
Tolerancja
Ciekawa jestem jaka jest Wasza tolerancja wobec orientacji seksualnej, odmiennego stylu bycia/życia. Czy jesteście tolerancyjne? Jak postrzegacie takie osoby? I czy same potraficie mówić otwarcie o swojej orientacji jeśli jest odmienna?
- homoseksualizm
- biseksualizm
- transseksualizm
- transwestytyzm
a nawet:
- metroseksualizm
Ja toleruję wszystkich, a nawet lubię ludzi, którzy są w stanie pokazać światu swoją odmienność. Trzeba do tego dużo odwagi, a nasza negatywna postawa nie zmieni tych ludzi, w takich, jak chcemy, a jedynie może ich bardzo zranić. Sama nienawidzę, jak ktoś mnie ocenia, znając mnie czy nie znając, szczególnie jak nie ma racji, lub czepia się rzeczy niestotnych, jak wygląd - bo to moja prywatna sprawa. Tak samo moje poglądy są moje i nikt nie ma prawa w nie ingerować. A skoro sama nie lubię być oceniana uważam, że nie mam prawa krytykować innych. Jeśli coś mi się w kimś nie podoba, zachowuję to dla siebie - i nie mam tu na myśli homoseksualizmu itp., ale raczej chamstwo, czy prostactwo. Po prostu wolę nie mieć z kimś takim nic do czynienia, ale nie zamierzam go ranić moją opinią, bo na pewno ta osoba wcale nie ma ochoty słuchać o sobie złych rzeczy. Pomyślcie jak wy się czujecie krytykowane, lub kiedy ktoś was po chamsku obgaduje stojąc za wami. I nie róbcie tego innym. Milczenie wam nie zaszkodzi, a zranienie kogoś choćby słowem może się przyczynić do tragicznych skutków...
Ja w sumie nic nie toleruję. Jestem wstanie być nieco neutralna dla gejow lesbijek, ale nie zawsze, i nigdy gdy ktoś bardzo mocno się z tym obnosi
Uważam się za tolerancyjną osobę, każdą odmienność traktuje z zaciekawieniem, nie przeszkadza mi byt ludzi chyba że bardzo się z tym odnoszą
Ja jestem w tych sprawach b.tolerancyjna- uważam heh jestem zdania, że każdy ma prawo do szczęścia jednak tak jak niektóre dziewczyny już to zaznaczyły jestem przeciwna by takie osoby miały dzieci, ponieważ to co oni robią to ich sprawa a dziecko nie jest winne ich orientacjom itp a mogą przez takich ,,rodziców" cierpieć, bo jak wiemy jest wieeelu nietolerancyjnych, którzy brutalnie wyrażają się o takich osobach
Mi to nie przeszkadza, to też ludzie a, że mają inną orientację nie oznacza to , że mam ich skreślić.
Ja nic do nich nie mam, poki nie ingeruja w moje zycie.
Ostatnio moj facet szedl nad ranem przez miasto i jakies dwie lesbijki go zaczepily i zaczely dymic, a on NIC nie zrobil, nic do nich nie mowil, nawet na nie nie patrzyl, rozmawial, ze mna przez telefon
Ja jestem tolerancyjna. Uważam, że dyskryminowanie osób innych niż my ich nie zmieni. Jednak nie do końca rozumiem transsexualizm i transwestytow...
Ja jestem nietolerancyjna, aczkolwiek często gryzę się w język, żeby nie doprowadzać do konfliktów, bo wiele razy tak się zdarzało. O ile jeszcze ludzie nie afiszują się ze swoją odmiennością o tyle mogę przymknąć oko, jednak uważam, że homoseksualizm to choroba. I tym swoim zdaniem wyłamuję się tutaj, bo widzę, że ja jedyna taka bojowo nastawiona...
Mi to nie przeszkadza, ogólnie dziewczyny są bardziej tolerancyjne od płci przeciwnej zauwązyłam. U mnie w pracy jest para gejów, i jak ludzie o tym nie wiedzieli było wszystko w porządku, zaś kiedy większa liczba męskich osobników się o tym dowiedziała, zaczęła o nich bardzo brzydko gadać. Aż było mi przykro w pewnych momentach. Takie typowo zaściankowe myślenie. Nie oszczędzają tych co się od nich różnią aż tak..
Ja jestem tolerancyjna w 100%. Każdy ma prawo do życia nie zależnie od tego jakiego jest wyznania, orientacji czy jaki ma kolor skóry. Każdy człowiek zasługuje na taki sam szacunek - szkoda tylko, że mniejszość polskich ludzi jest tego samego zdania co ja. Szczególnie jestem uczulona na kolor skóry. Nie lubię kiedy ktoś przy mnie obraża ciemnoskórych tekstami typu "czarnuch, czy czernidło" itd.
Jeśli nie robi krzywdy mnie, mojej rodzinie, małym dzieciom i zwierzetom- jest w porządku.
Tak jak już dziewczyny wyżej pisały - szanuję każdego człowieka, nie obchodzi mnie z kim sypia i co ma w majtkach, o ile nie afiszuje się z tym w miejscach publicznych. I to nie ma znaczenia czy widzę obmacujących się dwóch facetów, dwie kobiety czy kobietę i faceta. Ludziom brak umiaru i to jest największy problem.
Szanuję każdego kto ma szacunek do mnie, nie ważne czy biały czy czarny i czy innej orientacji, nie przeszkadza mi to wcale
niech robią co tam lubią, ale niech się z tym nie afiszują na pewno jestem przeciwna przyznawaniu dzieci parom homoseksualnym, bo jeśli sami nie mogą sobie tego dziecka zrobić, to po prostu nie jest im to dane.
co do reszty, tak jak transseksualizm.. zjawisko dla mnie kompletnie nie zrozumiałe i nie chcę tego nawet widzieć
Jeżeli chodzi o homoseksualizm o biseksualizm to nie mam z tym problemu, jestem zdania że jeżeli ludzie się kochają to nie ma znaczenia płeć - aczkolwiek również nie lubię afiszowania się z uczuciami ojetnie jaka to orientacja. Transsesualizm również jestem w stanie zaakceptować mimo że jest to swego rodzaju zaburzenie, ale jeżeli ktoś źle się czuje 'w swoim ciele' to czemu tego nie zmienić. Niestety dwóch ostatnich nie potrafię zaakceptować- może dlatego że nie potrafię zrozumieć toku myślenia tych ludzi.
Przyznam szczerze, że jestem tolerancyjna ale tylko do pewnych granic. Na przykład transwestytyzm uważam za chorobę. Nie obchodzi mnie, że ktoś lubi się obnażać ale nie ma prawa zmuszać kogoś do oglądania tego. Transseksualizm też jest pewnym zaburzeniem a metroseksualizm to po prostu zniewieścienie. Co innego jeśli chodzi o homoseksualizm i biseksualizm. Nie interesuje mnie to, że ktoś woli osoby tej samej płci dopóki nie próbuje mi tego narzucić jako normalny stan rzeczy albo chce adoptować dzieci