wypadku popyta ludzi i kogoś takiego znajdzie. W każdym razie jestem za legalizacją bo : 1 . skoro papierosy są legalne i alkohol a tu mówi się o całym źle, jakie mary rozsiewa - no błagam, gorsza nie jest na pewno ( bo nikt nie pochłania jej jak papierosy, że powiedzmy 10 razy dziennie) - choć jeśli ktoś pali codziennie, a mam takich znajomych, to już źle i zgodzę się, że ma wtedy zły wpływ- Ci ludzie mają zmienione głosy, inne myślenie, jeśli ktoś przesadza jestem przeciwko 2. jeśli byłaby legalna państwo miało by zyski a nie nielegalne jednostki i grupy 3. byłaby badana a tak to kombinują jak mogą, mieszają, dosypują czegoś, żeby tanio kupić drogo sprzedać, a potem ktoś pali takie niewiadomoco i naprawdę różne mogą być skutki. Bo pal licho jak w środku jest majeranek ( a i z czymś takim się spotkałam haha) 4. Każdy ma wolną wolę i to moje subiektywne zdanie ale uważam, że mam zarówno ja jak i każdy inny, prawo do decydowania co robię, co biorę , palę, piję, jem i tak dalej. Każdy sam powinien decydować czym się truje a tu jeszcze go wsadzić za to mogą. 5. Krąży wiele mitów o trawce i to może też by się zmieniło, gdyby została zalegalizowana. Zmierzam do tego, że i tak jest ogroooooomna dostępność i wśród młodzieży jest czymś naturalnym tak czy inaczej, więc legalizacja pod tym względem nie pogorszyłaby ilości palenia wśród młodziutkich osób. Co do pytania czy uznaję to za narkotyk- w sumie nie wiem,raczej nie, tak samo jak nie zgodzę się z tym, że otwiera ona furtkę dalej - jak ktoś ma rozum to nie sięgnie po nic cięższego choćby wypalił 100 kg trawki ;) No to taka moja subiektywna ocena;) i powiedz callypso co Ty sądzisz ;)

B R A W O !!! bardzo inteligentna i rzeczowa wypowiedź z którą się ja najbardziej zgadzam
a co do legalizacji to Państwo na to nie pozwoli jak tylko najdłużej się da, bo z czego będą sobie dupki kabzy na górze nabijać

świadomość naszego społeczeństwa na temat marihuany jest tak niska, że aż się płakać chce...większość ludzi utrwala tylko zasłyszane pierdoły....którymi karmią nas osoby mające zysk z naszej niewiedzy

sailor
sailor
10.72k•12 lat temu

@lluusskkaa moje ''od czasu do czasu'' było ostatni 2 lata temu a jestem za legalizacją i wcale się nie uważam za osobę która wie wszystko o marihuanie. Wręcz przeciwnie - wiem mało, coś tam poczytałam tylko, ale nie w internecie tylko w prasie popularnonaukowej.

i dodam jeszcze że w moim otoczeniu są też osoby które robiły straszne rzeczy po alkoholu np. byłam świadkiem jak piany typ się utopił, czy wpadł pod pociąg. A jednak alkohol jest legalny...

lluusskkaa
lluusskkaa
74•12 lat temu

co do wpływu maryśki to owszem wpływa ona na nas... i leje z osób które mówią, że nie bo wpływa dużo bardziej niż alkohol.. może nie jakoś drastycznie ale osoby uzależnione.. są nawet w stanie zabić. Niestety znam taki przypadek, stąd jestem na NIE, bo lepiej żeby ludzie kombinowali i szukali dobrego źródła, niż mieli pod dostatkiem wszystko i każduy chodził zjarany

powiecie, dobrze.. po alkoholu ludzie też zabijają.. tyle, że po alkoholu zabijają przeważnie wsiadając do samochodu... bo wypicie większej ilości powoduje albo zgon, albo inne rzeczy, w których człowiek jest nie zdolny do funkcjonowania tym bardziej do zabicia..
niestety nadużywanie Marysi, nie skutkuje zgonem ani żadną dysfunkcją, stąd tacy ludzie mogą być bardzo, ale to bardzo niebezpieczni.

Jeszcze chciałam powiedzieć, że za legalizacją zazwyczaj są osoby, którer od czasu do czasu zajarają i myślą, że wszystko o Marysi wiedzą, bo niby mają dostęp ale potrafią sobie odmówić. Uwierzcie, też tak myślałam.. dopóki nie doszło w moim otoczeniu do czegoś naprawdę tragicznego.

ajam
ajam
46•12 lat temu

Ja nie jestem za legalizacją. Są kraje w których jest legalna i ludzie spożywają mniej niż u nas, prawda. Ale gdyby u nas to zalegalizowali tak nagle, byłby kilku- albo kilkunastoletni etap zachłyśnięcia. Ludzie by ześwirowali. Pety jakie są takie są ale odjazdu nie dają i nie wpływają na psychikę. A co do alkoholu, chyba zakazanie go byłoby niemożliwe.

sinderela
sinderela
370•12 lat temu

Zdarzyło mi się parę razy zapalić,ale na szczęście nie można mówić tutaj o uzależnieniu,czy o chęci częstego palenia
Sama uważam że nie powinna zostać zalegalizowana,ze względu na konsekwencje jakie powoduje w organiźmie przy dłuższym stosowaniu.Każdy organizm reaguje inaczej,i dla jednych jedna dawka może skończyć się tragicznie.
Substancje psychoaktywne zawarte w maryśce wcześniej czy później powodują nieodwracalne zmiany w naszym organiźmie,więc jeśli przez nie-legalizację można ''uchronić'' nieświadomych przed konsekwencjami,to jestem za

husky177
Nieznany profil
1.02k•12 lat temu

Nie paliłam,nie palę i palić nie będę. A co inni robią to mnie w sumie najmniej obchodzi

NelehFly
NelehFly
349•12 lat temu
hippiska • 12 lat temu
Ja jestem przeciwna z doświadczeń. Mam znajomych których znam od dziecka i którzy zaczęli trochę czasu temu palić trawkę. Są teraz zupełnie innymi osobami. Nie chodzi mi o staczanie się czy coś w tym stylu tylko chociażby o sposób w jaki rozmawiają. Mam wrażenie rozmawiając z nimi nawet kiedy nie są pod wpływem trawki że tak jak by coś w ich mózgu się przestawiło. Jakoś mniej spójnie się wyrażają. Wiele rzeczy komentują takim tępym głupkowatym śmiechem. Rozmawiając z nimi mam wrażenie jak by mimo że maja po 20 lat cofali się do stadium 14/ 15 latków którzy nawet nie do końca umieją się odpowiednio wyrażać. Całe to dziwne zachowanie zaczęło się właśnie od palenia trawki i moim zdaniem dobrze że nie jest zalegalizowana bo nie chciałabym żyć w społeczeństwie w którym wszyscy mówili by w taki powolny sposób czy nie umieli wysławiać się na konkretny temat a odpowiadali głupim śmiechem.

Wybacz, otwarcie mówiąc - ja nie uważam się za osobę, która nie potrafi spójnie się wysłowić i ciągle tępo się 'śmieje' Swoich znajomych także za takowe osoby nie uważam, pomimo iż palą, niektórzy nawet sporo. Także nie wydaje mi się, żeby w jakikolwiek sposób fakt legalizacji miał wpływ na aspekt zachowania się społeczeństwa. Prędzej już ludzie pod wpływem alkoholu zachowują się jak 'debile' i nie potrafią się wypowiedzieć... Ale ten fakt jakoś nikogo nie razi.

sailor
sailor
10.72k•12 lat temu
Nieznany profil • 12 lat temu
@sailor zawsze zaczyna się tak niewinnie, raz czy dwa :P

U mnie się zaczęło z 2 lata temu i do tej pory było 3 razy. Mam dostęp, ochotę ale nie mam czasu i okazji. Więc czeka. Także to tylko zależy od człowieka

ChillOut
Nieznany profil
212•12 lat temu

@sailor zawsze zaczyna się tak niewinnie, raz czy dwa

hippiska
hippiska
232•12 lat temu

Ja jestem przeciwna z doświadczeń. Mam znajomych których znam od dziecka i którzy zaczęli trochę czasu temu palić trawkę. Są teraz zupełnie innymi osobami. Nie chodzi mi o staczanie się czy coś w tym stylu tylko chociażby o sposób w jaki rozmawiają. Mam wrażenie rozmawiając z nimi nawet kiedy nie są pod wpływem trawki że tak jak by coś w ich mózgu się przestawiło. Jakoś mniej spójnie się wyrażają. Wiele rzeczy komentują takim tępym głupkowatym śmiechem. Rozmawiając z nimi mam wrażenie jak by mimo że maja po 20 lat cofali się do stadium 14/ 15 latków którzy nawet nie do końca umieją się odpowiednio wyrażać. Całe to dziwne zachowanie zaczęło się właśnie od palenia trawki i moim zdaniem dobrze że nie jest zalegalizowana bo nie chciałabym żyć w społeczeństwie w którym wszyscy mówili by w taki powolny sposób czy nie umieli wysławiać się na konkretny temat a odpowiadali głupim śmiechem.

NelehFly
NelehFly
349•12 lat temu

A ja napiszę tak - jestem za legalizacją. Piszecie, że kto chce, ma do niej dostęp. Ok, może i ma, ale za to można obecnie pójść siedzieć. A jak dla mnie to dużo mniejsze zło niż papierosy i alkohol, które są legalne - powodują one dużo grosze skutki uboczne podczas nadużywania, niż sama marihuana (która notabene, jak już wspomniano, ma skutki lecznicze i m in. przeciwbólowe).

Pośmiejmy się dalej - kradną Ci coś, pobiją i tym podobne (czego nikomu nie życzę oczywiście) - sprawcy nie ujęto lub dostał maksymalnie niską karę. Zapalisz blanta/posiadasz zioło przy sobie, złapią Cię na tym (lub ktoś doniesie) - wyrok masz prawie jak w banku. I naprawdę uważacie to za normalne?

I nie, nie uważam, że gdyby zalegalizowali, stałoby się to dla młodzieży czymś naturalnym. Chcesz, to palisz, nie chcesz - nie. Tak jak z innymi używkami, wybór należy do konkretnej osoby. Nikt nikogo nie zmusza. Proste. Biorąc pod uwagę np. Holandię, w której jest legalna - na dobrą sprawę znam tylko kilku Holendrów w wieku 15-25 lat, którzy palą. Stało się legalne - już nie jest 'powodem do lansu' jak u nas często bywa wśród dzieci gimbazy/szkół ponadgimnazjalnych.

Wiadomo, każdy ma swoje zdanie. Choć śmieszy mnie trochę fakt, że przeciw legalizacji są zazwyczaj osoby, które nic na temat marihuany nie wiedzą i nigdy nie miały z nią do czynienia. Ale oczywiście, zdanie wszystkich szanuje, choć mam swoje własne.

Nie, nie traktuje marihuany w kategoriach narkotyku, bardziej kolejnej 'używki'. Wcale nie jest powiedziane, że ktoś palący sięgnie dalej, po twarde narkotyki i tym podobne...

sailor
sailor
10.72k•12 lat temu
stepelkaa • 12 lat temu
hmm ja jestem za legalizacją. Ogólnie to teoretycznie rzecz biorąc nie legalna = mniejszy dostęp. A to wg mnie jest nieprawdą. W moim otoczeniu/otoczeniach każdy ma dostęp i nie ważne czy ma lat 20 czy 13. A nie obracam się w patologii. Każdy gimbus zna kogoś kto mu może załatwić a w najgorszym wypadku popyta ludzi i kogoś takiego znajdzie. W każdym razie jestem za legalizacją bo : 1 . skoro papierosy są legalne i alkohol a tu mówi się o całym źle, jakie mary rozsiewa - no błagam, gorsza nie jest na pewno ( bo nikt nie pochłania jej jak papierosy, że powiedzmy 10 razy dziennie) - choć jeśli ktoś pali codziennie, a mam takich znajomych, to już źle i zgodzę się, że ma wtedy zły wpływ- Ci ludzie mają zmienione głosy, inne myślenie, jeśli ktoś przesadza jestem przeciwko 2. jeśli byłaby legalna państwo miało by zyski a nie nielegalne jednostki i grupy 3. byłaby badana a tak to kombinują jak mogą, mieszają, dosypują czegoś, żeby tanio kupić drogo sprzedać, a potem ktoś pali takie niewiadomoco i naprawdę różne mogą być skutki. Bo pal licho jak w środku jest majeranek ( a i z czymś takim się spotkałam haha) 4. Każdy ma wolną wolę i to moje subiektywne zdanie ale uważam, że mam zarówno ja jak i każdy inny, prawo do decydowania co robię, co biorę , palę, piję, jem i tak dalej. Każdy sam powinien decydować czym się truje a tu jeszcze go wsadzić za to mogą. 5. Krąży wiele mitów o trawce i to może też by się zmieniło, gdyby została zalegalizowana. Zmierzam do tego, że i tak jest ogroooooomna dostępność i wśród młodzieży jest czymś naturalnym tak czy inaczej, więc legalizacja pod tym względem nie pogorszyłaby ilości palenia wśród młodziutkich osób. Co do pytania czy uznaję to za narkotyk- w sumie nie wiem,raczej nie, tak samo jak nie zgodzę się z tym, że otwiera ona furtkę dalej - jak ktoś ma rozum to nie sięgnie po nic cięższego choćby wypalił 100 kg trawki ;) No to taka moja subiektywna ocena;) i powiedz callypso co Ty sądzisz ;)

callypso • 12 lat temu
Zgadzam się z Tobą w 100%, praktycznie mam takie samo zdanie jak i ty. U mnie, i myślę że teraz to już wszędzie, każdy ma do niej dostęp. Mary jest mniej szkodliwa niż papierosy -aczkolwiek czy jest w ogóle szkodliwa? Mówię o zapaleniu sobie "bucha" czy blanta raz co jakiś czas, a nie paczkę papierosów dziennie. Przecież rano przed szkołą czy pracą mądry człowiek nie zapali, tylko w weekend lub wieczorem żeby się zrelaksować ;) I co w tym złego? Gimby oczywiście "moda", więc im więcej tym lepiej.. ale przynajmniej nie śpią w krzakach, nie rzygają gdzie popadnie, nie przewracają się po chodnikach, nie robią szkód, itd. Alkohol swoją drogą też jest okej, bo kto nie lubi napić się piwa czy wina albo kilka kieliszków wódki, ale bez przesady.. niektórzy nie znają granic i wiadomo jak to się kończy.. zgon a potem kac. Po Mary nie traci się kontroli, a na rugi dzień łeb nie boli :) Tak jak ktoś niżej powiedział "w innych krajach jest legalna i nic się nie dzieje". Dokładnie! A co do głosów, że po niej sięga się po "coś" mocniejszego.. hmm, czy ja wiem? Ludzie oczekują sobie od trawki, że będą mieć jakąś kosmiczną "banię", że będą widzieć jednorożce i ufoludki, kiedy tak naprawdę "skutki" są całkiem inne. Może dlatego zażywają? Są ciekawi wizji? Mądry człowiek wie, do czego prowadzi taka ciekawość. Ja nie zaliczam marihuany do narkotyków, inaczej kofeina, wódka i papierosy też powinny być do tej kategorii zaliczane. Zaszkodzić owszem może, ale to jak wszystko co człowiek bierze za dużo :) Czy uzależnia? Nie potrafię tego powiedzieć, chociaż nigdy nie słyszałam o niczym takim jak np. (autentyczny przykład) żeby ktoś powykręcał kaloryfery z domu, żeby sprzedać i mieć na "białe".. Chociaż z drugiej strony, człowiek jest zdolny uzależnić się od wszystkiego.. Czy jestem ZA legalizacją? Tak. Po co tyle przypałów przez tak niewinny środek? Oczywiście od 18 lat a w szkole powinna być przedstawiana: za i przeciw, ale bez mitów! Kto będzie chciał palić będzie palić, kto nie to nie, proste. Gdyby była legalna, sądzę że nie byłoby już takiego szału jak teraz. "Ludzie chcieliby potem zalegalizować inne środki" tak, tylko że te "inne" środki nie są naturalne, powodują silne uzależnienie, całkowicie zmieniają psychikę człowieka i są niebezpieczne i niezdrowe w przeciwieństwie do marychy ;)

Marihuana uzależnia. Tak samo jak, kawa, środki przeciwbólowe czy w moim przypadku - cola.

Jeszcze pozwolę sobie dodać że dla mnie idiotyzmem jest zakazanie marihuany, gdzie jednocześnie legalny jest alkohol - przyczyna chorób, patologi, wypadków; i papierosy - przyczyna ogromnej ilości chorób.

I jeszcze jedno: może i marihuana powoduje choroby na tle psychicznym, ale też działa pozytywnie na układ nerwowy (udowodnione).

sailor
sailor
10.72k•12 lat temu
Nieznany profil • 12 lat temu
Wykorzystanie THC pozwala na zredukowanie wzrostu guza oraz ogranicza liczbę komórek nowotworowych. polepszenie nastroju, euforia tymczasowe upośledzenie pamięci krótkotrwałej, pobudzenie wyobraźni "otwarcie zmysłów", wzmocnienie percepcji, wzmożona wrażliwość na bodźce osłabienie koncentracji zaburzenia w percepcji czasu zwiększone łaknienie jednak ważna rzecz: Główne zagrożenie używania marihuany polega na zwiększaniu prawdopodobieństwa wystąpienia epizodów psychozy wymagających hospitalizacji w oddziale psychiatrycznym :P

Ale to co Ty piszesz dotyczy chyba nadużywania marihuany a nie palenia od czasu do czasu?

1 2 3 4
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.